
Ostatnimi czasy zauważyłem, że podczas kłótni z kobietą występuje pewien schemat jej zachowań. Powtarza się to w trakcie każdej i po każdej kłótni. Zebrałem trochę doświadczenia jak nie pogarszać sprawy. Jeśli kłótnia jest z winy mojego zachowania to najgorszym co mogę zrobić jest przedstawianie kobiecie swoich argumentów, co wywołuje jej większe zdenerwowanie, a także przepraszanie jej, bo wtedy każda, nawet ta najłagodniejsza kobieta jak gdyby dostawała diabła pod skórą - nagle przybierają postawę dominującą, zaczynają być oschłe, a na koniec lekko złośliwe.
Wczoraj pokłóciłem się z moją kobietką (z mojej winy) i postąpiłem idealnie tak jak sobie zaplanowałem, że w kłótniach będę postępował. Otóż podczas imprezy wyszliśmy na zewnątrz lokalu, wygarnęła mi wszystko, nie pozwoliła się dotykać, słuchałem jej nie przepraszając za nic, odpowiadając spokojnie, przyznając jej rację (ale tylko wtedy gdy ją miała). Gdy na chwilę przestała mówić, dłońmi uniosłem jej twarz w górę i zacząłem całować. Przez chwilę się całowaliśmy jednak nagle ocknęła się i powiedziała, żebym jej nie całował. Zaproponowałem, żebyśmy weszli do środka, by nie zmarzła. Oczywiście dostałem docinkę, że nagle obchodzi mnie jej samopoczucie. Nie zareagowałem na to i powiedziałem, że jeśli nie zaczniemy zaraz iść w stronę lokalu to ją złapię i zaniosę. Chciała się przekonać, bo nie ruszyła z miejsca, więc gwałtownie nachyliłem się by podnieść jej nogi i nagle odskoczyła i powiedziała, że już idziemy.
W lokalu zaczęliśmy tańczyć, wtedy jak to zawsze bywa, po tak przeprowadzonej z nią kłótni, zaczęła się tulić, całować mnie, powiedziała, że bardzo mnie kocha, zaczęła nawet się tłumaczyć jakby to była jej wina :]
Wyszliśmy znów na dwór się przemęczyć i chyba nadal jeszcze nie uwolniła z siebie wszystkich emocji, bo znów zaczęła mi wygarniać, nawet uderzała pięścią w moje ramię, mówiąc jaki ja jestem niedobry, ale uśmiechnąłem się tylko i opadła z sił tuląc się do mnie.
Dzisiejszy ranek przedstawia się trzema smsami od niej, suchymi bez żadnych miłych słówek czy buziaczków w emotach, zwyczajne - "Dzień dobry" ; "o której wstałeś?" ; "zjadłeś śniadanie?". Gdybym w tym momencie zaczął do niej pisać, to zapewne odpisywałaby zlewkowo.
Ona jest naprawdę dobrą, łagodną i dbającą o mnie kobietą, ale poczułem, że one wszystkie mają w sobie coś podłego, złośliwego, coś tak silnego, że każe im faceta zniżyć do niskiego poziomu ich stóp. Nie dajcie się Panowie, trzeba być sztywnym emocjonalnie, bo popadając w skrajne emocje, nawet kochająca Was kobieta, uczyni z was słabych, gdyż świat emocji to ich świat i my w nim przebywać nie powinniśmy.
Odpowiedzi
nie dojrzała emocjonalnie
sob., 2012-09-01 13:44 — znirzejskwarkanie dojrzała emocjonalnie
Moim zdaniem, takie są
sob., 2012-09-01 15:04 — divanerMoim zdaniem, takie są kobiece reakcje, ale jeśli pod tym zachowaniem kryje się jedynie niedojrzałość emocjonalna, to w takim razie trafiałem tylko na takie kobiety
dobre!
ndz., 2012-09-02 11:12 — BBSdobre!
No stary fadnie to zrobiłeś
ndz., 2012-09-02 15:08 — czesio199029No stary fadnie to zrobiłeś jak dla mnie mogło by leciec na główną.
"nie dojrzała emocjonalnie" - jak dla mnie normalna kobieta nic nadzwyczajnego, a divaner pokazał jej że jest facetem. Pokazał że może na niego liczyć i że zrobi to na co ma ochotę niezależnie co ona powie.
Oby tak dalej
Oczywiście, że my mężczyźni
pon., 2012-09-03 13:11 — divanerOczywiście, że my mężczyźni również reagujemy silnymi emocjami, ale wiele razy przekonałem się, że lepiej czasem ochłonąć, zostawić emocje na bok, a nie popadać w skrajności tak jak to napisałem.
Taką treść umieściłem, głównie po to by zastanowili się ci którzy biegają za kobietami przepraszając je, czy też wykrzykując w stronę kobiety swoje argumenty, które i tak do niej nie trafiają, bo być może lepiej przejść kłótnie "moim sposobem".
I nie masz racji, że za jakiś czas będę reagował w ściśle określony sposób, olewając ją, czy też całą sytuacje. Nigdy nie będę olewał zachowań swojej kobiety tym bardziej, jeśli kłótnia jest ewidentnie z mojej winy, tak jak to było w tym przypadku.
Nie zrozumiałeś mnie z tymi
pon., 2012-09-03 14:47 — divanerNie zrozumiałeś mnie z tymi emocjami. Nie chodzi mi o to by je tłumić, ale o to by nie podejmować podczas nich decyzji, żeby nie latać za kobitkami podczas silnych emocji i nie stawać się proszącymi pieskami.
Moje szlachetne postanowienie jak to ująłeś, to nie jakieś tam romantyczne hasło, ja zwyczajnie wolę prowadzić swoją kobietę i olewać tylko zachowania, które powinienem. Bo czy ja do czegoś w związku dojdę, zlewając ją w każdej sytuacji? Czy ma mi się znudzić wysłuchanie jej? zainteresowanie nią czy też poświęcenie trochę uwagi? Skoro sam od niej tego oczekuje to sądzę, że powinienem to także ofiarowywać od siebie. Do grzecznych chłopców na pewno nie należę, a soczystego kopa już kiedyś otrzymałem ;]
Wezmę Twoje słowa pod uwagę, jednak nie miałbym zamiaru próbować wziąć w ręce głowy wrednej i zrzędzącej dziewczyny, bo nie spędzałbym z taką nawet czasu, ale młodej łani, która pomimo zdenerwowania oczekuje czułości na którą wielokrotnie zasługuje, owszem wziąłem
Pozdrawiam
ahh te kobietki i ich
wt., 2012-09-11 21:29 — Jayahh te kobietki i ich gierki..
na szczęście sposób milczenia i przyznawania czasem racji, działa w większości przypadków.. 