Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Podryw w Londynie

Witam wszystkich!

Jestem przekonany, że spotkam się z ogromną falą krytyki jak nie w sensie przekazu, to w tym, że gramatycznie jest nie poprawnie a i błędów ortograficznych nie brakuje, więc jeśli jesteś uczulony na to, to proszę przestań czytać, bo po co sobie będziesz nerwy psuł Smile

drugą rzeczą, to pisarzem nie jestem, a to co tu jest jest to forma mojego pamiętnika bo z takiego założenia ta strona mnie zachęciła ale i chciałbym w mój niepoukładany sposób młodym nowym uczestnikom coś doradzić w podzięce, że kiedyś ja czytałem blogi ludzi, którzy pozytywnie na mnie wpłynęli.

Jest pierwsza piętnaście w nocy, jestem już trochę zmęczony, jednak wolę na świeżo opisać sytuację, wiecie o czym mówię...

Więc tak, historia się rozgrywa w Londynie, mieszkam tu i pracuję, ale mniejsza z tym...

Kto był w Londynie, wie, że to miasto wieczorem dopiero się budzi, pomimo, że nie śpi w dzień:P
Jak to na ojczyźnie gdzieś z dala od domu i w samotności, człowiekowi pojawiają się różne myśli w głowie, najczęstszą jest chyba chęć spotkania się z osobą przeciwnej płci, no przynajmniej ja tak mam...
Dobra konkretnie, to chodzi o to, żeby coś robić już na tym spotkaniu, z obcą, nowo poznaną dziewczyną...

Po pierwsze to trzeba ją zapoznać, ja skorzystałem z jednej możliwości, która oczywiście nic nie kosztuje, napisałem na portalu społecznościowym "Londynek" ogłoszenie w rubryce towarzyskiej, że chcę poznać kobietę, nie przedstawię tego co napisałem z wiadomych powodów, chociaż by po to, żeby oprócz ogłoszenia w Londynku google nie skojarzyły je z tą stroną, bo mi tego nie trzeba, jednak było na tyle ciekawie napisane, że z kilku set ogłoszeń kilka dziewczyn się odezwało.

po drugie o czym rozmawiać, a dokładnie pisać, bo pierwsza dziewczyna napisała na maila, mimo, że numer był podany.
odpisałem jej normalnie, jak to się żyje, jednak z lekką nutką niecodzienności :

"Witam Cię K... Wink.
Fajnie że napisałaś, widzę, że przed południem , więc pewnie dziś w
pracy nie jesteś, ja sam mam wolne, ale nawet z rana nie wpadłem, na to,
żeby pocztę sprawdzić:P... No wiesz jak to jest... K... może opowiesz
mi troszeczkę o sobie, chodź nie będę ukrywał, że wolałbym
porozmawiać w cztery oczy. Jednak nie chcę Cię spłoszyć:P no wiesz...
propozycją spotkania:D Dziewczyny są różne, i pewnie gdy zaproponuję
spotkanie, to niczym taka delikatna łania spokojnie spacerująca po
zielonym lesie, zatrzymasz się na chwilę i z podejrzeniem,że jestem
jakimś strasznym wilkiem wyłaniającym się z oddali, może się
zdarzyć, że odwrócisz się i pobiegniesz w przeciwną stronę oddalając
szansę na poznanie się:)
Trochę prze kolorowałem:P, no ale co ci mogę powiedzieć.
Ja teraz właśnie sobie gotuję obiad, pranie robię i jak to normalnie w
wolne dni trzeba coś wymyślić, żeby wyjść z domu i pożyć trochę w
innym świecie, niżeli tylko ta codzienność w pracy:) poklikał bym coś
jeszcze, jednak kumpel zadzwonił, żebym mu pomógł poskładać jakąś
szafkę, więc biorę rowerek i jadę do niego, bo jest to nie daleko. W
wolnej chwili opisz mi w kilku zdaniach swoją osobowość, lub jak wolisz,
to zadzwoń, numer masz, osobiście wolałbym normalnie porozmawiać Smile ale
jak wolisz, mamy czas, nigdzie mi się nie śpieszy Smile Miłego dnia, czy
weekendu pa."

Tak, czy inaczej, oczywiście odpisała na telefon, więc w odpowiedzi dowiedziała się, że nie mam czasu, bo mi ostygnie obiad i zadzwonię w wolnej chwili.

Zadzwoniłem i o czym teraz rozmawiać? no normalnie, jak się poranek udał itd... jednak nie ważny był temat rozmowy, a bardziej sposób rozmowy, byłem całkowicie wyluzowany i od początku zacząłem rozmowę na luzie, tak, jak się rozmawia ze starą przyjaciółką, nie chcę napisać z dziewczyną, jednak poziom rozmowy był radosny i nie trwało to również za długo, bo po co rozmawiać, jak się można spotkać. Jednak przy propozycji spotkania również nie wolno naciskać i tylko wspomniałem, że cieszę się, że nam się akurat weekend trafił, to mamy możliwość się spotkać, jednak nic na siłę, bo jak wcześniej wspomniałem, mamy czas a ja nie chcę spłoszyć... heh tak czy inaczej spontanicznie stwierdziła, że może w moje rejony przyjechać,bo to tylko 45 min drogi, w Londynie, to nie długo:) jednak jeszcze zanim to zaproponowała, to przy umawianiu miejsca spotkania, zapytałem się, gdzie się spotkamy w drodze, i że gdzieś w połowie drogi to będzie dobry pomysł.

Przychodzi godzina spotkania, szybki prysznic i pomału wychodzę, w razie czego po drodze u ciapaka kupiłem gumki, jednak w razie co, to lepiej być przygotowanym...

Oczywiście się dwie minuty spóźniłem, że względu, że się nie śpieszyłem, jednak mi nie uciekła:P
Tak z innej beczki, gdy ja już dojeżdżałem do miejsca spotkania, K. miała śmieszną sytuację, bo gdy siedziała na ławce, to podszedł do niej jakiś anglik, oczywiście w jej typie w sensie, że jak mi powiedziała, przez chwilę się zawahała Laughing out loud zagadał do niej po angielsku, i się bardzo zmieszała, bo w pierwszej chwili myślała, że to ja ha ha później oczywiście się pośmialiśmy razem z tego, powiedziałem jej że być może zmarnowała okazję na coś niesamowitego itd, ogólnie kilka stwierdzeń z mojej strony, że pewnie fajny mógł się okazać, trzeba było dać się zaprosić, a nie w parku w lekkim deszczu na ławce z jakimś mną siedzieć:D wszystko, z poczuciem humoru.

Chwila spotkania wyglądała, w ten sposób, że ja ją widziałem, przez tel jej powiedziałem, że to na pewno ta, w brązowych kozaczkach, nie wiem, jakie te buty były, ale jakieś brązowe:P więc pomału podszedłem do niej, dopiero z dwudziestu metrów zacząłem się do niej uśmiechać, co ją ucieszyło... ona chciała mi podać rękę, ja ją na szybko obiłem, jednak buziak w policzek nie poleciał, bo wyczułem jej zmieszanie, no przecież obcy facet się wita z dziewczyną tak, jakby się znali... coś nie halo:P

Teraz co tu robić? cholera... dobre pytanie, jest sobota, dyskoteki co 100m ona oczywiście mnie zapraszała na imprezę, jednak jej odpowiedziałem, że na dyskotekę przyjdzie jeszcze czas, wolałbym na pierwszym spotkaniu pospacerować trochę i porozmawiać, poznając się wzajemnie, bo impreza typu głośna muzyka nie zachęca do poznawania się... Odpowiedziała, że mam rację, więc powiedziałem, żeby mnie po okolicy oprowadziła, i się złożyło, że niedaleko był duży park i oczywiście poszliśmy tam, jednak po drodze wstąpiliśmy do ciapaka czyli sklepu z ogólnymi towarami, bo chciałem kupić lizaki... Kurwa się dziewczyna bardzo zmieszała, jednak po chwili zaczęło być to dla niej zabawne, więc poczęstowałem ją lizakiem i zahaczyłem temat placu zabaw, że niby teraz to pewnie myśli, że dziecko całkowicie jestem:P.

Spacer po parku, rozmowa i oczywiście ta piękna niezręczna cisza ha ha jak to lubimy:D Jednak w tym przypadku chodzi o odczucie, jakie się wtedy ma, ja miałem odczucie spokoju i relaksu, po prostu sobie spacerowałem, dziewczyna była poddenerwowana, jednak, ja wiem, że cisza, to nic złego, jeżeli się ją dobrze wykorzysta. O czym tu rozmawiać, mówię jej,że musi troszeczkę o sobie mi opowiedzieć, bo ja się nie otworzę tak od razu, nastawienie miałem spokojne, bez parcia, wręcz utrzymywałem stan relaksu w sobie, po to, żeby i ona się wyluzowała. Cisza była często, jednak nie przesadzałem, i gdy coś opowiadała o sobie, to mi się różnego rodzaju historyjki krótkie przypominały. np.gdy powiedziała mi, że jutro do kościoła idzie to że gdy niedawno temu byłem w kościele w Hamburgu w Niemczech, to tam jest różnica, między tym, jak się prowadzi Mszę w Polsce, a jak w Niemczech, trochę większy luz i większe zróżnicowanie, no nie ważne, bo szybko zmieniłem temat z Mszy na to, że to dla niej ciekawy sposób na podryw, z humorem powiedziałem, że nie wiedziałem, że dziewczyny na poznawanie facetów chodzą do kościoła. Dobrze, że ten temat wyszedł, bo się dowiedziałem, że jednak wiele razy myślała o tym, że może kogoś tam poznać, więc jej mówię obrazowo, że to by musiało być niezłe, ona wychodzi z kościoła, a tu nagle BACH!!! ociera się o wysokiego bruneta, nagle rozlega się dźwięk trąby aniołów zaczynają grać niebiańską muzykę, chór zaczyna śpiewać dla nich itd, było wesoło, jednak zmieniłem całkowicie temat, bo nie wolno łamać podstawowych zasad np.

Nie rozmawia się na pierwszym spotkaniu o kościele, religii, o byłym, o polityce, ogólnie o przykrych tematach. w razie w, to odbijamy i zmieniamy temat, żeby się panna nie wkręciła. nie ważne jaki, nawet durny, byle pozytywny.
Innym razem przypomniało mi się jak mieszkałem w Bieszczadach i tam gospodarz miał dwa konie, trochę gatki o różnicy między ciepło a zimnokrwistymi konikami, przy okazji wskoczył fajny barwny obraz jak galopem z kolegą wybraliśmy się konno w łąki lasy, strumyki. Puentą tego opowiadania było to, że zakwasy po tym galopie miałem takie, że trzy dni mnie dupa i nogi bolały... po prostu ot taka zabawna historyjka. w innej chwili przy fontannie zaczęła się rozmowa, że nie umie pływać, więc po krótkiej rozmowie znowu spontanicznie przypomniało mi się jak w Belgi jeździliśmy z kolegami nad może i że podobały mi się i przerażały mnie te ciężkie fale, ciężka woda, ale i fajnie to było, no i się okazało, że mimo, iż pływać nie potrafi, to nad morzem bałtyckim była i zna te uczucie... No jeszcze chwila gadki, koło sklepu na temat wina które z Francji sobie zwiozłem. No panowie mówię wam, nie ma się co leniwić, trzeba coś w życiu robić, bo później jest o czym po prostu rozmawiać.

Ha złamałem wszystkie zakazy:D jednak za mało czasu by opisać, jak to zrobić w sposób neutralny.

Przy okazji o czym rozmawiać???

O rodzinie, historie z życia są różne, z rodziną zawsze jakiś temat się nawinie.
O dzieciństwie, o beztroskich latach, gdy się człowiek o nic nie troszczył no i oczywiście kim chciała zostać, jak była małą dziewczynką i ku mojemu zdziwieniu to mżenie, to nie księżniczka...

No ależ ile można chodzić... usiedliśmy na ławeczce jest już wieczór, lizaki się kończą, więc sobie myślę trzeba całować, bo zimno i mokro, bo deszcz zaczyna lekko lać, a później będzie trudniej:P więc zbliżyłem jej mojego lizaka i powiedziałem, żeby spróbowała, po czym spróbowałem jej, normalnie, jak dzieci, jednak i poważnie się zachowywałem, bez pajacowania, o czym wcześniej nie piszę... myślę sobie teraz, zbliżam się do jej ust i już na starcie wyczułem, że będzie opór, więc zrezygnowałem. wstaliśmy i zaproponowałem jej,że do MD pójdziemy, bo mi się lać zachciało, a tam darmowy jest:P więc z parku wyszliśmy i widzimy mnóstwo ludzi jak się bawią w barach, w dyskotekach i ogólnie tłum, mówię jej, że pewnie wolała iść na imprezę itd, mówię w sensie, że przesadzam, jaka to ona jest imprezowiczka, żeby mi nikt nie myślał, że jak klucha się odzywam do dziewczyny, jest to normalna rozmowa z uśmiechem. wyszedłem z kibla i proponuję restaurację, czy kawiarnię no bo coś trzeba robić, a jak w Londynie się żyje, to normalnie po prostu stać cię ciastko czy cokolwiek postawić dziewczynie, bo naturalnie ceny są podobne do polskich i to nie jest tragedia parę funtów wydać, tak, że śmiało mógłbym sobie z nią usiąść i porozmawiać w ciepełku i spokoju, jednak nie chciała restauracji, czy kawiarni, więc wróciliśmy do parku, znaleźliśmy tam suchą ławeczkę niby na środku parku, jednak przed ogromnym drzewem, że nasze plecy zasłaniało drzewo, a z przodu mieliśmy widok na park i ruchliwe ulice, no i się temat nawiną, że jesteśmy tu w tym wielu milionowym mieście w śród tłumów i pomimo to jest człowiek samotny i że pomimo tych ludzi z daleka przechodzących, to jesteśmy tu sami:D no dobrze wyszło, bo rzeczywiście poczuliśmy się sami he he co nie było głupie, bo gdy tak rozmawialiśmy, to sobie myślę, że mi się kurzyć chce, a ona nie pali, ja zapalę i chuj będzie z całowania... No więc jak z tego wybrnąłem? a no po prostu jak cipka nie chciałem się czuć więc przerywam rozmowę i pytam się jej czy wie, o czym teraz sobie pomyślałem? no ona oczywiście nie wie, więc mówię prosto z mostu, że "mam ochotę Cię pocałować, bo tak mi się dobrze z tobą rozmawia, że wiem, jeżeli tego nie zrobię teraz to zostaniemy przyjaciółmi,a szkoda by było, bo naprawdę fajnie się rozumiemy" no bo tak było. Ona oczywiście zgłupiała, ja zaraz zmieniłem temat na coś nie związanego z całowaniem się. (dlaczego po prostu nie całowałem? bo ni chuja jaj nie mogłem wyczuć i jakoś tak siedziałem nie komfortowo, a nie całowałem idąc, czy stojąc bo jest wyższa ode mnie i sama mówiła, że ma kolegę niższego itd, że wysoki ma być, zbiłem tego shit testa tym, że jeszcze się z niższą nie spotykałem i przytoczyłem wypowiedź Prezydenta Polski z jednego z wywiadów w którym powiedział że "w łóżku wszyscy są równi") no i tak nadal sobie rozmawiamy normalnie na luzie jak koledzy o pierdołach skacząc po tematach , bo nie ma sensu w poważne tematy się zagłębiać, bo nie trzeba mi tego, no i tak kolejny raz mi się po kilku minutach zapytałem czy wie o czym myślę, ona że wie, a ja, że nie wie, no mówi mi, że o tym, że chcę ją pocałować, to jej odpowiedziałem, że teraz to czekam, żeby to ona mnie pocałowała, więc ona że również chce, ale chciała by tak spontanicznie, żeby samo no wiadomo... więc przypomniałem motyw z rozmowy o kościele, że pasuje dźwięk trąby aniołów i chór, po czym po prostu przyłożyłem dłoń do jej policzka i delikatnie skierowałem jej buzie w moją stronę, po czym pocałowałem ją, trzymałem tempo i delikatnie się lizaliśmy, jak wiadomo pierwszy pocałunek dla kobiety jest ważny...

Po pocałunku, to znowu rozmowa, nawet nie pamiętam o czym, ale nie było dużo rozmowy o seksie, jednak taka była, że gdy swoim językiem wywija wokół mojego, to mi się to podoba i mam w głowie obraz, że robi to samo ale z inną częścią mnie... no po prostu trzeba mówić na takie tematy, upewniając się co jakiś czas, czy aby się za daleko nie posuwam, żeby jeszcze zbliżyć i wzmocnić wrażenie podniecenia wziąłem jej dłoń i położyłem ją na moich spodniach, żeby poczuła jak mnie podnieca, jednak to było tyle, nie wolno przesadzać, więc poza pocałunkami już nie było żadnych macanek, z myślą że na wszystko przyjdzie czas, a czasu nam nie brakuje, po prostu bez spiny. I dalej sobie rozmawialiśmy z przerwami na ciszę, więc w chwili ciszy mówię jej, że "nie dość,że fajnie się z nią rozmawia, to i można sobie pomilczeć..." Pamiętam że co do seksu, to powiedziałem jej, że podobają mi się dziewczyny, które mają krągłe biodra, nie w sensie grube, tylko od bioder żeby przechodziły w talię, przy czym obiema dłońmi pokazuję jej od kąd do kąd mi się to podoba, również jak siedzieliśmy na ławce, to po pierwszym pocałunku gładziłem ją po nodze, bo miała założoną jedną na drugą, jednak kolana mało odtykałem a i na chwytanie za cipkę przyjdzie czas... więc z wyczuciem, a najlepiej to tak, jak się głaszcze swoją dziewczynę, gdy nie mam już ochoty na seks, a tylko po prostu na bycie blisko...

No co tu mogę powiedzieć więcej, wszystko trwało jakieś trzy godziny, może cztery normalnie pierwsze lody przełamane, jutro się mamy spotkać, ale i jakieś dwie inne mi napisały, więc i o nich pomyślę.

Pozdrawiam.

Odpowiedzi

Londyn, duże miasto wiele

Londyn, duże miasto wiele kobiet tam ciągnie które marzą o zaistnieniu w wielkim świecie. Wiele osób stawia Londyn na piedestale z Nowym Jorkiem. Ogromne miasto, mnóstwo możliwości. Chodząc po najbogatszych dzielnicach możesz spotkać kogoś znanego. Aktorki afiszują się na chodnikach itp. itd. a ty wlazłeś na portal internetowy i napisałeś ogłoszenie... i to tutaj nam opisujesz. PLEASE...

Do "Tdi2" Owszem znajomość

Do "Tdi2"
Owszem znajomość języka, to ogromna bariera, co do tego latania za polkami, to również nie jest to szczyt marzeń, jednak życie tu jest jakie jest, puki co, to za dużo czasu muszę poświęcać w tej chwili pracy, jestem tu sam, i na razie, to moje priorytety są inne, bardziej przyziemne. A języka się uczę w miarę możliwości, za wcześnie, na drogie kluby angielskie, pewnie do tego nawet nie dojdzie, bo chcę wrócić, do Polski.
Pozdrawiam, a tak przy okazji, kto jest w stanie mi pomóc z odzyskaniem mojego konta "KERMIT" gdzie może nie jest cudowne, ale chciałbym móc się z powrotem logować na nim. nie pamiętam hasła i adresu starej poczty, na której się logowałem, czy jest jakiś sposób?

Do "Kasterian" Tak masz

Do "Kasterian"
Tak masz rację, możliwości są ogromne, pewnie i ja dobrze bym się czuł, gdybym był na wyższym poziomie w uwodzeniu, jednak nie jestem. O co chodzi z tym PLEASE??? nie podoba się? w porządku, przeczytałeś i lecisz dalej, po co negować? nic konstruktywnego w tej odpowiedzi nie ma, chociaż nawet dzięki bo z drugiej strony na to patrząc, to podsunąłeś mi dobry pomysł Wink
POZDRAWIAM!

umówiłem się na drugie

umówiłem się na drugie spotkanie, tym razem ja jadę do panny z w.w. bloga. postaram się dzisiaj opisać, co się wydarzy.
Pozdrawiam

Portret użytkownika Konstanty

Eee, no Heatchcliff. To już

Eee, no Heatchcliff. To już chyba jakaś obsesja z tym wyglądem co?