
Porażka jest dziełem Twojej wyobraźni.
Wszyscy wiemy jak ważna jest samoocena. Ile razy, gdy coś nie wyszło, Twoja głowa mówiła Ci, że przegrałeś? Gdy patrzę na moje życie wstecz to tam, gdzie kiedyś widziałem porażkę, teraz jest tylko doświadczenie .Zauważyłem, ze gdy coś idzie wbrew moim oczekiwaniom – wtedy mój mózg podświadomie zaczyna widzieć to jako porażkę, choć mogło się okazać, że tak naprawdę jest to zwycięstwo.
Prosty przykład: Podchodzisz do obcej dziewczyny, gadasz do niej, ale ona Cię zlewa. Ktoś powie: „kurwa, ale dostałem”, a ktoś inny: „podszedłem do dziewczyny, przełamałem swoje bariery, wymyśliłem spontaniczny opener, zrobiłem to pewnym siebie krokiem, dzięki temu wprowadziłem się w zajebisty humor, dostałem mocy na kolejne podejścia i udowodniłem sobie, że mogę!” Zobaczcie, ile sukcesów można odnaleźć w jednej porażce.
Miałem okazje uczestniczyć w zajęciach prowadzonych przez psychologa o „budowaniu poczucia własnej wartości, samooceny” Były naprawdę ciekawe ćwiczenia, które wam wszystkim polecam. Na przykład:
1)Jak według nas zachowuje się osoba o wysokiej samoocenie? Trzeba było powiedzieć jak gestykuluje, jak mówi, jak zwraca się do innych, co myśli, jakie ma relacje z innymi – dosłownie każdy aspekt.
2)Trzeba było odpowiedzieć sobie na pytania odnośnie swojej osoby, a potem głośno o nich opowiedzieć:
W swoim wyglądzie lubię..
Znajomi lubią mnie za..
Nie chce zmieniać moich cech takich jak..
Lubię siebie za..
Było też jedno ciekawe ćwiczenie połączone z treningiem kreatywności. Trzeba było wypisać tak dużo swoich wad ile widzimy, a potem.. W każdej wadzie znaleźć jedną zaletę, na przykład:
Jestem niski >>>>>>> dzięki temu jestem zwinniejszy i nauczyłem się jak być sprytnym
Od tamtej pory założyłem sobie dziennik rozwoju. Codziennie wieczorem siadam do stołu, wyciągam zeszyt i spisuje w nim 10 sukcesów które dziś osiągnąłem – w każdej dziedzinie. A to zainteresowałem sobą jakąś koleżankę, a to zrobiłem dobry trening, a to dostałem dobrą ocenkę, a to potrafiłem oprzeć się dziewczynie, a to uspokoić emocje i odzyskać dobry humor – po prostu wszystko. Dodatkowo zawsze piszę jakąś szczególną refleksję odnośnie dnia – na przykład, że świat nie zawsze jest sprawiedliwy i pora to zaakceptować. Potem, następnego dnia czytam sukcesy z poprzedniego dnia i dopisuję kolejne. Po pewnym czasie dostrzega się już zdecydowanie więcej sukcesów, a na porażki nie zwraca się takiej uwagi. Oczywiście, że nie da się osiągnąć „perfekcji”. Ja jestem zdania, że idealny człowiek, to człowiek z wadami. Nie dążę do żadnych idealnych cech – dbam o swój rozwój, a potem oglądam tego efekty i tyle.
Bardzo podoba mi się wypowiedź Piotrka Żyły, którą usłyszałem w którymś z jego wywiadów. Powiedział tam, że kiedyś skakał i chciał odnosić sukcesy, chciał wygrywać. Zajmował wtedy dalekie od podium miejsca. Potem dał sobie z tym spokój, zrzucił presje i zaczął skakać dla siebie. Skupiał się na tym, żeby dobrze się przygotować do skoku, dobrze się wybić, a wynik? Nieważny. Postawił sobie cel który był w 100% zależny od niego samego. Zaczął się tym cieszyć i wtedy, paradoksalnie, miał lepsze miejsca. To jest właśnie to o czym pisałem na początku. Szukajmy sukcesów, a porażki odstawmy na bok – w każdym wydarzeniu można znaleźć sukcesy, trzeba się tylko na to odpowiednio „nastawić” i zaakceptować fakt, że i tak nigdy nie będziemy idealni, zaakceptować siebie.
Ja poza rozwijaniem swoich pasji wykonuję właśnie takie ćwiczenia i przynoszą mi zajebiste efekty. Ogólnie polecam takie zajęcia z psychologiem. Jeśli macie taką możliwość, to nie rezygnujcie. Jeśli nie macie, to w Internecie też jest sporo ćwiczeń na ten temat – wystarczy dobrze poszukać.
Zdarzają się chwile, gdy ciężko znaleźć jakieś sukcesy, no bo dziewczyna Cię zdradziła, złamałeś nogę i nie możesz nawet iść pobiegać, a dodatkowo przez byłą straciłeś kontakty z kumplami. Nie ukrywam, że czasami ciężko jest znaleźć jakikolwiek sukces, ale jak już mówiłem, dobrze w 100% nigdy nie będzie i ja sobie to uświadomiłem. Czasami wystarczy właśnie zmniejszyć oczekiwania, bo przerost ambicji też szkodzi.
Życzę wszystkim, abyście w swoim życiu znajdowali jak najwięcej sukcesów i zalet. Jeśli jest ktoś, kto ma jakieś ciekawe refleksje na ten temat, albo interesujące ćwiczenia, to bardzo chętnie zobaczę; piszcie śmiało w komentarzach.
Pozdrawiam, Sekalek 
Odpowiedzi
Jest coś po polsku, czy tylko
wt., 2013-04-23 10:19 — SekalekJest coś po polsku, czy tylko w angielskiej edycji? Z tego co wygooglowałem to książka faktycznie wydaje się być ciekawa, może spróbuje
I w wieeelkim skrócie rzeczywiście można tak powiedzieć 
BARDZO mi się podoba, daje na
wt., 2013-04-23 17:18 — HypnotizerBARDZO mi się podoba, daje na główną! Cud miód tego mi brakowało nadal biorę wszystko za bardzo do siebie i zaczynam widzieć same porażki.. Przeczytałem i przemyślałem pewne sprawy i masz rację w większości moich porażek jak nie wszystkich są jakieś zwycięstwa.
Ciesze się że pomogłem
wt., 2013-04-23 17:54 — SekalekCiesze się że pomogłem
Zaczniesz dopiero żyć, kiedy
wt., 2013-04-23 17:36 — JaskierZaczniesz dopiero żyć, kiedy zdasz sobie w końcu sprawę, że nie ma porażek są tylko doświadczenia, które uczą Cię jak być lepszym.
Mi samo zdanie sobie sprawy
wt., 2013-04-23 17:59 — SekalekMi samo zdanie sobie sprawy dało krótkotrwały efekt. No i tak czy siak wolę widzieć jednak sukcesy i nawet porażki, a nie doświadczenia, które nic szczególnego nie wnoszą. Wolę już raz zobaczyć przegraną, a potem sukcesy. Coś się wtedy dzieje
Wiesz to idzie za tym cała
wt., 2013-04-23 18:29 — JaskierWiesz to idzie za tym cała filozofia życia, żeby zrozumieć istotę "doświadczeń" trzeba zmienić całkowicie swoje przekonania odnośnie swojego podejścia do życia.