
Zacznę od tego, że tak dziwnej dziewczyny jeszcze nie spotkałem. Kompletnie nie rozumiem jej obecnego zachowania, ale najlepiej uzmysłowię to Wam zaczynając od początku... a więc lecimy!
Parę miesięcy temu za namową kumpla "zaczepiłem" na facebook'u zupełnie obcą mi laskę, która - jak wynikało z jego opowieści - była naprawdę spoko, choć mówiono o tym, iż jest obeznana w "te klocki".
Przeglądając jej galerię doszedłem do wniosku, że faktycznie może być ciekawą osobą - interesowała się fotografią - o czym świadczył poziom i wykonanie jej zdjęć, udzielała się artystycznie występując w teatrze, chodziła do najlepszego liceum w moim rodzinnym mieście, była lubiana i w miarę popularna w swojej szkole.
Urodą nie powalała na kolana, aczkolwiek była dość urodziwa i zachęcała do "wejścia w siebie" swoim ciałem.
Odpowiedziała na moją "zaczepkę" również "zaczepką" i odpowiedzią PRIV. Zaczęliśmy ze sobą pisać. Podała mi swój numer telefonu lub sama wytargowała ode mnie mój nr (sam już tego nie pamiętam), do tego momentu wszystko było okej.
No i zaczęły się telefony, wypisywanie. Na początku mi to nie przeszkadzało, ale bodajże w przeciągu tygodnia najzwyczajniej w świecie znudziła mnie sobą. Zrobiłaby dla mnie wszystko, była na każde zawołanie - obawiam się, iż wystarczyło kiwnięcie palcem i leżałaby pode mną - byłem wtedy jeszcze kolesiem, który bardziej dążył do dobrych relacji niż jednorazowej przygody, która mogłaby ją przecież zranić, tak wtedy myślałem (teraz postąpiłbym inaczej, ale w tej historii to nie jest najważniejsze). Najzwyczajniej w świecie mi pieskowała. Już wiem jak czuje się laska, które pieskuje koleś!
Po pierwszej telefonicznej rozmowie uznała, że jestem zajebistym kolesiem i zaczęła mnie wręcz dręczyć SMS'ami, telefonami i narzucaniem się na fb. Raz się spotkaliśmy, zrobiłem to dla świętego spokoju i dlatego, że już sama chciała do mnie jechać (chuj wie jak zdobyła mój adres ;/). Na spotkaniu STARAŁEM SIĘ jej nie spodobać... Do domu wróciłem zadowolony z tego, że w końcu da mi spokój lecz ta jak na złość napisała, że chyba się zakochała... W końcu udało mi się ją jedna spławić.
Wszedłem w nowy związek, który skończył się bodajże lekko ponad miesiąc temu. Teraz jestem innym człowiekiem, na nowo odkrywam radość życia bez kobiety u boku. Jakoś tak wyszło, że ta cała laska, o której tyle już Wam wspomniałem napisała do mnie ponownie, gdy zostałem singlem. Początkowo rozmawiała inaczej niż wtedy, wydało mi się, że zmądrzała i wydoroślała od naszego poprzedniego spotkania. Przyznam szczerze, że nie była to zażyła konwersacja - czasem OD NIECHCENIA z nią popisałem. Znów chciała się spotkać lecz zlałem propozycję, bo nie pasował mi termin, gdy powiedziałem, iż możemy się spotkać innego dnia... powiedziała, że ona już nie chce. Właśnie o to mi chodzi!
Gdy coś ma być po jej myśli to spoko, gdy ją zlewam to zajebiście ją to kręci, ale wystarczy jedna moja inicjatywa i laska zupełnie zmienia zdanie! O co kurwa biega?
np.
- od tygodnia zabiega by się ze mną spotkać. Ok, mam czas, by się spotkać, bo akurat nie studiuję w swoim rodzinnym mieście i wracam na weekend - ona już nie chce.
- dzwoni do mnie, nie mam czasu odebrać - kiedy z grzeczności potem do niej piszę, że nie mogłem odebrać, bo byłem zajęty i o co kaman, to ta po 2 dniach odpowiada mi na fb, że nie miała już hajsu na fonie, bo jak ja nie odebrałem to wygadała cały hajs z innymi.
Jak ją zlewam, że w sumie spoko i mnie to nie interesuje, to zaraz się tłumaczy, że nie z innymi kolesiami, tylko miała wiele ważnych telefonów.
- mówi mi o kolesiach, z którymi kręci. Zlewam temat, a ta po dwóch dniach pisze, że oni się już nie liczą, bo jestem lepszy. Wiem, że jestem lepszy, więc na chuj takie akcje? ;>
- proponuje seks kiedy ją zlewam, kiedy ja poruszę ten temat (a poruszyłem go raz), to ona go zlewa. Jebane odbicie lustrzane czy co?
Przepraszam, jeśli końcowa część i 4 przykłady są nieco niejasne, ale pisałem to w pośpiechu. Ciężko też było mi przypomnieć sobie dodatkowe akcje z jej strony, których było więcej.
Ostatnią ją zjebałem w końcu za jej zachowanie i postawiłem tą zjebką nieco do pionu. Nieco po tym spokorniała. Teraz w 100% mam lejce do tego zaprzęgu zwanego - relacja z panną P.
Mam z nią kontakt, bo to dobra opcja na "friends with benefits" - koleżankę do dupczenia. Chcę jednak rozkminić z Waszą pomocą jej zachowanie.
Pozderki 
Odpowiedzi
Usuń znaki zapytania z bloga
sob., 2012-11-03 18:46 — BBSUsuń znaki zapytania z bloga bo zaraz w koszu wysonduje.
Ja miałem prawie identyczny. Sam się odzywa, nakręca akcje a jak przychodzi co do czego to odmawia spotkania. Myślę, że ona po prostu potrzebuje się dowartościować przez to że, Cie zleje. Kolejny który lata za nią i jej nie zdobędzie. Bawi się Tobą.
Mnie jak wkurwiła to dałem jej do zrozumienia, że kręcę z innymi i było koniec sms ków
Dzięki za przypomnienie
sob., 2012-11-03 19:12 — PatrickPatrickDzięki za przypomnienie
Wywaliłem zbędne pytania, zostawiłem retoryczne haha 
No też tak myślę, ale szczerze mówiąc nawet jak nic z tej relacji nie wyjdzie, to tak naprawdę mi to nie zbije. Może nawet to lepiej. Niech sobie ego na innych podbija.
Dzięki za mądrą radę!
na samym początku zaznaczyłeś
sob., 2012-11-03 21:50 — Rogovna samym początku zaznaczyłeś że dziewczyna jest dobra w te klocki. Myślę że ona przez to piaskowanie usypiała Twoją czujność, chciała byś się wkręcił, potem role by się odwróciły. Jednak zrobiłeś jej psikusa i nie dałeś się.
Spróbuj być bardziej stanowczy niż jesteś. nakładaj na nią rame, rób wszystko abyś ty był ważniejszy w waszej relacji.
Zlej temat, chyba że chcesz
ndz., 2012-11-04 00:25 — CasaNovyZlej temat, chyba że chcesz ją stuknąć, bo dziwnie napisałeś o tym że w tedy jeszcze myslales inaczej - bardziej o relacjach, a teraz o jednorazówce ^ heh, laska robi to samo z Tobą co z wieloma innymi, spodobales jej się i chce cię zaliczyć, lecz nie chce wyjść na łatwa i udaje niedostępna - tak na prawdę jedna impreza, dwa piwa i robisz z nią co chcesz, i to wydaje mi się że nawet z kumplem albo dwoma ^^ jak to mówi mój ziomek
Spód, chamówa... ;P
Ale do zrobienia ;D
Ciekawe od kogo wzięła
ndz., 2012-11-04 14:43 — MrBooCiekawe od kogo wzięła wzorce? Wczoraj opieprzyłem kuzyna gdy powiedział, że jeżeli idzie mu zbyt łatwo z kobietą to ją olewa. Ewentualnie jej bardzo zależy aż zbytnio to widać... Ale czy to źle, że jakiejś kobiecie zależy właśnie na tobie?