Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Otwieranie w pociągu i NC

Zawsze uważałem się za introwertyka, ale nie jestem nieśmiały i potrafię zawierać znajomości. Nie mam problemu z naturalnym podchodzeniem do dziewczyn. Zwykle zaczynam rozmowę pod byle pretekstem – myślę, że na „ulicy” otwieracz jest mało istotny, o ile nie odstrasza. Moim problemem jest przeniesienie znajomości na wyższy poziom... W dzisiejszym wpisie kilka moich lamersko-szczeniackich podejść.

Ostatnio przez jakiś czas jeździłem pociągiem do pracy i uznałem to za dobrą okazję do ćwiczenia umiejętności interpersonalnych. Nigdy nie siadam obok dziewczyny, gdy wokół jest kilkanaście pustych siedzeń, bo to wygląda creepy. Lubię komfort, więc przeważnie siadam w fotelach czteroosobowych, wybierając miejsce albo naprzeciwko jakiejś panny, albo puste – z nadzieją, że jakaś się dosiądzie. Tak też było w poniedziałek. Zagadałem do dziewczyny (A.) siedzącej naprzeciwko, czy mogę skorzystać z internetu w jej telefonie, bo muszę coś sprawdzić, skończył mi się pakiet, a w tym złomie nie działa wifi. Oczywiście się zgodziła, już nie pamiętam w jaki sposób zeszliśmy na temat jej studiów. A. okazała się bardzo rozmowna, ale niestety mało zainteresowana moją osobą (nie było pytań o moje życie, czym się zajmuję itp), za to lubiła mówić o sobie. Okazało się, że jeździ tą trasą codziennie na uczelnię, często zdarza jej się kończyć późno zajęcia. Już nie pamiętam pod jakim pretekstem wziąłem jej numer... chyba powiedziałem wprost „wypijmy razem kawę gdybyśmy kiedyś czekali na ten sam pociąg”. Podałem telefon i powiedziałem „wpisz”. Potem chwila gadki o zwierzakach (każda właścicielka psa lub kota uwielbia opowiadać jaki jest słodki, zabawny itd.), dojechaliśmy na miejsce i się rozeszliśmy.

W środę wracałem nocnym pociągiem z podróży służbowej z południa Polski. W moim przedziale siedziała dziewczyna (K.) i chłopak, ale siedzieli w przeciwległych kątach, więc uznałem że nie są razem. Usiadłem pod oknem, naprzeciwko niej. Niestety nie pamiętam jak zacząłem rozmowę, zapytałem chyba czy daleko jedzie, lub coś w tym stylu. „O, to ja sporo bliżej... ale już połowa drogi za mną... często jeździsz tą trasą? bla, bla”. K. studiuje w Wawie i wracała do domu na weekend. Po chwili gadka rozkręciła się, a znudzony student obok założył słuchawki i zasnął. Pojawiły się pytania o moje życie, więc mogłem się wykazać Smile Starałem się zejść bardziej na temat emocji, ale mi nie szło. Skierowałem rozmowę na tematy muzyki – okazało się, że słuchamy podobnej. Gdy powiedziała żebym wpadł kiedyś na jakiś koncert do Wawy, wyjąłem telefon z kieszeni i jej podałem patrząc na nią bez słowa. K. zapytała zaskoczona: „aaa... co to znaczy?” „Wpisz mi swój numer”. Ona uśmiechając się: „A co będę z tego miała?” Już nie pamiętam czy coś odpowiedziałem, bo zobaczyłem że i tak wpisuje. „Widzisz? Jednak podałaś mi za darmo”. Puściłem jej strzałkę, aby miała mój nr, ona zażartowała że chyba ją sprawdzam czy podała mi właściwy. Rozmawialiśmy właściwie do końca trasy, dopóki śpiący obok student nie obudził się i wciął do rozmowy, która przestała się kleić.

Zdaję sobie sprawę, że użyteczność posiadania numerów do dziewczyn z drugiego końca Polski jest znikoma ze względu na raczej niewielkie szanse, że się kiedykolwiek spotkamy. Produktywność takich akcji byłaby żadna... ale pozostaje jeszcze aspekt szkoleniowo-treningowy - i głownie dlatego to robię.

Nie zawsze mam tyle szczęścia, zdarzają się porażki – najczęściej, gdy zagaduję do SHB, jej się fajnie rozmawia, ale gościa spoza swojej ligi traktuje jako let’s be friends. Kiedyś jadąc z pracy poznałem blond modelkę, okazało się że studiuje medycynę w Gdańsku. Dziewczyna z klasą, inteligentna. Rozmawialiśmy o medycynie, potem psychologii, powiedziałem jej że mnie bardzo interesuje psychologia manipulacji, ze względu na moją pracę. Ona z kolei bardziej interesowała się techniczno-biologicznymi aspektami działania ludzkiego mózgu... Zaproponowałem, abyśmy spotkali się kiedyś na kawę. „A.. przepraszam, w jakim celu mielibyśmy się spotkać? Niee... pewnie będziesz ćwiczył na mnie manipulację :)” Zaprzeczyłem (wiem, można to było lepiej rozegrać) mówiąc, że rzadko kiedy mam sytuację, gdy tak przyjemnie się rozmawia z kimś przypadkowo poznanym w pociągu i fajnie, gdybyśmy pozostali w kontakcie. Powiedziała, że i tak rzadko bywa w mieście ze względu na studia, więc szanse na spotkanie są znikome. Druga próba, gdy wysiedliśmy z pociągu i powiedziała, że zaprasza do Gdańska – odparłem, że skoro zaprasza, to musimy pozostać w kontakcie. Już nie pamiętam, jak to odbiła, ale numeru nie dostałem. Rozeszliśmy się na dwa różne przystanki.

Nie traktuję tych prób jako sukcesów, w końcu to tylko numer. Opisuję je tu jako kolejne etapy nauki. Brakuje mi niestety skilla, aby pociągnąć to dalej. Myślę, że część sukcesu to wybranie odpowiedniej dziewczyny – jeśli ona nie jest rozmowna, wtedy odpuszczam. Nie rozmawia się przyjemnie, gdy tylko jedna osoba się stara, i co najgorsze wygląda to sztucznie. A może dzięki temu, że mam dość szerokie zainteresowania i jestem ciekawy świata... zadaję sporo pytań, a ludzie lubią opowiadać o sobie. Nie zawsze robię to dla numeru – biorę go tylko, gdy jest na to szansa (m.in. ona nie wspomina słowem, że ma kogoś) i odpowiedni moment. Wiem, że popełniam błędy, ale z każdym podejściem staram się je eliminować.

Odpowiedzi

Portret użytkownika E3

"Zaproponowałem, abyśmy

"Zaproponowałem, abyśmy spotkali się kiedyś na kawę."

A może;

"Mam świetny pomysł, (wyciągasz telefon -> kontakty -> nowy kontakt) - wpisz mi swój numer telefonu. Mega fajnie mi się z Tobą rozmawiało - nie mogę pozwolić Ci od tak odejść. Może będzie jeszcze okazja ku temu by dokończyć naszą konwersację" - oczywiście wszystko z uśmiechem na twarzy.

"Wyciągasz telefon i mówisz - wpisz mi tutaj swój numer telefonu. Tak , chcę Cię uwieść - i zrobie to jak 99% procent mężczyzn - koktajlowa kiecka i droga restauracja - uśmiech na twarzy."

Możesz bawić i manewrować słowem, tylko pamiętaj kluczowe jest to, żebyś wyciągnął telefon i powiedział "wpisz mi swój numer telefonu + coś śmiesznego/zabawnego". Według mnie to lepiej wygląda niż

"Zaprzeczyłem (wiem, można to było lepiej rozegrać) mówiąc, że rzadko kiedy mam sytuację, gdy tak przyjemnie się rozmawia z kimś przypadkowo poznanym w pociągu i fajnie, gdybyśmy pozostali w kontakcie. "

Brakuje jeszcze kwiatów i pierścionka - od taka luźna myśl.

Rzeczywiście lepsze, dzięki.

Rzeczywiście lepsze, dzięki. Ale raczej do zastosowania na osobności. Gdybym powiedział przy ludziach w pociągu że chcę ją uwieść, to panna na bank się speszy.

Tamta nieudana akcja była na samym początku, wiem że to było słabe.

A co sądzisz o "Jakie kroki musielibyśmy podjąć, aby nie stracić kontaktu?"

Czemu ma sie speszyc? Wedlug

Czemu ma sie speszyc? Wedlug mnie wchodzisz sobie na psychike takimi slowami. Bo rownie dobrze mozesz powiedziec "nie zagadam bo moze sie speszyc" i tak w kolko nie powiem "daj mi swoj nr bo moze sie speszyc" "nie pocaluje jej bo to moze sie speszyc". Dziewczyna z Toba rozmawia wiec powinniscie miec swoj "maly swiat" i raczej gdy fajnie wam sie gada to nie speszy sie na taki tekst no chyba ze powiesz jej "daj mi nr chxe Cie przeleciec ".

Nie wiem czy ten komentarz ma jakas skladnie ale sens jest taki rozmawiasz z nia nie martw sie czy sie speszy czy nie, najwyzej obrocisz to w zart a rownie dobrze mozesz jej nigdy juz nie zobaczyc.

Ja jak z kims rozmawiam i jest miejsce kolo dziewczyny mowie jej "aaaa ide kolo Ciebie tak mi sie lepiej rozmawia" oczywiscie po jakims czasie wtedy juz jest nawet kontakt fizyczny bo chcesz czy nie bedziecie sie ocierac. Mozesz tez rzucic jakims zartem i polozyc jej reke na plecach albo na kolanie i powiedziec na chwile i powiedziec "zartowalem"

Jak moj komentarz jest nie zrozumialy to piszcie bo pisze go w pracy i troche na szybkosci wiec moze byc nie skladnie i troche niezrozumiale