Witajcie! Na tej stronie jestem już około 1,5 roku chociaż jako zarejestrowany członek rok;) Pisałem już kiedyś blog o tym kim jestem i skąd się wziąłem http://www.podrywaj.org/rachunek... . Możecie sobie przeczytać i zobaczyć jak długą drogę musiałem przejść ale większość z was kroczyła podobną ścieżką jeszcze niedawno. Z tego miejsca chciałbym podziękować dwóm osobom w szczególności: Gracjan'owi - za to że stworzyłeś to miejsce, ten zakon wojowników i za to że dzięki Tobie stałem się oświecony.
Trancer'owi - ten blog jest nawiązaniem do twojego blogu http://www.podrywaj.org/dziewi%C... ; ten blog mnie niesamowicie motywował i motywuje dalej o wiele bardziej niż te teoretyczne wiadomości których ostatnio jest pełno na głównej.
Pewnego dnia młody chłopak Pain bin Godlah mieszkaniec małego miasteczka przy granicy Afgańsko-Irańskiej przeglądał wiekowe manuskrypty w wielkiej bibliotece Muchabedinów w Akarach. Pain przebywał w dziale noszącym obcobrzmiącą nazwę Google. Kilka dni wcześniej rzuciła go wspaniała młoda dziewczyna która miała zostać jego pierwszą narzeczoną. Chłopak załamany postanowił poznać sposoby zdobywania kobiet. Nie był ani przystojny ani bogaty więc wiedział że nie będzie mu dane ożenić się z jakąś top modelką najnowszych burek ale chciał wreszcie zostać mężczyzną. Przeglądając stare księgi znalazł prawie rozpadający się manuskrypt. Nosił on tytuł podrywaj.org - Czy wiesz jak poderwać piękną dziewczynę? Zafascynowany znaleziskiem przeczytał go całego od razu mimo wielkich i wszechobecnych ostrzeżeń aby tego nie robić pod karą ciężkiej klątwy. W ciągu kilkunastu dni przeczytał wszelkie księgi jakie tylko udało mu się znaleźć, czuł że jego pewność siebie wzrasta z każdym momentem wybijając dziurę w dawnym suficie jego świata.
Czuł że teraz może wszystko... Postanowił więc wybrać się na pierwsze łowy... Idąc przez pasaż handlowy w Akarach dostrzegł piękną dziewczynę. Długie nogi zgrabna pupa i do tego długie, kruczoczarne włosy. Wszystko spowite w powiewającej czarnej szacie. Już była na wyciągnięcie ręki, już młody Pain próbował się odezwać gdy nagle poczuł jakąś olbrzymią siłę, która spętała jego wszystkie zmysły i odruchy. Dziewczyna przemknęła obok niego i poszła dalej a on stał i nie wiedział co się dzieję. Chwile potem to uczucie go opuściło.
Pomyślał: No dobra, nic się nie stało nie ta to inna.
Jak pomyślał tak uczynił lecz sytuacja się powtórzyła i to kilka razy. Nie widział co się dzieje przecież wydawało mu się że wszystko zrobił dobrze.
Zaczął on pochłaniać coraz to nowe książki i manuskrypty ze wszelkich bibliotek które udało mu się znaleźć ale problem z tajemniczą siłą zamiast zniknąć narastał.
Młodzieniec nie poddawał się, praktykował na koleżankach z którymi chodził do klasy. Zaczął widzieć efekty, jednak problem z poznawaniem obcych osób pozostał. Mijały kolejne tygodnie i miesiące jednak on nie potrafił zleźć odpowiedzi na pytanie dlaczego coś lub ktoś go blokuje. Jednak żadnej z koleżanek nie udało mu się wziąć za żonę. Nie wiedział czemu tak jest ale wiedział że go polubiły. Dopiero po kilku tygodniach wysiłku zrozumiał że te dziewczyny nie zasługują na niego, doszedł do wniosku że błędy poczynione przy przemianie teraz dają o sobie znać. Dziewczyny pamiętają jaką był ciotą więc nie wierzą w jego przemianę.
-Skoro one takie są to nie mam szans wyjść z takiej ramy gdyż jestem zbyt mało doświadczony. Muszę zacząć praktykować na nieznajomych. Wtedy coś może uda mi się zbudować. - mówił do swojego kumpla, który miał podobne jak on problemy z kobietami.
Czasami udało mu się pogadać z jakąś starszą arabką czy zapytać o godzinę jakiegoś pana. Jednak to nie wiele pomagało gdyż ciągle czuł tą tajemniczą siłę czyhającą na niego gdzieś w zakamarkach jego umysłu. Wiedział że gdy tylko spróbuje podejść do jakiejś ładnej dziewczyny ona znów na niego napadnie.
W szkole był lubianą osoba i wielu ludzi znał. Więcej facetów ale kilka dziewczyn również.
Zbliżała się rocznica kiedy Pain znalazł pierwszy manuskrypt. Wiedział że należał on do Assasynów. Postanowił więc że wybierze się do nich po poradę co się z nim dzieje. Dowiedział się że w środowe noce zbierają się oni w tajemniczym miejscu zwącym się "Czat". Odnalezienie tego miejsca i dostanie się do niego przez zabezpieczenia nie było trudne. Przy wejściu była tablica na której napisano: Karzy może wejść, jednak wyjdziesz stąd jako inny człowiek." Pain jako młody i mało roztropny człowiek wszedł do tej groty.
Zobaczył siedzących tam: HASSAN IBN GRACJAN i wielu innych znanych Assasynów. A on zwykły chłopak nagle poczuł że jest niegodny tego świętego miejsca i przebywania w tym towarzystwie. Postanowił schować się za jednym z wielkich kamieni i posłuchać czego dotyczy rozmowa. Tematy były niesamowite... od spraw związanych z finansowaniem działalności zakonu przez związki obecnych Assasynów do pytań rekrutów. Po jakimś czasie Hassan wstał i poprosił o ciszę. Gdy rozmowy umilkły odezwał się:
- Chłopcze który poznałeś nasze sekrety bez przystąpienia do zakonu podejdź tutaj. - powiedział to w taki sposób że Pain nie mógł nie podejść czuł że ta siła go pociąga i ta pewność siebie wzywa aby wykonał każde jej słowo. Ale jednocześnie w jego głosie nie wyczuł potępienia.
Na sali rozległy się szmery... Jak Hassan wyczuł jego obecność? Przecież żaden z Assasynów tego nie czół nawet najbardziej doświadczeni. Młody chłopak również zadawał sobie to pytanie podchodząc do kręgu.
-Co cię do nas sprowadza chłopcze? Przecież znasz nasze tajemnice. - rzekł Hassan gdy na sali zrobiło się znowu cicho. Powiedział to jednak takim tonem jakby wiedział co tutaj sprowadziło młodzieńca.
Chłopak opowiedział wszystko co się z nim dzieje przed wszystkimi zgromadzonymi wojownikami. Wszyscy go wysłuchali i nie przerywali mu. Był mile zaskoczony takim podejściem do niego, w końcu przeczytał zakazane księgi. Po opowieści zapytał zgromadzonych co się z nim dzieje.
Jeden z assasynów wstał i przemówił:
-To efekt klątwy która była umieszczona na tamtej księdze. Buduje ona fałszywą pewność siebie że możesz wszystko a jednocześnie niewiele robisz kroków w przód. Pochłaniasz coraz więcej teorii która blokuje cie. Musisz wrócić do korzeni. - Co dziwne w jego głosie także nie było wyrzutu że Pain poznał sekrety i że nie zastosował się do poleceń z księgi.
-Chłopcze wróć do korzeni i skup się na księdze "Jeśli boisz się podchodzić do pięknych kobiet." Jednak tą klątwę musisz pokonać sam. Gdy to uczynisz wróć do nas a my pomożemy ci stać się Assasynem. - Powiedział Hassan i podał mu księgę.
Młody Chłopak od razu wrócił do domu gdzie zaczął studiować księgę podarowana mu przez przywódcę Wojowników. Pierwszy raz zaczęło się wszystko układać w jedną całość. Wszystkie materiały które krążyły po jego głowie wskoczyły na swoje miejsca. Poczuł zalążek pewności siebie i motywacji. Nazajutrz ruszył do szkoły z podniesiona głową jak nigdy dotąd. Lekcje minęły szybko wiec postanowił wybrać się na przechadzkę po mieście razem ze swoim kumplem. Porozmawiali oni trochę o podrywaniu i o wszystkim co przytrafiło się Pain'owi ubiegłej nocy. Klątwa jednak nie zniknęła. Zmalała ale nie zanikła kompletnie. Młodzieniec bał się podejść i zacząć rozmowę z nieznajomą dziewczyną wiec wsiadł do wielbłądowego busika którym miał wrócić do domu. Jednak pomyślał i obiecał sobie że jeżeli nadarzy się okazja jeszcze to choćby miał odgryźć sobie jaja zagada do dziewczyny.
Na jednym po chwili jazdy obok Paina usiadła dziewczyna. Nie najpiękniejsza ale tez nie brzydka. Musiał się motywować przez 10 min umysł podpowiadał mu ze blisko siedzi jego kuzyn i kumpel z podstawówki. Jeżeli któreś z nich się wygada wszyscy jego znajomi lub rodzina będą się z niego śmiać. -O nie, nie tym razem, nie zawiodę Assasynów, gówno mnie obchodzi opinia innych, oni mi zaufali nie chcę ich zawieść. - pomyślał. Potem postanowił albo teraz albo nigdy. Siła klątwy była olbrzymia ale tym razem nic nie mogło go powstrzymać. I odezwał się:
-"Myslisz że będzie dzisiaj padało" - najgorszy tekst na zagadanie o jakim słyszał i wiedział ze tak nie należy rozpoczynać rozmowy ale to się teraz nie liczyło.
Dziewczyna okazała się bardzo miłą jednak chłopak z powodu stresu plótł takie głupoty ze szkoda je tutaj opisywać. Gdy wysiadł z busika idąc drogą postanowił wysłać wiadomość do kumpla ze mu się to udało. Czuł się pierwszy raz wspaniale, wiedział ze tym razem nie zawiódł Wojowników mimo ze nie wziął od dziewczyny numeru.
Następnego dnia spotkał tą samo dziewczynę i znowu zamienili razem kilka słów. Czuł ogromną pewność siebie przebijającą się coraz bardziej przez to siłę klątwy. Po szkole znowu postanowił z kumplem iść na przystanek. Trafił tam na piękną dziewczynę. Znów kilka minut motywacji gdyż w drodze na przystanek klątwa zblokowała go kilka razy. jednak nie poddał się i po około 5-8 min motywacji...:
-Raz, Dwa, Trzy... idę - powiedział do kumpla i ruszył w stronę dziewczyny.
-Cześć, podobasz mi się i chciałbym cię poznać - powiedział lecz co dziwne głos mu niewiele zadrżał.
-Cześć - odpowiedziała dziewczyna strasznie zaskoczona.
-Widząc twoją minę chyba nie często ci się zdarza że ktoś na ulicy tak do ciebie podchodzi?
-No... W zasadzie to nigdy mi się nie zdarzyło - odpowiedziała panna Karlbina in Akrah
Młody chłopak miał pustkę w głowie nie wiedział co mówić jednak dziewczyna sama zaczęła z nim prowadzić i podtrzymywać rozmowę mimo chwilowych przerw. Młodzieniec nie mógł uwierzyć w to co się dzieje. Rozmawia z piękną dziewczyną i nie obchodzą go inni ludzie. Rozmowa zeszła na temat szkoły, relacji z rodzicami i znajomych. Dziewczyna wielokrotnie dawała oznaki zainteresowania bawiąc się włosami i podtrzymując rozmowę. Pain nie dowierzał własnym oczom. Postanowił że spróbuje wziąć od niej numer dla szybkiej poczty. Bez przekonywania dostał go;) Znów zakończył dzień w fantastycznym humorze mimo że czuł że czuł że się przeziębił. Znów zadzwonił do kolegi aby opowiedzieć mu o tym co się stało. Młodzieniec był najszczęśliwszym człowiekiem na świecie chociaż wiedział że to dopiero początek jego drogi.
Gdy trochę ozdrowiał postanowił złożyć relację ze swojej walki z klątwą Assasynom. Chciał pokazać innym młodym rekrutom że mimo klątwy da się ją przezwyciężyć. Assasyni widząc jego przemianę, poświęcenie i upór zaprosili go do świątyni gdzie jego opowieść została spisana i będzie opisywana dalej dla wszystkich młodych chłopaków którzy w przyszłości będą kroczyć tą samą ścieżką co Pain bin Godlah. Mimo tego że siła która go hamuje nie znikła całkowicie staje się z każdym podejściem coraz mniejsza. Młodzieniec jednak wierzy że podchodząc i rozmawiając kiedyś ją ostatecznie pokona i zdobędzie wystarczająco doświadczenia aby znaleźć swoją upragniona narzeczoną. Przyrzekł także wszystkim rekrutom że jeżeli tylko zgłoszą się do niego a on będzie w stanie im pomóc na pewno to zrobi. Nareszcie czuje się on godny przebywać w pobliżu tak wspaniałych wojowników mimo że sam jeszcze nie stał się ich pełnoprawnym współtowarzyszem. W relacjach damsko-męskich Pain'a nie nastąpiła jeszcze wiosna, jednak zima zdecydowanie dobiegła końca.
P.S. Dziękuje jeżeli przeczytałeś wszystko;) mam nadzieję że w jakiś sposób ten blog ci pomógł mimo że zapewne ciężko się to czyta:P Nie jestem za dobrym pisarzem a tym bardziej u mnie kiepsko z ort i int.
Odpowiedzi
Kolejny Assasyn w naszym
pon., 2012-04-23 09:46 — SunLightKolejny Assasyn w naszym gronie ;D
Szczerze - wydaje mi się, że to jest dobre. Ale mi po prostu nie leżą tego typu teksty.
W każdym razie szacun za implementację podrywania w tę historię
Też średnio mi się podoba ta
pon., 2012-04-23 10:17 — AshkaelTeż średnio mi się podoba ta historyjka, jak dla mnie to powielenie blogu Trancera. Lepiej byś zrobił, gdybyś opisał to w realnej rzeczywistości, bez zmyślania na siłę całego tła powieści.
nie chciałem opisywać całej
pon., 2012-04-23 10:28 — Pain-Godnie chciałem opisywać całej tej sytuacji w jakiej byłem to nie miałoby sensu zwłaszcza jeśli tak mocno lamiłem... nikomu bym tym nie pomógł a tym blogiem byc może komuś zdołam. Mam nadzieję że Trncer nie obrazi się na mnie za dopisanie jakby kolejnej częsci jego historii. Chciałem aby jego blog znów stał się czytany bo niesamowicie on motywuje a pozatym chciałem w ciekawy sposób poruszyć kilka kwestii.
dzieki;) i poruszyłem tą
pon., 2012-04-23 10:25 — Pain-Goddzieki;) i poruszyłem tą kwestie świadomie;)
ciekawa historia, dało się
śr., 2012-05-02 21:37 — Jayciekawa historia, dało się doczytać do końca i przesłanie (wnioski) też łatwo z tego tekstu wyciągnąć...


Całkiem dobra opowieść, nie najgorzej Ci to wyszło, nawet miło się czytało hehe
Powodzenia w dalszych przygodach..