
Dość często na forum pojawiają się pytania związane z określonym zachowaniem, typu: co zrobić gdy dziewczyna się nie odzywa, co odpowiedzieć gdy dziewczyna pyta o coś? Męskie grono forumowiczów doradza takiemu, który pyta. Tylko ,że zrozum pytający… Ty sam wiesz co masz zrobić! Zastanawia mnie czemu tak wielu z nas ma problem z podjęciem decyzji, z zaryzykowaniem. Ok, rozumiem ktoś jest już zakochany i nie chce stracić dziewczyny… ale skoro ona robi jakieś dziwne akcje, a ktoś pieskuje, boi się cokolwiek powiedzieć to do czego to prowadzi? Chyba wszyscy wiemy… dziewcze znajdzie sobie ciekawszego gościa, który nie da sobą pomiatać.
Jesteś facetem, osobnikiem który ma być silniejszy od kobiety. Dlatego nie bądź ciotą i miej swoje zdanie, nawet jeżeli jest ono inne niż laski która Ci się podoba i jej grona koleżanek. Pokaż że masz jaja i zasady.
Ok. Ty powiesz dziewczynie że coś Ci się nie podoba, ona strzeli focha i pójdzie. To bardzo dobrze! Skoro tak zrobiła to nie była Tobą zainteresowana, bo jeżeli by była to by to zniosła. A tak… to lepiej dla Ciebie! Wiadomo, boli. Ale po co Ty masz marnować na taką dziewczynę czas? Więc wiele lepiej czasem zaryzykować, powiedzieć szczerze co się myśli i zobaczyć co się stanie. Nie chodzi tu, o wyzwiska, czy obrażanie. Po prostu naturalne działanie… jestem sobą! I robie jak ja bym zrobił, a nie myślę nad scenariuszem co się tej kobiecie by spodobało.
„Fajna z niej laska i fajnie się z nią gada.” Tak. Ale zamierzasz być kilka lat jej przyjaciółką? Lepiej zaryzykować i powiedzieć jakie mam intencje. Powie: „Nie, nie chce związku z Tobą.” Mówię: „ok., nie wiesz co tracisz.” I odchodzisz. Zero kontaktu! Lepsze to niż potem słuchać o tym jaki ten jej Paweł to jest zajebisty w łóżku…
Wiecej jaj panowie…
Odpowiedzi
Ważne jest by dojrzeć do
ndz., 2013-11-03 21:36 — KołbojWażne jest by dojrzeć do chłodnej oceny zjawisk jakie następują.
Zakochanie i zaurocznenie to coś co nam to utrudnia, dlatego warto popełniać błędy by na przyszłość się skumulować w pewnych swoich przekonaniach.
Za którymś tam razem chłop będzie w stanie zrobić prosty rachunek matematyczny:
emocje dobre + emocje złe
Jak więcej złych, żegnamy się z panną a uwierzcie wyjdzie to na dobre.
Nam na dobre
kto nie ryzykuje ten nie pije
ndz., 2013-11-03 21:38 — GuessWhokto nie ryzykuje ten nie pije szampana
Fajną sytuację ostatnio
ndz., 2013-11-03 21:49 — 008Fajną sytuację ostatnio miałem. Jadę autem z dziewczyną, a musicie wiedzieć, że mam totalną paranoję na punkcie bezpieczeństwa w aucie, tzn. lubię zapierdalać (ostatnio weszło 122 w zabudowanym
), ale każda śrubka musi być dokręcona, pasy zapięte, telefon tylko głośnomówiący. Jedziemy jedną z głównych ulic Wrocławia, tylko skręcę w lewo na światłach i jesteśmy u celu za jakieś 500 metrów, jakaś 17 godzina, szczyt wszyscy wracają. Światło w lewo czerwone, ale sekundnik na światłach odlicza paręnaście sekund do zielonego. Ona już rozpina pasy - ja: zapnij je, jeszcze jedziemy. Ona że co ja gadam wtf. Włącza się zielone. Ja nie jadę, chociaż byłem pierwszy na światłach, mówię, żeby zapięła. Za mną ludzie wkurwieni, trąbią itd. - wiadomo, wracają z roboty. W końcu jej odporność na presję psychiczną okazała się słabsza, strasznie wkurwiona się zapięła, straszny foch przez najbliższe 500m, a ruszyłem już pod koniec zielonego
Ale potem się ogarnęła i powiedziała, że to było zajebiste, co zrobiłem 
Ogólnie zajebiste jest to uczucie, kiedy nie ma się lęku przed stratą, wiem, że mogę zrobić wszystko praktycznie i ta aura luzu się na nią przerzuca. Ostatnio odprowadzam jakąś dziewczynę do domu, jest powiedzmy 4 rano, długo się nie widzieliśmy i mamy sobie sporo do powiedzenia, aż się przekrzykujemy żeby sobie wszystko poopowiadać i np. ja zacząłem pierwszy mówić ona pół sekundy po mnie, to kładę jej ręke na buzie żeby nie mogła mówić i gadam swoje. To cudowne, że kiedy kobieta czuje przy sobie faceta, to pozwala praktycznie na wszystko. Ostatnio na domówce dowaliłem jakimś strasznie obleśnym żartem sytuacyjnym o waleniu konia i jeden AFC który chciał być fajny się wkurwił i do dziewczyn powiedział "Ej no, słyszałyście co 008 palnął? Gdybym ja tak powiedział, to byście się na mnie obraziły!" I w sumie miał rację^^
Za mną ludzie wkurwieni,
pon., 2013-11-04 16:22 — monteRZa mną ludzie wkurwieni, trąbią itd.
Za takie coś dostałbyś w pape i skończyłoby się twoje PUA razem z otwarciem drzwi przednich. Jak ja takich jełopów nie trawię.
Tak jestem wkurwiony bo na kosmonautów stałem w korku być może przez takich MACHO jak Ty.
Zapraszam.
pon., 2013-11-04 19:42 — 008Zapraszam.
hahaha 'zapraszam'. Tylko
pon., 2013-11-04 20:53 — monteRhahaha 'zapraszam'. Tylko tego ta strona Cię nauczyła ? Kolejny przykład z życia wzięty, że ta wiedza nie jest dla wszystkich.
Podpisuje się pod Guestem jak i Chevem.
@monteR - skoro grozisz mi
pon., 2013-11-04 21:06 — 008@monteR - skoro grozisz mi wpierdolem i wtargnięciem do samochodu, to moje "Zapraszam" było najbardziej kulturalną odpowiedzią, na jaką potrafię się zdobyć na ogólnodostępnym forum.
@Chev - zakończmy nasz motoryzacyjny off-top stwierdzeniem, że na autostradach również zapina się pasy bezpieczeństwa. Jeśli Cię nie przekonałem, zapraszam na PW, nie śmiećmy tutaj.
@Guest - nie wiem, za co bardziej jest Ci wstyd - czy za prędkość, czy za akcję na światłach. Jeśli chodzi o to czekanie, to z czysto praktycznego punktu widzenia wolisz, mam nadzieję, poczekać minutę dłużej na kolejny cykl, niż w formie podatku dokładać się do dożywotniego leczenia osoby, która nie chciała zapiąć pasów. Poza tym nie widzę innej alternatywy, niż stanie w miejscu w tym przypadku. Wypieprzenie jej przez drzwi nie wchodziło w grę, choćby dlatego, że na prawym pasie szybko jechały samochody. Co Ty byś zrobił w takiej sytuacji (pytanie nie jest retoryczne)?
A jeśli chodzi Ci bardziej o prędkość, to nie będę się tłumaczył, tylko, proszę, zmieniaj pas na prawy, jeśli widzisz, że z tyłu ktoś jedzie szybciej, zmulanie na lewym 50 km/h nie jest w dobrym guście.
Selekcja naturalna. Dobranoc
pon., 2013-11-04 22:07 — monteRSelekcja naturalna. Dobranoc tylko proszę, nie zrób przy tym nikomu krzywdy młody drajwerze. Nie chcę dokładać się do dożywotniego podatku leczenia warzywa. Co za hipokryzja, mistrzostwo
Zawsze fajnie usłyszeć
pon., 2013-11-04 22:40 — 008Zawsze fajnie usłyszeć "młody" z ust 21-latka. Dobranoc Tato.
'nie widzę innej alternatywy,
wt., 2013-11-05 07:19 — Rafał89'nie widzę innej alternatywy, niż stanie w miejscu w tym przypadku. Wypieprzenie jej przez drzwi nie wchodziło w grę'
Nie ogarniam już po cholerę stałeś na tych światłach. I tak potem ruszyłeś. To nie można było tak od razu zamiast hamować ruch? Jesteś cham i bęcwał bez wyobraźni, tyle. Ludzi się wysadza na parkingu lub w miejscach do tego przeznaczonych, to tak na przyszłość.
W ogóle to co napisałeś jest dla mnie kompletnie idiotyczne. Jakby kobieta gadała, a pewnie się uważasz za faceta.
'zmulanie na lewym 50 km/h nie jest w dobrym guście'
O, tutaj to dojebałeś. Natomiast zapierdalanie 122km w mieście jest bardzo odpowiedzialne i na pewno w bardzo dobrym guście. Co ty w ogóle pierdolisz. Powinni ci prawko zabrać. Jak się rozjebiesz to dopiero będzie śmierć w dobrym guście. Najgorzej jak taki baran jak ty zabije kogoś jeszcze. Dorośnij młody.
Skoro nie ogarniasz, po co
wt., 2013-11-05 09:29 — 008Skoro nie ogarniasz, po co stałem na światłach, to polecam przeczytać mój oryginalny post. W skrócie - chodziło o to, by presja społeczna (ludzie za nami) zmotywowali ją do ponownego zapięcia pasów.
Z tego co wiem, to Policja czasem zatrzymuje samochód na kilkanaście minut dlatego, że ktoś w środku nie miał zapiętych pasów. Do tego też się dopieprzasz? Proponuję nazwać kiedyś gościa z drogówki "chamem i bęcwałem bez wyobraźni, który blokuje ruch", po co motywować ludzi do zapinania pasów?
I oprócz obrażania mnie, nikt z Was nie zaproponował alternatywnego rozwiązania sytuacji pt. "dziewczyna po drodze rozpina pasy, co dla mnie jest sporym grzechem". Jeśli macie lepszy pomysł, niż to, co zrobiłem, chętnie wysłucham i przyjmę na klatę, jeśli zrobiłem źle.
Ale jeśli tylko umiecie się dopierdalać do szybkości jazdy (która jest tu totalnie nie na temat) albo wyzywać mnie od tego czy tamtego, to chyba szkoda Gracjana megabajtów na serwerze.
Ok, rozumiem motyw. Muszę Cię
wt., 2013-11-05 14:57 — Rafał89Ok, rozumiem motyw. Muszę Cię przeprosić, że Ci ubliżyłem, poniosło mnie. Także przepraszam. Mój błąd. Co do policji to tam także zdarzają się ulongi i uważam, że to także trzeba tępić.
W przypadku którym opisujesz najprościej by było zjechać na chodnik/parking (po przejechaniu przez skrzyżowanie oczywiście) i się zatrzymać z oświadczeniem 'albo pasy albo cześć'. Nikt postronny by wtedy nie ucierpiał.
Przy tych 122 km/h to gówno
pon., 2013-11-04 16:34 — Chev ChelliosPrzy tych 122 km/h to gówno by ci dały te pasy
żal... normalnie żal... wstyd
pon., 2013-11-04 20:28 — Guestżal... normalnie żal... wstyd mi, że z Wrocka jesteś
bo trzeba mniec jaja a nie
pon., 2013-11-04 21:37 — santinoCbo trzeba mniec jaja a nie byc łajzą bez charakteru...
ale fajowa dyskusja. Odnośnie
wt., 2013-11-05 10:49 — EasyBeśale fajowa dyskusja.
Odnośnie zapinania pasów - ja się całkowicie zgadzam. I też bym zaczekał. Bo już miałem różne wypadki i "wypadki" na drodze. Także... Zgadzam się z 008 w tej sytuacji.
natomiast!
czym innym jest jazda 122 km w Polsce. Nawet na autostradzie jest 130, a znając polskie trasy, to nie jest to prędkość bezpieczna. Jeśli zaś chodzi o miasto - to totalne przegięcie.
Czyli z jednej strony - jesteś niby "superhiper bezpieczny", a z drugiej chcesz zabić kogoś. Bo inaczej, niż morderstwem, i to Z PREMEDYTACJĄ nazwać tego nie można.
Czyli jesteś takim półodpowiedzialnym =/= mężczyźnie. Bo facet jest zawsze odpowiedzialny, gdy chodzi o bezpieczeństwo.
Albo też jesteś półdebilem, który myśli, że jak sam przeżyje, to może zapierdalać z kosą u boku w tłumie, i nikogo nie zahaczy.
kwestia do rozwagi, 008 - dla Ciebie samego.
Dziękuję wszystkim w tym
wt., 2013-11-05 13:57 — 008Dziękuję wszystkim w tym wątku za wyczerpującą psychoanalizę mojej skromnej osoby, opartą tylko na stwierdzeniu "jechałem 122 w zabudowanym". Już przestawałem wierzyć w polską służbę zdrowia, ale na szczęście są jeszcze w tym kraju specjaliści, którzy na podstawie takiej lakonicznej notatki potrafią ocenić moją osobowość, odkryć wszystkie lęki z dzieciństwa oraz określić moje motywy i długość mojego penisa.
Dziękuję również biegłym z zakresu bezpieczeństwa ruchu drogowego, partacze z drogówki potrzebują miesięcy, żeby ustalić przyczyny wypadku, ale od czego jest podrywaj.org - w paręnaście godzin oceniliście prędkość bezpieczną, choć nie wiecie gdzie, jakim samochodem (tu akurat nie mam się czym przechwalać
), przy jakiej pogodzie, w jakiej porze dnia, a co za tym idzie - w jakim ruchu.
Przepraszam, że śmiem jeszcze prosić o więcej, ale ile, Waszym zdaniem, wynosi prędkość bezpieczna we Wrocławiu na Gądowiance, na Moście Milenijnym? Link Google Maps. Proponuję użyć Google Street View, aby Wasza ocena była jeszcze bardziej profesjonalna.
A w Polsce maksymalna prędkość dopuszczalna na autostradzie wynosi 140 km/h.
jestem głęboko przekonany, ze
wt., 2013-11-05 15:32 — Guestjestem głęboko przekonany, ze nie miałes na myśli Gądowianki.... mało spektakularne!
Co do zatrzymywania i nieruszania na zielonym - wydaje mi się, ze w takiej sytuacji jak opisałeś to wykroczenie. Nikogo nie interesuje, ze masz niesubordynowaną dupę! Zjedz na chodnik, włącz awaryjne i opierdalaj ją długo i namiętnie.
O, kolejny ekspert
wt., 2013-11-05 16:36 — 008O, kolejny ekspert Macierewicza. Nie machaj mi Kodeksem Ruchu Drogowego przed nosem, bo skoro już jesteśmy przy wykroczeniach, to radzę przypomnieć sobie, do czego służy chodnik i do czego służą światła awaryjne pojazdu.
Nie miałbym do Policji żadnych pretensji o spóźnienie, gdyby zatrzymano mnie przez pasażera bez pasów. Podobnie nie wkurzałbym się, gdybym analogiczną sytuację zobaczył na światłach, w aucie przede mną. Ale to kwestia gustu.
Radziłbym wreszcie zakończyć motoryzacyjny off-top, bo za chwilę będziesz musiał nas wszystkich Guest pobanować, ze sobą na czele.
Wątek dotyczy natomiast, przypomnę, męskiej stanowczości i szczerości wobec kobiet, bez zważania na ich potencjalną reakcję. Dostałem tu radę, że przecież mogłem zjechać na parking i nie szkodząc nikomu wytłumaczyć jej, jaka jest niedobra. Tyle że to pewnie zakończyłoby się parominutową co najmniej, niepotrzebną dyskusją. A ja nie znoszę takich dyskusji, szczególnie że nie miałbym żadnej "karty przetargowej".
A tak, dzięki uprzejmości kierowców za mną, którzy zapewne zrozumieli mój chytry plan i obtrąbili moją niegrzeczną pasażerkę
ona poczuła na sobie presję, zrobiła dość szybko to, co kazałem, chwilę się pofochała a potem była grzeczna. I o tym jest ten temat - wykorzystałem to, że ona jest mniej odporna na takie stresowe sytuacje, które akurat mnie niezbyt ruszają i w efekcie dopiąłem swego.
tylko następnym razem nie
wt., 2013-11-05 16:41 — Guesttylko następnym razem nie podpalaj mieszkania, zeby ją wyrzucić z pokoju, korzystając przy okazji z jakże uprzejmych wrocławskich strażaków, którzy niewątpliwie - jak kierowcy - przyklasnęliby Twojej stanowczej postawie:)
Mój kolega zapierdalał
wt., 2013-11-05 21:59 — TYABMój kolega zapierdalał ostatnio 100 w zabudowanym...zabił dziewczynę bo w jezdni były wypukłości i stracił panowanie nad kierownicą. Tez miał zapięte pasy.....i teraz jakie ma kłopoty...
Ej panowie - podrywaj.org to
śr., 2013-11-06 20:03 — wojziomEj panowie - podrywaj.org to miejsce o dyskusji na temat kobiet a nie miejsce kłótni o bezpieczeństwie na drogach.
fajny avatar ^^
śr., 2013-11-06 20:15 — 008fajny avatar ^^