
Witam państwa z niezwykłego miejsca. Z miejsca, gdzie dostęp powinna mieć tylko jedna osoba, chyba, że ktoś cierpi na zaburzenia tożsamości lub schizofrenie. Witam państwa prosto z mojej głowy. Dziś przeprowadzę relację na żywo z rozstania z kobietą, które nastąpiło w piątek.
USUNĄŁEM JEJ NUMER
Nie będę udawał, że kobieta ta nie była dla mnie ważna. Na niewielu z nich zależało mi tak mocno jak na tej, więc co jest sprawą normalną i oczywistą dla ludzi posiadających uczucia rozstanie trochę boli. Trochę w porównaniu do poprzedniego, co nie znaczy, że na tej Pani zależało mi mniej. Życie nauczyło mnie jednak, żeby zawsze mieć świadomość, że możemy stracić kogoś na kim nam zależy w każdej chwili, więc przestałem sobie obiecywać pewne rzeczy, przestałem sobie wyobrażać trójkę dzieci z obecną kobietą, przestałem myśleć o nich w kategoriach, że ta to na pewno nie zdradzi, nie zostawi, że to ta jedyna. I z tą świadomością nie tylko łatwiej (choć czasem i trudniej) jest żyć, ale także łatwiej jest pozwolić komuś odejść i pogodzić się z tą myślą, że układ, który proponowałem był dla niej nieatrakcyjny/męczący/niewystarczający/niedojrzały/łatwy/trudny/zły/za dobry/itp. O i za to ją szanuje – że, potrafiła powiedzieć stop – w momencie w którym coś przestało się jej podobać, kiedy ja chciałem na siłę ją uszczęśliwić, unieszczęśliwiając się przy tym strasznie.
USUNĄŁEM JEJ ZDJĘCIA
Zerwanie nie należało do trudnych. Kobieta dowiedziała się, że zaproponowałem basen naszej wspólnej znajomej, zapytała czy chce jej o czymś powiedzieć, domyślałem się o co chodzi, ale udawałem, że nie wiem. Nie sądziłem, że doprowadzi to do końca układu. Laska napisała mi w smsie, że mam nadzieję, że wiem co to znaczy, że mimo wszystko mnie lubi, ale nie chce być kojarzona ze mną – tu, myślę, że zadecydowała opinia biegłych o mnie, jako powiatowym Casanovie. No cóż, napisałem, że jeśli chce poznać prawdę to mam sms-y, które wymieniłem z koleżanką i że niezły powód na zerwanie ;* i na tym skończyła się nasza dyskusja. Co do powodów do zerwania, wcześniej dawałem jej o wiele lepsze, byłem agresywny, wybuchowy, zazdrosny i kontrolujący. Jak już pisałem wcześniej, postanowiłem, że nie będę się tłumaczył, biegał za nią, mimo uczucia, którym ją darzę, bo jednak nie otrzymywałem tyle ile oczekiwałem i chciałbym otrzymywać w związku. Czasem trzeba kochać siebie bardziej niż drugą osobę. A szanować siebie trzeba na pewno.
USUNĄŁEM NASZE ROZMOWY
Dziś odczuwam pewną pustkę. Chcę, żebyś wiedział drogi słuchaczy, że to jest normalne i zero w tym wyjątkowości. Dana osoba, którą kochasz/lubisz/uwielbiasz powoduje w Twoim mózgu pewne reakcje. Procesy przywiązania itp. Przypominają właśnie o sobie, gdy nie zaspokajasz tego, do czego je przyzwyczaiłeś. Za jakiś czas minie. A szybciej minie, gdy znajdziesz sobie temat zastępczy, czy to kobietę nową, czy to pasję, której całkowicie się oddasz. Nie wierzysz w to wszystko co mówię wyżej? Zacznij biegać. Po jakimś czasie Twój mózg sam będzie dopominał się o codzienną dawkę biegania, bo się do tego przyzwyczai.
WYGLĄDAM PRZEZ OKNO
Dziewczyna uczy się kilometr od miejsca, w którym pracuję. Przyznam się szczerze, że wyglądałem dziś przez okno, by ją zobaczyć. By wyobrazić sobie jej zapach. Aż tak nisko upadłem, by 5 sekund widoku miało mi teraz wystarczyć zamiast tych wszystkich spotkań, które mieliśmy?! Dlatego jebnąłem głową o szybę i wróciłem do pracy. Co jakiś czas zerkam na telefon, ale to chyba normalne, kiedy zderza się serce z mózgiem. Mały człowieczek w Twojej głowie łudzi się, że Ona napisze, zrozumie, że traci kogoś ważnego w jej życiu, a z drugiej strony, znasz jej dumę, honor, wiesz, że to Ty zawiniłeś, a może tylko niepotrzebnie się obwiniasz i tak miało być?
PAMIĘTAM JEJ NUMER
Nasz mózg jest zdolny do rzeczy niesamowitych. Nigdy nie uczyłem się jej numeru, spojrzałem na niego tylko raz, w momencie gdy go kasowałem i…mój mózg go zapamiętał, chyba. Chce mi chyba zrobić na złość, albo testuje moją silną wolę. W każdym bądź razie nie mam zamiaru pisać, szukać kontaktu, zgadzać się na ewentualne przyjaźnie czy koleżeństwo. Z tej znajomości wyniosę naprawdę cenne doświadczenia nie tylko jeśli chodzi o relacje damsko-męskie, ale przede wszystkim, lepiej poznałem siebie. Zrozumiałem też, że naprawdę nie ma co liczyć na innych, każdy ma mnie w dupie, może gdzieś podświadomie nawet mnie nienawidzi. Nie możesz przejmować się opinią na swój temat, szukać prawdy w ich słowach, bo zapewniam Cię, że skończysz w wariatkowie. Oczywiście, jest garstka przyjaciół, rodzina i za to im dziękuję.
TO, ŻE PRZEGRYWAM, NIE OZNACZA, ŻE JESTEM PRZEGRANY
Każdy z nas ma prawo do błędów. Do zawodów. Do zawodzenia. Do porażek. Myślę, że nic nie uczy tak jak porażka. Tylko, że porażka jest wytworem Twojego umysłu. I to co z niej wyniesiesz, to też dzieło już Twojego mózgu. A wracając do rozstania. Myślisz, że poranna kawa smakuje inaczej po rozstaniu? Nie oszukuj swojego mózgu. Jest tak samo dobra, jak w trakcie, gdy byłeś z nią.
Odpowiedzi
Za bardzo dramatyzujesz, te
pon., 2013-05-27 10:33 — visionZa bardzo dramatyzujesz, te usuwanie numeru, zdjęć czy rozmów to takie dziecinne, też kiedyś tak miałem jak byłem młodszy i teraz widzę że to było głupie, po prostu nie interesować się tym, a co twojej sytuacji nie trafiłeś na właściwą kobietę,popatrz w okno uśmiechnij się życie jest za krótkie żeby się przejmować, jeszcze nie raz, nie dwa będziesz miał podobne sytuacje tak więc doświadczenie doświadczenie a nie porażka
Bardzo fajna strategia przed
pon., 2013-05-27 11:25 — FanBardzo fajna strategia przed tym cytatem: "układ, który proponowałem był dla niej nieatrakcyjny/męczący/niewystarczający/niedojrzały/łatwy/trudny/zły/za dobry/itp."
Ale móżesz zamiast myśleć, że byłeś ZŁY, zrozumieć po prostu, że LUDZI PRZYCHODZĄ i ODCHODZĄ. Taka kolej rzeczy. Była ona, dałeś jej mnóstwo zalet jak i przykrości, ale widocznie wasze drogi pomimo tego, że biegły razem to musiały się rozdzielić. Ty i ona idziecie (być może w tym samym kierunku) ale innymi ścieżkami. To życie, tak jest.
Wyjdź z tej perspektywy i zaobserwuj co się zmieniło w sposobie patrzenia, co słyszysz w głowie i jak odczuwasz teraz tą sytuację.
"Czasem trzeba kochać siebie bardziej niż drugą osobę."
Najpierw kochać siebie, a potem innych
***
Życzę ci powodzenia po rozstaniu i jeżeli chcesz mieć trochę lżej, bo ja na początku nie ogarniałem. Miałem takie momenty, że szedłem do przodu a potem nagle jeb i dalej byłem w pustce, to zacząłem robić pewne ćwiczenie, które wymyśliłem.
Przedstawię ci je po krótce:
Cel: Nauczyć się mieć wybór jak chcesz się czuć.
Krok pierwszy: Przez pierwsze 10 stanów depresyjnych tylko i wyłącznie obserwuj je, zwracając uwagę:
a) na obrazy jakie tworzysz, kiedy się depresjonujesz/gdy boli/czujesz brak chęci do życia tid.
b) co słyszysz w swojej głowie, czy mówisz do siebie jej głosem itd.
c) co czujesz (jakieś ściski w żołądku, w głowie, w plecach, bicepsy ci się nagrzewaja itd.)
d) zachowania - jakie podejmujesz zachowania, czy idziesz grać w playstation, czy zaczynasz chodzić po pokoju, czy słuchasz muzyki itd.
Dzięki temu odnajdziesz swoją strategię by odczuwać dane uczucia. Po tym następuje krok drugi:
Określ jak chcesz się czuć w zamian tamtego uczucia.
Teraz wejdź w ten stan korzystając z procesu powyżej: zacznij sobie wyobrażać jakbyś się czuł w tym stanie którym chcesz sięczuć, co byś słyszal, co byś odczuwał i jakbyś się zachowywał.
Zbadaj to!
Krok trzeci:
Gdy pojawi się jakiś symptom płaczu/lamentu/dawnego bólu itd. od razu BIERZ 5 GŁĘBOKICH WDECHÓW I WYDECHÓW i NATYCHMIAST zacznij wchodzić w pożądany stan.
*** To wszystko. Nauczysz się powoli zmieniać reakcję w twoim mózgu poprzez takie działania, ale pamiętaj, że musisz robić to systematycznie. Jest to mega trudne.
Ja praktykowałem to ok 8 miesięcy i dopiero ostatnio jakoś ogarnąłem to, chociaż był moment że dawne uczucie powróciło. Ale to jest teraz bardzo bardzo bardzo rzadko, a ja mam motywację, power i szczęście by iść na nowe dziewczyny z intencją, by kogoś poznać itd. a nie żeby znaleźć 'dziewczynę zastępową'.
Zakochanie kojarzy mi się z
pon., 2013-05-27 11:32 — Ian WatkinsZakochanie kojarzy mi się z nią, więc mimowoli będę myślał o niej, chyba odpada:P
To jak czujesz zachowanie to
pon., 2013-05-27 11:44 — FanTo jak czujesz zachowanie to rób krok pierwszy.
Bardzo dobry - ludzki wpis.
pon., 2013-05-27 12:01 — septoBardzo dobry - ludzki wpis. Generalnie fajnie jest czasami dowiedzieć się, że inni myślą w podobnych sytuacjach tak samo jak ja myślę. Nic w tym życiu nie jest wyjątkowe, wszystko już było i będzie tak samo.
polecam posłuchać "The Grudge" a następnie "Parabol" Toola
Eh, właśnie specjalnie
pon., 2013-05-27 12:11 — Ian WatkinsEh, właśnie specjalnie przeszła obok mojej pracy! Chyba mnie kocha jednak!!!!!!!!!!!!!!1111111111oneonejeden
Skasuj ją z przyjaciół na
śr., 2013-06-12 05:51 — rosemayerSkasuj ją z przyjaciół na eFBe i zaproś do wrogów.
Nie bonc taki cwany !!!! My
śr., 2013-06-12 08:29 — Ian WatkinsNie bonc taki cwany !!!! My się znowu kochamy!!!!