Jest to blog, który kieruję głównie do paczątkujących osób.
Natknąłem się niedawno na komentarz pewnego użytkownika, który napisał, że podchodząc do dziewczyn i dostając zlewki maleje pewność siebie, odpisał mu ktoś, że nie maleje pewność tylko rośnie.
Tak naprawdę rację mieli obydwoje, ponieważ zależy na czym się zbuduje tą pewność. Budujesz ją na wyglądzie czy może osobowości?
Przypomina mi się mój przyjaciel, który w wieku 10-18 odwalał bardzo różne, nie rzadko głupie akcje, nie miał problemu z dziewczynami, był pewny siebie. Fundamentem jego pewności był ojciec biznesem, wiedział, że nikt mu nic nie zrobi. Nie dostał się do jednego z najlepszych liceów w województwie, to tato pojechał, porozmawiał z dyrektorem i miejsce się znalazło. On wiedział, że wszyscy i tak go zaakceptują, że znają jego wartość (czyt. pieniędzy jego ojca).
Ale gdyby jego ojciec nie był tym, kim jest, to jak myślicie, jak wyglądała by jego pewność?
Tak samo Wy, budujcie pewność nie na wyglądnie, a na osobowości. Macie być zajebiści wewnątrz, nie zewnątrz. Gdy całą pewność zbudujecie na wyglądzie, to gdy dostaniecie zlewkę pojawią się myśli, że skoro jestem taki przystojny, dlaczego ona mnie zlała?
Później znajdzie się drugi taki Ibisz, co z roku na rok będzie chciał być coraz młodszym…
Odpowiedzi
Prawda jest taka, że mimo
sob., 2013-04-06 22:09 — DiegitoPrawda jest taka, że mimo zlewki podwyższasz swoją pewność siebie, bo się uodparniasz i nie będziesz mieć problemu by podejść do kolejnych, a z drugiej strony maleje, bo jednak cię olała. Taka filozofia
Kluczem do sukcesu
sob., 2013-04-06 22:21 — 2515Kluczem do sukcesu odpowiednie myślenie. Z obu sytuacji powinno wychodzić się zwycięsko.
Krotko i zwiezle, mje sie tam
ndz., 2013-04-07 03:57 — RichieKrotko i zwiezle, mje sie tam podoba
Jedynym problemem jak dla
ndz., 2013-04-07 16:17 — DimboxterJedynym problemem jak dla mnie jest , gdy zbyt długo jest sie zlewanym ( pod rząd ) lub zbyt długo jest sie "akceptowalnym" w tym pierwszym można stracić pewność siebie a w drugim można się zapędzić.
Ten kolega to jak dla mnie
ndz., 2013-04-07 18:16 — SekalekTen kolega to jak dla mnie nie był pewny siebie. Był pewnym pieniędzy swojego ojca, które dawały mu "asekuracje" psychiczną i mógł cwaniakować. Pewność siebie to z definicji pewność swojego charakteru, osobowości. Ten, kto ma kasę może nie ma problemów z dziewczynami, ale czy one kochają tak naprawdę jego, czy jego wraz z tym co posiada?
To trochę tak jak z socialem. Znam wielu zajebistych facetów, którzy nie są zbyt popularni, za to jestem przekonany, że każda dziewczyna miałaby przy nich siódme niebo
Wiesz, z tym kolegą to był
ndz., 2013-04-07 20:28 — SyberiiWiesz, z tym kolegą to był przykład, miał tylko "pewne rzeczy" pokazać.
Ale gdy ktoś go poznawał, to odbierał go jako osobę pewną siebie, tak samo np. dziewczyny go odbierały.
Czym ma sie więcej kasy tym
wt., 2013-04-09 18:01 — BBSCzym ma sie więcej kasy tym człowiek jest pewniejszy siebie. No może nie wszystkich ale każdy z nas widział bogatego bezczelnego typa który myśli, ze mu wszystko wolno. Gdyby nie miał kasy to by taki nie był i pewność siebie by prysła w pizdu
Oczywiście, że tak, ale nie
pt., 2013-04-12 08:12 — Valar MorghulisOczywiście, że tak, ale nie można generalizować. Uważam że takie rzeczy jak kasa, dobry ubiór, wygląd pomagają znacznie w pierwszym kontakcie. Ale ile czasu taki pierwszy kontakt trwa? Chwilę, bo gdy zaczyna ktoś gadać to inne rzeczy się zaczynają liczyć. Aczkolwiek nie można przesadzać w jedną albo drugą stronę. Możesz mieć super pewność siebie, a wyglądać jak żul spod sklepu, to chyba każda dziewczyna ucieknie od takiej osoby, zanim ten coś powie
Wracając do kasy - ostatnio widziałem takich ludzi. Mówię tylko o pierwszym wrażeniu. Przyjechali Hummerem na stację benzynową, ubrani jak ostatnie obwiechy w mokasynki i dresy
W łapie zwitek stuzłotówek - widać, kto tutaj "rządzi". Oczywiście z ekspedientkami gadki w stylu "szefowo bla bla bla" Zacząłem wtedy myśleć kim by byli bez tej kasy? Zapewne zwykłą parą szaraków, która się kopsnęła po pół litra i napój gazowany na stację. Zapamiętałem ich tylko dzięki kasie i arogancji, którą wokół siebie rozsiewali.
Znów zależy sprawa czy się komuś to spodoba od typu charakteru. Mi, mojej siostrze to kompletnie się nie spodobało
Zapewne się jakaś panna znajdzie, która wyczuje ich "pewność siebie" i da się porwać w tany.
Według mnie oni bez kasy byliby tym co przedstawił kolega wyżej.
a ja się z tym stwierdzeniem
sob., 2013-04-13 16:55 — Marcoa ja się z tym stwierdzeniem nie zgodze. Sama kasa nie zdziala cudow, a to zalezy od tego jak ma sie w glowie poukladane. Znam tez ludzi ktorzy byli bogaci z domu a mieli nizsze poczucie wartosci niz zbity pies. Chociaz zgodze sie ze w wielu przypadkach status materialny i spoleczny ma duzy wplyw na pewnosc siebie