Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Pierdolę taki świat.. A może kiedyś? ...

Witajcie. Dziewictwo czas stracić. Bloga tego poświęcam swoim przemyśleniom. Miałem się z nim nie dzielić, ale postanowiłem go tutaj wrzucić. Napisałem go aby za jakiś czas go przeczytać i sprawdzić co się w moim życiu zmieniło i czy utrzymałem swój światopogląd, mam nadzieję, że będzie mi on towarzyszył aż do śmierci.

https://www.youtube.com/watch?v=...

"W poszukiwaniu szczęścia, przemierzamy cały świat, przemierzamy wszechświat."
No właśnie. Coraz częściej się zastanawiam dokąd to wszystko zmierza. Dokąd zmierza ten świat, dokąd idę Ja. Nie dobrze mi się robi jak na to patrzę. Jestem człowiekiem, który posiada ideały. Pewnie jak większość osób. Ale dlaczego nie żyjemy w zgodzie z nimi? Co nas blokuje? No właśnie. Jebany dzisiejszy świat. Swiat jebanych teledysków, gdzie plastikowe lale świecą dupami, świat jebanych polityków, którym od władzy i pieniędzy się pomieszało w głowach, świat iluzji, obłudy i próżności, które niestety sterują dzisiejszą rzeczywistością. A najgorsze jest to, że ludzie się na to godzą. Podświadomie lub nie, ale się godzą. Nie są ponad tym. I to ich doprowadza do wewnętrznej ruiny. A ta jest gorsza od fizycznej. Nie raz na pewno każdy słyszał, że słowa bardziej bolą niż ciosy. Jest to prawda. To słowa napierdalają w naszą psychikę z siłą rzuconego kamienia. To przez słowa spada nasza samoocena, postrzeganie otoczenia, to przez stany wewnętrzne ludzie popełniają samobójstwa, bo nie dają sobie rady sami ze sobą, ze swoim wewnętrznym Ja, które wymknęło im się spod kontroli w pogonie za szczęściem. Dlatego bardzo warto nauczyć się nie brać do siebie pierdolenia innych ludzi, jednak czasami się po prostu nie da. Wyjebane mogę mieć na słowa jakiegoś głąba, który jest nikim. Ale mocne słowa wypowiadane z ust najbliższych... Sami wiecie jak jest. I tak ludzie zapierdalają całe życie za tym pozornym szczęściem, oglądając to jebane MTV, Trudne Sprawy, Barwy Szczęścia i inne denne seriale, które nie dają im żadnej wartości merytorycznej. O wiele lepiej ten czas można spożytkować spędzając go z rodziną, przytulić najbliższych, złapać dziewczynę, zanieść ją pod kołdrę a tam... powiedz jej, że ją kochasz. I nie, nie będzie to needy. Bo płynie to prosto z Twojego serca, a w nim jest to co czujesz. Poświęć ten czas dzieciom jeżeli je masz. To jest przykre, większość rodziców woli oglądać jakieś pierdoły zamiast zawołać dziecko i porozmawiać jak tam w szkole, jak się dogaduje z kolegami, jak się układa z tą nową koleżanką Kasią z równoległej klasy? Ludzie o tym zapominają, doceniają coś dopiero jak to stracą. Kiedy ostatni raz przytuliłeś mamę, pocałowałeś ją w czoło i powiedziałeś jej, że ją kochasz? Kiedy ostatni raz przybiłeś ojcu piątkę i powiedziałeś mu, że jest najlepszym Tatą na świecie? No właśnie. Aż nawet pisząc to łezka mi się w oku kręci. No cóż, jestem w chuj sentymentalnym człowiekiem, ale szczerze, dobrze mi się z tym żyje. I co najważniejsze się tego nie wstydzę. Nie uważam, że łza w oku skraca mężczyźnie kutasa. Ale mają być to łzy wzruszenia, szczęścia, relfeksji, a nie płacz bo mi autobus uciekł przez moje lenistwo albo skaleczyłem się w palca. Wracając do szczęścia. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że czuję się szczęśliwym człowiekiem. Jeszcze nie spełnionym, bo mam dopiero 21 lat i jeszcze zostało mi wiele do osiągnięcia, ale szczęśliwym. A to jest bardzo ważne. Ale nie mogłbym tak powiedzieć gdybym w pewnym momencie nie krzyknął "Stop kurwa, ja nie chcę tak żyć!". Od tamtej pory można powiedzieć, że zmieniłem praktycznie całe swoje życie. Kiedyś jedynymi celami było pójść się w weekend napierdolić albo upalić zielskiem z kumplami. Jednak w pewnym momencie skończyło się. Trafiłem na tę stronę. Zacząłem czytać, analizować, powoli dochodziłem do logicznych i dobrych wniosków, co jest nie tak. Wziąłem się za sport, dzięki czemu schudłem ponad 20kg. Zmieniłem całkiem garderobę, część osób wypierdoliłem ze swojego otoczenia, jednak byli i są to przegrańcy. Na prawdę. Młode chłopaki a staczają się na własne życzenie. Dlatego jestem przeciwny legalizacji marihuany. Fakt faktem, że jest ona lżejsza od np. amfetaminy. Jednak za dużo znam osób, które od marihuany zaczęły, a teraz ćpają wszystko jak leci. Idealnym przykładem na to jest mój kolega z technikum. Jeszcze rok temu sobie popalał tylko trawkę, później coraz częściej, a teraz? Nie wiem czy jest coś czego nie brał. Na prawdę. A po co ludzie biorą to ścierwo niszcząc sobie przez to życie? Wydaje mi się, że w ten sposób ubarwiają sobie rzeczywistość. Na jakiś czas zapominają o problemach, jednak nie zdają sobie sprawy, że to generuje nowy. Zaprzepaszczanie siebie. A to jest najgorsze co może być. I nie ma reguły. Ćpają wszystkie grupy społeczne. Od celebrytów znanych na całym świecie, po drobnych pijaczków spod budki z piwem. A często człowiek, który bierze niszczy życie nie tylko sobie. Człowiek pod wpływem narkotyków jest nieobliczalny. Ile jest zabójstw pod wpływem narkotyków/alkoholu? A zazwyczaj robi się sprzeczka o jakieś pierdoły. Ćpa się wszędzie, w klubach, w szkołach, na ulicy, na domówkach, na wakacjach. Tylko jeszcze raz zapytam po chuj? Ile w klubach można zobaczyć naćpanych osób? Chłopaki nawciągają się jakiegoś syfu i latają za laskami, a dziewczyny wyglądają przeważnie jak tanie kurewki na telefon. No niestety, taka jest prawda. Wystarczy wejść w galerię zdjęć pierwszego lepszego klubu i pooglądać fotki. Co to ma być ja się pytam? Co drugiej widać dupę, kolejnym piersi? To ma być kobiecość, wdzięk, gracja, subtelność i delikatność? Po chuju. Nie daleko mi nawet do tego, żeby takie kobiety nazywać adekwatnie do ubioru. Przepraszam, nie kobiety. Kobiety się tak nie ubierają. To są próżne dziewczyny. Tak Panowie. Kobieta ubiera się kobieco, ale subtelnie. Jeszcze 20 lat temu prostytutki miały więcej klasy niż dzisiejsze "normalne dziewczny". I taka jest przykra prawda. I Was takie roznegliżowane tapeciary pociągają? Wiadomo, w majtkach coś zadrży każdemu facetowi jak takie cacko zobaczy, jednak jest to tylko instynkt, przynajmniej w moim przypadku. Nie chciałbym mieć nic do czynienia z taką kobietą. Pewne sfery ciała kobiety są tylko dla mnie. Tak, tylko dla mnie a nie dla całego świata. No może lekarze mogą zajrzeć tu i ówdzie, ale tutaj ta lista się kończy. I nie mam na myśli tutaj, że kobiety mają się ubierać jak zakonnice. Ale inteligentny człowiek domyśli się o jaki typ ubioru mi chodzi. Idealnie to widać w teledyskach disco-polo. Kurwa. W 95% teledysków widzimy zjawisko, które opisałem kilka linijek wyżej. Ale tutaj przyznam się bez bicia, że uwielbiam tę muzykę. Jest idealna do picia wódki, a nawet do słuchania podczas jazdy autem. Nie raz ludzie próbowali się ze mnie nabijać, że to wiocha i wieśniactwo, ale taki delikwent był szybko gaszony. Nikomu nic do tego co słucham. Każdy ma swoje upodobania. Wkurwia mnie niesamowicie wpieprzanie do czyjegoś życiorysu. Jest takie powiedzenie: "Mój dziadek dożył 100 lat i miał wszystkie zęby, a wiesz jak tego dokonał? Nie wpierdalał się w nie swoje sprawy". Niektórych piosenek tego gatunku nie trawię, ale są też te przyjemniejsze:

https://www.youtube.com/watch?v=...

Nawet tekst przyjemny jak na disco-polo. Nawet z niego można coś wyciągnąć - moim zdaniem oczywiście. Także modę na nabijanie się z tej muzyki uważam za żałosną. Niczym nie różni się np. od metalu, który swoją drogą też lubię. Ale wiecie co jest w tym najważniejsze? Że ludziom, którzy tę muzykę tworza daje to SZCZĘSCIE. Tak, szczęście. I pieniądze. Co również się na to szczęście składają, jednak w mniejszym stopniu. Uważam, że nie trzeba mieć milionów żeby być prawdziwie szczęśliwym człowiekiem. I w większości tak jest. Ogromny odsetek osób bogatych to ludzie zapatrzeni w siebie, w swoje firmy, w swoje konta bankowe, to osoby idące po trupach do celu, rozpierdalające swoje rodziny, znajomości i inne przyjemne relacje. Jednak nie ma co generalizować, to samo tyczy się biedniejszych, jednak chciałem ukazać zjawisko. Uważam, że można być szczęśliwym chodząć codziennie do pracy za 1400zł, ale po powrocie cieszyć się życiem z kochającą żoną, z dwójką zdrowych i kochanych dzieci. I do tego nie trzeba tysięcy na koncie. Niedzielny spacer po parku nie kosztuje kurwa nic. A ile rodzin tak spędza wolne chwile? Wolą siedzieć i oglądać telewizję z browarem w ręku. Wystarczy przejść się w niedzielne południe po mieście, w parku przeważnie pijaczki, na ulicach ludzie idący do kościoła. Tak ma wyglądać szczęśliwe rodzinne życie? Ja to pierdole. Trzeba dążyć do tego aby takie nie było. Bo to jest w gruncie rzeczy przykre. Przykre jest również to jak ludzie zatracają najważniejsze wartości dla pieniędzy. Takie jak miłość (tak, wierzę w prawdziwą miłość), przyjaźń, bezpieczeństwo. A to powinny być najważniejsze wartości towarzyszące ludziom. Ale o czym ja mówię, jak ludzie nawet sprzedają siebie za pieniądze. Siebie, osobę, do której powinno się mieć największy szacunek na ziemii, a tymczasem jaki szacunek może mieć do siebie prostytutka? Na ten szacunek trzeba sobie samemu zapracować. Bo kto by nie chciał stanąć w lustrze, uśmiechnąć się do siebie i powiedzieć: "Kurwa, chcę żyć wiecznie, moje życie jest zajebiste, mam kochającą żonę, dziecko, firmę, która się prężnie rozwija, czego chcieć więcej?". Ale dla niektórych nawet rodzina jest mniej ważna. Z roku na rok jest co raz więcej rozwodów. Zdrady, kłamstwa... Ale po co? Uważam, że kobieta z którą jesteś, która oddaje Ci część swojego świata, gotuje obiady i śniadania do łóżka, wychowuje dzieci i martwi się o Ciebie nie zasługuje na to aby być zdradzaną. Kurwa po prostu. Nie zasługuje na to. Jeżeli masz ochotę bzykać inną, rozstań się z tą. Nie rań. Kurwa. Nie rań osób, które na to nie zasługują. Może mi ktoś zarzucić, że jestem jakiś niedzisiejszy, jakby nie z tej ziemii. W dupie to mam. Może i jestem, ale wiem co w życiu ważne. I co najważniejsze potrafię to docenić. Potrafię być na prawdę romantyczny, jestem strasznie sentymentalny, lojalny wobec najbliższych mi osób. Ale nie oznacza to, że jestem oderwany od rzeczywistości, nie oznacza to, że bujam w obłokach jak Werter i za jakiś czas palnę sobie w łeb. Nie. Tak nie będzie. Ludzie, którzy popełniają samobójstwa są jebany tchórzami i egostiami. Tak. Jebanymi tchórzami, którzy uciekają przed problemami, odbierając sobie jedno jedyne życie, które przecież jest piękne.

https://www.youtube.com/watch?v=...

Tytuł tej piosenki mówi sam za siebie. Ta piosenka jest po prostu piękna. Ludzie, róbcie to co wam sprawia przyjemność, pracujcie kurwa na wspomnienia! O wiele przyjemniej w wieku 70 lat będzie siedzieć w kolejce do lekarza i myśleć "Kurwa, ale na tym bungee było zajebiście! Chcę jeszcze raz tak żyć!" niż myśleć o kolejnej imprezce u Stefana z klatki obok, której i tak nie pamiętasz bo się napierdoliłeś i usnąłeś. Chcesz skoczyć na bungee? To zrób to. I nawet nie pierdol, że nie masz kasy, da się zaoszczędzić. Ja skoczyłem, i wiesz co? To jest piękne. Na ten rok mam zaplanowany kolejny skok na bungee oraz skok ze spadochronem. I mam wyjebane na koszta. Po prostu. To mi daje szczęście. Po pierwszym skoku stanąłem z łezką w oku, uśmiechnąłem się i pomyślałem, że ja na prawdę kocham życie. Od tamtej pory rozważniej jeżdżę również samochodem. Po prostu za bardzo kocham życie. Nie chcę się rozjebać na drzewie przez swoją głupotę. A jeszcze przecież tyle przedemną. Tyle celów, marzeń, a mam dopiero 21 lat. Ale wiem jedno... Osiagnę to. Prędzej czy później osiągnę. Pytałem wczoraj kumpla czy idzie ze mną na bungee jak się zacznie sezon. Powiedział, że zobaczy jak będzie stał z kasą. Po tym dopadła mnie taka myśl: "Kurwa, człowieku, przykry jesteś. Na bungee nie wiem czy będzie miał 150zł, ale na co tygodniowe chlanie 50zł ma." I to ma być szczęśliwe życie? Bez zmiany priorytetów i przedewszystkim siebie nikt nie osiągnie prawdziwego szczęścia. No chyba, że ktoś jest szczęśliwy jak sobie pierdolnie kreskę w nos, no ale to już jego sprawa. Bądźcie ponad tym całym syfem, którym nas karmią media, miejcie swój rozum, czytajcie wartościowe rzeczy, które mają na was pozytywny wpływ, nie rańcie bliskich Wam osób, doceniajcie ich i kochajcie, ale przedewszystkim kochajcie i naprawcie siebie jeżeli jeszcze tego nie zrobiliście, bo tylko wtedy osiągniecie pełnię szczęścia! Tego Wam życzę!

https://www.youtube.com/watch?v=...

Pierdolę taki świat.. A może kiedyś? ... Coś się zmieni?

Odpowiedzi

A masz żonę i dwójkę dzieci ?

A masz żonę i dwójkę dzieci ? Chyba nie, bo jak "taki delikwent"(syn) przyjdzie powie " Tato , czy mamy cos do chleba ? a ty mu powiesz : Masło ... to już widzę to szczęscie w oczach żony i dzieci oraz twoich .

Pierdu pierdu o teorii ...
Masz spoko nastawienie i pewni jestes spoko koles , ale blog mi sie nie podoba .

Nie, nie mam żony i dwójki

Nie, nie mam żony i dwójki dzieci. O zakładaniu rodziny się myśli dopiero jak jest się w stanie bliskim zapewnić przede wszystkim godne życie i bezpieczeństwo finansowe. Do wszystkiego trzeba pomału dochodzić, jednak już moim zdaniem warto w tym wieku ustalać sobie priorytety i myśleć o tym co chcesz osiągnąć.

Spoko, ma prawo Ci się nie podobać Smile

Odnośnie żony i dzieci

Odnośnie żony i dzieci nawiązywałem do " Uważam, że można być szczęśliwym chodząć codziennie do pracy za 1400zł, ale po powrocie cieszyć się życiem z kochającą żoną, z dwójką zdrowych i kochanych dzieci."

Domyśliłem się. Ja mówię jak

Domyśliłem się. Ja mówię jak sam to widzę, ale wiem, że są ubogie rodziny, które są o niebo szczęśliwsze od zamożnych. Na prawdę. Każdy ma inną miarę szczęścia, a to jest pojęcie względne.

Pewnie, że pomagają, jednak

Pewnie, że pomagają, jednak nie są głównym celem w drodze do szczęścia. Najważniejszymi rzeczami, które dają pieniądze są niezależność i bezpieczeństwo. Tylko tyle.

Portret użytkownika Elba

Mati, przeczytałam bloga i

Mati, przeczytałam bloga i ogólnie podoba mi się Smile, ale co do pieniędzy:

a) pieniądze szczęścia nie dają tym, którzy ich nie mają - taka jest prawda, jeśli odnosimy się wyłącznie do siły sprawczej pieniędzy.

Kasa sama w sobie nie powoduje u mnie drżenia serca, ale to co można za nią kupić - cieszy. Jak każdego BTW.

Podróżując, zwiedzając piękne miejsca - musisz je mieć.
Chcąc mieć ładny, wygodny dom, samochód (żeby wygodnie podróżować i cieszyć się z samej jazdy) - analogicznie.

A niezależność finansowa i poczucie bezpieczeństwa z nią związane to BARDZO ważne aspekty życia. BARDZO.
Pomyśl, ile kobiet tkwi przy mężach, którzy je załóżmy biją czy też w inny sposób prześladują, bo NIE MAJĄ pieniędzy?

Na pewno wiele jest takich

Na pewno wiele jest takich kobiet. Tkwią w związkach z takimi ludźmi bo boją się odejść, boją się zmian, są zastraszane. Ale ile jest też zamożnych domów gdzie jest to samo? Nie ma reguły.

Zgadzam się z Tobą, jednak ja to co napisałaś o podróżach, domu i samochodzie podpinam pod niezależność i bezpieczeństwo.

Portret użytkownika Elba

Hm... Wczasy na Malediwach

Hm...
Wczasy na Malediwach też podpinasz?
Chyba nie do końca Wink

Wiesz, to takie zaklinanie rzeczywistości: widzę Kulczyka i mówię, oj i co z tego że ma tyle hajsu, i tak umrze.
Jasne, że umrze, ale co użyje przed śmiercią to jego.

Od września mam problemy z ramieniem (zap.kaletki maziowej) i co? Stać mnie na prywatne wizyty, na prywatne zabiegi rehab. itd... zaczyna się poprawiać, gdybym kasy nie miała - czekałabym grzecznie na listopad 2016(pewnie koło tego bym miała wizytę z NFZ) Wink

Niezależność finansowa, bezpieczeństwo związane z posiadaniem odpowiedniego buforu finansowego - to BARDZO istotne kwestie.

"Nie ma pieniędzy? Miłość kominem ucieka."

I nie myśl, że jestem materialistką Smile
Raczej realistką.

Ja zdaję sobie z tego sprawę,

Ja zdaję sobie z tego sprawę, brak kasy zabije każdą miłość. Jednak mimo wszystko uważam, że nie jest ona najważniejsza i, że można być szczęśliwym człowiekiem bez wczasów na Malediwach. Wystarczy doceniać to co się ma, bo zawsze można było trafić gorzej, urodzić się w biedniejszej rodzinie...

Portret użytkownika Elba

Oj, myślisz że tylko tacy,

Oj, myślisz że tylko tacy, którzy urodzili się w bogatych rodzinach jeżdżą na Malediwy?

Pewnie, że można być szczęśliwym bez wczasów w tropikalnych krajach, bez wypasionej fury, bez willi z 10 łazienkami, ale posiadanie tych ww. dóbr nie powoduje z automatu, że jest się nieszczęśliwym.

Pewnie, że nie powoduje.

Pewnie, że nie powoduje.

Portret użytkownika YesMann

Ale bzdury gadacie. To, że

Ale bzdury gadacie. To, że gościu nie jest starszy nie znaczy, że nie może napisać takiego tekstu. Niektórzy naprawdę szybciej dojrzewają do pewnych spraw i wyciągają wnioski. Mam takie samo podejście jak autor. Życie nie jest trudne, to ludzie sami sobie sprawiają, że jest ciężkie.

Jak dla mnie blog jak najbardziej na +. Utrzymuj dalej takie pisanie i pewność siebie, to Cię nic nie złamie.

Portret użytkownika cartman

Super piosenki polinkowałeś.

Super piosenki polinkowałeś. Propsy za to. Od zawsze powtarzam, że w słowa Ryśka "w życiu piękne są tylko chwilę" choć były to słowa jego matki, są najlepszymi i najbardziej trafnymi słowami w życiu.

Portret użytkownika rafqu

Podpisuję się pod tym tekstem

Podpisuję się pod tym tekstem pięcioma moimi kończynami mam takie same poglądy i stary życzę Ci wszystkiego dobrego Smile
Mimo iż czytam podrywaj od dawna to Twój blog zmotywował mnie do zarejestrowania się.

Dzięki i również życzę Ci

Dzięki i również życzę Ci wszystkiego dobrego, no i powodzenia Smile

Nie jesteś za

Nie jesteś za legalizacją...
Widzisz nie zgodę się z Tobą. Moim zdaniem wszystko powinno być legalne, wszystko, nawet hera.
Nikt nie jest od tego, żeby ograniczał moją wole i to co chce robić.

Jak byłeś mały i Ci mama mówiła, że czegoś nie wolno, nie dostawałeś frustracji?
Człowiek dojrzewa myśli samodzielnie, a nagle wyskakuje mi ktoś kto mówi "Nie tego nikt nie będzie używać, bo nie dobre"...
To nie używaj, jak coś jest legalne nie oznacza, że trzeba używać.

Nie zrozumiałeś tego bloga.

Nie zrozumiałeś tego bloga. Nikomu nie mówię co jest dobre, a co złe. Mówię to SOBIE, tylko SOBIE. Jeżeli Cię to wkurwia, to nie rozumiem po co marnujesz czas i to czytasz? Bloga napisałem dla siebie, tylko i wyłącznie dla siebie, a dzielę się nim z wami tylko po to żeby przedstawić Wam moje spojrzenie na to co nas otacza.

Czytając Twój wpis po edycji, jestem już w 100% pewny, że nie zrozumiałeś tego bloga.

aż usunę wpisy, bo mi żal

aż usunę wpisy, bo mi żal samego siebie z kim wszedłem w interakcje.

Tak jak słusznie napisałeś,

Tak jak słusznie napisałeś, jest to mój pogląd, nikomu nie narzucam norm zachowań, każdy niech robi to co chce. Więc nie rozumiem Twoich zarzutów, że mówię komuś co jest dobre a co złe. A jest to przypadek, że akurat czepiłeś się narkotyków? Uderz w stół...?

Tylko, że te "silne jednostki" nie są szczęśliwe. O tym też pisałem. Jeżeli Ty się nie możesz uporać z życiem, to współczuję.

W takim razie przeczytaj całego, i dopiero będziemy dyskutować. Nie wszystko mnie wkurwia, gdybyś go przeczytał to byś wiedział...
A tymczasem powodzenia.

aż usunę wpisy, bo mi żal

aż usunę wpisy, bo mi żal samego siebie z kim wszedłem w interakcje.

Nie trafiają do mnie Twoje

Nie trafiają do mnie Twoje argumenty. Nie zrozumiałeś co chciałem ukazać tym wpisem. Kończę dyskusję z Tobą, bo do niej nie dorosłeś. Cały czas próbujesz mnie obrazić? Pokazać, że nie mam racji? Nie ten poziom Stary. Powodzenia!

Stary, fragment z "1400zł" to

Stary, fragment z "1400zł" to był tylko przykład, a Wy mnie łapiecie za słówko. Każdy powinien wiedzieć co miałem na myśli.

Portret użytkownika Konstanty

Początek bloga spoko, ale im

Początek bloga spoko, ale im dalej w las tym coraz mocniej przyświecała mi myśl, że rzeczywiście powinieneś zachować to dla siebie. Bardzo mało obiektywne. Disco i wódeczka jest spoko, ale blant i reggae już beee. Troche zabawne, że pisze to Polak mieszkającym w kraju gdzie alkohol jest bazą dla wielowiekowej "tradycji"/patologii.

Do wódki nic nie mam jak ktoś

Do wódki nic nie mam jak ktoś potrafi pić z głową. A blantom mówię zdecydowanie nie. Już pomijając to, że ryje to niesamowicie beret. Po co mam sobie zmarnować część życia? Zajebiście zobrazował to TYAB w swoim najnowszym wpisie. A co do patologii, to jest ona wszędzie. Jak ktoś po wódce traci rozum to i siadać do niej nie powinien. Każdy kto pije z taką osobą przyczynia się do patologii tej osoby.

Portret użytkownika Konstanty

Wyżyj za okno i zobacz żula

Wyżyj za okno i zobacz żula wyciągającego butelki ze śmietnika na wieczorną bibę w piwnicy. On też kiedyś był piękny, młody i miał całe życie przed sobą. Pić pewnie też umiał, jak to Polak, i drwił z dziadka bez zęba wystającego od rana pod sklepem do 13.

Tak, masz rację. Był piękny i

Tak, masz rację. Był piękny i młody, miał przed sobą całe życie. Spierdolił to na WŁASNE życzenie. Teraz jest nikim, odwróciła się od niego rodzina i przyjaciele. Ale pretensji nie może mieć do nikogo. Nikt mu nie kazał sięgać po kieliszek. Więc to nie jest żaden argument.