
Postanowiłem zebrać trochę podstaw, własnych obserwacji i przelać je do jednego bloga zmuszając do abstrakcyjnego myślenia, ale chyba prościej się już nie da.
No to lecimy..
Z kobietą jest trochę jak z maszyną. Każda ma swoją instrukcję. Każda jest inna jednak składa się z podobnych, współdziałających [bardziej lub mniej] części. Części tworzą całość - czyli: charakter, osobowość, pasje, zainteresowania, reakcje na bodźce [świat/sytuacje]. Teraz wyobraźmy sobie, że kupujemy pralkę Franię. Frania przyciągnęła nasz wzrok swoimi pełnymi kształtami kiedy przechodziliśmy obok wystawy w sklepie. Podchodzimy, oglądamy, rozmawiamy ze sprzedawcą o cenie. W końcu chcemy naszą Franię, ale licytując się o cenę nie możemy sprzedawcy przekazać, że jest nam niezbędna, gdyż w takim wypadku dostaniemy ją po najwyższej rynkowej cenie. Jeżeli jesteśmy dobrymi dyplomatami to sprytnie przekażemy mu, że tak na prawdę to on bardziej chce ją sprzedać, niż my kupić. To część gry. Tak napisałem gry. Przyjebcie się, że nie jestem naturalny, bo gram. Prawda jest taka że każdy z nas czasami skazany jest na grę, ale nie zrozumcie mnie źle. Poprzez grę mam na myśli uwodzenie, pokazywanie swojej atrakcyjności, zwykłą rozmowę. To sposób w jaki ją prowadzimy pokazuje kim jesteśmy. Prawdziwy facet - atrakcyjny, pewny siebie, poukładany jest w stanie przeprowadzić transakcję nawet z najtwardszym kontrahentem, bez zachwiania swojej osobowości, bo wie, że jak nie w tym sklepie to w następnym dostanie to czego chce i za cenę która jest odpowiednia, plus ma siną ramę - w końcu zawsze może prać w rzece [ważne żeby był szczęśliwy]. Natomiast pseudo PUA przy odpowiednich naciskach sprzedawcy może się załamać, pokazać brak spójności [bo na przykład strasznie napalił się na naszą pralkę] i cały nasz plan zabrania Frani do domu runie mu jak domek z kart.
Załóżmy, że dobiliśmy targu. Zabieramy nasz nabytek do domu. Zaczynamy się z nim oswajać. Jeżeli nigdy nie robiłeś prania, nie wiesz jak się do tego zabrać, a do tego cały się trzęsiesz - bo w końcu musisz sobie uprać spodnie na jutrzejszą kolację - to masz poważny problem. Bowiem w naszej pralce jest tyle przycisków i pokręteł, że od samego patrzenia możesz dostać helikopterów rodem z tych po obalonym sześciopaku. Jeśli tak wygląda Twoja sytuacja, to nie zdziw się jeżeli Frania po jakimś czasie powie, że pierdoli taką współpracę i odmówi wspólnego prania, a Ty zostaniesz sam, zwinięty w kącie [przypominający jakiś odrzucony zapłakany embrion] ze stertą brudnych ubrań. Inaczej sprawa się ma z prawdziwym, doświadczonym użytkownikiem pralki. On nie tylko wie jak się dobrać do naszej Frani, ale również posiada wiedzę jak dbać o naszą maszynę, by ta służyła mu z przysłowiowym uśmiechem na bębnie przez długie lata.
Przejdźmy jednak do usterek. To część na którą w większości przypadków nie mamy wpływu. Niektóre spowodowane są wadami fabrycznymi [bo tak naszą pralkę wychowała jej mamusia/tatuś pralka, albo ex-użytkownik zrobił jej blizny na bezpiecznikach śrubokrętem] a niektóre są sygnałami, które powiadamiają nas o tym, że nasza współpraca z Franią ma w swoim podłożu jakieś błędy. One wszystkie są tak zaprogramowane, że początkowo dają nam do zrozumienia, że coś jest nie tak. Nigdy nie spotkasz się z taką sytuacją kiedy Frania z jednego dnia na drugi nagle odmówi posłuszeństwa. Jeżeli coś takiego Cię spotkało to jedynie oznacza, że przegapiłeś jej sygnały. Przeoczyłeś mrugającą żółtą diodę zawiadamiającą o usterce. Tutaj pojawia się chyba kluczowa umiejętność potwierdzająca zdolności użytkownika naszej wspaniałej Frani. Umiejętność odczytywania jej sygnałów. Tak na prawdę każda z nich ma instrukcję obsługi, ale jest ona niczym w porównaniu z fachowym podejściem i bystrą obserwacją zachowań. A łącząc te dwa elementy możemy być pewni długiej i owocnej współpracy z której będziemy czerpać obopólne profity.
Pytanie jak zostać takim kontrahentem, który będzie stanowczy i przekonywujący za razem umiejąc zgasić rodzące się konflikty w zarodku, oraz takim użytkownikiem, który będzie umiał sprawić że na grzałce w naszej Frani zawsze będzie wilgotno? Otóż zasmucę Cię. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Jedyne co się liczy to praca nad sobą. Dążenie do doskonałości, do bycia lepszym, dojrzalszym, bardziej doświadczonym człowiekiem niż wczoraj. Nawet nie wiecie jaki skarb macie właśnie przed sobą. Już tłumaczę dlaczego - teraz nie trzeba stracić 3 dziewczyn, żeby zdać sobie sprawę, że stawianie kobiety w centrum swojego świata jest zgubne. Wystarczy o tym przeczytać. Ta strona zawiera setki sytuacji i zachowań z których można wynieść doświadczenie. Doświadczenie, które uczy nas obsługi pralki i sprawia, że nawet przy pierwszym praniu nie zalejemy wodą całego mieszkania.
Odpowiedzi
a co z gwarancją producenta
pon., 2014-03-17 17:27 — septoa co z gwarancją producenta ?? z serwisem ??
generalnie - fajny wpis, alegorie są wporzo
Generalnie gwarancji nie ma,
pon., 2014-03-17 18:08 — Neal CaffreyGeneralnie gwarancji nie ma, zazwyczaj kupujemy w second-handach, bo teraz ciężko o nieśmiganą nawet w wieku gimnazjalnym
Cholera, masz rację - w
pon., 2014-03-17 18:46 — RotCholera, masz rację - w wakacje się taka jedna przyssała, już myślałem że jak tylko dam jej pretekst to sama ze mnie zerwie porty - ale zmądrzałem i uciekłem z tej sytuacji.
Generalnie cóż mogę rzec, tekst w porządku, metafora w porządku, bardziej to taka optymistyczna rada niż konkretna instrukcja co robić, ale też się nada, bo daje mi jakąś nadzieję, że sam nie spierdolę tego co się zbliża.
Konkretna instrukcja co
pon., 2014-03-17 18:51 — Neal CaffreyKonkretna instrukcja co robić, tak na prawdę nie istnieje. Istnieją wskazówki np. żeby nie pieskować etc. Jednak jedynym sposobem żeby poderwać i utrzymać przy sobie kobietę jest stanie się wartościowym facetem.
Nie bój się mówić wprost o
wt., 2014-03-18 12:40 — mgkNie bój się mówić wprost o czym, o czym myślisz ale boisz się reakcji "wielkich romantyków". Tak, podryw, uwodzenie itp. jest grą, w ktorej ubieramy różne maski, w zależności od sytuacji. Jednocześnie nie tracimy swojego "ja"