
randka z Pauliną
Obiecałem komuś opisać nieco szerzej moje randki, więc to zrobię. Może wyciągniecie coś dla siebie albo zauważycie jakieś błędy, które popełniam, a jeśli tak - pw albo tutaj mi to wytknijcie.
Poznaliśmy się kiedy zagadałem do niej indirectem kiedy nie miałem za dużo czasu, a chciałem z nią pogadać. Zatrzymałem ją na skrzyżowaniu, zapytałem którędy na plac krakowski, ona tłumaczy mi i pokazuje jakąś drogę na około, a ja "przecież tutaj jest szybciej" i pokazuję na drogę prowadzącą bezpośrednio na plac krakowski. Przeszedłem na direct, nc i poleciałem dalej. Paulina to niższa ode mnie blondynka, 17 lat, ładne ząbki i dołeczki, zadbana, kształty odpowiednie, otwarta i ambitna - hb8.
Spotkaliśmy się o 13:30, przyszła spóźniona
Ja: jesteś spóźniona
Paulina: wiem, przepraszam
Ja: Nie lubię tego, ale jestem przekupny. Idź i kup mi lizaka ;>
Paulina: haha żartujesz?
Ja: nie, idź.
Paulinka poszła, wróciła, wręczyła mi lizak i dla siebie też miała.
Ja: duuuużo lepiej, przychodzisz spóźniona, ale za to z prezentem - świetnie, chodź tu bo jeszcze się z Tobą nie przywitałem. (misiek i buziak w policzek, utrzymałem kino od samego początku - objąłem ją w talii, a jak przechodziliśmy przez pasy albo mijaliśmy ludzi, gdzie było mało miejsca - prowadziłem za rękę) Uraczyłem ją jakąś dłuuugą opowieścią naszpikowaną haczykami(takimi słowami, o które chce się zapytać i za którymi stoi kolejna historia, np pacjent, pierwsza pomoc, ping-pong, striptiz, szaleństwo, samorozwój, vogue, fotografia, modeling itd) anyway, opowiadałem jej coś przez połowę drogi do parku, kilka razy mi przerywała ale ją karciłem i opowiadałem dalej, a potem zwyczajnie się zamknąłem i patrząc na nią dałem jej znać, że teraz jej kolej, może zadawać pytania albo opowiedzieć coś o sobie. Zaczęła pytać. Ok, aż tak szczegółowo nie będę opisywał.
Usiedliśmy na ławce, było całkiem ciepło, więc spoko. Więcej rozmowy, blablabla, raport zbudowany - bawiliśmy się swoimi rękoma mówiąc o bzdurach, w końcu powiedziała coś, co mnie zainteresowało - że całowała się kiedyś z dziewczyną, podpytałem o to i stwierdziłem, że to dobra okazja do kc.
Ona: coś tam coś tam, całowałam się z przyjaciółką
Ja: a kto według Ciebie lepiej całuje, kobiety, czy faceci?
Ona: (mniej więcej)noo... zależy od faceta
Ja: hm, odpowiesz na to pytanie po tym
Ona: po czym?
caveman, kc na kilka minut
Ja: po tym. I jak?
Ona: hmmm no nie wiem, nie wiem...
Ja: przekonam Cię!
KC na kilka minut
Ona: faceci
dalej gadka szmatka, dużo drażnienia się, w końcu jej powiedziałem, że musimy iść bo zaraz mam drugą randkę :twisted: O dziwo jej zainteresowanie wzrosło, a nie zmalało po tym, nie byczyła się, a wręcz przeciwnie - przymilała
Odprowadziła mnie na przejście dla pieszych, przez które miałem przejść, a ona miała iść prosto. Podziękowałem za mile spędzony czas, misiek i odeszła z takim lekkim niedosytem, obracała się, więc ją dogoniłem i "zapomniałem o TYM" i krótkie, ale intensywne kc i przebiegłem już na czerwonym świetle przez pasy. Zauważcie, że teraz TYM to haczyk na jej emocje, kiedykolwiek powiem "tym" to będzie się jej kojarzyć z całowaniem i pozytywnymi emocjami.
randka z Sabiną
Poznałem ją w Katowicach, choć jest z Gliwic, szybki domyk w scc. To dziwne, ale więcej lasek z Gliwic poznałem w Katowicach niż w Gliwicach haha. Śliczna brunetka mojego wzrostu, ładne ząbki, początkująca fotomodelka, 16 lat. Ze względu na wspólne zainteresowania endless talking(niekończące się rozmowy) nie było trudne do osiągnięcia. Mogliśmy gadać cały czas, poszliśmy w to samo miejsce, co z Pauliną, a po drodze mijaliśmy taką dziewczynę, którą mijałem jak szedłem z Pauliną. Wysłała mi IOI haha powiedziałem jej, że będzie następna, a Sabina do mnie "o co chodzi?", więc jej powiedziałem, że wracam z randki i ta dziewczyna mnie widziała, a ta tylko "aha", dużo gadaliśmy o uspołecznianiu się itd, zabawa rękami, kino oczywiście od samego początku jak z Pauliną. Na ławce siedzimy blisko siebie, było jej zimno w ręce, więc postanowiłem wykorzystać wiedzę z anatomii - jej prawą rękę wsadziłem sobie między pachwiny, a lewą rozcierałem rękami. Fajnie się peszyła jak jej wsadziłem rękę między pachwiny
ale szybko wyciągnęła i wsadziła między swoje, podążyłem za nią "moja ręka też się tutaj zmieści, podziel się". Wyzwałem ją na pojedynek na spojrzenia, wygrałem. Do kc użyłem rutyny - "zakład, że pocałuję Cię bez dotykania ustami? O lizaka!", przyjęła zakład, delikatne kc, "oj, przegrałem
jak mi przykro", trójkąt z jej strony i caveman, długi kc i znów mnie odprowadziła i kolejna randka - z matrixem haha. Pojechaliśmy od razu do Katowic.
Katowice
poszliśmy na stawową, spotkaliśmy się z Kamilem i Adamem i otwieraliśmy. Leci jakiś młody Tygrysek, z początku mi się nie podobała, ale Kamil powiedział "dooooo iiiiit", a nowy na mnie patrzył, więc w ramach pokazówki do niej poleciałem i się pozytywnie zaskoczyłem - duże oczka, fajna, ciepła energia, 17 lat i generalnie spoko, szybki domyk na nc bo się spieszyła. Bardzo mi się podobał fakt, że każdy z nas podbijał, praktycznie bez excuzów, nawet nowy działał jak zaawansowany, tylko brakuje mu trochę praktyki. Nie mniej jednak w podbijaniu dotrzymywał nam kroku.
O 18 miałem mieć jeszcze jedną randkę, ale czego się nie robi dla chłopaków - napisałem jej sms, że dziś nie mogę i że spotkamy się następnym razem.
Przyszedł Michał, poszliśmy na świeżo otwarty dworzec pkp, ale nie widziałem targetów dla mnie. Za to dla pozostałych było całkiem ok. Poszliśmy po godzinie na akademiki do Michała. Przyszedł Krzyś, Przemo, Natalka i ich kumple, napiliśmy się troszkę i polecieliśmy na kluby. Michał poszedł do pomarańczy, a ja z Kamilem chcieliśmy jeszcze pootwierać na Mariackiej. Nauczył mnie sztuczki, fajnie się nam gadało z 3setem, a potem z 2setem, ale bez domyku. Michał już wszedł, pozostali byli jakoś przy początku, myśmy dopiero co dołączyli do gigantycznej kolejki. Otwarłem panie stojące przede mną na lizodupa "takie ładne dziewczyny to powinny wchodzić za darmo i bez kolejki!", ale bez domyku. Krzyś i jego kumpel upili się i robili problemy, ale spoko. Dawid z jego kumplem utrzymywali spokój i pozytywną energię. Poszliśmy do energy bo wpuszczali już tylko jak ktoś z pomarańczy wyjdzie, więc nie było sensu stać i czekać.
Energy
klub zrobił na mnie pozytywne wrażenie. Ale znowu bardzo streszczam. Na parkiecie Dawid powiedział mi, że jeśli chcę się nauczyć uwodzić w tańcu to mam patrzeć na Adriana, jego kumpla. I faktycznie wymiatał, ale chwilkę tylko patrzyłem, otwarliśmy z Kamilem kilka secików, seksualny taniec ale próba ściągnięcia z parkietu kończyła się fiaskiem, kilka obrotów, więcej seksualnego tańca i próba kc skończyła się fiaskiem, poszedłem dalej. Wchodzę na główną salę, spotykam swoich znajomych ze swojej miejscowości, poznają mnie ze swoimi znajomymi i troje z nich chodzi za mną bo mają mnie za dupowyrywacza. A ja się tylko dobrze bawiłem:) tańczę z jedną, drugą, trzecią, coraz lepiej, coraz lepiej.. wchodzę na podest, przechodzę obok ślicznej brunetki, EC, odwracam głowę "bo idę za kumplem" - excuz, a ta łapie mnie za tyłek. Wracam kumpla, pokazuję mu palcem na tą brunetkę i krzyczę tak, żeby ona też usłyszała "uważaj, bo ta dziewczyna łapie za tyłki!". Przyciągam ją do siebie, caveman - KC
ściągam ją z parkietu, choć ma opory pod tytułem "nie chcę zgubić przyjaciółek", załatwiłem to "odprowadzę Cię, chodź" i od razu za rękę i prowadzę. Na korytarzu więcej KC, mało rozmowy, domyk na nc, więcej kc, odprowadziłem ją do przyjaciółek, powiedziałem, że też nie chcę zgubić przyjaciół i się pożegnałem. Poleciałem na mniejsze sale próbując coś wyhaczyć, ale już się nie udało, jeden ze znajomych kumpla wdał się w bójkę i go wywalili z klubu, więc musieliśmy już iść. Bo to kierowca był. Nie mogłem się nie zgodzić na podwózkę pod sam dom.
Anyway, 1 dzień, 3 kc. Całkiem dobry dzień.
Pozdrawiam
Odpowiedzi
Nieźle, tylko czemu takie
czw., 2012-11-01 14:33 — NowNieźle, tylko czemu takie młodziutkie?
Ładnie
czw., 2012-11-01 19:03 — koksu1Ładnie
ładnie, ładnie
czw., 2012-11-01 23:52 — TheAFładnie, ładnie