
Ostatni wysyp tematów i prywatnych wiadomości natchnął mnie do poruszenia kilku kwestii. Dziś trochę na spokojnie – o ramach relacji między ludzmi. Mam nadzieję że ten wpis skłoni chociaż jedną osobę do przemyśleń, refleksji a może i pewnych zmian i obserwacji.
Mamy różne relacje z płcią przeciwną. Niektóre opierają się tylko i wyłącznie na dobrym seksie i zabawie, nie ma tutaj mowy o angażowaniu się. Inne- zdecydowanie rzadsza opierają się na intelektualnej i emocjonalnej więzi. Nie było seksu, baaa nawet nie było dobrego, głębokiego pocałunku a ta osoba wywołuje w nas różne dziwne emocje.. Bezsenne noce, wizje ołtarza, dopisz sobie cokolwiek.. Nie zaznałeś czegoś takiego? No cóż to znaczy że może jeszcze wiele jest przed Tobą.!
Wszyscy się zgodzimy co do kwestii że kobiet i w ogóle ludzi krzywdzić nie wolno! Masa wpisow dotyczy tego , aby na starcie ustalić ramę relacji. Liczy się dla Ciebie tylko seks, powiedz to na początku a będzie bardziej fair i unikniesz kwasów. Okej.
Pamiętać należy o jednym. To że 15.12.2012 łączy nas tylko seks na sms to nie oznacza że 15.12.2013 jest tak nadal. Może nas już łączyć uczucie. Wielu powie.. Tak.. Jasne… Przecież ja wiem że z Y wchodzi w grę tylko taki układ i tego się trzymam.
Moment.
W relacjach między ludzmi następują momenty zmian. Poprzedza je oczywiście masa chwil, dobrych orgazmów, zgrzytów, dużo wydarzeń w naszym żywocie. Ludzie bardzo często przesypiają te momenty. „ samo się ułoży” „jest jak jest” „jest dobrze po co coś zmieniać” „czas pokaże”. Nie robimy nic. I to jest moment w którym tracimy kontrolę nad sytuacją, nad relacją.
Pojawia się masa wpisów. ‘Chciałem seksu a ona chce teraz coś więcej’, ‘Chciałem być przyjacielem a teraz chce się z nią całować’ ‘Zapowiadało się na związek z piękną maniurką a teraz ona chce tylko seksu, który i tak jest coraz rzadziej’.
Nie dostrzegasz małych momentów i budzisz się w chwili gdy narodziło się coś potężnego. Żal, miłość, zauroczenie, przyjazn.
Nie mów że nie dostrzegłeś/ aś jej spojrzenia gdy leżeliście wtuleni w siebie. Nie mów że umknęło Ci jej/jego rozczarowanie gdy odmówiłeś pomocy, chociaż była to błaha sprawa.
Obserwuj swojego partnera.
Często taki moment, celowo przesypiamy/przechodzimy, jakoś to będzie, jakoś się ułoży. Jednak "nasze JAKOŚ" to co innego niż "czyjejś JAKOŚ". Często facetowi się wydaje że to tylko zabawa bo kobieta nie wspomina nic o związku, nie wymusza i nie wydzwania. A w niej w tli się już uczucie, nieprzespane noce, troska i maślane oczy. Zmusza się do grania w imię utrzymania tej relacji. Boi się bo coś ustaliliście a każda zmiana to jakiś lęk. Bywa też w drugą stronę zgaszona kobieta tekstem na początku "tylko fun i seks" bierze to do siebie a facet nagle zmienia nastawienia i angażuje się, zakochuje i nie zależy mu juz tylko na łóżku ale chce z nią piec ciasta i robić na drutach . Nie zaprzeczycie chyba że można się zakochać . Relacje ludzkie są tak płynne, że często ciężko założyć że nasza znajomość od A do Z przez 365 dni będzie ściśle koleżeńska.. Warto próbować rozmawiać o relacjach i nie traktować drugiej osoby jakby miała serce z kauczuku.
Ustaliliśmy coś i basta. Jest to jedna z przyczyn tkwienia w bezsensownych ramach przyjazni, posiadania partnerów do zabawy a nie do wspólnego rozwiązywania problemów.
Praktyka?
Moja znajoma przemierzyła kilka państw ze swoim kumplem na rowerach. Mapy, pełne wyposażenie, spanie po gościnnych miejscowych ludziach… Oczywiście zwykła platoniczna relacja, oparta na wspólnej pasji do kolarstwa. Jakiekolwiek głębsze pytanie zabijała w zarodku. On jest jak brat, on mi się nie podoba, będę jechać spocona, zmęczona, ubrudzona – zero romantyzmu. Kiedy wróciła po miesiącu zmagań zorganizowała pokaz zdjęć. Jej partner robił większość z nich a na każdym ona. Kurde po oczach biło że facet coś czuje. Obraziła się śmiertelnie za pytanie- czy działo się podczas noclegów coś więcej! Oburzona była. Co się okazało? Ukrywała przed Nami że są parą, ponieważ bała się przyznać do steku bzdur i irytacji na nasze zagadywania. Bała się usłyszeć :” a nie mówiłyśmy”. Oszukała nas ponieważ ukrywała że ich relacja dawno wyszła poza kolarski team. Po co to było? Nie łatwiej zaznaczyć- ja jestem kobietą a on facetem i nigdy nie wiem co z tego wyjdzie?
I na koniec, mały cytat:
„Oto moja teoria na temat kobiet i mężczyzn. Kiedy mężczyzna spotyka kobietę, w ciągu trzydziestu sekund decyduje, czy jest atrakcyjna. jeśli uznaje, że nie, to zostają przyjaciółmi, ale zawsze istnieje szansa na to, że kiedyś staną się kochankami.
Kiedy kobieta spotyka mężczyznę, to w ciągu trzydziestu sekund decyduje, czy jest atrakcyjny. Nawet jeśli uzna, że nie, to zostają przyjaciółmi, ale w każdej chwili może się w nim zakochać. Może się w nim zakochać, bo jest czuły, wrażliwy, miły i umie ją rozśmieszyć. Może się w nim zakochać, bo dojrzewa i zaczyna rozumieć, że świat nie zaczyna się i nie kończy wyłącznie na pociągu fizycznym. Bo w końcu zaczyna pojmować, że zasługuje na dobrego faceta, a dobrzy faceci nie są wcale nudni. Czasami czynią cuda z Twoim ego, czasem są dokładnie tym, czego Ci potrzeba.”
edit- A Ty jestes pewny, że to seks bez zobowiązań? A może macie już obowiązki w tej relacji ale po prostu o nich nie mówicie a nawet nie myślicie. Łączy Was coś więcej ale nie nazywacie tego? A może przegapiłeś moment w którym wszystko inne przestało Was łączyć i wasze cele i interesy spotykają się tylko w arkanach kołdry?
Odpowiedzi
"My kobiety potrafimy to
sob., 2012-12-15 18:25 — arm"My kobiety potrafimy to wszystko pojąć."
Ta, wy WSZYSTKIE kobiety zawsze wszystko potraficie kurwa pojąć, a my biedni chodzimy jak we mgle. Weź się pacnij w główkę.
Ciekawa sprawa! Popraw mnie
sob., 2012-12-15 21:18 — armCiekawa sprawa! Popraw mnie proszę jeśli się mylę, ale przeoczyłem tam słowa "ja" lub "VanityFair i ja". Oczywiście może to być kwestia mojego podeszłego wieku, postępującej demencji i kiepskiej jakości wyświetlacza kalkulatora na którym to piszę, ale chyba - CHYBA - przeczytałem, że kobiety (w domyśle - cała płeć) "potrafią to pojąć", a mężczyźni - tylko co najmniej wybrańcy.
I to właśnie napisałaś. A to, co miałaś na myśli to już troszku inna sprawa, prawda?
To jest cytat a nie moje
sob., 2012-12-15 18:56 — VanityFairTo jest cytat a nie moje zdanie. Miał skłonić do przemyśleń. I zadanie się spełniło, skoro do niego się odniosłeś. Miło mi że czytasz do konca.
Wg mnie prawda - moja
śr., 2012-12-26 21:56 — CCCWg mnie prawda - moja najdłuższa, 3-letnia relacja (nawet była moją narzeczoną) zaczęła się od sexu bez zobowiązań. Potem pojawiły się jakieś wyjazdy pod domki, wspólne robienie śniadań i tak to się potoczyło. Określenie ram znajomości jest potrzebne na początku, aby była jasna sytuacja, ale trzeba też być trochę elastycznym i rewidować założenia, ponieważ życie i tak napisze własny scenariusz.
Pierdolenie...
sob., 2012-12-29 15:57 — JaskierPierdolenie...
Jak Ci pomagałam na PW i
wt., 2013-01-01 15:05 — VanityFairJak Ci pomagałam na PW i odpowiadałam na Twoje pytania to jakoś nie było pierdolenie prawda? Czysta hipokryzja.
VanityFair świetna riposta,
wt., 2013-01-01 15:18 — Ulrich IIVanityFair świetna riposta, zgaszony-zatopiony, pięknie skarbie
Ciężko ocenić takie blogi ...
sob., 2012-12-29 16:34 — Ulrich IICiężko ocenić takie blogi ... obiektywnie.
Wielu facetów jest tu nastawiona negatywnie do kobiet, co w sumie dziwne, chcą podrywać-zdobywać, a jednocześnie kobiety sa głupie i bezmyślne.
Moim zdaniem jest możliwe przejście na inny poziom, zakochanie, wielu twierdzi że przyjaźń k\m bez pod testów erotycznych jest niemożliwa.
Tylko w takim układzie to że jedna strona sie zakocha, automatycznie nie zobowiązuje drugiej do tego samego, ciężko wymagać czegoś takiego.
Niestety teraz takie czasy że ludzie sami gubią sie w tym gąszczu udawania, gierek, strachu przed samym sobą, kto pokazuje uczucia przegrywa, związek to często zbiór korzyści a nie wspólne życie razem.
Część się chowa zraniona po ostatnich związkach, bojąc sie pokazać i odkryć, nawet na tym forum jest to widoczne.