
Zaczynając myśleć czy cokolwiek mam napisać, szukałem w kategoriach bloga coś jak "żale" czy "looser". Niestety bądź na szczęście nic takiego nie znalazłem. No cóż, odkąd mocno skupiłem swoje życie na sferze muzycznej gdzie tworzyłem i pisałem kilka melodii rockowych to w między czasie starałem się poznawać wcześniej znane już dziewczyny czy też kobiety. Od sylwestra nie pamiętam żadnego udanego podboju. A wcześniej nie miałem na to czasu z racji mojej pasji i nauki. Mimo że moje życie, tak jak większosci to zwyczajna rutyna od poniedziałku do piątku, od 8 do 5 po południu. Praca i po pracy. Nic nadzwyczajnego. Jedynie to że aby się oderwać od codziennosci wybieramy się z przyjaciółmi do baru czy pubu i pijemy w fajnym towarzystwie. Inni spędzają ten czas ze swoją połówką lub zwyczajnie na "łowach".
We wcześniej wspomnianym pubie z przyjaciółmi po kilku shootach i piwkach śmiejemy się, rozmawiamy i pada pytanie:
Słuchaj zakochany a czemu ty jesteś sam? Dusza towarzystwa, wszędzie Cie pełno, jesteś zabawny, w szkole byłeś nawet moją szkolną miłością. A dziś? Jesteś sam!
Oczywiście jak to mam w zwyczaju, odpowiedziałem w żarcie:
Po pierwsze chuj cie to obchodzi. ( w naszym towarzystwie to nie jest ani trochę obraźliwe) W tym momencie wybuchł śmiech. Dodałem jeszcze:
Po drugie wolę chłopców.
Lecz gdy zawalony wracałem do domu, zdałem sobie sprawę że od grudnia tamtego roku, nic nie robiłem w kierunku zdobycia kobiet. A gdy po sylwestrze poluzował mi się czas to i tak w końcu nic nie wyszło. Pasmo niepowodzeń, odmowa za odmową, wykręcanie się i uciekanie od tematu "Ja zapraszam na spacer/film/piwko czy chuj wie co.
Czy jestem wkurzony? A może sfrustrowany? Nie wiem, bardziej smutny i już wątpiący w moje mocne fundamenty.
Jak bym miał opisać siebie napisałbym:
Pewny siebie mężczyzna który potrafi być chamski jak house i zabawny jak Abelard Giza z kabaretu Limo.
Zapytałem koleżanki czy nie chciałaby pójść ze mną do kina.
Odpowiedziała szczerze i dobitnie, za co jestem jej wdzięczny.
-Jesteś bardzo fajnym facetem. Pewnym siebie, zabawnym wyróżniającym się z tłumu. Lecz jesteś trochę za niski.
- Dzięki za opinię
I pomyśleć że kiedyś to ty mnie podrywałaś
-Byłam zauroczona
No i fakt. Nie iluzja lecz prawda. Tak jak facet patrzy na ładne piersi czy dupcie u kobiety tak one patrzą na wzrost u mężczyzny. Każda kobieta chcę mieć wysokiego faceta. Moje
165cm jest śmieszne i zarazem żenujące. Ale czy mój wzrost aż tak odstrasza?
"Wieżowiec zbudowany za pomocą materiałów budowlanych z podrywaj.org jest piękny z zewnątrz i w pół wypełniony w środku. Lecz stoi on już na starych fundamentach które się rozpadają z każdym kolejnym dniem."
Taka refleksja mi przyszła na myśl.
Koniec końców dawno nie miałem styczności z kobiecą bliskością. A z usług prostytutki nie zamierzam skorzystać.
Co robić? Czy mój wieżowiec chwieje się przez moje zwątpienie w moją pewność siebie? Czy wzrost który bardziej bliski jest kobiecie niż mnie jest aż tak "przykry"? Chciałbym prosić o rady, lecz z tego co zauważyłem bywam tu tylko wtedy gdy coś chcę, czy też szukam pomocy lecz wiem że tak to nie działa. Próba za próbą kończy się fiaskiem. Co począć? Oddać się nauce i tworzeniu muzyki i czekać na lepsze dni? Czy wyruszyć w miasto zbierając kolejne to odrzucenia i odmowy?
Jak to usłyszałem w jednym filmie:
"Czasami zamiast uzyskać odpowiedz, trzeba zadać trafne pytanie"
Więc jakie ono powinno być?
"mam 165cm wzrostu, jak żyć panie premierze?"
Humor mnie nie opuszcza nawet po fali niepowodzeń, oby ta fala nie dotarła do mojej wieży, która niczym tsunami zniszczy całą moją nadzieje czy też "życie".
"Another night, another score"
Czyli jeden ze sposobów leczenia siebie. Lecz to jedynie opóźni rozpad mojego wewnętrznego "ja".
Co jeszcze mogę napisać? Myślę że sam bełkot już wychodzi z moich nocnych wypocin.
Odpowiedzi
To że "jesteś niski" jest
ndz., 2013-02-03 01:14 — DonOmarTo że "jesteś niski" jest jednym z NAJBARDZIEJ HUJOWYCH TŁUMACZEŃ. Sam napisałeś, że wcześniej wkręciłeś tą pannę w podryw; czy wtedy byłeś wyższy? Nie. Po prostu tak podkreśliłeś swoje mocne strony, że panna miała wyjebane, czy jesteś wzrostu Adama Małysza, czy Shaq'a O'Neala.
A później swoim zachowaniem dałeś się zaszufladkować jako "dobry kumpel".
Co zrobić?
Popracuj nad słabościami, zamień wzrost w zaletę, zainwestuj w siebie, kup dobry ciuch, biżu, wyskakuj ze znajomymi do klubu zamiast pubu, zaproponuj taniec pierwszej dziewczynie, która Ci się tam spodoba, pogadaj, postaw jej drinka, zgarnij nr telefonu i zmyj się.
To są podstawy kolego.
P.S. I na następny raz nie przeklinaj zbyt dużo w towarzystwie dziewczyn, bo u tych bardziej ogarniętych zostaniesz uznany za plebsa;)
"PS" nie potrzebny. Tak jak
ndz., 2013-02-03 01:28 — ZakochanyWsobie"PS" nie potrzebny. Tak jak napisałem, wyjscie do pubu było zwyczajnym oderwaniem się od codziennej rutyny. Z pracy do domu - od 8 do 17... No i byliśmy w swoim towarzystwie, znajomi od lat. Jeżeli chodzi o relacje damsko-męskie to odstrasza mnie gdy kobieta klnie na prawo i lewo, dlatego sam tego unikam.
Każdy ma swoje kompleksy, ja utkwiłem w jednym którego muszę się pozbyć.
No nie zgodzę się w 100%. To
ndz., 2013-02-03 01:24 — DiegitoNo nie zgodzę się w 100%. To jest tak samo równie dobre jak to, że każda kobieta chce mieć umięśnionego faceta, a każdy facet laskę z dużymi cyckami w które można głowę wsadzić, a w praniu widać jak to ze wszystkimi parami wychodzi
Nie patrz na innych bo wysocy i myślisz "chciałbym być jak on", stwórz się tak zajebistego, żeby inni mówili "kurwa, ja chcę być jak on, czemu muszę mieć 2 metry wzrostu".
Pozdrówka, idę spać.
Ja jestem dość wysoki(186 cm)
ndz., 2013-02-03 07:09 — PosejdonJa jestem dość wysoki(186 cm) a i tak czasami chciałbym być wyższy. Nie ważne ile masz wzrostu , mam kumpla który ma 163 cm wzrostu i ma dziewczynę częściej niż ja . On w ogóle nie przejmuje się swoim wzrostem ,więc w oczach dziewczyn to on jest czasami wyższy . Tak jak napisał kolega wyżej , eksponuj swoje zalety i zaakceptuj wady . Porada na przyszłość, jeżeli jakaś dziewczyna ci mówi ci że jesteś niski ,odbij to
.
Wiesz co, sorry za szczerość,
ndz., 2013-02-03 10:42 — UndergroundWiesz co, sorry za szczerość, ale masz tak beznadziejny tytuł bloga, że ledwo udało mi się zmusić do czytania.
Dalej:
treść Twojego bloga jest tak przesiąknięta poczuciem beznadziei, że nie jestem w stanie czytać dalej. Wybacz, takie stężenie marudzenia na metr kwadratowy mnie przerosło
Facet, weź idź na dwór, pobiegać, w ogóle zacznij się ruszać, wysypiać, jeść zdrowe rzeczy, to może Ci się humor poprawi.
Bo na razie, z takim podejściem do siebie, do życia, to Ty nic nie poderwiesz.
No...
noooooo...
noo... może jakąś dziewczynę z depresją. EWENTUALNIE
Cześć Tak naprawdę z tego co
ndz., 2013-02-03 17:28 — papusiek1Cześć
Tak naprawdę z tego co wyczytałem wszystko zaczęło się od impulsu przymusu. Gdy zostałeś zjechany za to ,że nie masz laski poczułeś się gorszy i koniecznie chciałeś temu przeciwdziałać ,stąd późniejsza zlewka.
Wiesz komu potrzebny jest związek ? Komuś kto nie jest samowystarczalny i boi się odrzucenia przez excuserów. Pierdol opinię innych bo to twoje życie skoro czułeś się dobrze jako wolny strzelec to bądź nim kurwa.
Jesteś niski ? No to laski będą czuć się zakłopotane kiedy powiesz im ,że nie gustujesz w wyższych. Osobiście szanuję ludzi ,którzy mimo niskiego wzrostu robią rzeczy o ,którym się nie śniło tym wysokim.
Tak na koniec chciałem ci powiedzieć ,że jeśli chcesz się wybić musisz się pokochać tak jak kochasz muzykę ,którą tworzysz.
Pozdrawiam
Kiedyś na jakimś blogu tutaj
pon., 2013-02-04 10:31 — jimmyXKiedyś na jakimś blogu tutaj przeczytałem fajny sposób odbicia tego, coś w stylu "Gdybym był choć odrobinę wyższy, byłbym zbyt idealny/zajebisty dla Ciebie"
Stary... Wzrost jest ważny,
pon., 2013-02-04 13:44 — sony92Stary... Wzrost jest ważny, to że większość tutaj mówi, iż wygląd czy wzrost nie jest cechą istotną, to po prostu radzę dzielić przez "2". Wygląd ma dla kobiet przynajmniej takie samo znaczenie jak i dla mężczyzn, uwierz mi... Mam codziennie styczność z wieloma kobietami (na uczelni), więc wiem o tym doskonale z pierwszej ręki...
Oczywiście cechy charakteru, pewność siebie też jest ważna, ale nie będzie Ci łatwo kogoś poderwać, jeżeli masz jakieś wady w wyglądzie, wiem to z własnego doświadczenia i obserwacji środowiska. Znam wielu kolesi o zajebistym charakterze (uwierz mi) i przede wszystkim ogromnej pewności siebie, a mają spory problem z kobietami (w tym i ja). Prostytutka? Szczerze mówiąc, od czasu do czasu to nie jest złe rozwiązanie, ja byłem i chwalę sobie, na pewno jeszcze pójdę nie raz. Przemyśl to. Pewnie zostanę nieprawdopodobnie obrzucony błotem, ale co mi tam.. Bronię swoich poglądów do końca