
Na wstępie pragnę powitać wszystkich czytających ten wpis. Dobra koniec ‘ględzenia’.
Wszystko zaczęło się w styczniu. Jako, że pogoda dopisywała raczej „zamarzniętym gilem” w nosie, najlepiej wybrać się na domówkę. Tomuś siedzi sobie na kolejnym wykładzie dłubiąc nosem w palcu, znaczy palcem w nosie. Dostaje sms od nieznajomego numeru: „Cześć chłopczyku, tu Twoje stare koleżanki, może miałbyś ochotę się rozerwać w piątek?” Myślę sobie co za licho, któryś z kumpli znów chce wyciągnąć mnie na tanią wódke? Odpisuje; „Najstarsza koleżanka, którą pamiętam ma grubo po 60-tce i nie używa telefonu, najpierw się przedstawcie. :P” Po kilku minutach przyszła odpowiedź. Okazało się, że to dziewczynki z ogólniczka się nudzą w weekend. Swoją drogą robią całkiem niezłe, zakrapiane domówki. 
Kierowca jest, wszystko układa się pięknie. Przybyliśmy na miejsce z dwoma kumplami. Dziewczynki już po dwóch, może trzech drinkach otwierają bardzo rozkoszne. Dostawa dobrego ‘studenckiego alkoholu’ trochę ucieszyła kobiety, nie tak jak nasz widok. Nas trzech, one w sztuk sześć. No cóż, pytania jak na studiach, kogo poznaliśmy etc. Angelika, młoda świeżo upieczona 18-tka. To na niej skupiam swoją uwagę podczas pobytu u Magdy na domówce. Chłopaki zajmują pozostałe panienki. Czas na izolację. 
Idziemy troszkę potańczyć. Upsss, Tomusiowi plączą się nóżki i potknął się i chcąc nie chcąc musiał złapać się czegoś co było najbardziej dostępne- aaaaaa tyłeczka zgrabnej Angeli. 
Jako, że dziewczynki w tym wieku bardziej szukają przygód, szczęścia i zabawy postanowiliśmy zaprezentować sobie takie hmmm ‘naturalne odruchy sexualne’ w tańcu przez obie płci. (swoją drogą polecam xD) Nie przywykłem do macania mojej klaty przy wszystkich.
Jest koło 23, dziewczyny się bardziej otwierają. Dwie nie maja partnera na uwaga! – studniówkę. Wśród nich jest owa Angela. Teraz coś o niej. W momencie, gdy ja szedłem na studia ona była jeszcze bardziej młodziutką i szaloną nastolatką. Kilka rzeczy, a najbardziej kuźwa- moja naturalność pomogła mi tak namieszać w jej małej główce, że kobietce zapadłem w pamięci na dobre.
W pierwszej chwili wizja studniówki. Impreza, która najbardziej zapadła mi w pamięci za czasów mojej ukochanej szkoły średniej. Uroczystość zaczęta polonezem, lecz przez chwilę trwająca w policyjnej „kijance” Coś o tym.
Wszyscy bawią się świetnie. W pewnym momencie pod salą jeden z koleżków dostał w papę od ‘przyjezdnych pedałków’. Cóż, agresja budzi agresję. Śmieszne, przewodniczący szkoły siedzący w radiowozie i tłumaczący dlaczego wyprosiliśmy bandę idiotów z naszej imprezy. Policjant spisał moje dane, jak również reszty kolegów. Prosił na koniec, żeby następne konflikty załatwiać w inny sposób.
Kuźwa odpowiedziałem, że da się zrobić. Tyle, że mam dobrze wspominać tą zabawę jak i swoją własną.
Minęło dwa tygodnie, początek lutego. Tomuś zapierdziela z flachą i dwoma bukietami do domciu Angeliki. Flachę w wejściu dostał jej tatuś, mama zadowolona była z kwiatów jak i ‘pięknego kawalera swojej córci’ jakkolwiek to zabrzmiało.
Polonez wokół sali poszedł jak krew z nosa, ale cóż. Zajęliśmy miejsca, część artystyczna jak zwykle skopiowana ze starszych skeczy z Internetu.. Orkiestra nawet przygrywała fajnie. Jak się okazało na tej samej studniówce, oprócz mnie było kilku kolegów ze starych lat. Było z kim wychylić co nieco, jak również zabawa z większością dziewczyn szła znakomicie. Angelika była trochę podenerwowana, patrząc jak jej os. tow. bawi się z jej koleżankami. Obtańczyłem większą część imprezy. Godzina tak około 2 w nocy, dziewczyna mówi, że zostawiła kosmetyki u mnie w aucie. Trochę się zdenerwowałem, gdyż klucze dostał ten sam kumpel, który był ze mną na domówce. Znalazłem go, wziąłem klucze i idziemy. Po wyjściu z sali (szedłem pierwszy), kobitka złapała mnie za ramię, odwróciła i zaczęła namiętnie całować. ;P Myślę sobie, o proszę jak fajnie. Pewnie podłapała, treść któregoś z naszych blogów ^^. Dotarliśmy do tego auta. Co się okazało ‘kosmetyki’ gdzieś się zapodziały. Szukanie ich skończyło się tym, że po ‘wszystkim’ guzik z moich spodni znalazł się gdzieś pod fotelem kierowcy. Jak to dobrze, że ktoś wymyślił jeszcze paski do spodni.
Impreza skończyła się gdzieś koło 5. Z uśmiechem na gębie jechałem rozwalony na tylnej kanapie trzymając w ręku coś, czym kobietę hojnie obdarzyła natura.
Więc Panowie. Jeżeli któryś z Was będzie miał okazję pójścia na studniówkę z młodszą koleżanką, jak również (jeżeli czytają to młodsi) z tą w swoim wieku – zróbcie to, albo dajcie nam namiary. 
Przygoda z napaloną 18-tką to naprawdę coś fajnego, szczególnie, gdy dziewczyna ma świadomość tego, że studniówkę ma się raz w życiu. Tak się złożyło, że obecnie postanowiłem troszkę czasu poświęcić tej Angelice.
Pozdro Tomek.frk 
Odpowiedzi
Pamiętam kiedyś poszedłem na
czw., 2013-02-14 01:12 — FanPamiętam kiedyś poszedłem na studniówkę z koleżanką do najlepszej szkoły z miasta, same kujony. Kuuurwa, panna się dymać chciała normalnie w toalecie. Taka jazda
Hehe, beka z 18stek.
Ej, ten blog to niby nic
czw., 2013-02-14 08:27 — SunLightEj, ten blog to niby nic specjalnego, ale wyjatkowo mi sie podoba! Brawo Tomek!
Racja, całkowita racja. Po
czw., 2013-02-14 17:58 — br4voRacja, całkowita racja. Po pierwsze studniówki mają w sobie coś magicznego, niepowtarzalnego. Ten dreszczyk emocji, kiedy kitra się alkohol przed nauczycielami - bezcenne.
A po drugie, też miałem nie tak dawno okazję doświadczyć, jak bardzo napalone są osiemnastki. One nie mają czasu na chłodne myślenie, one od razu chcą przeżyć coś szalonego i podniecającego zarazem.(mowa o większości)
No, ja po swojej studniówce
wt., 2013-02-19 20:25 — EkologsNo, ja po swojej studniówce jestem już miech, ale chętnie mogę iść jeszcze ze 100 razy, taka zabawa, że to jest szał ciał