
"To smutne, że głupcy są tak pewni siebie, a ludzie mądrzy tak pełni wątpliwości"
Bertand Russell
Jeżeli są tutaj użytkownicy podobni do mnie, czyli tacy, co analizują dosłownie wszystko, to ten wpis jest dla Was 
Jestem typem człowieka, który analizuje wszystko. Szkolnictwo poniekąd wymusiło to na mnie.W LO w mat-fiz'ie a teraz na Politechnice Warszawskiej. Wszędzie problemy, które trzeba analizować. Dogłębnie, namiętnie i starannie. Punkt po punkcie. Godzinami, dniami, tygodniami...
To działa. Lecz nie wszędzie.
Starałem się przeanalizować postępowania i obrazy największych uwodzicieli na tym portalu (i nie tylko). Starałem się wyciągnąć jakiś, w miarę racjonalny, wniosek. Przychodziły mi na myśl różne dziwne kwestie. Niektóre tak głupie, że ich nawet tu nie napiszę inne zaś dosyć światłe.
Zatrzymałem się chwilkę dłużej nad zdaniem, które przypadkiem przeczytałem.
To smutne, że głupcy są tak pewni siebie, a ludzie mądrzy tak pełni wątpliwości
Kurewsko smutne 
Ale to jest to co rozjaśniło mi pewne sprawy. Im więcej któryś z nas myśli, tym więcej powstaje w jego głowie różnych scenariuszy danego wydarzenia. Myślisz jak idealnie zagadać, jak dalej prowadzić, co robić, jak robić... I tak powstaje w Twojej (mojej) głowie scenariusz filmowy na mdły film romantyczny (w skrajnych sytuacjach pornos
). To pochłania mnóstwo czasu i energii. Zamiast wykorzystać te cenne dla nas zasoby, marnujemy je.
Takie ciągłe myślenie w kwestii stricte uwodzeniowej sabotuje nas. Robimy sami na sobie KRZYWDĘ!
Znajomy powiedział mi o ciekawej sekwencji. Banalnie (albo i niebanalnie) prostej. Gdy mi to powiedział, aż usiadłem z wrażenia. W zasadzie można to było podciągnąć pod zasadę trzech sekund.
Otóż:
I- CHCĘ COŚ???
II- ROBIĘ TO!!!
Dokładnie przeanalizować to trzeba konstrukcję mostu, czołgu bądź samolotu. Ale nie działanie z kobietami.
Przyznam się szczerze, że to pomaga. W prostym przełamaniu się. Zacząłem coś działać. Sukcesów większych nie mam, ale nie zniechęcam się.
To jest nawet... fajne (chodzi o te moje działania
)
Jest jeszcze pewien motywator, którego sam sobie przypominam, gdy mam choć odrobinkę oporów w działaniu z kobietami.
Oto kozacki filmik... zresztą, sam zobacz 
Zanim zaczniesz dalej czytaj, obejrzyj do końca występ!
Do KOŃCA! 
Rozmnażajcie się Informatycy, Inżynierowie, Lekarze! Przekazujcie wartości swoim dzieciom. Kto potem będzie budował te wieżowce i mosty, samochody i samoloty, komputery i pisał oprogramowanie do nich!? KTO!?
Musicie mieć świadomość tego! Mam tylu inteligentnych, wykształconych kumpli a co wieczór trzepią kapucyny, bo nie mają odwagi na zagadanie do zwykłej dziewczyny.
A te z kolei, są skazane na totalnych debili i nieudaczników. Bo nie mają innych opcji.
Zostawiam Cię jednak teraz samego ze sobą, na chwilę jakże potrzebnej refleksji.
Trzymajcie się ciepło, zima nadciąga 
Odpowiedzi
Popieram. Problem wielu
czw., 2013-10-24 16:37 — AngusYoungPopieram. Problem wielu początkujących. Za dużo rozkminiają, a za mało robią.
ja mam problemm w tym ze
czw., 2013-10-24 18:58 — Talibja mam problemm w tym ze rozkminiam relacje pomiedzy mna a panna. nie chodzi o etap poznania..
kurwa:d wkrecilem sie w nia, choc chyba nie jest mi dane ;d
KW to nie do końca tak.
czw., 2013-10-24 18:59 — septoKW to nie do końca tak. Myślenie i teoretyzowanie jest być może faktycznie pozbawione sensu jeżeli chodzi o cel jaki zamierzasz osiągnąć. Ale myślenie sprowadzone do czystego wnioskowania na podstawie obserwacji jest KONIECZNE.
Jeden facet po tym jak jabłko spadło mu na głowę "wymyślił" grawitację, nam wystarczy się skupić na tym, że po takiej akcji z jabłkiem, nie siadać pod owocującą jabłonią.
"Po" - słowo klucz
czw., 2013-10-24 19:30 — Kazimierz Wielki"Po" - słowo klucz
widać, żeś "kuc" z polibudy.
czw., 2013-10-24 19:36 — septowidać, żeś "kuc" z polibudy. faktycznie jestem typem empirycznym
"Dokładnie przeanalizować to
czw., 2013-10-24 19:10 — BBS"Dokładnie przeanalizować to trzeba konstrukcję mostu, czołgu bądź samolotu. Ale nie działanie z kobietami."
Gdyby była instrukcja działania kobiety to tez byś ją analizował tak jak instrukcja czołgu
Ale nie ma
czw., 2013-10-24 19:31 — Kazimierz WielkiAle nie ma
No dobra, ale w pewnym sensie
czw., 2013-10-24 19:43 — panxyzNo dobra, ale w pewnym sensie musisz zacząć myśleć żeby zacząć iść dalej do przodu. Oczywiście przytoczmy znowu ten mistyczny "złoty środek"...
Coś widzę, że nie wyraziłem
czw., 2013-10-24 19:58 — Kazimierz WielkiCoś widzę, że nie wyraziłem się do końca jasno.
Tak masz rację.
Chodzi mi o to, żeby nie tworzyć planu idealnego podrywu. Nie przygotowywać się do tego... miesiącami czy latami.
Zdobyć podstawową wiedzę i działać. Ewentualne błędy korygować na bieżąco. Ktoś kto, przynajmniej w średnim stopniu, jest inteligentny powinien być w stanie to zrobić.
Ja myślę. Tylko już nie rozbijam wszystkiego na części pierwsze, bo wtedy to się robi przerażająco skomplikowane. A najnowsze wnioski mam takie, że skomplikowane to bardzo nie jest.
Jeszcze raz dodam: Podstawowa Wiedza - TAK, za dużo rozkmin - NIE
"To smutne, że głupcy są tak
czw., 2013-10-24 20:25 — Fan"To smutne, że głupcy są tak pewni siebie, a ludzie mądrzy tak pełni wątpliwości"
Jeżeli uważasz, że to smutne to tego nie możesz rozumieć.
Schemat Twojego wnioskowania
pt., 2013-10-25 06:31 — Kazimierz WielkiSchemat Twojego wnioskowania jest mi obcy. Mimo moich chęci, nadal tak jest.
Jakbyś mógł mi napisać, dlaczego tego, rzekomo, rozumieć nie mogę, to będę rad
"To smutne, że głupcy są tak
pt., 2013-10-25 17:17 — Fan"To smutne, że głupcy są tak pewni siebie, a ludzie mądrzy tak pełni wątpliwości"
Bo często tak jest, że ludzie tak (zbyt) pewni siebie nie mają szczerych relacji i na tym cierpią (a więc są smutni), a ludzie mądrzy pełni wątpliwości (nie kłócący się o rację) potrafią cieszyć się z życia, ponieważ im nie zależy na opinii.
Co o tym schemacie uważasz?
ja bym powiedział, ze mądrzy
pt., 2013-10-25 17:32 — Guestja bym powiedział, ze mądrzy czesto widzą wiecej odcieni szarosci, przez to wiecej analizują, co moze prowadzic do frustacji...
Czy ja wiem. Jeżeli chcą
pt., 2013-10-25 18:12 — Kazimierz WielkiCzy ja wiem. Jeżeli chcą zaliczać na potęgę i zaliczają, to chyba nie są smutni. Ja analizuje i jakoś nie potrafię się cieszyć z moich relacji z kobietami. Fakt, mam gdzieś opinię innych. Jednakże, liczę się ze swoją opinią. Przyznaje, szczerze z całego serca, że... no brakuje mi kobiety w moim życiu. Chociażby z ciekawości, jak to jest.
Guest, to nie tyle może prowadzić, co prowadzi do frustracji... Przynajmniej w moim przypadku i przypadku ludzi, których znam a są w podobnej sytuacji.
Włączę się do dyskusji.
sob., 2013-10-26 12:07 — El SementalWłączę się do dyskusji. Według mnie szczęście jest największą wartością w życiu każdego człowieka i jeśli ktoś nie potrafi go osiągnąć, to dla mnie jest właśnie głupi. Moim zdaniem nieszczęśliwy inteligent/mędrzec to oksymoron.
Brawo El Semental, o to mi
sob., 2013-10-26 15:27 — FanBrawo El Semental, o to mi chodziło
Ze swojego doświadczenia wiem, że czasem jest tak a raz inaczej. Że mędrcem się jest i nie jest.
"Według mnie szczęście jest
sob., 2013-10-26 19:00 — wont"Według mnie szczęście jest największą wartością w życiu każdego człowieka i jeśli ktoś nie potrafi go osiągnąć, to dla mnie jest właśnie głupi. Moim zdaniem nieszczęśliwy inteligent/mędrzec to oksymoron."
Bullshit. Subiektywne szczęście ludzi głupich często jest wynikiem uboższego aparatu poznawczego i wyobraźni, w porównaniu z ludźmi mądrymi, którzy w tych samych warunkach mogą nie odczuwać szczęścia. Ludzie mądrzy potrafią bowiem trafniej ocenić daną sytuację i wynikające z niej zagrożenia. Przykłady? Są ich miliony. Z grubej rury: szczęśliwi Niemcy, zadowoleni z reform i boomu gospodarczego po dojściu NSDAP do władzy. Albo z naszego podwórka: ile osób w pierwszej połowie lat 70-tych w Polsce ostrzegało, że ówczesny względny dobrobyt jest na kredyt i odbije się czkawką? Podpowiem - jednostki, większość była zadowolona i szczęśliwa.
Tak samo z naszego podwórka, relacji damsko-męskich - wyobrażam sobie, że ktoś może być szczęśliwym, jak po 2 latach podrywania dziewczyna powiedziała mu, że jest wspaniałym mężczyzną i jakby nie była aktualnie w związku, to na pewno, na pewno stworzyliby wspaniały, dojrzały związek. Inny, mądrzejszy, w tej samej sytuacji, nie będzie czuł się raczej szczęśliwy.
wont, coś bardzo podobnego
sob., 2013-10-26 19:25 — Kazimierz Wielkiwont, coś bardzo podobnego chodziło po mojej głowie, lecz nie byłem w stanie ubrać tego w tak kwiecistą formę. Dzięki
Dobra, masz laskę na każdy
pon., 2013-10-28 22:06 — El SementalDobra, masz laskę na każdy dzień tygodnia i jesteś nieszczęśliwy, podczas gdy jakiś inny koleś cieszy się, że koleżanka się do niego uśmiecha, jest zwyczajnie szczęśliwy. Po co Ci ta cała wiedza, intelekt etc. skoro nie potrafisz tego wykorzystać do uszczęśliwienia siebie. W takim znaczeniu uważam, że ten drugi koleś jest "mądrzejszy".
ja też tak myślę. Każda
śr., 2013-10-30 10:45 — Fanja też tak myślę. Każda wiedza jest w pewnym momencie ograniczeniem.
No jasne, że wiedza jest w
czw., 2013-10-31 08:30 — Kazimierz WielkiNo jasne, że wiedza jest w pewnych momentach ograniczeniem.
Np. wiesz, że jest coś takiego jak grawitacja i nie wyłazisz z dziesiątego piętra oknem, tylko jesteś "zaprogramowany społecznie przez złych ludzi" i ewakuujesz się schodami.
Simple
tak, a minus jest taki, że
czw., 2013-10-31 13:17 — Fantak, a minus jest taki, że podczas pożaru będziesz przekonany że nie jesteś w stanie latać i zginiesz. A nie jest powiedziane, że latać nie można. Jezus chodził po wodzie, jego uczeń także (dopóki nie poznał wiedzy), a niektórzy praktykujący medytację potrafią lewitować.
Wiedza jest zbawieniem i przekleństwem jednocześnie.
Wiem, że ten komentarz był
czw., 2013-10-31 18:16 — Kazimierz WielkiWiem, że ten komentarz był dla jaj, ale potraktuję go śmiertelnie poważnie
Jestem z całą stanowczością przekonany, że nie potrafię latać. Byli tacy w Japonii, którzy po obejrzeniu MATRIXA myśleli, że mogą latać... przykry był ich koniec. Bez maszyn latających człowiek nie może latać, tak jak bez odpowiedniego sprzętu nie może szybować.
Jedyne czym może pochwalić się człowiek sam z siebie jest, jeżeli nie pomyliłem nazwy z fizyki z liceum, spadek swobodny
Te bajki o Jezusie, Herkulesie, Achillesie i innych bohaterach mitologicznych, czy też tych medytujących ludziach "potrafiących" lewitować, spokojnie możesz włożyć tam gdzie ich miejsce, tj. między bajki.
Wiedza może być zbawieniem i przekleństwem jednocześnie. To chyba zależy indywidualnie od każdego człowieka i nie ma co generalizować.
Mówiłem poważnie. Sam
czw., 2013-10-31 22:47 — FanMówiłem poważnie. Sam doświadczyłem kilkanaście cudów dlatego jestem w stanie wyobrazić sobie że można latać. Na razie nie mam takiej mocy i nie jest to moim celem. ALe wolałbym podczas pożaru zginąć z upadku wysokości walcząc o życie latając niż poddać się i zginąć w płomieniach
No ale co tam. Ja jestem marzycielem a ty pesymistą. Świetnie się dogadujemy, ale nic to nie wnosi do dyskusji, także lepiej zakończyć spektakl!
pozdrawiam cię serdecznie i do następnego.
nie jest "mądrzejszy" tylko
czw., 2013-10-31 13:14 — Guestnie jest "mądrzejszy" tylko "lepiej dostosowany do świata"
Świetny blog i ten filmik z
czw., 2013-10-24 21:20 — Słuchacz1993Świetny blog i ten filmik z Joe Rogan'em
Gratuluje, udało Ci się wprowadzić mnie w stan rozmyślania i nakłonić do paru refleksji
Dziękuję, że ktoś tu piszę jeszcze coś co miło się czyta
Pozdrawiam
Do ulubionych. ;>
czw., 2013-10-24 21:23 — mgkDo ulubionych. ;>
Stworzylem konto tylko po to,
pt., 2013-10-25 00:46 — CebulStworzylem konto tylko po to, zeby Ci powiedziec, ze trafiles w sedno tym postem. Zdalem sobie wlasnie sprawe, ze przesadne myslenie i analizowanie to chyba moj najwiekszy problem i przyczyna wszystkich klesk w relacjach miedzylidzkich. Czego bym sie nie tknal zawsze obmyslam najrozniejsze scenariusze i zazwyczaj g***o z tego wychodzi. Poznam dziewczyna, zaraz widze w glowie wspolnie spedzone chwile, jakies sceny moj mozg mi podrzuca a przeciez nawet jej dobrze nie znam. Zaczalem interesowac sie podrywem to oczywiscie musuialem przeczytac wszystko co znalazlem w internecie na temat relacji miedzyludzkich zamiast odkrywac na wlasnych doswiadczeniach. Zapisalem sie na salse to tez musialem spedzic godziny przed pierwsza lekcja na czytaniu teorii, krokow, podstaw na youtube itp (to samo bylo z przygoda z MMA) a przeciez chodzi sie tam zeby sie nauczyc. Jesli macie jakies rady jak przezwyciezyc tego mojego wewnetrznego mysliciela to z checia ich wyslucham.
Pierwszy raz wszedłem na tą
pt., 2013-10-25 05:21 — VesperPierwszy raz wszedłem na tą stronę... jakoś ze 2, 3 lata temu jak to wiele facetów po nieudanej "miłości". Zaczytywałem się, myślałem... blablabla ale nie działałem i stwierdziłem, że to bez sensu. Rok później w między czasie przeżyłem pierwszy sex, który był tak do bani że tylko myślałem o tym aby się skończył (impreza, ja zdesperowany, ona pijana i brzydka). Drugi był nieco lepszy ale to wciąż nie było to. Ciągle nie miałem odwagi zagadać do dziewczyny na ulicy choć bardzo tego chciałem. Mieszkałem w małym miasteczku i blokowało mnie chore przekonanie że wszyscy się tu znają, jednak kiedy wyprowadziłem się do Warszawy zrozumiałem, że był to raczej plus niż minus.
Teraz w końcu ruszyłem dupsko i zacząłem podchodzić. Zamiast zaczytywać się w książki po prostu praktykuję. I teraz wychodzi mi to coraz lepiej. Nie potrafię jeszcze "nie myśleć" przy podejściu, ale jestem na dobrej drodze. Zgadzam się w stu procentach z autorem bloga... tutaj w grę wchodzi intuicyjność i spontaniczność.
Dzięki Panowie! Wiem już, że
pt., 2013-10-25 06:32 — Kazimierz WielkiDzięki Panowie!
Wiem już, że nie jestem sam!