Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Przebić się.

Portret użytkownika Brodaty

Pamiętaj, że czytając, zachowaj swój ogromny dystans który czasami lubi płatać figle, jeśli nie masz go odłóż go na inny czas, bądź przypomnij sobie sytuacje życia zakotwiczone które pomogą Ci odzyskać dany dystans, bo ten tekst ocieka ironią, metaforą, więc pamiętaj wyrzuć wszelkie, iluzje otwórz umysł. Nie myśl o niczym tylko czytaj. Daj się Brodaczu zdominować mu.

Wyobraź sobie kostkę sześcienną, z najtwardszego tworzywa jakie możesz sobie tylko wyobrazić, idealnie wyrzeźbioną i błyszczącą. Załóż sobie, że ta, oto kostka potrafi przebić się przez każdy mur, przez każdą tarczę przez wszystko, ale...

Zdobywając doświadczenie przed ponad 20 lat, ucząc się i wyciągając wnioski z niego przez jakieś ostatnie 3 lata. Zrozumiałem pewne rzeczy:
-Życie to pewnego rodzaju gra, droga.
-To ja jestem tą kostką.
-To ja tworzę reguły i zasady gry.
-To ja wybieram w jaki sposób chcę grać.
-To mi intuicja podpowiada co zrobić aby przejść grę w taki sposób abym był usatysfakcjonowany, przez co po prostu szczęśliwy, bo nie ma nic gorszego niż bycie, nie szczęśliwym, przez to gubię sens, rozpadam się, tak po prostu na małe kawałeczki.
-Sędzią gry jest los, Bóg, zen, ying-yang, przypadek czy skarpeta zależne kto w co wierzy.( Na te pytanie , nie do końca znam jeszcze odpowiedzi, jednak jestem moralny, mam moralność w sobie, nie kradnę itd. chce być dobry, chce mieć czyste sumienie, spać spokojnie więc, mogę dlatego wstępnie ustalić, że wierzę w Boga.
Czemu?
Bo ludzie wierzący są moralni.
Jednak opierając się, po przeczytaniu i zapoznania się z moją rodowitą religią, śmiem twierdzić, że w kościół nie wierzę.
Z paru względów, otóż,
Kościołem, zarządzają ludzie, więc to już samo mówi za siebie.
Kościoła, głównym celem, było i jak na razie jest manipulacja ludźmi, chociaż to zaczyna zanikać, wraz z rozwojem intelektualnym i zdobywaniem wiedzy przez człowieka.

-Gra jest sprawiedliwa, chodź nie zawsze nam to się wydaję.
To nie kodeks hamurabiego, gdzie ludzie byli świadomi, że jak utną komuś rękę, to sami ją stracą. Gra,los,Bóg czy przypadek,skarpeta sami osądzą w jaki sposób ukarać Cie za dobre rozegranie, jaki za oszustwo( bo wiadomo jak to w grach bywa, można oszukiwać i dochodzić do celu), czy jaki smak nadać porażce.
Na przykładzie:
Poderwałem laskę manipulując ją, jednak nie wygrałem do końca, czemu bo jestem nieszczęśliwy, bo to nie w moim stylu.
To nie daję mi szczęścia. Ukarany...
To jest własnie w tym najciekawsze, bo gdybyśmy potrafili wszystko przewidzieć i być świadomym każdej akcji, czy nie było by to nudne?

-Zasady gry ustalone są Bogiem,przypadkiem czy też skarpetą itd.
Nie mamy ich na piśmie, nie jesteśmy ich świadomi, mamy je w podświadomości. podpowiada je nam intuicja w danej chwili.
Dlatego, aby grać trzeba żyć teraźniejszością, być tu i teraz.
Wtedy jest możliwość gry i kontakt z intuicją. Kluczem do poznania ich jest prosta rzecz. Szczera chęć poznania ich.
Trzeba odnaleźć szczerość ze sobą, ściągnąć maskę, bo grać dwie osoby na jednym człeniu to oszustwo. No i jak mówiłem wcześniej, być tu i teraz, przyszłość można wybiegać, można planować jednak nie żyć nią, bo wtedy się nie gra.

Gdy żyłem przyszłością, pamiętam, jak zacząłem grać w podryw.
Chciałem poderwać panienkę.
-Pierwsza rozmowa, pierwszy dotyk, randka, znajomość, związek...wybrnięcie w przyszłość(ślub, wesele, za co burdel miałem w umyśle to, aż nie wiem czy śmiać się z tego czy płakać)
PIF PAF, 1:0 dla kobiety, doszedłem do pierwszego rozstania.
Czemuż to tak się stało, otóż bo wyłączyłem teraźniejszość.
Koniec gry. Gra jest w pewnym stopniu magiczna, ona to jak silnik napędowy przyczyny i skutku, jednak pozytywny on jest tylko i wyłącznie gdy żyjesz teraźniejszością.

Dobra ale co z celami, cel można założyć sobie.Żeby to zrobić, trzeba wybiec w przyszłość. Typu ja miałem cel zawsze wyglądać super sportowo. Mieć sylwetkę zdrową, być dobrze zbudowany widocznie to przez kompleks po odstawieniu narkotyków, ważyłem tyle co kura, a nadawałem się do jednej pracy doskonale, do pracy jako WIESZAK, ubrania wisiały na mnie idealnie, żaden wieszak nie miał ze mną szans.

Na początku celu doskonałej sylwetki pojawiła się chęć, chciałem mieć. Dołożyłem do tego trochę pracy, przytyłem troszkę jednak ego zniszczyło wszystko, tzn.pierwsza pochwała, pierwsza próżność, zaczęła się wizualizacja siebie jak już bym wyglądał ważąc 100kg. I bang, game over, przyszedł regres, wszystko od nowa. Zaczynam , z doświadczeniem, poparzyłem się, coś poszło nie tak jednak nie wiedziałem czemu. Bo skąd miałem wiedzieć że wizualizacja i marzenia są złe. Otóż marzenia mając na myśli, pływaniem w przyszłości tworzeniem swojego odrębnego, wyimaginowanego świata jest złe, mogę je jedynie zostawić dla pisarzy i twórców filmów.
Po drodze, dostałem, niesamowitego kopa w dupę, przez narkotyki i używki. Zawziąłem się do niesamowitego stopnia, poziom koncentracji full, świat społeczeństwa przestał istnieć,byłem jak maszyna dzień dobry, dziękuje, do widzenia, tylko to było mi potrzebne aby żyć w społeczeństwie. Gdy dotarłem do celu, scaliłem kostkę w jakąś tam całość ułożyłem sobie w głowie, wyszedłem dopiero do społeczności, mogłem zacząć grać, przebijać się i wygrywać. Pełne skupienie na celu, intuicja kierowała mnie, co robić aby to osiągnąć. Do tego izolacja od ludzi zrobiła, mi dobrze, uwolniłem się raz na zawsze od wszelkich używek, wszelkiego syfu, odizolowałem się od starej paczki znajomych. Można było zacząć od nowa.

Jednak ta kostka była licha, drewniana wręcz, i scalona tylko przez jeden spełniony cel, tak na prawdę.Jednak szczęście było, chociaż chwilowe ale było.

Wtedy myślałem, że na szczęściowym paliwie można długo ciągnąć otóż, nie.
Człowiek aby czuć się dobrze, grając i osiągając wyższy lvl, potrzebuję paliwa - szczęścia.
Więc nie można spocząć na laurach, tylko cały czas grać, cały czas tkwić w teraźniejszości. TRZEBA powiększać zbiornik szczęścia i go napełniać.
Przez samorozwój, dla mnie bardzo pomocne było podrywaj.org, starsi ludzie, sport, bieganie, książki, kobiety.
Jednak nie na wszystkich płaszczyznach mój sześcian jest idealni wyszlifowany i błyszczący.
Cały czas się rozwijam, jednak i zdarzają się dni kiedy gubię się i zaczynam nie raz, może nie już od nowa bo zalałem fundament konkretnie(mam nadzieję, że nie będzie dane mi go burzyć) jednak piętra tego sześcianu nie raz się burzą bo zrobiłem coś nie tak, wtedy stawiam piętro od nowa.

Właśnie dziś dzieję się podobnie, osiągnąłem wiele, więcej niż przeciętny człowiek, mniej niż wielcy ludzie.
Nie rywalizuję z wielkimi, bo moim przeciwnikiem jestem ja,jednak biorę z wielkich przykład skoro oni mogli ja też mogę.Tylko moja gra będzie wyglądała inaczej niż ich. Jednak zasady i reguły mamy te same. Połowę z tych reguł śmiało znajdę na podrywaj.org
Jednak nie chcę stać w miejscu, mam teraz natłok myśli, wszystko próbuje uporządkować, za dużo sprzeczności, za dużo możliwości wyboru.
Pisząc to i myśląc, wreszcie wybrnąłem z tego natłoku, uporządkowałem sobie wiele, i wiem jedno

wiem jaki jest główny cel(999 1-7 lipiec), który muszę osiągnąć, i to dzięki niemu, może uda się ruszyć dalej, odblokować coś w sobie, znaleźć to czego szukam, chodź nie wiem co to jest dokładnie.

Czemu porównuje i traktuję to jako grę, bo gra wiążę się z zabawą, a nauczyłem się jedno życia nie można traktować zbyt poważnie.

Jeszcze jedno o czym zapomniałem, a o czym muszę pamiętać.
Kiedy odczuwam stres,negatywnie się czuję, to znak dla mnie, że intuicja podpowiada mi, że zbaczam z obranej przeze mnie ścieżki szczęścia, nie robię tego co powinienem.

ale... żeby się przebijać muszę pamiętać o tym co powyższe.

Odpowiedzi

Świetny blog. W pewnych

Świetny blog.
W pewnych momentach, tak jakbym widział siebie. Interesująco to opisałeś bracie;)

Portret użytkownika GM

spoko blog, dobrze mi się

spoko blog, dobrze mi się czytało.

Dobry wpis, ciekawie się

Dobry wpis, ciekawie się czyta Wink