Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Podryw dziewczyny cz.2 by ironiczny - czyli porażka i wyciąganie wniosków

Portret użytkownika ironiczny

Cześć!
Wszyscy wiemy, jak życie potrafi być nieprzewidywalne. Sytuacja, która z początku wydawała się nie do zjebania, jednak okazała się porażką. Cóż, lajf is brutal!

W ostatnim blogu opisywałem swoje perypetie z nowo poznaną laską. Zdeklarowałem się, że będę kontynuował ten wątek - więc zapraszam Smile

Umówieni jesteśmy na środę, czyli znów w dzień wykładów. Chciałem wcześniej ją wyciągnąć na wycieczkę rowerową, ale powiedziała, że nie ma czasu (+ głupia wymówka Smile). Pozwoliłem jej zatem myśleć, że jestem do jej dyspozycji na każdy dzień.
Od ostatniego spotkania minęły 3 dni. W tym czasie dostawałem od niej różne SMS-y, na które z perspektywy czasu niepotrzebnie odpowiadałem. Dziewczyna wydawała się bardzo wrażliwa, więc nie starałem się jej za bardzo olewać - BŁĄD! Nauczka na przyszłość, że po spotkaniu KATEGORYCZNIE trzeba zastosować chłodnik.
Nie zrobiłem tego, bo wydawało mi się, że jesteśmy bardzo blisko tego, aby być w związku. Przegrałem tymi pierdolony SMSami. Zadzwoniłem raz, czy dwa i to powinno wystarczyć. Często i to smsami i na spotkaniach pytała, czy coś do niej czuje.
Wdałem się w grę na jej zasadach. Jej zwroty w smsach do mnie - słoneczko/skarbie/kochanie i mówienie, że tęskni i myśli o mnie były tylko przykrywką do testowania mnie. Może najgorzej to nie wyglądało, bo lekko ją hamowałem, ale wysypałem się - dałem po sobie poznać, że mi zależy.
Przejdźmy do sedna. Dzień spotkania. Chciałem niekonwencjonalnie się z nią przywitać, więc wymyśliłem coś takiego (dla wyjaśnienia: target przefarbował włosy):
- Cześć! Może Ty mi mi pomożesz Smile Szukam dziewczyny, która poznałem tu tydzień temu... Była bardzo podobna do Ciebie.
- (..)
- Tylko, że Ty masz fajniejsze włosy Smile + kiss.
Teraz zdaje sobie sprawę, że to był kolejny gwóźdź to trumny Smile Potem przyznałem też, że tęskniłem. Była zadowolona, ale to później wykorzystała. Przy próbie pocałunku spytała:
- To za tym tak tęskniłeś.
- (ja zmieszany): Tęskniłem za Tobą, za Twoim towarzystwem.
Ale pocałować się wciąż dała. Czułem, że źle to rozgrywam, jednak brnąłem dalej. Na sali wykładowej spotkał ją nawet masaż piersi (miała taką fajną luźną bluzkę, więc dyskretnie ją popieściłem). Na prawdę fajne uczucie - i dla mnie i dla niej. Tongue
Wyszliśmy z wykładów, powiedziała, że ma godzinę, bo musi siostry pilnować. Zgodziłem się, mówiąc, że też czasu więcej nie mam. Chwila co mi dobrze szło, fajna rozmowa, dobrze odbijane testy, częsta ironia z mej strony.
Aż przyszedł moment, kiedy usiedliśmy na ławce... - chyba decydujący. Wtedy poczułem, że tracę kontrolę. Zapytała:
- Czy chciałbyś być ze mną?
- (Patrzę w oczy): Jeśli dasz mi związek oparty na szczerości, zaufaniu i szczerości - możesz próbować Smile
(...)
- (ona): Wiesz co, zastanowię się, dam Ci znać.
- Nie lubię niezdecydowanych kobiet.
- (bla, bla)
I wyszło tak, że to ja byłem tym, który pragnie związku. Do dupy.
Minęła jeszcze chwila, zmierzaliśmy w kierunku jej domu. Powiedziałem, że ją odprowadzę. Odmówiła. Zacząłem gadkę:
- Wiesz, nie darowałbym, gdyby coś Ci się stało.
- Poradzę sobie.
- Spoko.
Chwila rozstania. Chciałem pocałować, ale mówi do mnie:
- Nie teraz, moja ciocia jedzie na rowerze.
- To w końcu zobaczy, że ktoś się jednak za Ciebie wziął. Smile
- (bla, bla)
Dobra, cioca przejechała - przycisnąłem ją do muru. Podobało jej się. Widziałem rozszerzone źrenice. Rozstaliśmy się, ale czułem, że coś poszło źle. Może nie spierdoliłem tego jakoś wybitnie, bo nie wysypałem się otwarcie mówiąc o uczuciach, ale chyba wystarczyło, bo było też jedno małe "ale" Smile W poprzednim blogu napisałem, że spotyka się z kimś. Więc miała dylemat. Czasem nawet jak na mnie patrzyła widziałem jej zmieszanie. Była cholernie niezdecydowana, a ja za bardzo chciałem. Dałem jej łatwy wybór.
Jedziemy dalej. Godzina po rozstaniu - pisze SMSa, jak mi dzisiaj było i twierdzi, że ona czuje się bezpieczna i spokojna. Odparłem, że było normalnie, a ja się czuje znakomicie. Nie mogło być inaczej, bo byłem z kumplem na browarze.
Dzień następny - myślę sobie - pasuje się umówić. Wykorzystuje informacje zawarte na stronie i mówię:
- Dzień dobry. Z tego strony komisarz Kowalski.
No i mówię, że ustaliliśmy, że ma wolny czas i chce być porwana.. bla, bla.
Odmówiła. Powiedziała, że nie ma czasu, jest umówiona z kimś innym i ma wypad ze swoją ekipą. Życzyłem dobrej zabawy i zaproponowałem wtorek. Zgodziła się, pożyczyła miłego dnia.
Dzień dzisiejszy, rano dostaje SMSa Smile
- Wiesz Silver, przemyślałem to wszystko i chce być twoja koleżanka dobra, mieć w Tobie oparcie i jeśli bym miała kłopot żebyś mnie ktoś wysłuchał. Nic więcej nie chce i nie mogę Ci dać.
Uśmiechnąłem się i pisze:
- Więcej? Nikt nie powiedział, ze będzie więcej. PS. Nie jestem od wysłuchiwania problemów.
- Czyli się rozumiemy. Jestem koleżanka, z którą tylko na piwo możesz wyjść. Nie mam czasu. I nie będę Ci zawracać głowy. Miłego dnia.
Nie pytałem o przyczyny bo w sumie je znam. Zrezygnowała ze mnie na rzecz tamtego gościa. Nie powiem, ze się sfrajerzyłem, bo tak nie było. Dostałem cenną lekcję.
Dopiero teraz sobie uświadomiłem, co robiłem źle. Ale nie załamuje rąk. Nie ma porażek - jest tylko zdobyte doświadczenie. Nie jest jedyną kobietą na świecie. Mimo, że nadal mi zależy, nie mam zamiaru płakać, ani się użalać. Dość powiedzieć.. dziś ją widziałem - miała jazdy zaraz po mnie, odwiozła mnie na wskazane miejsce. Ja podśpiewując żartowałem z instruktorem i z nią, jak gdyby nic się nie stało. Była zaskoczona. I uwaga:zapytała, czy długo będę w mieście. Mówię, że tak, ale mam pilne sprawy do załatwienia. I cały czas z uśmiechem. Wysadziła mnie, pożegnałem się i polazłem w swoją stronę.
Cóż, to by było na tyle w tym temacie Wink Mimo, że dostałem kosza - walczę dalej. Nie o nią, tylko o samego siebie! Moje wnioski? Dążenie do seksu! Bezwzględnie na okoliczności.
PS. Mimo wszystko, mam wrażenie, że ona jeszcze będzie chciała wrócić. Wink Mnie już wtedy nie będzie.

Sugestie, podpowiedzi, refleksje - bardzo mile widziane.

"Nie przegrywa tylko ten, co nie gra"
Pozdrawiam. Smile

Odpowiedzi

Portret użytkownika RycerzFloriana

Ekspertem nie jestem, ale ja

Ekspertem nie jestem, ale ja bym chłodził i udawał ,że mam na nią wyjebane w końcu ona to zobaczy i się zdziwi. A to co ci w smsie napisała żebyś był jej kolegą czy coś tam to wydaje mi się ,że to był zwykły st, była przekonana ,że zaczniesz za nią latać i prosić o szansę. Także rób swoje trochę ją olej i wydaje mi się ,że sama przyjdzie jak ułoży sobie w głowie. Więc wydaje mi się ,że sytuacja nie jest jeszcze przesądzona. Powodzenia

Portret użytkownika ironiczny

Wyglądało to w miarę

Wyglądało to w miarę wiarygodnie - ale wszystko jest możliwe. Póki co, zlewka, a jak się odezwie - jest okej, umawiam się i działam jak gdyby nic się nie stało Smile
Nie odezwie się - jej strata. Na pewno nie będę zaprzątał sobie tym głowy. Smile

Portret użytkownika Guest

"PS. Mimo wszystko, mam

"PS. Mimo wszystko, mam wrażenie, że ona jeszcze będzie chciała wrócić. Mnie już wtedy nie będzie."

- niestety, myślę, że będziesz...

Portret użytkownika ironiczny

Cóż, nie będę oszukiwał

Cóż, nie będę oszukiwał samego siebie - masz rację. Będę, wrócę, ale silniejszy.

W pewnym sensie to zdanie jednak ma sens - bo tego człowieka, którego poniosły emocje już nie będzie.
Eh.. czy tylko mi się wydaje, że zaczynam przeczyć sam sobie ? Tongue

Portret użytkownika averytwine

No i kij. Rozegra to

No i kij. Rozegra to inaczej,może będzie sukces.

Stary,jakby.kartka.z mojego życia wyrwana.

Pozdrawiam!

Portret użytkownika ironiczny

Heh. Długo nie trzeba było

Heh. Długo nie trzeba było czekać. Dostałem od niej SMSa:
"Silver, chce się z Tobą widywać, ja nie wiem czemu tak działasz". Wyciszyłem tez połączenie od niej.
Póki co - pierdole to. Idę na piwo.

Pozdrawiam

Portret użytkownika Mahon

Nieliczny tutaj, który pisze

Nieliczny tutaj, który pisze także o failach.
Masz dużego plusa za to Smile

Portret użytkownika RycerzFloriana

Haha mówiłem ,że się

Haha mówiłem ,że się odezwie??? tylko nie zjeb tego.

Portret użytkownika Hudson

Przypomniała mi się jedna

Przypomniała mi się jedna szybka akcja z dziewczyną, dzień później jakoś mniej rozmowna była, zlewała mnie nie co. Odpuściłem ją sobie w końcu i skomentowałem to: Łatwo przyszło, łatwo poszło, przynajmniej sobie pomacałem:D

Co do takich gierek o związek to przypomniała mi się gadka z moją obecną(wtedy jeszcze przyszłą) dziewczyną. KC weszło na trzecim spotkaniu, na 4 jak ją chciałem pocałować, delikatnie się cofnęła i z tekstem:"ale ja nawet nie wiem czy jesteśmy parą" Ja krok do tyłu, zaczynam gadkę, delikatne podpytywanie, pytam, czy skoro się zastanawia nad związkiem, to czy o tym myślała? Ona potwierdza. Zacząłem gadać o zasadach itd. I się udało:) Widzisz skoro sama zaczyna o związku, to jej zależy, trzeba tylko umieć to przeramować, ale fakt laska niezła manipulatorka.

Portret użytkownika Black Hawk

W pewnych sytuacjach trudno

W pewnych sytuacjach trudno ukryć swoje uczucia ale trzeba się starać mimo że trudno bo inaczej jest , lub może być tak jak powyżej w blogu.
Ja też nieraz dałem dupy w tym temacie. Każdy wyraz zaangażowania z naszej strony jest odbierany przez kobiety jako ,,trafiony zatopiony,, i zaczyna się olewanie , gierki i ogólne problemy.

,,Moje wnioski? Dążenie do seksu! Bezwzględnie na okoliczności.,, To jest to co stosuję teraz. Wiem że one właśnie to kochają,nie sex ale samą myśl o tym że jest podniecająca i wywołuje pożądanie.
Facet dużo zyskuje w oczach kobiety , jest dla niej mężczyzną a nie kolegą. Pozatym dziewczyna nie bierze w tej sytuacji na swoje barki związku i czuje się lepiej.

Moim zdaniem powinienes grac

Moim zdaniem powinienes grac do konca, laska cie podpuscila byla niezdecydowana miedzy dwoa kolesiami i pewnie wybrala tego z ktorym jest trudniej taka kolej rzeczy poprostu.Grac trzeba caly czas a te teksty o zwiazkach i uczuciach to tylko podpucha jak wspominal Gracjan.A tak apropo te teksty to tylko pogarszaja sprawe, nie rozumiem dlaczego kolesie sie poca i na sile proboja byc orginalni skoro to i tak obraca sie przeciwko nich hmmm.

Portret użytkownika Italiano

" Moje wnioski? Dążenie do

" Moje wnioski? Dążenie do seksu! Bezwzględnie na okoliczności." ---> Nie, nie... Nie, nie... NIe i jeszcze raz nie.. Dobrze to sobie wszystko przemyślałeś?
Twoje wnioski oparły się jedynie na zwykłym beznadziejnym dachu, który nawet komina nie ma bo chcesz się napalić na seks bezwzględnie na okoliczności. Bezsens, dażenie do seksu jest ważne i seks również jest bardzo waży bo jeśli jest dobry to trzyma na odpowiednim poziomie relacje między kobietą a mężczyzną... ale on jest tylko wierzchołkiem góry lodowej.
Nachalność, brak cierpliwości, bezsensowne dyskusje na temat tego czy jesteście w związku, brak konsekwencji, nie odbite ST i mało impulsu emocjonalnego nic ci to nie mówi? Na prawdę o tym nie myślałeś? Tylko oparłeś swoje wnioski o seks?
Więc myśl, myśl i wyciągaj wnioski jeszcze raz... inaczej będzie tak jak Guest napisał Wink!

Portret użytkownika ironiczny

Tak, przemyślałem znakomicie.

Tak, przemyślałem znakomicie. I zostaję przy swoim. Po głębszym poznaniu tej dziewczyny nagle zmieniły się moje horyzonty - zapragnąłem związku i zacząłem dążyć do tego.
Dodam, że dziewczyna od początku chciała ode mnie hm.. potwierdzenia, pewności, że nie jest zabawką w moich rękach. Dopóki zgrabnie to odbijałem było okej, ale widziałem też, że jej bardzo zależy, więc lekko mnie poniosło - tu się zgodzę: zabrakło cierpliwości. Gdybym poczekał, byłoby zupełnie odwrotnie.

A poza tym, nigdzie nie napisałem, że napalam się na seks Smile Proszę Cię przyjacielu, czytaj ze zrozumieniem. Mój wniosek odnosi się wyłącznie do tego, że zamiast dążyć do związku powinienem robić swoje i dążyć do seksu - co za tym idzie - wzbudzać emocje w dziewczynie. To na pewno mi się udało.
Nie odbite ST - zgadzam się. Lecz wystarczyło wejść znowu na właściwe ścieżki i jest efekt - dziewczyna dzwoni i pisze. Absolutnie nie jestem na straconej pozycji.

Portret użytkownika Italiano

Nie oceniałem twojej

Nie oceniałem twojej sytuacji, nie interesuje mnie wręcz co zrobisz, czy będziesz z tą dziewczyną lub nie... czy zapragniesz wrócić do niej czy znaleźć sobie inną. Dałem ci tylko jedną mała wskazówkę ze mimo iż myślisz że twój horyzont się rozszerzył to daje ci wiadomość że może on być jeszcze większy... Tylko musisz poświęcić trochę czasu na pracę nad sobą, nie nad samym dążeniem do seksu.
Więc ja ciebie przyjacielu też proszę nie czytaj go ze zrozumieniem, ale zinterpretuj tak, aby ci pokazał że zacząłeś długo drogę, która sukcesem nie musi się zakończyć.
Wiele wyciągało takie wnioski, pisało i stwierdzało jak to teraz będą wojować świat ale w dalszej fazie i tak brakowało czegoś... Więc miłych poszukiwań,trafnych wniosków i "walcz" z kobietkami!

Portret użytkownika ironiczny

Wybiorę własnie tą długą

Wybiorę własnie tą długą drogę. Jestem świadom, że ciągnąc to dalej mogę dostać kopa w dupę, ale to właśnie traktuje jako pracę nad sobą. Smile Być może przegram - trudno. Ale na pewno dzięki kontynuowaniu tej znajomości będę silniejszy. Mam ochotę dalej próbować - tym razem z bogatszym zapasem doświadczeń Wink Jednak mimo wszystko wiem, że może mi się udać.
PS. Jako dążenie do seksu rozumiem raczej typ zachowania, aniżeli czystą chęć zaciągnięcia kobiety do łóżka.