
Blog w miarę krótki, pisany na szybko.
To co skłoniło mnie do napisania tych paru słów to postawy niektórych użytkowników tej strony, którzy błędnie postrzegają zjawisko zmiany.
Znajdujemy się w miejscu, które jak można zaobserwować gołym okiem nie wszystkim służy. Z założenia ta strona miała pomagać w rozwoju świadomości, czyli zmieniać tok i sposób myślenia ludzi którzy na nią trafiają z podobnych powodów. W niektórych natomiast wywołuje ona głębszą frustrację oraz defetyzm.
Czytacie masę artykułów, książek, materiałów głównie odnośnie uwodzenia i rozwoju. Jesteście oczytani, znacie tysiące rutyn, negów i treści określanych tajemniczymi nazwami PUA. Gdyby przeciętny Kowalski próbował odpowiedzieć na Wasze forumowe pytania i zagwozdki to pogubił by się w jakże wyrafinowanym żargonie uwodzicieli.
To co mnie znacząco razi u większości użytkowników tego portalu to popadanie w cholernie wielkie skrajności. Wasza zmiana prowadzi do stania się technikiem podrywu, którzy z precyzją snajpera potrafi powiedzieć ile czasu na pierwszym spotkaniu powinieneś poświęcić kobiecie oraz po którym z nich przedstawić ją rodzicom. I wiecie co? Może nawet nie czepiałbym się tego tak bardzo, gdybyście doszli do takich wniosków sami, a nie konformistycznie i ślepo kopiowali różne ideologie z książek czy materiałów dostępnych w sieci. Próbujecie przyodziać trzy razy za duże szaty w których wyglądacie nad wyraz śmiesznie i jednocześnie twierdzić, że pasują jak ulał.
Podciąganie poczucia własnej wartości pod efekty czy rezultaty związane z uwodzeniem czy inną sferą swojego życia to jak karcenie siebie za każdy dzień w którym miało świecić słońce, a z jakiś przyczyn pada deszcz. Dlaczego przyjmujecie aż tak bardzo skrajny system wartości? Czy to że dziewczyna zareaguje na Ciebie pozytywnie, czy odwzajemni uśmiech czy umówi się z Tobą na kawę świadczy o tym, jak bardzo jesteś zajebistym lub chujowym kolesiem? Debatujecie wokół tego jak bardzo wygląd się liczy oraz ile musisz mieć wzrostu, aby uwieść kobietę. Prawda jest taka, że to kurwa nie ma znaczenia. Liczy się to, w jaki sposób owa kobieta się przy Was czuje i jakie emocje w niej wywołujecie. Owszem, istnieje coś takiego jak ocena Twojej aparycji i prezencji, ale kiedy nie śmierdzisz, jesteś schludnym i zadbanym kolesiem to po co się tym pałujesz? Nie jest to czynnik decydujący! Zmieńcie rzeczy na które macie wpływ i zaakceptujcie te, na które nie macie. Zacznijcie czerpać przyjemność z każdego dnia zamiast prowadzić wewnętrzny autosabotaż.
Zdajcie sobie również sprawę z tego, że nie wszystkie kobiety uda Wam się poderwać! Wam też podoba się każda?
Wiecie czemu o tym piszę? Bo gdyby mi ktoś parę lat temu o tym powiedział, to oszczędziło by mi to frustracji, zawodów i mentalnych bójek, które toczyłem sam ze sobą tak jak Wy gdy coś mi nie wychodziło.
W życiu nie liczy się tylko to ile masz kobiet, ile razy wyprowadzisz kobietę z klubu na seks tej samej nocy czy to ile dostaniesz numerów. Liczy się coś więcej. Szczęście wynikające z tego, że możesz doświadczać różnych rzeczy każdego dnia.
Wejdźcie na wyższy poziom świadomości i zacznijcie postrzegać pewne rzeczy trochę inaczej. Daję słowo, jest łatwiej.
Życzę Ci, abyś w końcu zaczął „żyć życiem” i nauczył się cieszyć z małych rzeczy, bo nie będziesz miał wtedy problemu cieszyć się z wielkich.
Junior
Odpowiedzi
Ale te "efekty" są ustawione
sob., 2016-05-14 13:43 — kontotestoweAle te "efekty" są ustawione w piramidzie Maslowa, więc idąc tym tokiem rozumowania będąc głodnym nie zrozumie się wyższych idei, cieszenia z małych rzeczy, bo cały czas myślisz o jedzeniu.