
Grudzień, ten miesiąc był dla mnie bardzo ważny, wiele zrozumiałem.
Zacznę może od tego, że jestem w związku z dziewczyną o której wcześniej wspominałem.
Związek jest niestety na odległość i widzimy się nieregularnie, ze 2 razy w tygodniu.
Nasza relacja jest na zadowalającym poziomie, swobodnie mówimy o seksie, o fetyszach i fantazjach(dopełniamy się
). Lubimy się ostro zerżnąć i wszystko wychodzi zawsze spontanicznie, w miłej atmosferze, czujemy się ze sobą świetnie. Dobrze nam się gada i milczy.
Wszystko jest piękne, tylko czasami wkrada się wizja przyszłości, mieliśmy też ostatnio rozmowę o tym co w razie wpadki. Powiedziałem, że nie zostawiłbym matki mojego dziecka, ani jego. Dziewczyna nie chce brać tabletek, ufa gumkom i kalendarzowi razem. Totalnie nie czuję się na prawdziwe dorosłe życie, studiuję, mam słabo płatną pracę itp. Chciałbym się najpierw ustabilizować. Wiem, że jest to tylko czarny scenariusz ale wpadka zawsze może się zdarzyć(trzeba jednak mieć jakiś plan).
Takie przemyślenia mnie dopadły, tęsknię za podrywem i raczej widzę siebie nadal wolnego jak ptak za 10 lat aniżeli z dzieciakiem u boku. Szczególnie, że laski same ostatnio się do mnie odzywają, że może kawka itp. Martwi mnie taka wizja przyszłości, ale tak to chyba wygląda, że podryw=>związek/zaliczenie=>kolejny związek, romans, ślub?
Jestem ciekaw jak to u was wygląda i czy też macie takie rozkminy? Pozdrawiam, piszta bo chętnie przeczytam.
Odpowiedzi
każdy marynarz zawinie kiedyś
pon., 2016-01-04 20:45 — GRUNWALDkażdy marynarz zawinie kiedyś na stałe na suchy ląd.
Stary, powiem szczerze, że
pon., 2016-01-04 20:53 — HermanStary, powiem szczerze, że KAŻDY mój związek jako cel ma małżeństwo. To kwestia szacunku dla sb samego i kobiety, której, mimo wszystko, swoje emocje/uczucia okazujesz i deklarujesz.
Też czasem mam taki dylemat, ale dobieram kobiety (a przynajmniej staram się) tak, aby każda była potencjalną dobrą małżonką.
Jeśli dochodzi do końca związku, to tylko jako odpowiedzialna decyzja na podstawie jej błędów, niedających szans na poprawę w przyszłości. NIGDY z powodu "zaliczenia".
Mam inne zdanie na ten temat
wt., 2016-01-05 03:22 — HasanoMam inne zdanie na ten temat , możecie mnie zlinczować.
Lecz Prawdą jest że w końcu będę chciał się "ustatkować" ale kiedy to nastąpi ? Kto to wie
w Wieku 16-18 byłem w związku , o dziwo był to w miarę dojrzały związek jak na mój wiek ale rozstaliśmy się .
Miałem wtedy 19 lat i wiecie co ? Patrząc po roku ile osób nowych poznałem nowych koleżanek nowych możliwości , oraz po prostu dobrej zabawy , dobrego ruc*ania czasami na raz czasami na dłużej ale tylko FF bez wkręcania i uwierzcie mi nigdy ale to przenigdy, teraz bym nie wszedł w związek. Często kumple pytają mnie którzy mają kobietę czy nie tęsknie za przytuleniem itd. Śmiejcie się przytulę kumpla zbiję pionę, spotkam się z koleżanką przytulę , złapię za rękę. Wiem, że po prostu wchodząc w związek bym po pierwsze zranił tę dziewczynę, a po drugie ile by mnie ominęło nowych znajomości i teraz nie myślcie przez pryzmat kutasa, ale przez samorozwój
I to jest właśnie, według
wt., 2016-01-05 11:00 — Mlody944I to jest właśnie, według mnie, ten skutek uboczny nauki podrywu. Po pewnym czasie można się tak do tego przyzwyczaić i uzależnić, że ciężko będzie przestać. Gdy zaczynałem, to myślałem o związku z taką kobietą, która będzie w 100% odpowiadać moim upodobaniom. Teraz - nie jestem pewien. Natomiast moim zdaniem, nie należy przestawać praktykować. W końcu nie robisz nic złego tylko podchodzisz i rozmawiasz. Dlatego autorze, jeżeli Ci tego tak brakuje, to działaj dalej, ale tak, żeby nie czuła się krzywdzona.
Dokładnie, wkręciłem się w
czw., 2016-01-07 09:15 — NinetyFourthDokładnie, wkręciłem się w podryw i myślałem, że zdobędę świat i wszystkie kobiety. Teraz myślę trochę inaczej, uczucia stały się dla mnie ważne a nie samo zaliczanie. A z działaniem to nie wiem, bo każde spotkanie z kobietą według mnie prowadzi do seksu, to jest tego cel, oczywiście można się bawić interakcją z ludźmi na mieście podczas DG ale to tak dla rozrywki bardziej.
Ale podniośle i patetycznie,
śr., 2016-01-06 01:29 — E3Ale podniośle i patetycznie,
Odpuść sobie czasem, czasami nie warto. Mnie bardziej zastanawia jej niechęć do tabletek. Dlaczego ona nie chce brać tabletek?
Nie to, żebym coś mówił, ale wyluzuj trochę.
Boi się problemów z
czw., 2016-01-07 09:35 — NinetyFourthBoi się problemów z bezpłodnością w przyszłości, o libido itp. Bierze też inny lek, na który mogą mieć wpływ te antykoncepcyjne tabletki. Jestem pewien, że znalazły by się jakieś odpowiednie i następnym razem biorę ją do ginekologa