Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Samochód i autostrada.

Budzisz się wraz z sygnałem dźwięku alarmu w swoim telefonie. Pierwsza myśl jaka Cie uderza po otwarciu oczu brzmi: kurwa, kolejny dzień. Trwa to kilka sekund po czym niechętnie opuszczasz swoje ciepło łóżko, nad którego temperaturą 'ostro' pracowałeś przez poprzednie kilka godzin snu. Tak naprawdę nie masz czasu nawet tego analizować. Po prostu zrywasz się na równe nogi i mechanicznie, wykonujesz te same czynności, które są niezbędne,żebyś mógł dzisiaj funkcjonować - strzelam,że jest to wzięcie prysznica, umycie zębów (jak tego nie robisz to dla własnego dobra zacznij), na szybko jakieś śniadanie, do którego nie przywiązujesz większej wagi, bo Twoje zdrowie Ci totalnie wisi, może nawet masz czas,żeby sobie zalać na szybko kilka ziarenek czarnej z domieszką krowiego mleka i łyżeczką cukru. Wrzucasz na siebie odzież, którą masz pod ręką i szczerze masz w poważaniu czy jest to w miarę dobrze skomponowane, najważniejsze dla Ciebie jest,że nie wyglądasz jak menel wyrwany z letargu o 12 w południe.

Wyruszasz w świat. Może jedziesz do pracy, która Ci nie daje żadnej satysfakcji, może masz do odbębnia jakiś staż, może Twoim jedynym zajęciem jest pójście na wykład (opcjonalnie do szkoły średniej), może - mógłbym długo tak gdybać, nie znam Ciebie, znasz siebie najlepiej. Przychodzi do pierwszego kontaktu z otoczeniem i nagle BOOM! Zachodzi w Tobie metamorfoza, wchodzisz w inną osobowość. Zaczynasz się uśmiechać, rozmawiać z ludźmi z Twojego otoczenia, jak czujesz się pewnie i masz poczucie humoru to może rzucisz jakimś żartem - coby dalej podtrzymywać w ich oczach iluzoryczny obraz tego,że sobie świetnie w życiu radzisz i każdy dzień dla Ciebie jest czymś maksymalnie komfortowym i przyjemnym. Przecież za wszelką cenę chcesz uchodzić w ich oczach za pozytywnego człowieka, pełnego pasji, ambitnego, kreatywnego, zabawnego, towarzyskiego. Chcesz,żeby Cie postrzegali dobrze i tym całym swoim zachowaniem nakładasz na siebie warstwę podkładu (takiego jak używają kobiety do ukrywania swoich niedoskonałości - tak tak, to też ludzie), maskującego to całe gówno jakim jesteś w środku. Jakbyś miał się do czegoś porównać, to pewnie byłby to pięknie opakowany karton na urodziny swojej matki, po otwarciu którego do nozdrzy odbiorcy zaczyna dobiegać zapach ekskrementów z pobliskiej oczyszczalni ścieków.

Tak Ci mija dzień. Po wszystkim, co nie jest niczym specjalnym i spektakularnym, wracasz do swojego azylu. Wraz z przekroczeniem progu Twojego miejsca, cała iluzoryczna otoczka znika, kąciki Twoich ust nie są już tak wysoko, a wręcz przeciwnie. Opadają tak nisko,że mógłbyś sznurować nimi swoje buty. Rzucasz w kąt swoje rzeczy, odczuwasz narastającą w Tobie frustrację. Zmierzasz w kierunku kuchni, bierzesz to co dała Ci Twoja rodzicielka dzisiaj albo sam klecisz kilka skibek chleba z żółtym serem i ketchupem, po czym udajesz się z talerzem w ręku do swojej 'zagłuszalni'. Wiesz o czym mówię? Mówię o miejscu w którym czas przelatuje Ci przez palce na oglądanie jakichś gównianych filmików w internecie, oglądanie seriali, filmów na red tube - jak nie masz dziewczyny. Siadasz przez komputerem - jak masz mózg doszczętnie wyprany to będzie to telewizja w której wiarygodność informacji jest równie prawdziwa jak to,że księża nie lubią młodszych dzieci. Robisz wszystko, wszystko co odciąga Twoją uwagę i pozwala Ci zapomnieć o bólu psychicznym jaki odczuwasz. Spoglądając w dolny, prawy róg ekranu swojego wehikułu czasu zauważasz,że widnieją na nim cztery zera (00:00) - wow, kiedy to przeleciało, zastanawiasz się. Zamykasz klapę( może klikasz w wyłącznik na dużym ekranie, ubranym w białą ramę) i wstajesz. Chcesz się położyć, ale zanim to robisz, wyciągasz ostatniego szluga z opakowania. Mieszasz O2 z dwutlenkiem węgla. Między postrzałami swoich płuc, uderzają Cie różne przemyślenia, chwile refleksji. Nadrzędne pytanie brzmi: czy tak wygląda życie? Ułatwię Ci. Życie wygląda tak, jak chcesz, żeby wyglądało.

Jeżeli narasta w Tobie taki rodzaj wkurwienia, to dobrze. Może to jest ten moment gdy zechcesz chwycić w ręce kierownicę i poprowadzić swój samochód (TY), po autostradzie w takim kierunku jaki sobie obrałeś, z prędkością taką jaką chcesz prowadzić swój bolid, od czasu do czasu spoglądając w lusterko wsteczne i obserwując jak światła innych samochodów stają się coraz mniej wyraziste (ŻYCIE,TWOJA DROGA i INNI). Mówię, że czasami trzeba zostawić coś za sobą,żeby móc wystrzelić do przodu. Jak widzisz, jesteś swoim samochodem i swoją autostradą, nikt nie ma prawa Ci mówić,że musisz jechać tu i tu - nic nie musisz, co najwyżej możesz.

Odpowiedzi

Ech, najgorsze że jest w tym

Ech, najgorsze że jest w tym dużo prawdy ;/ Szczególnie te kanapki z serem i keczupem hehe. Ale od jakiegoś czasu walczę by to zmienić. Wierzę w lepsze jutro.

Portret użytkownika Andy

Masz lekkie pióro, podziwiam.

Masz lekkie pióro, podziwiam. Podoba mi się puenta. Duży plus ode mnie.

Portret użytkownika wont

Śledzisz mnie, cwaniaczku? To

Śledzisz mnie, cwaniaczku? To powiedz co zrobić, żeby mieć to BOOM przed wyjściem do pracy? Wink

Portret użytkownika Cristian'o Minetti

", umycie zębów (jak tego nie

", umycie zębów (jak tego nie robisz to dla własnego dobra zacznij), na szybko jakieś śniadanie, do którego nie przywiązujesz większej wagi, bo Twoje zdrowie Ci totalnie wisi,"

Myć zeby przed śniadaniem to jak wycierać dupe przed sraniem..

Nic nie stoi na

Nic nie stoi na przeszkodzie,żeby po sraniu wytrzeć się raz jeszcze.

Portret użytkownika septo

trochę za szybko skończyłeś.

trochę za szybko skończyłeś. A co z ludźmi, którzy chcą prowadzić, ale nie mają prawka? albo nie wiedzą, że trzeba mieć, żeby prowadzić ?

Ew jeżeli już jeżdżą jak Kubica, to co w przypadku kiedy nie potrafią określić, którą drogą zmierzać ?

Ale ogólnie Slash dużo celnych spostrzeżeń, wartko napisanych, co stanowi idealną lekturę do kawki i kanapki z serem w robocie (ujowej).

Po lekturze, oczywiście czas na ćmika (szluga).

Wiesz septo..., myślę,że jak

Wiesz septo..., myślę,że jak chcesz zrobić prawko to szukasz szkoły, która Ci to umożliwi - analogicznie w tej sytuacji może to być wpisanie odpowiedniego zagadnienia w google.

Metaforycznie: niech w czasie podróży zwiedzają jak największą ilość stacji benzynowych. Może na jednej z nich podczas tankowania, płacenia za paliwo i kawę przy kasie, kątem oka dostrzegą mapę na ścianie, wciśniętą między CKM ,a Playboya. Chwycą ją do rąk, otworzą... i dojdą do wniosku,że jednak nie chcą jechać do HELU, ale chętnie zobaczyliby Zakopane. Wink

Portret użytkownika septo

hehe dobre

hehe dobre Wink

Portret użytkownika Guest

a co, jeśli chcesz wyrwac się

a co, jeśli chcesz wyrwac się ze schematu, wyjechac na właściwą autostradę, a wszyscy wokół (jak w "The Truman show") zajeżdżają Ci drogę?

Napisane fajnie i prawdziwie,

Napisane fajnie i prawdziwie, ale sam nie wiem dlaczego zupełnie mnie to nie zmotywowało.

Portret użytkownika Cristian'o Minetti

Mnie też to nie

Mnie też to nie ruszyło.Przeczytałem od tak i tyle. Może dlatego,że mamy swoje cele,zmieniamy się i dążymy do lepszego ja. Smile

Możliwe, ale też dlatego, że

Możliwe, ale też dlatego, że w końcu zrozumiałem pewną rzecz, a mianowicie, że aby dokonać zmian niepotrzebne są ogromne kopy motywacyjne, tylko setki codziennych ukłuć igłą, które kierują nas w pożądanym kierunku.