Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Ona, czyli walka z samym sobą cz.1 - w.b. Grey

Portret użytkownika Grey.

Jest to nawiązanie do mojego poprzedniego bloga pt. "One i On":

http://www.podrywaj.org/blog/one...

Żeby opisać moją relację z K. musiałbym przeciążyć serwer, dlatego też postaram się to streścić w jedną spójną całość bez zbędnego pierdolenia.

Poznałem Ją po rocznej przerwie od związków, spotykałem się wtedy z Jej przyjaciółką która zapoznała Nas na imprezie. Blondynka średniego wzrostu, zielone oczy, kręcone włosy i cudowny, zniewalający uśmiech. Siedzieliśmy przy ognisku, padał deszcz. Zostało jedno wolne krzesło, mokre bo nie zmieściło się pod parasolami, kto na nim usiadł? Oczywiście Ona, po chwili szybko się zrywając z tekstem "O, mokre". Może brzmi to banalnie, ale już wtedy wiedziałem że będzie moja, a tylko utrwaliłem na naszym następnym spotkaniu.

Zakochałem się od pierwszego kontaktu z Nią.

Nie sądziłem że to w ogóle możliwe, szczególnie w moim przypadku, bo już wtedy mało co potrafiło mnie zaskoczyć, a co dopiero zainteresować. Spotkałem się z Nią krótko po tej imprezie, w trakcie spotkania wyszło że pracujemy przy tej samej ulicy blisko siebie, rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym, założę się że miałem wtedy źrenice jakbym ćpał, tak w sumie to byłem naćpany...Nią.

Zaczęliśmy się spotykać, każdą wolną chwilę w pracy wykorzystywaliśmy na wyjście na naszą ławkę w połowie drogi między biurami, Ona przynosiła mi snickersy, ja napoje z witaminami.

Od pierwszego spotkania postanowiłem że Jej nie przelecę. Z Nią chciałem się kochać, miałem dosyć kobiet które klękają przede mną na pstryknięcie palca, chciałem czegoś więcej i nie od razu. Wszystko miało swoją kolejność.

Nasz pierwszy pocałunek...nie da się tego opisać, to było najpiękniejsze uczucie jakiego kiedykolwiek doświadczyłem z kobietą. Wtedy zwariowałem, jeszcze pozytywnie.

Długo myślałem o tym co się ze mną dzieje, wcześniej spotykałem się z wieloma kobietami i NIGDY czegoś takiego nie czułem. Doszedłem do wniosku po kilku miesiącach że pokochałem Jej duszę, Jej charakter, który tak bardzo mnie fascynował. Cała reszta to tylko ciało i kości, to przestało mieć dla mnie znaczenie.

To co się później działo jest nie do opisania, pierwszy raz czułem że żyję, wszystko było rozegrane idealnie, więc było idealnie...do pewnego momentu.

Moja przeprowadzka.

Dzieliło Nas 130 km, jednak tryb mojej pracy nie pozwalał na to żebyśmy się widywali częściej niż na weekendy. Zatrzymałem mieszkanie w mieście gdzie się poznaliśmy, tam spędzaliśmy czas po moim powrocie z pracy. Zmęczony, wręcz wycieńczony całotygodniową pracą wracałem wyjebany, bez ochoty i pomysłu na wyjście gdziekolwiek, chciałem tylko Ją zobaczyć i zapomnieć o całym świecie.

To zaczynało Nas zabijać. Praca->weekend->praca->weekend i tak w kółko.

Jestem typem zdobywcy, im było trudniej tym bardziej mi zależało, muszę zdobywać i stawiać czoła wyzwaniom, bez tego wpadam w monotonię. K miała inaczej, im było ciężej tym bardziej Ona wpadała w monotonię.

Wtedy zacząłem dostrzegać różnicę między Nami, różnice priorytetów. I wtedy opuściłem gardę, moja nerwowość i impulsywność skutecznie w tym pomogły. Na każdą kłótnię reagowałem złością, nie potrafiłem się z Nią dogadać nawet w najprostszych sprawach.

Musiałem coś z tym zrobić, rozwiązaniem było zamieszkanie razem w moim mieście. Co to oznaczało dla Niej? Przeprowadzka, zostawienie rodziny i przyjaciół, rzucenie pracy i przepisanie na inną uczelnię. Za dużo. Widziałem jak się z tym bije, jak walczy ze sobą, jak walczy z rodzicami i przyjaciółmi.

Jej odpowiedź: zrobię to, zamieszkam z Tobą.

Część druga: http://www.podrywaj.org/blog/ona...

Odpowiedzi

Portret użytkownika Grey.

Ucięło pół tekstu, wtf

Ucięło pół tekstu, wtf

Portret użytkownika Hooner

Ostatnie blogi, to same

Ostatnie blogi, to same wywody na temat "WALKI" Laughing out loud Szkoda, że tekst ucięło, bo zapowiadało się zajebiście.

Portret użytkownika Grey.

Edycja bloga nie pomaga,

Edycja bloga nie pomaga, myślałem że to przez zbyt długi wpis, ale po usunięciu akapitów i odstępów nadal ucina w tym samym miejscu.

p.s jak biorę edytuj to tekst jest w całości

Portret użytkownika Elba

Może wstaw resztę jako

Może wstaw resztę jako komentarz? Lepiej tak, niż ucięte.

Portret użytkownika gonzalo

Szkoda ze ucieklo pol tekstu

Szkoda ze ucieklo pol tekstu , az sie zirytowalem naprawde zapowiadalo sie ciekawie .

Portret użytkownika Grey.

Już sobie poradziłem, blog

Już sobie poradziłem, blog podzielony na dwie części.