
Mr. Snoofie wyczerpał temat „dorosłych dzieci” jakiś czas temu. Z mojej strony trochę wniosków, mam nadzieją że komuś się przydadzą.
Jak wiecie, czy nie wiecie skrót „DDA” oznacza Dorosłe Dziecko Alkoholika. Osoba taka, jest emocjonalnie dzieckiem w skórze osoby dorosłej, co oznacza że emocjonalnie i uczuciowo zachowuje się jak dziecko. Syndrom ten powstaje z powodu syfu, który panował podczas dzieciństwa – najczęściej ojciec, alkoholik powodował awantury, rózne patologię, czasem wykorzystywanie seksualne. Ogólnie w takim domu nie było podstawowych fundamentów takich jak miłość i ciepło, dziecko musiało zajmować się samo sobą i często rodzeństwem. Było świadkiem kłótni, awantur, różnych nieodpowiedzialnych zachowań, ponadto nie było żadnego wzoru jak powinnien wyglądać dobry związek.
Dziecko dorasta w takiej atmosferze, w ciągłym strachu i lęku, dodatkowo duży emocjonalny twister.
Dziewczynka staje się Kobietą. Przynajmniej w latach, bo nie można tego powiedzieć o dojrzałości emocjonalnej. I co z tego wynika?
- niezdolność do bliskich kontaktów i relacji; wynika z tego że Kobieta boi się poczucia blikosci z obawy powtórzenia tego, co było w domu, a do tego wie co to miłość i bliskość. Miłość często myli z litością. Nawet jeżeli zbudujesz z nią relacje, która Twoim zdaniem jest „bliska” to za chwile Kobieta z DDA, sama zacznie rozwalać ta relacje bo dla niej ta relacja jest nienaturalna, jest zbyt perfekcyjna i zbyt…nudna! Tak! Bo w domu latały meble i talerze, było dużo emocji. Jeżeli Ty dajesz takiej kobiecie poczucie bezpieczeństwa i stabilność to ona sama „zadba” ażeby w relacja była niestabilna, poprzez kłótnie, nagłe zrywanie kontaktu, niezrozumiałe zachowania oraz stwierdzanie że dana relacja nie ma sensu i stwierdzenie że jej nie zależy. Kobieta często podświadomie, poszukuje partnera zaburzonego, takiego który jest niedostępny, a czasem uzależniony od alkoholu lub innych rzeczy. Wynika to z tego, że kobieta pożąda emocji i niestabilności, która była w domu, dla niej to naturalne.
- umiesz liczyć na siebie? To licz na siebie, a nie na DDA. Pamietaj, że spotkania z taką osobą to żadna gwarancja pewności. Dziś możecie być umówieni, że jutro się spotykacie a nawet jedziecie na wakacje to Pani może Ci nagle powiedzieć, że ona nie ma czasu i ma nawał pracy lub po prostu może nie odbierać telefonów i nie odpowiadać na wiadomości przez dłuższy czas.
-uczucia: a co to takiego? Osoba DDA nie wie co to uczucia, jest często bezuczuciowa. Dziś może się do Ciebie przytulac i sama całować, a potem przez kilka spotkań nie dawać się dotknąć. Jeżeli DDA zacznie coś do Ciebie czuć, to zacznie wtedy uciekać. Tak jak to napisał w swoim blogu, niejaki Ian Watkins: „Pani zrobi dużo, żeby Cię nie stracić, kiedy czuje, że Cię traci i zrobi wszystko, żeby Cię stracić, kiedy Cię ma.” W samo sedno…
Seks jest często przez takie osoby traktowany typowo fizjologicznie, to nie wyrażenie uczuć do danej osoby lecz po prostu zaspokojenie fizycznej potrzeby. Często tego seksu w ogóle nie ma, bo taka osoba czuje lęk przed zbliżeniem i zangażowaniem się emocjonalnym w relacje. Czasem dana osoba spotyka się jedynie bez zobowiązań, bo relacji partnerskiej się boi i nie potrafi zaufać ani się otworzyć na drugą osobę, ponieważ boi się porzucenia, szczególnie jeżeli ojciec odszedł od rodziny w dzieciństwie. Niekiedy osoba z syndromem DDA ma wielu partnerów seksualnych, a wynika to z tego, że dana osoba za wszelką cenę chce poczuć bliskość i poczucie bycia kochanym, co rozumie przez czynność seksualną. Dziś może być z Tobą, a jutro ktoś inny się jej spodoba. Brakuje pewnych wzorców, których nie było w domu więc dojrzałość emocjonalna jest na poziomie dziecka…
- jesteś beznadziejny! Z początku jest zawsze pięknie, ale po pewnym czasie wychodzi na wierzch wszystko, w osobie DDA siedzi… stajesz się beznadziejnym człowiekiem dla takiej osoby. Są oskarżenia o przeróżne rzeczy w większości oczywiście, te zarzuty są przesadzone i nieprawdziwe. Panna Cię testuje, obraża, przekracza granice, ale dlaczego? Spokojnie, widocznie relacja dla Panny jest zbyt idealna, nie naturalna…. Mało logiczne, co nie? Po prostu ona czuje się bezwartościowa, takie przeświadczenie wynosi z traumatycznego dzieciństwa, więc za wszelką cenę Cię gnoi i relacje psuje, bo skoro Ty się wokół niej kręcisz to z Tobą też musi być coś nie tak. Taka ciekawostka, że ja usłyszałem że ciągle Pannę stawiam jaką gorszą od siebie, że tak ramuje relacje… Oczywiście nigdy tak nie działałem, po prostu starałem się pomóc, ale ona widocznie czuła się gorsza… Druga sprawa: ona nie zna prawdziwej relacji opartej na miłości bo w domu tego nie było, więc dla niej to normalne, że od czasu do czasu muszą się pojawić złe emocje i kłótnie.
Po pewnym czasie zacząłem się czuć jak jest wróg, ciągle mnie atakowała i prowokowała konflikty o byleco, dlaczego? Po prostu chciała za wszelką cenę odejść, wyglądało to tak, że trochę się zaangażowała i było przez moment pięknie, a potem cisza z jej strony i nagły atak. Jeżeli przetrwasz te konfliktowe sytuacje to zostaniesz na pewno „bez tarczy”, kobieta się na Ciebie przejedzie, wyśmieje i zruga, a potem i tak odejdzie, za wszelką cenę! Często to odejście będzie wyglądać jak ucieczka…
- „zakładnik” informacji. Jeżeli zaburzona kobieta choćby w małym stopniu Ci zaufa czy podzieli się czymś poufnym z jej życia, to uwierz ,że zacznie się ciągłe szukanie „dziury w całym”. Kobieta ciągle będzie szukała sytuacji, gdzie potencjalnie zawiedziesz jej zaufanie albo będziesz chciał wykorzystać, te informacje które o niej wiesz. Oczywiście, choćbyś nic nie takiego nie zrobił, to ona znajdzie jakąś pierdółke i powie Ci że zawiodłeś jej zaufanie i jesteś skończony, a do tego masz ogromną ilość wad. Wynika to z braku dystansu do swojej osoby, taka osoba wszystko bierze na poważnie nawet żarty… do tego dochodzi brak zaufania. Taki mechanizm….
-kłamstewka. Panna często nie będzie mówic prawdy, aby wybielić swoje zachowanie czy nie chcąc doprowadzać do kłótni.
-zachowania kompulsywne. Osoba taka miewa częste zmiany nastrojów, częste napady lęku, wybuchy złości. Wszystkie te nastroje próbuje jakoś zminimalizować. Jak to robi? Idzie w to co daje jej przyjemność, przynajmniej chwilową…. Np. alkohol, zakupy, itd.
- nie ma żadnej dobrej postawy wobec osoby z DDA. Jak się za bardzo starasz to kobieta się zaczyna nudzić, bo za mało emocji i wrażeń, ale to jej nie przeszkodzi w stwierdzeniu że Ci nie ufa bo w każdej chwili możesz ją skrzywdzić. Nawet jeżeli jest stabilnie i bezpiecznie to kobieta zaburzona nagle może uciec… Znów jeżeli masz „wyjebane” to kobieta zacznie Cie kontrolować i sprawdzać, robić awantury że ją olewasz… Najlepszą Twoją postawą będzie staranie się żeby poszła na terapię. Oczywiście terapia nie zmieni jej zachowania z dnia na dzień, to żmudny proces wymagający wielu wyrzeczeń i dużej fury pieniędzy. Często osobą z DDA brakuje motywacji, ponieważ wszystko widzą w czarnych barwach i stwierdzają że się nie opłaca.
Ciężko zbudować dobrą relacje z osobą, która jest DDA. Do budowy w miarę dojrzałej relacji potrzeba samoświadomości, że bez terapii i wewnętrznego samozaparcia nie dam rady zbudować niczego stabilnego.
Jeżeli kobieta mówi, że ma za sobą wiele nieudanych związków i relacji, a do tego mówi Ci że nie chce Cie zranić i że boi się że ją znienawidzisz to uwierz w to! I nie mów sobie „mi się z nią uda”. Twoją rolą jest zachęcenie aby się wgłębiła w siebie i podjęła refleksje: dlaczego mi nie wychodzi w relacjach? A potem wysłanie na terapię. Oczywiście kobieta zaburzona od razu się oburzy, że ją uważasz za psychiczną… ale uwierz, że sam nic nie zdziałasz. Po prostu kobieta ma problem ze sobą, nie rozumie, dlaczego reaguje w różny sposób na pewne zachowania, dlaczego robi awantury i jest często zimna, obojętna. Jest kobietą słabą, której powinno się pomóc, ale nie bawiąc się w terapuete tylko zachęcając do terapii.
Uwierz że kobieta zaburzona odejdzie, jeżeli tego chce i użyje do tego wszystkich metod. Od „obojętności” po wyzwiska i różne mało fajne akcje, a nawet zdrady. Nawet jeżeli przetrwasz takie sytuacje, to w inny sposób będzie się chciała od Ciebie uwolnić. Przy tym usłyszysz jaki zły jesteś… owszem, ideałem nie jesteś, ale ona nigdy tego ideału nie znajdzie, bo problem jest w niej. Wiele razy usłyszysz, że do siebie nie pasujecie. Tak, nie pasujecie …bo nikt nie pasuje! Ma zniekształcony obraz związku, gdzie wydaje się że partner powinien lubić to samo co ona i mieć podobne zdanie. Ja ciągle słyszałem, że Pani potrzebuje czasu aby się otworzyć na relacje i zaangażować. Gdy się z nią rozstałem szybko znalazła innego i twierdziła że jej bardzo na nim zależy... więc mówiła zupełnie co innego niż mi. Jaka była prawda? nie wiem... ale wiem jedno. Pani potrafi Cię psychicznie wykończyć, zaczynasz tracić pojęcie czy mówiła Ci prawdę w relacji czy kłamała, nie wiesz w których momentach widziałeś jej prawdziwą twarz. Mówiła prawdę? kłamała? manipulowała?
Kobieta pragnie miłości, ale nie potrafi się otworzyć. Kiedy czuje że się zaczyna angażować to ucieka. Tak została nauczona, jej zachowania podświadome przypominają twister. Dziś może być pięknie, a jutro może odejść, albo stwierdzić że nie chce niczego od Ciebie bo nie potrafi się zaangażować, a Ty będziesz szukał winy u siebie, że żle coś robiłeś… A to nie tak! Żadne wielkie miłości tego nie zmienią, jeżeli dziewczyna nie podejmie leczenia. Na początku takiej relacji jest ok, potem zaczynają się „dziwne” sytuacje, jeżeli Ci zależy to próbujesz to ogarnąć i załagodzić. Gdy się udaje, to zaburzona kobieta podświadomie zaczyna „dokręcać śrubę” tak, aby relacje zniszczyć albo przynajmniej Ciebie zniechęcić. Taka reakcja gdy ona się zbyt zaangażowała.
Dobrego 2016!
Odpowiedzi
Bardzo dobry, a nawet
pt., 2016-01-01 22:33 — HermanBardzo dobry, a nawet genialny wpis, wyczerpujący w prosty sposób problem osobowości i zachowań takich kobiet.
Sam miałem bardzo toksyczny związek z kobietą DDD i dużo czytałem na ten temat. Przerażające, ale również najbardziej pouczające doświadczenie w życiu.
Jeszcze raz - genialny wpis!
W Polsce sporo jest rodzin z
sob., 2016-01-02 12:01 — DominikkowW Polsce sporo jest rodzin z problemem alkoholowym.
Ostatnie 25 lat to były szybkie zmiany - niepewność, brak poczucia bezpieczeństwa. No i wojna - też zabrała swe emocjonalne żniwo. Ktoś zginął, matka wychowywała sama, bez wsparcia, szpitali nie było, ludzie umierali - i trauma gotowa. Wzorce są dziedziczone pokoleniowo. I taka kulminacja przeróżnego syfa gromadzi się w człowieku.
Wyjście z tego "syndromu" to są lata harówy. Dużo chęci, świadomości trzeba mieć.
Zdrowe relacje kobiety z
ndz., 2016-01-03 10:47 — saveriusZdrowe relacje kobiety z ojcem to podstawa udanego związku i niekoniecznie musi być to powiązane z alkoholizmem (to tylko jeden ze stylów życia, który można wybrać, a który jest nieprzyjemny dla otoczenia).
Pisząc te słowa jesteś w
ndz., 2016-01-03 23:50 — MaurycyPisząc te słowa jesteś w stanie poprzeć je konkretnymi argumentami? Albo lepiej - poprzeć je doświadczeniem z życia, autopsją?
Na moim przykładzie mogę skwitować ten tekst jednym słowem - pierdolenie. Licząc się z tym, że moje doświadczenia z "tego typu" osobą mogą się różnić od powszechnych, pragnę podkreślić wyrażenie - na moim przykładzie -.
Kobieta opisana przez Ciebie, czyli "DDA", jest mi bardzo bliska. Bliższa niż wszystkie inne kobiety. I dlatego zadałem pytanie czy masz styczność z tego typu osobami, ponieważ przedstawiłeś ją w bardzo (lekko mówiąc) negatywnym stopniu. Dosłownie jako osobę, od której najlepiej się trzymać z daleka. I chu*ja prawda! Jestem w stanie zanegować 90% tego tekstu i nie po to, żeby go bezpodstawnie zhejtować. Po prostu to co napisałeś w moim przypadku nie ma przełożenia na RL.
Bez sensu w komentarzu byłoby odnoszenie się do każdego zdania. Dlatego uogólniając, kobieta "DDA" którą znam, jest dokładną odwrotnością tego co napisałeś. Marzy o rodzinie, "spokojnym" domu, rodzinnej atmosferze, a wartości takie jak szczerość, zaufanie i bliskość docenia jak nikt inny! I stwierdzam to po kilkuletniej znajomości.
Dlatego nie skreślaj takich osób i nie przestrzegaj przed nimi innych, bo jak zapewne masz rację - część z nich utożsami się z obrazem osoby przedstawionej przez Ciebie - to zapewniam Cię - nie wszyscy. Nie wkładajmy ludzi do jednego wora! Zdrówko!
Kolego widzę, że znasz tylko
pon., 2016-01-04 11:35 — ChristianoKolego widzę, że znasz tylko jedną stronę medalu. Jeżeli ta "bliska Ci kobieta" jest dla Ciebie o wiele bliższa niż inne to reprezentuje opcje osoby z syndromem DDA, która bardzo potrzebuje miłości i o nią walczy na zabój, angażując się na 100%, co oczywiście nie wyklucza że ma przy tym jazdy opisane przezemnie. Oczywiście są też osoby DDA, które potrafią zbudować normalną bliską relacje, ale jest to mała grupa, ponieważ DDA jest bardzo zróżnicowaną grupą...nie każda osoba ma te same symptomy zachowania i cechy charakteru.
Druga sprawa: czy ta kobieta jest rzeczywiście DDA? czy tylko tak myślisz? była na terapii?
To co napisałem tutaj jest podparte moim doświadczeniem z dwoma kobietami o których wiem, że są napewno DDA, ponadto nie wyssałem tych "mądrości" z palca tylko oparłem na wielu artykułach o DDA, jeżeli mi nie wierzysz to poczytaj przynajmniej w internecie lub blogi Mr. Snoofiego o dorosłych dzieciach.
Tak jestem z nią w związku. @
pon., 2016-01-04 15:54 — MaurycyTak jestem z nią w związku.
@ Christiano
Ja po prostu po przeczytaniu kilku dobitnych zdań stwierdziłem, że przekaz jest prosty - omijać z daleka. I zapewne masz po części w tym racje, bo znajdziesz różne tego typu osoby ( w tym przypadku kobiety) o zróżnicowanym stopniu nasilenia różnych cech. Masz rację, moja kobieta potrzebuje miłości i walczy o nią na zabój, z tym że nie wiem czy to jest jeden z syndromów, bo teoretycznie każda kobieta w związku powinna tego chcieć i w ten sposób postępować.
Z 2 strony być może nie mogę jej zakwalifikować bezpośrednio do opisanych przez Ciebie osób, nigdy żadnego z tego typu syndromów nie zauważyłem, na terapię nie chodziła więc może bardziej dosadnym określeniem jej byłego środowiska rodzinnego jest określenie patologia.
Nie będę się sprzeczał i skoro jesteś pewien swego (zwłaszcza poparte doświadczeniem + wiedzą) to najwidoczniej masz w tym rację, z tym że Twoja racja również może być jedną stroną medalu.
Po prostu chodziło mi aby na siłę nie zniechęcać mężczyzn przed tego typu kobietami, które w dzieciństwie miały "trudniej". Wiele osób może zbyt dosadnie odebrać Twój przekaz (co bardziej traktowałbym jako ostrzeżenie niż przestrogę) i przez to przekreślić wiele ciekawych znajomości.
Pzdr
Widocznie Twoja kobieta nie
pon., 2016-01-04 16:19 — ChristianoWidocznie Twoja kobieta nie jest DDA, choć też niekiedy osoba mimo trudnego dzieciństwa daje radę i potrafi wejść w dorosłość bez zniszczonych emocji i dojrzale kocha. Nie chce też jej oceniać bo jej nie znam a nie jestem żadnym lekarzem, opisuje po prostu ogólnikowe zachowania.
Nikomu nie każe negować takich relacji, po prostu chce ukazać jakie są zachowania takiej kobiety i czym się to może kończyć. Każdy człowiek wchodzi w relacje z drugą osobą z własnych chęci i nawet jeżeli wiesz, że osoba jest DDA, DDA czy inne syndromy to już Twój wybór co zrobisz z tą relacją.
Często spotykamy jakąs kobiętę, na początku jest super więc zaczyna nam zależeć na niej po pewnym czasie i naglę relacja zaczyna się psuć. I nie wiemy czemu... Wtedy warto sobie zdać sprawę i zainteresować się jakie kobieta miała dzieciństwo i jakie są jej relacje z Ojcem. Warto tez mieć pojecie o tych róznych syndromach.
Ja wchodziłem dwa razy w takie relacje i powiem, że to są znakomite kobiety...ale bardzo pogubione. Przeżyjesz z nimi super chwile i cały wachlarz emocji: od radości po płacz. I nie zawsze takie relacje się kończą dobrze, bo DDA albo kocha na zabój albo ucieka przed uczuciami. Ich sytuacja jest dramatyczna i niesprawiedliwa, bo kto sobie wybiera w jakiej rodzinie się urodzi? I uwierz, że jeżeli kobieta Ci mówi "będziesz mnie nienawidził" to ona tego nie mówi żeby Cie wystraszyć, tylko pokazuje że ona nie panuje nad swoimi zachowaniami. Lęk i bojaźń, która była w dzieciństwie oddziaływuje na jej zachowania w bliskich relacjach i to jest tak zakorzenione, że bez terapii sama tego nie zmieni.
Po prostu warto wiedzieć "na co sie piszesz" wchodząc w relacje z taką osobą, żeby potem nie było wyrzutów i pretensji ,że kobieta "nagle uciekła".
Nie chodzi tu o zniechęcanie.
wt., 2016-01-05 09:35 — HermanNie chodzi tu o zniechęcanie. Christiano ma 101% racji. Przeszedłem przez związek z taką osobowością, DDD/borderline i to prawda, że najlepszym wyjściem dla nas, mężczyzn, jest omijanie takich relacji. Nie jako przejaw poniżenia tej kobiety i uznania ją za gorszą, ale jako przejaw dojrzałości i działania dla dobra swojego zdrowia psychicznego.
Zaprzeczałem ten fakt i walczyłem. Kobieta "nagle uciekła" w oparach płaczu, depresji i schizy.
To nauczka dla wszystkich
Pełna zgoda. To właśnie jest
wt., 2016-01-05 14:51 — ChristianoPełna zgoda. To właśnie jest smutne i dramatyczne w takich relacjach, że nawet jeżeli kobieta znajdzie wartościowego faceta, za którym tęskni i którego szuka...to i tak znów znajdzie wady i rzeczy, które jej przeszkadzają, więc odejdzie.
Z resztą kobieta ma wpojone od małego, że jest nikim, więc jeżeli ten wartościowy facet ją pokocha i zacznie mu zależeć to ona ciągle będzie się czuła że nie zasługuje na jego miłość, bo jest za mało wartościowa.... I nie przekonasz jej!
I to jest naprawdę trudne, gdy dochodzi do takiego momentu że kobieta wariuje i się denerwuje o byle co. O to że masz niebieską bluzę, że zażartowałeś z czegoś, że masz inne zdanie... I choćbyś naprawdę starał się nie denerwować jej to ona i tak znajdzie coś...jakiś argument żeby tą relacje zakończyć.
Ja dwa razy przerabiałem w relacjach, że Panna szuka sposobu, gdzie będzie mogła powiedzieć że zawiodłem jej zaufanie. I co? Pewnie że znalazła...
Smutne jest też to, że Panna wiedziała że ma problem, bo kiedyś chodziła na terapię ale teraz, gdy jej mówiłem o tym, że powinna pójść znów to zaczęła mnie atakować i odsuwać się odemnie, bo ona sobie niby sama poradzi... brednie.
Dopóki taki człowiek nie osiągnie dna i nie zauważy że więkoszość relacji poszły do kosza, przez jakieś banały to dalej będzie twierdził że sobie radzi i to "faceci byli źli".
PHARAOH - idealnie Są to
wt., 2016-01-05 15:22 — HermanPHARAOH - idealnie
Są to kobiety piękne, troskliwe, romantyczne... Ale życiowo puste. Co to znaczy?
Pasje, którym się oddają tracą smak, w obliczu przeciwności wycofują się w płaczu i otoczce beznadziei. Mają piękne cele, wizje... Ale pozostają i pozostaną one tylko w sferze marzeń. Nie ma tej siły, która napędzałaby ambicję. Żyją, jedzą, oddychają, ale każdy ruch wypełnia ból i pustka.
Wspierasz, starasz się (żadne "jamniory"!
) pomóc jej w tych przeciwnościach, bo w wielu przypadkach ojcowie i rodzina - powody patologii kiedyś i dziś - żyją i jest to samonakręcająca się spirala nieszczęść i łez, często jeżdżąca dobrymi autami. Dochodzące do tego problemy w pracy i... taka kobieta nie ma dokąd uciec. Nie widzi wiele razy sensu w wierze, ale też, co najważniejsze - w relacji z partnerem.
Bo KOCHA. A świadomość darzenia jej szczerym uczuciem, stabilizacją, emocjami bezinteresownymi
Staje się on obciążeniem, wyrzutem sumienia, ponieważ stara się jej pomóc i dać nowe życie. A wiecie dlaczego?
przerasta jej psychiczne możliwości.
Dla siebie samej jest "bezwartościową szmatą", poranionym przez życie stworzeniem, niezasługującym na miłość, bo takiego uczucia nigdy nie odczuwała od drugiego człowieka.
Z jednej strony powodem tego zjawiska jest strach przed utratą tej najwartościowszej w życiu, przez co, disneyowskiej osoby ("jesteś zbyt idealny, nie mogę Cię stracić") co w 99% prowadzi do psychodelicznego i bardzo smutnego rozstania, czyli "ucieczki" przed "tym Jedynym na którego nie zasługuję i zniszczę życie". Poprzedza to najczęściej pewien okres (1-2 miesiące) procesu "odkochania" się, czyli wyszukiwania wszelkich wad partnera i zrobienia z niego swojego wroga (poniżanie). Nie piszę już nawet o stopniu autodestrukcyjności tego procesu dla niej samej, co sami możemy zauważyć i czego czasem jest świadoma (dochodzi do głębokich depresji).
Z drugiej zaś powodami może być potrzeba związku z osobą dysfunkcyjną - narkotyki, alkohol, brak okazywania uczuć lub poniżanie. Dlaczego? Ponieważ w ten sposób realizuje ona swoje, chore, ale założenia światopoglądu, czyli życia na huśtawce emocjonalnej, w czasie której może opiekować się tą osobą (autentyk). Ta osoba symbolizuje jej ojca lub brata, więc nie dość, że związek ten w 100% gwarantuje jej huśtawki emocjonalne, to jeszcze daje jej możliwość "zadośćuczynienia" tym osobom, czyli realizacji swych dziecięcych marzeń o pomocy patologicznemu ojcu.
Taka relacja gwarantuje jej "miłość" jaką ona zna i w której czuje się BEZPIECZNIE. I to jest 3 typ partnera, jaki bym dodał do postu PHARAOHA
Powyżej opisane sytuacje są autentyczne i co zaznaczam NIE KAŻDA DDD TAKA JEST. Ale jest to ogólny obraz typowego DDA/D, czyli cudownego Anioła z wyrwanymi przez niesprawiedliwe życie skrzydłami.
Co sie stalo z tym forum.
pon., 2016-01-04 02:55 — Nexus2kCo sie stalo z tym forum. Brak wpisow gdzie sie nie wyjedzie, ostatnio dodane nie dziala, czyzby forum padlo?
Jak sobie wychowasz kobiete
pon., 2016-01-04 14:41 — GRUNWALDJak sobie wychowasz kobiete taką będziesz mieć i żadne terapie tego nie zmienią.Mam psa wiem że to głupie porównanie ale jak szczeniakowi pozwolisz dom demolować i będziesz się z tego cieszyć to później z niego takich nawyków nie wytępisz z kobietą jest podobnie jak popełnisz błąd i dasz sobie wejść na głowe a każda kobieta wejdzie bo my wszyscy mamy taką naturę to później będzie ciężko i łatwiej sobie związek odpóścić.
Nie rozumiem zawężania tego
sob., 2016-01-16 12:45 — saveriusNie rozumiem zawężania tego bloga tylko do jednego z możliwych krzywdzących stylów życia wybieranych przez ojca względem córki. Alkoholizm to tylko jeden z takich przykładów. Ucieczka z 20 lat młodszą kobietą i rozwód z żoną też do niej należy, surowy sposób wychowania tłumiący kobiecość również.
Czemu wszyscy zwracają uwagę tylko na alkoholizm - jest wiele stylów życia, które można wybrać.
Osobiście polecam sprawdzić relacje kobiety z ojcem. Jak wspominałem wcześniej, podstawą zdrowego związku są właśnie zdrowe relacje kobiety z ojcem.
Skoro DDA to "duże dzieci..."
czw., 2016-01-21 18:59 — Cogito87Skoro DDA to "duże dzieci..." a człowiek nabiera wzorców w dzieciństwie, to znaczy ze te dorosłe dzieci potrafią nabrać pewnych nowych wzorców w dorosłym życiu.
U niektórych świat się zamyka na teraźniejszości ale jeszcze jest nieznana przyszłość- nic nie jest na 100%
Może warto włożyć wysiłek w związek z dziewczyną przez was zwaną DDA aby pokazać jej wzorce?
Stary, taka dziewczyna
sob., 2018-09-15 18:26 — PtaszekJoeStary, taka dziewczyna musiałaby chcieć te wzorce ujrzeć. W tym tkwi cały szkopuł, że to co Ty chcesz w takiej relacji, a dziewczyna DDA to dwie różne rzeczy : )
DDA nierówne DDA, tyle mogę
sob., 2018-09-15 21:03 — smerf8903DDA nierówne DDA, tyle mogę powiedzieć z własnego doświadczenia. Mój ojciec lubił sobie popić i to generalnie była jedna wielka katastrofa. Ale miałam też dobre wzorce, moja mama bardzo mnie kochała i wspierała. Mogłam liczyć na kochającego chrzestnego, który wraz ze swoją żoną stanowili dobry wzorzec. Moja mama też się w końcu rozstała z moim ojcem. I ja nie mam większych problemów z relacjami międzyludzkimi. Ale kiedyś bardzo spodobał mi się facet, który okazał się DDA. Był bardzo oryginalny, na początku dużo mnie przytulał, komplementował, mówił o dzieciach, ślubie. Niby wspaniale. Ale potem mu odwalało i miałam z nim istny rollercoaster. Długo szukałam winy w sobie, ale kiedyś poszłam po rozum do głowy. Wszyscy mi mówili, że to nie moja wina, on ma coś z głową. Postanowiłam odszukać jego eks i okazało się, że jej zgotował identyczny los. Dla mnie i tak był dużo milszy niż dla niej. Bo mnie traktował zawsze w miarę dobrze. Oddalał się, przybliżał i tak w kółko, ale nigdy mnie nie poniżał, nie mówił, że źle wyglądam, nie zostawiał samej w nocy na środku ulicy i przede wszystkim mnie nie bił. Nie wyzywał mnie od puszczalskich, tylko sugerował, że mam za dużo kolegów i to mu się nie podoba.
Moim zdaniem nie każdy DDA to problem, bo znam dużo DDA - mój przyjaciel, moja przyjaciółka są normalni. On ma rodzinę, żonę i dzieci. Ona za sobą wieloletni związek.
Nie powiem nic oryginalnego, ale myślę, że warto o tym sobie nawzajem przypominać, bo każdy z nas czasem trafia na kogoś ze skrzywionym zachowaniem. Nie zawsze wina leży pośrodku, czasem nie możemy zrobić nic, aby ktoś nam zaufał. On po prostu nie potrafi pokochać.
Dubel.
sob., 2018-09-15 21:03 — smerf8903Dubel.
"Mr. Snoofie wyczerpał temat
sob., 2019-03-16 12:46 — DarkRazorr"Mr. Snoofie wyczerpał temat „dorosłych dzieci” jakiś czas temu..."
Czy mógłbym prosić o link?