Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Podsumowanie roku

Podsumowanie roku w czerwcu? Dla mnie rok trwa od września do czerwca. Nie uznaję sylwestra i postanowień za nim dążących.
Z końcem sierpnia, przychodzą mi do głowy kolejne cele. We wrześniu tylko je wypisuje i zaczynam pracę. Pracę nad sobą.
Postanowiłem, że w tym roku, a dokładnie od lipca 2015 pojadę do pracy w inne miejsce. W poprzednim gdzie jeździłem 2 sezony jest już dla mnie nudno. Coraz mniej młodych ludzi i większość emerytów.
To nowe miejsce będzie trochę jak przeznaczenie. 2 lata temu mój przyjaciel powiedział mi 'Ty mógłbyś mieć tam wszystkie'. Wtedy nie wiedziałem o co mu chodziło.
Reszta moich celów wiązała się właśnie z wyjazdem w to miejsce.
Była to siłownia, sztuki walki i nauka tańca.

Siłownia. Cisnąłem 3 razy w tygodniu. Chciałem wyglądać jak Mark Wahlberg w reklamach Calvin'a Klein'a. Miałem wtedy 66 kg, więc 'trochę' mi brakowało. Dzisiaj ważę 68kg, czyli niby nie osiągnąłem celu, a dlaczego to zaraz się wyjaśni.

Sztuki walki. Kick-boxing. Powiem Wam, że matka wpadała w szał jak o tym mówiłem. Ale nauczyłem się ją zlewać. Wcale się nie słucham i wychodzi mi to zawsze na dobre.
Początki były trudne - za dużo nowych rzeczy na raz. Szło mi bardzo dobrze, chodziłem 2 razy w tygodniu. Przez walki odmieniło mi się i nie chciałem już wyglądać jak Mark Wahlberg. No bo po co mi to? Zręczność w walkach bardziej się przydaje. Waga lekka w MMA jest najciekawsza.
W sztukach walki bardzo przydał mi się mój 'stalowy brzuch' który wyrabiałem na siłce. Wszystkie ciosy się odbijały. Mostek prawie nie do przebicia. To był mój atut. Siła w rękach to kolejna sprawa. Ciężarkami 1,5kg mogłem machać i machać.
Po tych 9 miesiącach mogę powiedzieć, że dało mi to pewność siebie. Ale nie chodzi tu o kontakty z laskami. Zupełnie inną pewność. Nie czuję strachu. Przechodzi trzech dresów - nie czuję strachu. Sapie do mnie większy koleś w klubie - nie czuję strachu. To ich płoszy. 'On jest mniejszy a się nie boi, lepiej odejdę'. Sam nigdy nie szukam zaczepki. Szczerze mówiąc od czasu zapisania się tam nie miałem okazji użyć tego w walce ulicznej. Chociaż było wiele sytuacji gdy już byłem 'przygotowany'.

Taniec. Wkręciłem się w Magic Mike. Ćwiczyłem podnoszenia na przypadkowych dziewczynach w klubie. Dzięki siłce ciężko mi znaleźć dziewczynę która byłaby za ciężka. Do wielorybów nie podchodzę. Mój taniec jest po prostu zbiorem doświadczeń. Na poważnie żadnego się nie uczyłem. Kilka razy je tak podniosę i są podjarane. Pytają czy jestem jakimś striptizerem albo sam im to wkręcam. (Panowie w lipcu kolejna część Magic Mike'a!). Planuję z tym jakąś przyszłość, ale jeszcze nie teraz.

Przez te 9 miesięcy prawie nic nie piłem. Koledzy biegali na piwka, wódki, popijawy. Ja chodziłem na siłkę/walki/ trzeźwy do klubu. Czasami wypiłem jedno piwo. Czasami 0,25 wódki. Wódka zdarzyła mi się przez ten czas jakieś 7 razy.
Dzięki temu oni są nadal w tym samym miejscu, a ja 'lecę nad wyścigiem'.

Przez te 9 miesięcy przez siłkę i klubowe treningi sztuk walki przewinęło się wiele osób. Zostało może 15%. Reszta się poddała i nic nie osiągnęli.

Walki i siłka dały mi niewielką wartość tłuszczu, rzeźbę i ten upragniony brzuch. Ważę 68kg przy wzroście 180. W wagę mało kto wierzy.
Czuję, że jestem gotowy. Gotowy na te 2 miesiące życia na krawędzi, istnego rozpierdolu i picia. Pewnie wrócę zalany i bez brzucha, no ale szybko go znowu odrobię.

W moich celach nie przewidziałem tylko mojej obecnej dziewczyny. Nie zostawię dla niej wyjazdu, bo za długo do tego pracowałem.
Te 2 miesiące będą dla nas testem.

Wszystkie te umiejętności bardzo przydadzą mi się już 'tam'. A czy będę 'mógł mieć tam każdą'? Myślę, że jestem na to przygotowany i teraz wiem co oznaczały te słowa. Pracuj nad sobą a zostanie Ci to wynagrodzone. Ja cisnę dalej przez ten ostatni miesiąc. Dołożyłem do tego rower i pływanie. Mimo wszystko laski lecą na wygląd. A moje ciało przyciąga wzrok kobiet i zazdrosnych facetów... Którzy się obijali gdy ja pracowałem, bo każdy może tak wyglądać. Wystarczą chęci i siła w dążeniu do celu.

A Ty co robisz ze swoim życiem?

Odpowiedzi

Portret użytkownika mgk

Magic Mike to góra

Magic Mike to góra inspiracji, ja dzięki niemu wziąłem się za siebie i zacząłem większą zabawę z podnoszeniami Wink

mgk widzę, że jesteś w moim

mgk widzę, że jesteś w moim wieku. To co? Zakładamy nową grupę striptizerską za kilka lat ? Laughing out loud

Portret użytkownika Kołboj

Czyli robiłeś to wszystko by

Czyli robiłeś to wszystko by przez wakacje zaliczać i chlać? Laughing out loud

Samorozwój, siłownia itd. to fajne rzeczy jeśli nas jarają ale śmieszą mnie ludzie, którzy zapierdalają cały rok po to by w te dwa miechy chlać i ruchać. Robisz to dla siebie i masz w dupie czy są wakacje czy nie. Ja np. od czerwca wróciłem na siłownie i znowu rzuciłem swoje pewne nałogi i mam wyjebane czy teraz są wakacje czy nie. Alkohol ograniczam bo alko po czasie jest czymś nudnym i są lepsze rzeczy.

Tak, to też był powód A z

Tak, to też był powód Laughing out loud
A z drugiej strony, za bardzo mnie nosi i gdybym przestał trenować rozsadziłoby mnie. Traktuję treningi jako zabawę.
Poza tym czasami warto odpuścić, bo życie jest za krótkie. Odpuszczam co roku te dwa miesiące, które rozwijają mnie z niewiarygodnym tempem w pozostałych aspektach życia.
A jest różnica między trenowaniem rok w domu, a później piciem 2 miesiące też w domu. Wyjeżdżam na wakacje życia i głupotą byłoby ich nie wykorzystać w taki sposób jaki sobie zaplanowałem.

"Wróciłem od czerwca na siłownie i znowu rzuciłem swoje pewne nałogi" - gratuluję i życzę wytrwania w postanowieniu. Mam nadzieję, że jak napiszę we wrześniu raport z wakacji to Ty będziesz mógł napisać, że dalej bez przerwy ćwiczysz.

Pozdrawiam

Portret użytkownika Kołboj

To cudownie! Ja ćwiczę ale

To cudownie! Ja ćwiczę ale wyjazdy, chodzenie na randki czy nawet pójście do knajpy, kina, teatru jest w mym grafiku.

Na wszystko mam czas i każda rzecz nad którą pracuję ma swój czas i miejsce.

Nie potrzebuje pisać bzdurnych raportów na stronce dla Pułasów a uwierz mi miałbym co opisać.

To fajnych wakacji, baw się ile wlezie w sumie Twój wiek wszystko tłumaczy Smile

Portret użytkownika mgk

Myślę że chlanie i ruchanie

Myślę że chlanie i ruchanie lasek nie jest taką złą opcją, by the way.

Portret użytkownika NiCo

Faktycznie, kolega nie raz

Faktycznie, kolega nie raz odmawiał picia..
Dobra robota!