
Chciałem stworzyć rymowany krótki tekst no ale z mojej głowy wyleciało tyle rzeczy o których zacząłem pisać, nie wiem czy zrozumiecie o co w tym wszystkim chodzi. Są to moje przemyślenia, po przeczytaniu różnych poradników, rzeczy na tej stronie i różnych innych motywatorów. Zapraszam 
Już ponad rok próbuję odnaleźć życia sens i wątek, chcę się przełamać, spróbować czegoś nowego i odmiennego
czas na wielkie zmiany ale co to? światełko w przedsionku mózgu się zapala, jest pewna kwestia jeszcze nie poruszona, czego oczekujesz od siebie samego?
Życie mam w porządku, wszystko czego potrzebuje mam, tyle że ciągle coś mi nie pasuje, ciągle czuję że coś jest nie tak, szukam i szukam przyczyny mojego stanu, wydaje mi się że jednak obieram złą drogę i nie potrafię znaleźć tego czego chcę. Ale tak na prawdę czego ja tak dokładnie szukam?
Ta pustka w mojej głowie, czym jest wywołana? co ją potęguje, czy w ogóle mogę z tym walczyć? Zastanów się, czy nie chciałbyś czegoś zmienić? czy nie chcesz spróbować czegoś nowego, czegoś co sprawi że będziesz mógł poczuć się lepiej?
Mój umysł chce żebym czuł się bezpiecznie ale czy bezpieczeństwo nie ogranicza? chyba że to jest strach pod przykrywką wszystkich wywołanych w moim mózgu emocji, chcę żeby to były tylko te pozytywne emocje ale to nie daje pełnej równowagi umysłowej, gdzie są te negatywne emocje czy one są w ogóle potrzebne? czy jest możliwe żeby odczuwać tyko pozytywne emocje?
Ale hallo, mną chyba przemawia często zazdrość, jestem o wszystko zazdrosny, chcę być w centrum uwagi, a gdy nie udaje mi się być tą główną osobą w otoczeniu no to co wtedy, zazdrość, złość, i negatywne emocje, ale po co to? czy nie łatwiejsze będzie zaakceptowanie tego że nie zawsze mogę być główną atrakcją.
Chcę się przełamać robić rzeczy których nie robiłem, tyle że ja ciągle siedzę na tej dupie i nic nie robię w tym kierunku, samo się nic nie zrobi. Muszę zacząć pracę nad swoją osobą, otworzyć się na nowe doświadczenia, zabrać się za swoje życie aby brać z niego jak najwięcej, decydować o swoim życiu. Tego bym chciał ale ja ciągle czekam i czekam a nie ma osoby która dała by mi porządnego kopa w dupsko, żebym się w końcu przełamał, Może obracam się w kręgu osób które mnie ograniczają? tylko imprezy, alkohol a ja przed strachem że mogę stracić te osoby brnę w to gówno bez opamiętania, moje małe marzenie, chcę zostać modelem fitness, tyle że do tego potrzebuje wygląd i mięśnie ale pijąc alkohol tego nie osiągnę, mój brak pewności siebie sprawia że ciągle robię to samo bo nie mam jaj żeby się wybić i zrobić coś co zawsze chciałem zrobić, ciągle myślę nad sobą, czytam różne poradniki i książki ale one mi nic nie dadzą bez wcielenie ich w Zycie, jak się przebudzić z tego zasranego snu ? jak sprawić żeby w końcu zacząć robić to co ja chcę a nie to czego inni ode mnie wymagają?
Ciągle ten strach mnie ogranicza, ale czy to nie jest iluzja, czy to nie jest syf który zaległ w mojej głowie? Zawsze byłem wychowywany by nie robić tego tamtego i owego, ale te rady w większości są bezużyteczne, one mnie tylko ograniczają, a ja chcę w końcu żyć bez ograniczeń być ponad, wybić się a nie grzebać ciągle w resztkach pozostawionych po osobach które coś osiągnęły.
Chciałbym żeby inni ludzie mówili "patrz to on, chciałbym być kiedyś taki sam" Wiem że droga przede mną jest bardzo długa i kręta, ale jeśli nie ruszę w tą podróż to nigdy nie osiągnę celu, mam różne marzenia i cele, próbowałem już różnych rzeczy ale nie dawałem z siebie 100%, teraz już wiem że jeśli się za coś biorę to muszę poświecić całego siebie, nie patrząc na innych, wtedy się okaże czy osoby wokół mnie są warte bycia moimi przyjaciółmi czy oni mnie tylko ograniczają i ciągną w to największe gówno. Mam nadzieję znaleźć ludzi którzy będą potrafili mnie zmotywować, pocieszyć i solidnie opieprzyć kiedy coś popsuje.
Zauważyłem że ciągle przemawia mną strach który sprawia że muszę mieć kogoś przy sobie, po prostu boje się samotności ale czy ludzie w naszym życiu nie są ważni? czy miło było by żyć w świecie bez osób z którymi możemy się cieszyć i smucić? bez osób z którymi możemy dzielić się swoimi sukcesami i porażkami, ale najpierw będzie trzeba się przekopać i przecierpieć te wszystkie osoby które podkładają nam nogę i chcą żebyśmy się ciągle przewracali i żebyśmy już nie wstali ale trzeba pamiętać mimo tych trudności kiedy będziemy wstawać musimy 2x mocniej się odbić i pokazać że potrafimy sobie poradzić mimo przeciwności ze jesteśmy silni i żaden człowiek nie przeszkodzi nam w dążeniu do swojego celu! Bądźmy wielcy, wielcy ponad miarę! wyjdźmy z cienia, pokażmy swoje JA, ale to prawdziwe, a nie to które myślimy że jest prawdziwe i które będzie pozostawiało to dziwne uczucie które sprawia że będzie nam ciągle czegoś brakowało.
Dążmy do tego by być sobą, no ale ale, kiedy będę to wiedział, człowiek zmienia się z minuty na minutę, kiedy dowiem się że to jest to, że to jestem JA nie ten wygenerowany przez społeczeństwo pseudo człowiek ale ten prawdziwy, żyjący swoim życiem. Szczerze nie wiem jak odpowiedzieć na to pytanie, nie wiem czy ktokolwiek jest w stanie, ale to chyba nie jest takie ważne, wydaje mi się że ważniejsze jest to żeby siebie doskonalić i uczyć się nowych rzeczy, zdobywać nowe doświadczenia i czuć się w swojej skórze jak najlepiej bez myślenia o tym że czegoś mi brakuje!
To by było na tyle, mam nadzieje że zrozumieliście mój przekaz i to co gnieździ się w mojej głowie, Mam trochę poprzewracane w niej i ciągle dążę do tego by to poukładać
Peace Bro 
Odpowiedzi
Wiesz co, ciekawy jest dla
pon., 2013-08-26 14:03 — MaSiWiesz co, ciekawy jest dla mnie ten blog z jednej strony, byłem taki sam jak Ty, dlatego rozumiem jak to jest.
Ale, nie popadaj w skrajności! Może będzie lepiej, może w końcu los się do mnie uśmiechnie... Przestań gadać głupoty tylko bierz się za siebie, tak jak to każdy z nas robi. Nie jesteś wyjątkiem, nikt nie jest. Każdy mógł na przykład mieć popaprane dzieciństwo, czy może zdarzyło się coś co nie powinno się zdarzyć...
Ale to nigdy nie było, i nie będzie wytłumaczeniem.
Wstań, pokaż sobie że potrafisz, nikomu innemu, to Ty jesteś Panem swego losu. Walcz, i zdobywaj, co według Ciebie jest nie do zdobycia...
Tyle ode mnie, trzymaj się.
momentami jakby znajome mi
pon., 2013-08-26 17:42 — Faraon92momentami jakby znajome mi to. Też miałem kumpli, z którymi można było tylko zakropić gardło, dlatego zerwałem z nimi kontakt,nie tędy droga.
Musisz się wybić z gówna, znaleść pasje ,życie jest warte tylko wtedy gdy jesteś szczęśliwy będąc sobą:)
Takie srablabla wyszło z tego
pon., 2013-08-26 19:07 — VerteksTakie srablabla wyszło z tego bloga. Zrób coś co bardzo pragniesz zrobić od dawna, a zobaczysz że fajnie jest przełamywać bariery.
Hmhm. Zauważyłem pewną
śr., 2013-08-28 22:47 — Rafał89Hmhm. Zauważyłem pewną rzecz.
'nie ma osoby która dała by mi porządnego kopa w dupsko'
'Może obracam się w kręgu osób które mnie ograniczają'
'Mam nadzieję znaleźć ludzi którzy będą potrafili mnie zmotywować, pocieszyć i solidnie opieprzyć kiedy coś popsuje'
Ziomuś. Kurwa. Podać Ci łopatkę i wiaderko i pomóc ze skleceniem babki z piasku? Jest tylko jedna osoba, która może Cię kopnąć w dupsko. To Ty. Jest tylko jedna osoba, która Cię ogranicza. To Ty. Jest TYLKO jedna osoba, która może Cię zmotywować, to TY. Przestań się mazać i zrozum, że Ty i tylko Ty możesz coś zmienić ze swoim życiem i samym sobą. Nie mama, nie tata, nie brat, ciocia, wujek czy kumpel z bloku obok. Jeżeli zaczniesz polegać na kimś to polegniesz. Nikt nie ma obowiązku Cię wiecznie wspomagać.
No dobra, może byłem trochę niemiły, lecz mam nadzieję, że to Ci w jakiś sposób pomoże. Przeczytałeś za dużo książek, a za mało działałeś. Dokładnie pamiętam ten stan. Lecz nic nagle nie wybuchnie, nie walnie piorun, czas nie zwolni, nie będzie muzyki i błysków. Po prostu wstaniesz i zaczniesz 'to' robić. Potem się przewrócisz. I wstaniesz. Następnie znów gleba. I ponownie na baczność. Zawsze.
Także powstań żołnierzu. Nastał Twój czas.
https://www.youtube.com/watch?v=...