
Siemanko!
Jakby tu zacząć tego bloga hmmm… Może od pewnego mojego stwierdzenia, że jesteście… zajebiści! Szczere słowa uznania dla wszystkich użytkowników „podrywaj.org”. Tworzycie społeczność, która pomaga ludziom, którzy mają problemy ze sobą i z płcią przeciwną (a może nawet i tą samą – kto to wie heh). Taki dowód, że na tym świecie są jeszcze „ludzie”. I za to ode mnie WIELKIE DZIĘKI!
Dobra to teraz przechodzę do rzeczy…
Trafiłem tu do Was po zerwaniu z dziewczyną. A raczej po tym jak mnie rzuciła, ale szczerze to wcale jej się nie dziwie patrząc z perspektywy czasu na siebie. Jak w ciągu pół roku można z żywego, pełnego werwy faceta, z celami i planami na przyszłość zmienić się w cholerną cipę! Ludzie, otoczenie, praca to wszystko wpływa na naszą osobowość albo pozytywnie albo negatywnie. Fakt to my mamy ostateczną decyzję co do wyglądu naszej osobowości, ale niekiedy nie potrafimy obronić się przed tymi negatywnymi cechami, a nawet gorzej – wiedząc podświadomie, że one są złe i tak im poddajemy się i je przyswajamy! Tutaj fajnie zabrzmiałaby scena z Rocky`ego Balboa o definicji prawdziwego mistrza, że nie ważne jak mocno boksujesz, a ważniejsze jest to ile jesteś w stanie przyjąć na siebie ciosów i się nie poddać <– coś w tym stylu nie pamiętam dokładnie hehe!
Tak naprawdę to kiedy leciałem w dół to byłem tego świadomy, ale nie podjąłem walki, żeby obronić się przed tym. Sam ze sobą czułem się cholernie źle to jak mogę wymagać od kogoś żeby był ze mną? Wtedy czułem do niej żal o to, że nie wzięła mnie „za ryj” i nie powiedziała o tym, że się staczam. Ale teraz jestem jej za to wdzięczny. Za tego potężnego kopa w dupę, który zmusił mnie do działania! Nie ma chyba innego sposobu motywacji od tego. Gdy widzisz jaki jesteś słaby, bo nawet bliskie osoby mają Cię głęboko i od ciebie odchodzą.
Teraz w końcu sprzątam ten gnój, który sam narobiłem. Może nie jest idealne, ale jest dobrze i będzie jeszcze lepiej! Dzięki wam wróciły mi siły, rozwialiście niektóre iluzje, które we mnie tkwiły i można powiedzieć, że mnie „uzdrowiliście”
Nie mam pojęcia czy sam bez takiego wsparcia ruszyłbym znowu naprzód! Może i bym ruszył, ale na pewno nie tak szybko heh to było jak start „na kresce”. Nie czaisz się, nie zastanawiasz się czy ci zgaśnie czy pęknie linka, tylko ruszasz i nie oglądasz się za siebie! A potem cieszysz się z wygranej. Ta wygrana, jestem tego pewien, że nadejdzie i do niej dążę.
Na koniec jeszcze dodam o stosunkach z kobietami. Gdy rzuciła mnie była panna czułem się paskudnie. Widząc to, że kobieta, która jeszcze nie tak dawno jęczała z rozkoszy kiedy ją dotykałem, pieściłem teraz czuje do niego obrzydzenie. Czułem, że wyglądam tak w oczach każdej. Raczej myślałem, że tak jest… Dzięki wam zrozumiałem, że tak nie jest! No raczej to jest oczywiste, bo teraz wydaje mi się to co najmniej nienormalne, ale wcześniej coś takiego siedziało gdzieś w tym moim durnym łbie!
Teraz kiedy znowu czuję, że jestem atrakcyjny dla kobiet, że gdy je dotykam to jest to dla nich przyjemne i same domagają się o więcej czy to w tańcu czy przy zwykłej rozmowie to wiem, że to głównie dzięki waszym wskazówkom i radom w ciągu 2 miesiecy z hakiem jestem znowu facetem z jajami! Powoli znika już to uczucie, gdy rozmawiam z nowopoznaną kobietą i czuję, że może ona być ciekawą osobą, i ciągle wracają myśli o byłej, które blokują rozmowę i karzą od niej uciekać. To jeszcze istnieje, ale już coraz mniej intensywnie. I w końcu czuję z tego powodu radość!!! 
Dla wszystkich, którzy nadal czekają na EX. Zadajcie sobie pytanie czy jest sens oczekiwać na kogoś kto może nigdy nie wrócić i marnować czas, w którym możecie żyć pełnią życia i poznawać nowych ludzi?! Życie jest zbyt krótkie i zbyt piękne by tracić na to czas! A ona wróci na pewno. Do mnie już się odzywała tylko czy ja nadal chce z nią być mając w koło tyle pięknych i interesujących kobiet, które tylko czekają na to, abym je uszczęśliwił? Czy ona nadal zasługuje na to, żebym ją uszczęśliwił?
Myślę, że kończyć nie muszę… 
Odpowiedzi
Chyba do tego co raczej
ndz., 2012-02-12 22:45 — marccinChyba do tego co raczej wszyscy dążą tzn. być szczęśliwym człowiekiem i dzielić się nim z innymi!
A na to szczęście składa się już więcej rzeczy, na które chyba trzeba byłoby poświęcić kolejny blog.
Świetnie że pniesz się w
ndz., 2012-02-12 22:54 — qwertyKubaŚwietnie że pniesz się w górę. O to chodzi.
Tutaj jest link do fragmentu filmu o którym wspominałeś (ktoś z tej strony go zamieszczał, ale nie pamiętam kto to był): http://www.youtube.com/watch?v=s...