Odnośnie tego wpisu Wiarusa
„(…)U mnie w otoczeniu choć bywało różnie to nikt nigdy się nie rozwodził bo cenił dobro rodziny ponad wszystko. U niej w rodzinie i otoczeniu same rozwody i separacje. Wiem, że nikt jej nie weźmie i ona to wie. A może są jacyś chętni - jest na wydaniu 40 letnia kobieta z jednym dzieckiem i drugim w drodze - każde z innym facetem. Nie widzę, nie słyszę ... (...) Po prostu, perwersyjna przyjemność z dopierdolenia swojemu partnerowi. Ją to jara bo ma emocje non stop moim kosztem. To jest jota w jotę replay z jej "miłości" jaką otrzymała od matki. Identyczny model. Nieustanna zabawa w odpychanie i przyciąganie. Nauczyła się że ciepłe uczucie należy pogodzić z chłodem i ona już się nie zmieni.
(…)Baba musi mieć non stop emocje, choćby to odbywało się kosztem faceta. A jak w kobiecie się kiedyś coś zepsuje to już tego nie naprawisz bo jej zawsze będzie musiało być na wierzchu.”
Bardzo ładny post. Postaram się do niego odnieść, chociaż - wydaje mi się - że już na ten temat pisałem.
Zresztą - ze Snoofiem przegadałem zeszłej Wielkanocy chyba 1h na ten temat. Na temat kobiet, z jakimi miał styczność, i takie tam różnawe.
A ostatnio jeden z Kumpli/Przyjaciół mi będącym - tak samo potwierdził. Co takiego?
POWTARZALNOŚĆ ŻYCIA CÓRKI I MATKI.
a widzę też to u mej 40sto letniej siostry. Jota w jotą jak matka. :/
;-(
Dramat!
Przypatrujcie się matkom swych Kobiet, swych przyszłych "wybranek serca", tudzież przyszłych "miłości życia na całe życie".
Jeśli kobieta miała w domu matkę, która nie dbała o dom – ona tak samo, wysoce prawdopodobne, popełni podobne błędy. Ja to mówię po swojej siostrze.
Zgodnie też z badaniami przeprowadzonymi (opublikowanymi) jakieś (bodajże) 9 lat temu w Stanach i Wielkiej Brytanii, wskazano, iż tak się dzieje. Otóż wcześniej, w wieku około 20kilku lat zadano kobietom–studentkom pytania, odnośnie tego, co drażni lub nie odpowiada je w zachowaniu ich matek. Aby wyjaśniły, opisały zachowania, schematy.
Po 15-20 latach zadano pytania, jak one się zachowują, czy powtórzyły owe zachowania.
Czyli w wieku 40 lat. Gdy założyły – przynajmniej z założenia
– swe własne rodziny, gdy miały dzieci w wieku podobnym, do tego, gdy oceniały swoje własne matki.
Wyobraźcie sobie! -> wszystkie kobiety powtórzyły ten sam schemat. Co więcej! Powiem, że np. moja siostra ma skalę owych błędów, których tak nie cierpiała i nie tolerowała – jeszcze większą. Dlatego! => bądźcie uważni, i przyglądajcie się temu, co się dzieje w rodzinie Waszych „lubych”.
Jedna z mych kobiet np. opowiedziała mi, że jej babcia, była „urabiana” przez swego przyszłego Dziadzia – przez około 10 lat. Wybrał ją sobie, i stale coś tam dla niej robił, aż w końcu – wyhajtali się, właśnie po takim czasie.
Wszystkiego – wtedy jeszcze głupi – się nie wywiedziałem… Jak to tam dokładnie było… Teraz bym nie popełnił tego błędu. 
Jej matka, wyobraźcie sobie – podobnie postąpiła. A do tego! Wyjechała na kilka lat ze swego rodzinnego miasta, „na nauki”, do ogromnego na tamte czasy ośrodka akademickiego. Wróciła po 3 latach (bodajże, nie przysłuchiwałem się, oj, ja głupi!!
)
No, i koleś czekał.
Co zrobiła córka? Jak myślicie? Jak się zachowała?
* * *
Ostatnio spotkałem/poznałem pannę, która mi opowiadała, jak to ona się buja po całym kraju, a to bywa tam, a to w Warszawie 3 lata, a to pomieszka we Wrocławiu 9 lat, znowu w innym, znowu w Warszawie pół roku.
A potem mi wali hasłem, że jej matka zwiedza wszystkie kontynenty, właśnie pojechała do Argentyny i Chile.

Do tego panna jest utracjuszką, „niebieskim ptakiem”, pasikonikiem z rosyjskiej bajki o mrówkach i pasikoniku…
Jak myślicie, co mi opowiedziała o swojej matce?
Jakieś pytania? 
Odpowiedzi
Pytań brak. Czas na
sob., 2013-03-09 13:36 — Rafał89Pytań brak. Czas na obserwację w terenie i sprawdzenie informacji. Ciekawe, nie powiem.
Kocham odwoływanie się do
sob., 2013-03-09 13:38 — hideoshiKocham odwoływanie się do "jakiś badań". Jest to faktycznie niezaprzeczalny dowód
To co opisujesz to zwykły proces socjalizacji, w którym odbywa się internalizacja wzorców zachowania. Natomiast, czy te wzorce będą powielane, oraz w jakim stopniu, zależy już od wielu czynników, także taka spłycona analiza niczemu nie służy. Owszem, pewne wzorce się powiela, ale na generalizację nie ma tu miejsca.
Btw. mój ziomek zawsze wychodzi z założenia, że zaczyna myśleć poważnie o kobiecie, kiedy zobaczy jej matkę. Wtedy będzie wiedział jak będzie wyglądać za kilkanaście / kilkadziesiąt lat
To tak w ramach ciekawostki - ale to już są kwestie biologiczne.
No w mojej rodzinie to się
sob., 2013-03-09 14:48 — kubsonNo w mojej rodzinie to się nie sprawdza na przykład.
Mama dba o dom a siostra ma większy syf niż ja,może kwestia tego że jeszcze nie dorosła,ale w sumie to jej nie usprawiedliwia że nie powinna sprzątać.
Czy ja wim To chyba zależy od
sob., 2013-03-09 17:31 — Ulrich IICzy ja wim
To chyba zależy od charakteru, środowiska, przeżyć, kolezanek itp. a nie tylko od matki ( no chyba że mamusia "doradza" )
Bywa że kobicie odpierdoli i po 30stce, czy 40stce ...
Kumpela jest po 30stce z dwójką dzieci i randkuje z 19latkiem ...
Nie ma reguły, tak jak by powiedzieć, patrz na matkę to twoja kobita za naście lat i można sie naciąć, matka suchar a kobita po 5 latach frachtowiec ...
Reguła to brak reguły eh
a z tym ostatnim nie do konca
sob., 2013-03-09 17:44 — Guesta z tym ostatnim nie do konca sie zgodze, choc przez moment rozwazalem opcje pojscia w slady ojca... tylko przez moment. Ale zrobilem zwrot o 180 stopni
Z tym ostatnim, autorytetem,
śr., 2016-03-23 21:05 — MendozaZ tym ostatnim, autorytetem, to nie za bardzo. Przez większość życia starałem się podświadomie, a potem już świadomie zrzucić ojca z roli autorytetu, zdewaluowac go, zdegradować i wejść w jego miejsce.
Jakiś rok-dwa lata temu mi się to udało.
Jedyne co mi po nim zostało to smykałka do handlu i różne pojebstwa.
Z dziedziczeniem cech po rodzicach się zgodzę, to jest często uczeszczany szlak.
Jedna z moich byłych była bardzo podobna do matki. Dewaluowala moje sukcesy, podkopywala pewność siebie, tak jak jej matka ojca rozstawiona po kątach, wyżej srając niż dupe mając.
Jak to ktoś mawiał, patrz z jakiej stajni konia bierzesz.
Na YT na profilu uniwersytetu
ndz., 2013-03-10 19:52 — MaxelknightNa YT na profilu uniwersytetu Yale można znaleźć serię 20 wykładów prowadzonych przez PhD.Paul Bloom'a. W jedym z nich (niestety numeru nie pamiętam) skupia się na tym jak geny oraz środowisko nas kształtują. Wyniki badań są naprawde zadziwiające.
Gdyby ktoś chciał podejść do tematu bardziej "ambitnie" link poniżej.
http://www.youtube.com/course?li...
Cooli, like father, like
wt., 2013-03-12 11:53 — EasyBeśCooli,
like father, like son
Wybacz, że się tak myliłem.
Przecież jesteś - na pewno! - mondżejszy 
Niedaleko pada jabłko od jabłoni.
* * *
Co do pewnego 17stolatka, który wypowiedział się w tym temacie, to naprawdę ZAPRAWDĘ powiadam Wam - SZACUN! Jego wiedza życiowa i doświadczenie są zapewne przeokrutne!
* * *
Odnośnie linka na youtube:
Fajnie, że wysłałeś. Obejrzę po 16 marca, jeśli będę pamiętał.
Natomiast, jeśli chodzi o badania, to zgodnie z wieloma teoriami, kształtuje nas w 50% gen, a w 50% środowisko.
Teraz - czy podejdziemy zależnie od tego, w jakim środowisku zostaniemy wychowani?
Czy słynna tabula rasa? Czy może jednak pewne zachowania, uwarunkowania genetyczne są stałą?
Kiedyś, ze 2 lata temu, w Przekroju czy Polityce czytałem wywiad z pedofilem (nie wiem czemu, w pierwszej chwili napisałem "Pedofilem", jakby to był Mości Pan :-/ ? )... a może to był Tygodnik Powszechny?
I ten koleś opowiadał, że był za młodu gwałcony przez swego ojca. I on, gdy dorósł, miał około 25 lat, też zaczął "chodzić po wsi, i gwałcić chłopców". Wiedział, że z tego nie ma odwrotu. Widział kilka razy, orientował się, opamiętywał, że nagle! (jakby wybudzał z letargu, z hipnozy => idzie za jakimś chłopczykiem z tornistrem, i chce mu coś złego zrobić. Jego podświadomość, czy raczej - zaprogramowanie - go tak prowadziło. Umiał się opamiętać, z tego względu, że żyje w innych czasach, i wie o pewnych kwestiach. Ale też wie, że nie jest w stanie tego wyplenić z siebie...
Był też święcie przekonany, że jego ojciec był gwałcony przez dziadka wcześniej.
I teraz pytanie - czy gdyby ten facet, po urodzeniu, został odjęty od tej rodziny, nie miał tych przeżyć za młodu, to czy genetycznie byłby uwarunkowany w tym profilu, czy to jednak jego zachowanie, "natura"?
Tego nie wiem...
Natomiast jedno wiem - psy też są np. "gejami", czy tam homoseksualistami. Nawet byki - jak mi opowiadał mój Przyjaciel z Ameryki Południowej.
Także pytanie - skoro leży to "w ich naturze", to czy da się to wyplenić, nie pokazując tego zjawiska? Czy jest to wyuczone jednak?
-------------
Dobra, daleka dygresja i szaleńcza dywagacja
* * *
Jeśli chodzi o Guest.
Cóż, faceci - niestety - mają tę przypadłość, że starają się sobie coś udowodnić. Być lepszymi.
"największym krytykiem ojca jest jego syn" -> znasz li?
Natomiast kobieta - z natury rzeczy - jest raczej spokojniejsza. Tak, zaraz o mieniący się Leonardem Naszych Czasów (o tempora, o mores! tudzież "jakie czasy, tacy geniusze"
), najgenialniejszy i w ogóle ĄĘ powie, że "debilna generalizacja".
Bardzo jest to ciekawe, w kontekście szczególnie jednego z wpisów o Szlachetnie Mieniącego się Geniuszem, iż "z kobietą można zrobić wszystko".
Parafrazując jego wpis - można ją zeszmacić, z pięknej istoty zrobić kurwę, i z wyniosłej zrobić służkę, która będzie nam podawała.
Hm...
Jak dla mnie, takie przedmiotowe traktowanie osoby ludzkiej, na którą wszak - zgodnie z wpisem O Genialnego - wpływ ma w ogromnym stopniu przecież środowisko, w którym się wychowała, czyli np. rodzice lekarze, którzy będą dumni z córy => nie będzie miało żadnych uwarunkowań. Będzie ją można zatrudnić po takim praniu mózgu, które preferuje O Najgenialniejszy z Wszystkich, bo czymże jesteśmy wobec Leonarda, przybierającego nawet postać w awatarze owego Myśliciela? => jako dilera narkotyków, czy prostytutkę (a może zarazem? hę? o Najgenialniejszy z Forum?)
Teraz pytanie...
Skoro raz jest generalizacja -> wszystko można zrobić z każdą (kobietą) => w przypadku O Najmądrzejszego z Nas nawet ją zeszmacić (czytaj: skurwić do cna), a w innym przypadku, gdy już uwarunkowania nie działają społeczne, bowiem Leonardowi to nie pasuje...
To o czym to świadczy?
Dalej.




Interesuje mnie NADZWYCZAJ to, iż wiele osób wypowiada się negatywnie, posiadając wiedzę 25 latka, i to MAKSYMALNIE!
Jest to zabawne, gdy My, moi Kumple, Przyjaciele - mamy około 35+ oraz 40, 50 lat, i SAMI TO W SOBIE WIDZIMY
Bardzo to zabawne.
A jeszcze lepsze, jak bardzo wskazujemy na własne wątpliwości, w wielu kwestiach...
Jak bardzo nam smutno, że mając tyle lat, trudno nam poradzić sobie z pewnymi kwestiami, stanami umysłu, emocji, ducha - bo są one wyniesione "z domów rodzinnych"...
No, ale cóż => przecież dwudziestolatki są takie mooooondre!
Szczególnie, gdy wypowiada się ktoś o swej "siostrze", która ma 33 lata, a w poruszanej przeze mnie kwestii chodziło o 40stki
7 lat.
Kurwa, człowieku, wiesz, ile to jest SIEDEM LAT???
Niech się któryś cofnie w pamięci, o 7 lat, i przypomni, co robił wtedy.
Równie szczególnym przypadkiem jest wskazanie "swej siostry", która ma pewnie ze 20 lat, jako przykładu
Normalnie - klękajcie narody!
* * *
Guest,
Na temat powtarzalności ojców w nas samych, pisałem w temacie, do którego odniosłeś się kiedyś w PW do mnie, iż po skasowaniu części mojego wpisu, stał się on niejasny (jakoby).
Proponuję powrót do tych komentarzy.
wypowiadali się Bodler, Snoofie, carlopactwo, Ja, +ktoś jeszcze (proszę mi wybaczyć, nie pamiętam kto).
Wskazywałem wyraźnie, jak ja powtarzam - O ZGROZO i NIESTETY! => błędy i nieumiejętności mego ojca.
To jest szalenie trudne, aby wyjść poza ową sztancę, matrycę, z której nas tworzą.
Oczywiście! Jest to możliwe, jednak wymaga OGROMNEGO NAKŁADU PRACY oraz S A M O Ś W I A D O M O Ś C I
* * *
Jeśli chodzi o wpis cooli, wracając do głównego wątku...
Jasne, że będzie się to powtarzało
Czego Jaś się nie nauczył, tego Jan nie będzie umiał.
Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci
i takie tam.
Praca, praca, i jeszcze raz praca.
Easy, moja wypowiedź odnośnie
pt., 2013-03-15 07:45 — GuestEasy, moja wypowiedź odnośnie ojca dotyczyła głównie zawodu. Co do cech charakteru dostrzegam plusy i minusy... I pod tym wzgledem jestem genetycznie "wymieszany".
Jesli chodzi o wykasowanie... po nim "zrozumialność" dla niektorych spadła z 10% do 1 promilla;)
Drogi użytkowniku EasyBeś.
wt., 2013-03-12 12:50 — hideoshiDrogi użytkowniku EasyBeś. Twoja arogancja zaczyna być drażniąca. I to bardzo. Polecam zejść na ziemię. A najlepsze jest to, że jest nieuzasadniona. Bo niby wiek Cię ma predysponować do takiego zachowania? Na pewno posiadasz doświadczenie życiowe, którego nie posiada większość użytkowników tej strony. I masz prawo dzielić się tymi przeżyciami. Natomiast Twoje próby generalizacji niektórych zachowań to czysta kpina, wręcz pornografia naukowa. Więc, albo dzielisz się swoimi przemyśleniami, albo próbujesz coś udowodnić w bardziej naukowy sposób. Jeżeli robisz to drugie, to podajemy źródła, a nie dostosowujemy pod swoje studia przypadku, krytykując ludzi, którzy się z tym nie zgadzają. Oni to też opierają na swoich doświadczeniach, po których tak "odważnie" nie generalizują.
A jak sam zauważyłeś, o ile dobrze rozumiem ten bełkot stylizowany na własny styl, im więcej się wie, tym rodzi się więcej pytań.
Teraz kwestia merytoryczna. Faktycznie jest dużo teorii mówiących, że jesteśmy 50/50 jeśli chodzi o naturę i kulturę. Ale to są teorie, które średnie mają potwierdzenie w empirii. MOIM ZDANIEM, to kultura nas kształtuje w większym stopniu, ale nie będę uprawiał pornografii i mówił w jakim. Jest to temat bardzo złożony, na który odpowiedzi nie znają mądrzejsze głowy od naszych.
Pozdro!