
Witam
Postanowiłem na pewien czas oderwać się od forum, skupiłem się na samorealizacji i dążeniu do własnych celów które niedawno osiągnąłem.
Miałem sporo problemów ze szkołą, na szczęście udało mi się przetrwać na studiach, to był jeden z moich celów, który sobie wyznaczyłem.
Dodatkowo postanowiłem zrobić zatraconą formę - jak przystało na instruktora kulturystyki - którą straciłem objadając się śmieciami i pijąc duże ilości alko
.
Cele zostały osiągnięte i jestem zadowolony.
Schudłem całe 2kg, ale z pasa zleciało aż 10cm! Sylwetka poprawiła się diametralnie.
Powiem wam szczerze - jeśli ktoś to przeczyta, bo bardziej traktuje ten blog jako dziennik, ale publiczny
- że nie było łatwo, w pewnych momentach już miałem dość wszystkiego i nic mi się po prostu nie chciało. To były oznaki depresji, spowodowanej nagłym, długotrwałym, bo 3 miesięcznym, odmawianiem sobie drobnych przyjemności. Przez całe 3 miesiące byłem abstynentem, a sporo imprez też musiałem odpuścić. Ucierpiały moje kontakty damsko-męskie, a głównie przez to że wyszedłem z wprawy. Nie miałem jak się zabawić. Jakoś już tak mam że dziewczyny najłatwiej podrywać mi nocą, w klubach. Co nie oznacza że w dzień nic się nigdy nie zdarzyło
...
Podsumowując...
Ustalam sobie cele i je osiągam. Jednym z moich aktualnych celów jest poprawienie kontaktów damsko-męskich, więc zobaczymy, powroty są łatwiejsze
. Ale wiem, że nie będzie łatwo.
Chcę skupić się też nad swoją charyzmą i poprawić wyniki w poznawaniu kobiet za dnia. Lecz nie chce traktować tego jak jakiegoś wyzwania, chcę się po prostu dobrze bawić życiem, bo ma się tylko jedno
.
Pozdrawiam
Nocny
Odpowiedzi
10cm z pasa to sporo, tez nad
pon., 2012-10-08 19:00 — BBS10cm z pasa to sporo, tez nad tym pracuje
. Bez alko też da sie bawić...
Stary, pierwszy raz
pon., 2012-10-08 19:19 — Nocny JastrząbStary, pierwszy raz zobaczyłem u siebie żyły na brzuchu, nawet nie wiedziałem że je tam mam, heh
.
"Bez alko też da się bawić..." "...ale po co
?"
Małe ilości alko są idealne, ważne żeby nie przegiąć "pały".
Jeśli biorąc pod uwagę pickup z alko i bez, to czym wyższy poziom PUA tym mniej, albo w ogóle alko nie potrzeba.
Powiem Ci tak, żeby bawić się bez alko muszę być wyluzowany i czuć klimat imprezy, a tak po prostu nieraz się nie da. Są gorsze i lepsze dni. Zwykle teraz w okresie jesiennym miewam te gorsze dni, zamulające i bez wrażeń. I powiem szczerze że nie mam zbyt wielu pomysłów jak temu zaradzić
Przez te 3 miesiące nie bylo mowy o alko, a na impreze nawet mi sie nie chciało iść. Było, minęło...
Trzeba działać
Słucham pomysłów na przełamanie jesiennej depresji i pomysłów na poprawienie jakości moich kontaktów z kobietami
Brak umiejętności zabawy bez
pon., 2012-10-08 19:30 — RamoselBrak umiejętności zabawy bez alkoholu = W moich oczach dno
Witaj, rozumując Twoim tokiem
wt., 2012-10-09 06:19 — Nocny JastrząbWitaj,
rozumując Twoim tokiem myślenia, szacuje że 90% polskiej młodzieży, jest dnem...?
albo chcesz się dowartościować pisząc takie posty, albo gratuluje Ci zdolności czytania ze zrozumieniem...
widzę że muszę coś dogłębniej wyjaśnić, bo nie dla wszystkich jest to oczywiste...
Próbowałem alkoholu jak chyba każdy i oceniam go pozytywnie, lubię się najebać. Każdy prawdziwy facet powinien się od czasu do czasu poprawnie napierdolić z kumplami.
Nie mów tylko, że jak spotykasz się ze swoimi kumplami, nigdy nie pijesz alkoholu, a oni chodzą najebani.
Wiesz ile tracisz wtedy w ich oczach? Stajesz się po prostu cipką...
Trzeba rozróżniać świat realny, od świata PUA, mam wrażenie że zakodowałeś sobie reguły z tej strony w głowie, 0 alkoholu, pewny siebie, tajemniczy itd. i to doprowadzi mnie do ostatniego szczebla, bycia mistrzem podrywu.
I dobrze, nie zaprzeczam temu, ale to nie oznacza że alkohol to złooooo i kto pije na imprezie ten jest dnem a nie podrywaczem.
Swojego czasu chodziłem do klubów, nic nie piłem i dobrze się bawiłem. Więc to nie jest tak że nie potrafie bawić się bez picia.
.
Swojego czasu chodziłem do klubu piłem i też wyrywałem dziewczyny. Więc to nie jest tak że jak się napijesz to nic nie poderwiesz, albo tylko takie co są tak samo najebane jak Ty.
Każdy jest inny, jeden nie bedzie w stanie trzeźwo myśleć i nie będzie odpierdalał po odpowiedniej dawce alko, a drugi będzie miał idealny stan
Miałem porównanie do imprez z alko i bez. Nie ma wielkiej róznicy, zależy od nastawienia się wchodząc do klubu. Ja lubię się zabawić i lubię sobie wypić. I nie zamierzam odmawiać sobie alkoholu wtedy kiedy będę miał na niego ochotę, wszystko jest dla ludzi. Tylko w odpowiednich dawkach
.
Bronię teraz alkoholu chociaż sam ćwiczę i wiem że nie najlepiej wpływa to na formę, ale na prawdę nieraz można, a wg. mnie trzeba się najebać. Psycha odpocznie.
To nie jest też tak że pije na każdej imprezie, bo szacunkowo na prawdę mało pije, dużo, dużo mniej od moich znajomych.
Tak apropo,
. Albo w ogóle gdzieś się ruszyć.
?
spróbuj przez 2 miesiace poświęcać 2h 5x w tygodniu na trening do tego jeść mniej niż potrzebujesz z niską ilością węglowodanów i zobaczymy czy będziesz miał ochotę pójść do klubu na imprezę
W takim okresie lepiej sobie odpuścić. Jest się tak zmęczonym i znużonym że nie ma się ochoty kompletnie na nic, no chyba że coś wypijesz - a alkoholu staramy się unikać podrywając, tak
Podsumowując wypociny:
Nie imprezowałem, bo robiłem formę i nie czułem klimatu imprezy tylko zmęczenie i wysiłek włożony w swoją pracę.
Bez alkoholu na imprezie by się nie obeszło, więc wolałem nie chodzić na imprezy.
Teraz już wracam do żywych i zostaje powitany bezsensownym postem, który jest jak post hater'a, albo kogoś kto musi się dowartościować...
Tak mnie to troszkę zirytowało że musiałem dzisiaj z rana przed szkołą odpisać wykładem na ten temat...
heh
Nie pije do Ciebie Ramosel, na pewno spoko z Ciebie facet, ale musisz się ze mną najebać to pogadamy
"Każdy prawdziwy facet
wt., 2012-10-09 18:24 — Guest"Każdy prawdziwy facet powinien się od czasu do czasu poprawnie napierdolić z kumplami.
Nie mów tylko, że jak spotykasz się ze swoimi kumplami, nigdy nie pijesz alkoholu, a oni chodzą najebani.
Wiesz ile tracisz wtedy w ich oczach? Stajesz się po prostu cipką..."
baaaaaardzo mi ciebie żal... daleko nie zajdziesz z takim podejsciem... W/g mnie jestes gościem bez własnego zdania, bez stylu, bez jaj, cholernie wpływowym i podatnym na sugestie. Lecisz za tłumem i nigdy nie narzucisz swojej ramy... żal!
Właśnie to jest moja rama, że
wt., 2012-10-09 18:46 — Nocny JastrząbWłaśnie to jest moja rama, że wbrew wszystkim robię to na co mam ochotę, jak mam się ochotę najebać to piję. Jak mam ochotę bzykać to bzykam, jak mam ochotę nie robić czegoś CO WSZYSCY UWAŻAJĄ ZA SŁUSZNE TO NIE ROBIĘ.
A jak nie mam ochoty wciskać waty do pustych głów to nie wciskam, bo się na tym nie znam.
Pozdro dla kumatych
bardziej właściwe będzie
wt., 2012-10-09 18:49 — Guestbardziej właściwe będzie określenie "ramka", a nie "rama"
Może być i ramka, ważne że
wt., 2012-10-09 19:03 — Nocny JastrząbMoże być i ramka, ważne że moja to już daje duży plus do ramy.
Proponuje zakończyć temat picia, bo jest jak worek bez dna, im więcej o tym piszę, tym więcej kontrowersji.
A tak na prawdę nie na tym chcę się skupić i nie po to tutaj trafiłem żeby pić...
Hmm, zawsze tak negujesz nowych na forum
?
Przecież mnie nieznasz, przeczytałeś kilka zdań wyjętych z kontekstu z mojej głowy, to co akurat w danej chwili w niej siedzało.
Jeśli tak, to zaglądaj tu częsciej, będę pisał na bieżąco jak działam, chcę żebyś wytknął mi wszystkie moje błędy które zauważysz, pozdro
Ramosel nie przesadzaj. Musi
pon., 2012-10-08 21:17 — BBSRamosel nie przesadzaj. Musi zmniejszać dawki uderzeniowe i będzie ok
Polecam Ci ks na jesienną chandrę
O widzisz, sam musze troche
pon., 2012-10-08 23:13 — baudelaireO widzisz, sam musze troche pozrzucac i chetnie poslucham kogos doswiadczonego w tym fachu:)
Słuchaj no . Mogę Ci pomóc w
wt., 2012-10-09 18:22 — Nocny JastrząbSłuchaj no
. Mogę Ci pomóc w zrzucaniu balastu, ale nie jestem fundacją charytatywną - nie pracuje za darmo
. Swoją drogą fajnie byłoby prowadzić kogoś kto zna się trochę na PUA
. Chyba jeszcze nie miałem takiego klienta 
///
Dzisiaj dzień refleksji, zastanowiłem się co muszę zmienić u siebie żeby poprawić to co chcę.
Doszedłem do wniosku, że zacznę od nastawiania się w dobrych intencjach na nadchodzące dni.
. Kwestia sugestii.
.
Dzisiaj cały dzień miałem dobry humor, przez to że sobie wmawiałem, że na uczelni bardzo mi się podoba, ludzie są fajni i chce mi się uczyć, co jest nie prawdą, hehe
Zagadywałem do byle kogo, byle o co, gdzie tylko się dało... Do kobiet i do mężczyzn, chcę się trochę rozgadać
Drugi wniosek, na najbliższe pare dni? Podwoić to co zrobiłem do tej pory.
Co mogę do tego dorzucić? Jakieś proste ćwiczenie na rozgrzewkę
? Myślę że jak mi trochę pomożecie to niedługo będę liczył dziewczyny na palcach. Chociaż w sumie już mogę, ale mam zasadę że nie wracam do tego co było
. Wraz z nowym rozdziałem w życiu, zamykam poprzednie.
pozdrawiam czytelników
p.s
.
dzisiaj byłem na siłowni zrobić trening pleców.
raz na jakiś czas pojawia się na siłowni jakaś tajemnicza kobieta. A z niewiadomych przyczyn za kilka dni ślad po niej ginie
Dzisiaj właśnie był ten dzień, wchodzę na siłownie, przebieram się w szatni, słyszę że ktoś biega na bieżni. Myśle sobie że jakiś facet szlifuje formę, wchodzę a tu na prawdę zgrabna i powabna kobietka
.
. Spodobało się jej, dałem jej swoją wizytówkę, ale o numer nie prosiłem. Nie myślałem o tym w tej chwili, być moze nad tym też muszę popracować, nieraz niezauważam sytuacji z których mogłbym skorzystać
.
Niestety nie mogłobyć inaczej i zaczęliśmy rozmowę, śmiejąc się z faceta który mówił do niej "Pani", powiedziałem jej żeby sobie plakietkę ze swoim imieniem przyczepiła, wtedy może wszyscy będą się do niej po imieniu zwracać
Powoli się rozkręcam i wracam
czw., 2012-10-11 16:14 — Nocny JastrząbPowoli się rozkręcam i wracam do żywych
.
Wczoraj dostałem propozycje od dziewczyny. Powiedziała. że chętnie do mnie przyjdzie i pomoże mi dokończyć remont pokoju, chociaż wcale jej o to nie prosiłem...
Podziękowałem jej za chęci i odmówiłem, dolałem tym sposobem trochę oliwy do ognia, zdziwiła się, bo większość osób by się zgodziła i liczyła na coś. Coś czuje że wpadnie do mnie, ale jak już skończę pokój
.
Jutro trafiła mi się dobra fucha dorywcza, w parę godzin sporo zarobię, dobrze się składa, ubiorę się w weekend jak człowiek przy okazji zaliczę DG, a wieczorem może trochę poszaleje na NG.
Od pewnego czasu mam fajną laskę na oku, ale właśnie wyjechała i nie mam z nią kontaktu, czekam aż wróci żeby się odezwać. Niby mam do niej numer, ale myślę że lepiej nie dzwonić i nie pieskować
Apropo jacka danielsa z lodem, bardzo dobry drink, mój ulubiony
. Wczoraj skonczyla mi się butla i na razie koniec z alkoholem do Grudnia, dalej szlifuję formę. Tą butlę zamykałem we dwóch przez 2 tygodnie, więc nie było najebki tylko degustacja
.
To co pisałem wcześniej
"Nie mów tylko, że jak spotykasz się ze swoimi kumplami, nigdy nie pijesz alkoholu, a oni chodzą najebani.
Wiesz ile tracisz wtedy w ich oczach? Stajesz się po prostu cipką..."
Zastanowiłem się i faktycznie trochę przesadziłem, bo bywało i tak że ja nie piłem, a wszyscy pili, ale za cipkę mnie nie mieli...
.
Aczkolwiek to dziwna sprawa, mam takiego kumpla w paczce. Gdy się widzimy, prawie nigdy nie pije. tylko marudzi i pisze sweetaśne smski ze swoją laską, zamiast z nami się trochę zabawić. Być może dlatego nieraz po prostu to wydaje się nam żałosne, jak na "cipkę" przystało, a do tego wprowadza zamulający nastrój. A to że nigdy prawie nigdy nie pije podświadomie kojarzy mi się z zamulającym kolegą
Po drugie, moją paczkę cięzko gdzieś namówić na jakieś wyjście, wolą zamulać i grać w PS'a a ja tego po prostu już nie trawie i coraz częściej ciągam ich po klubach, ostatnio nawet jednemu się spodobało - cud.
.
No cóż, każdy poradzi mi żebym zmienił towarzystwo, owszem mogę poznać nowych imprezowych ludzi, ale tych kumpli nie zostawię nigdy, bo to prawdziwi przyjaciele, gdyby mi się świat zawalił to zawsze by pomogli, z odwzajemnieniem
DObrze nic na siłe tylko z
czw., 2012-10-11 20:21 — ChaninngDObrze nic na siłe tylko z miłą chęcią do realizacji celów;]