Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

PRZEŁAMAŁEM SIĘ!

Portret użytkownika DonKryst

Witam każdego z Was! Pamiętacie ten blog-
http://www.podrywaj.org/blog/o_m... ? W końcu to pokonałem! ;d

Ale zacznijmy od początku...

Od dłuższego czasu motywowałem się do pocałunku. W końcu zacząłem myśleć w ten sposób, że "Ekstraklasa albo śmierć", czyli albo wejdzie i będzie grubo, albo nie pyknie i wtedy wiem na czym stoję. No i tak się złożyło, że kolejnym spotkaniem z jakąkolwiek dziewczyną, a jednocześnie okazją do spróbowania czegoś więcej, okazała się być moja poniedziałkowa studniówka...

Zaprosiłem tam koleżankę, do której wcześniej nic więcej nie czułem. Ot, spotykaliśmy się co jakiś czas, pogadaliśmy i tyle. Pierw spotkałem ją w piątek w klubie. Tam było kino, siedzieliśmy fajnie przytuleni na sofach, ale to jeszcze nie było to. Początek studniówkowej imprezy, rozmowa jakoś nam idzie, kierujemy wzrok na usta, walczę ze sobą - jeszcze nie dałem rady. Później w ruch idzie wódka, która nie powiem, dodała mi odwagi, idziemy tańczyć i.... DOMYKAM JĄ. Zupełnie o tym nie myślałem, i to też pewnie jest czynnik, który mi pomógł. Wcześniej zawsze dużo nad tym myślałem "Pocałować czy nie?" i koniec końców miałem totalny paraliż. Tutaj ciachłem to na spontana. Nie musicie zgadywać jakie uczucia wtedy mi towarzyszyły. Pomyślałem: "Kurwa, stary, w końcu Ci się udało!". Do końca imprezy weszło jeszcze kilka ślimaków, najdłuższy chyba gdy odprowadziłem ją do domu. Dlatego ze studniówki jestem zadowolony podwójnie. Raz - za sam klimat imprezy, dwa - w końcu się to zrobiłem. I mimo tego, że kelnerzy ukradli mi kieliszki (;d), i że rozwaliłem koledze okulary słoneczne. Po powrocie, kąpaniu się itd. jeszcze chyba z 2h leżałem w łóżku i byłem z siebie dumny ;d tak to na mnie ciążyło.

Dzisiaj, kiedy tak pomyślę o tych wszystkich sytuacjach, kiedy miałem okazję na ślimaka,a się tego bałem... no cóż, śmiać mi się chce. Tak samo o tym, jak żaliłem się Wam w powyższym blogu. Bo tak naprawdę nie wiem co budziło we mnie taki strach.
Nic, dopiero 3 tygodnie nowego roku, a ja już wykonałem swój milowy krok, by okazał się udany.

Widziałem się z nią dzisiaj pierwszy raz od studniówki - kino było, całuski były, więc myślę, że to też dobrze rokuje na przyszłość.

Tyle na dzisiaj. Jedno wiem od poniedziałku, problem z całowaniem się już do mnie nie należy! 5!

Odpowiedzi

(Brak tytułu)

Smile

Portret użytkownika BigBastard

Progres, cały czas progres.

Progres, cały czas progres. Smile

Portret użytkownika Kazimierz Wielki

Super. Gratuluję !

Super.

Gratuluję !

Portret użytkownika NiCo

Teraz już wiesz, że nie ma

Teraz już wiesz, że nie ma czego się obawiać. Jednak pamiętaj, nie zawsze się uda. Gruntem jest, aby nie wpływało to na Twoją samoocenę - pewność siebie. Jesteś na dobrej drodze Kolego, gratulacje.

Pocalunek Pod wplywem % jak i

Pocalunek Pod wplywem % jak i bez nich to co innego Smile

Jak przeczytałem Twój

Jak przeczytałem Twój pierwszy blog z lipca to od razu wiedziałem, że to brak alkoholu! Ważne, że się przelamales. Ją na przykład uważam, że jak dziewczyna "klei" się do mnie, to jest to jednoznaczny sygnał, że chce się lizac.

Portret użytkownika mgk

Dobrze wiedzieć że ludzie

Dobrze wiedzieć że ludzie mają takie problemy 100 dni przed najważniejszym egzaminem życia... xD

A teraz do nauki!

"najważniejszym egzaminem

"najważniejszym egzaminem życia"

dobre sobie.. chyba "najważniejszym egzaminem SYSTEMU"

Brawoooooooooooo!!!!

Brawoooooooooooo!!!! Wink

Portret użytkownika Walkie101

To potwierdza moją tezę, że

To potwierdza moją tezę, że najlepszym przyjacielem i kompanem rozwoju faceta jest wódka! Czemu? Bo mamy więcej odwagi i przełamujemy swoje granice. Pewnie ktoś powie, że potem wraca to do poprzedniego stanu, ale się myli. Czy po alkoholu, czy nie - granica została przekroczona, mózg zapamiętał wydarzenie, więc dalej będzie łatwiej.