Kilka lat. Kilka lat mam w głowie ten tekst. Ostatnio każdej nocy.
Moja przygoda z tą stroną zaczęła się kilka lat temu, czytałem wszystko, artykuły, masę artykułów, raporty, czytałem książki o uwodzeniu, oglądałem filmy. Nastąpiła taka faza, którą zna pewnie większość, a może i każdy tutaj, zatracenie się w tym.
Doszło do tego, że jak szedłem do sklepu typu biedronka, gdzie najładniejsza kobieta to będzie kasjerka z wąsem to się odpierdalałem jak na wesele bo z tyłu głowy była myśl - możesz poznać wszędzie.
Co mnie skłoniło do napisania tego tekstu? Wkurw. Czytam blogi, czytam forum, rady ,,ekspertów", którzy radzą innym jak żyć, a sami siedzą w kuli, którą stworzyli i twierdzą, że jest tam luksusowe osiedle. Odpalam forum, ktoś napisał, że gada z eks. Że co? z byłą? Pojebało Ciebie? Wyjeb ją z życia!!!
Jakim trzeba być małym człowiekiem by tak myśleć? Ja np. rozmawiam ze swoją byłą i jestem w związku z inną. Da się? Da się. Tylko trzeba być zdrowym człowiekiem a nie marionetką świata uwodzenia. Jeszcze ,,ekspert" poradzi powąchać cipki innej dziewczyny i to będzie lekarstwo na wszystko. Prawdę mówiąc poznałem dużo osób, które wiedziały wiele i były Guru a podrywali maksymalnie tylko ładne dziewczyny/kobiety a nie jakieś piękności jak to piszą w swoich blogach.
Świat jest okrutny. HB10? Chyba w followersach na instagramie, bo w łóżku to masz maksymalnie 7. Bolesne? To dopiero początek. ,,Ekspert" doradzi podrywać masę dziewczyn. Masę. Wiecie, im więcej możliwości tym mniejsze ciśnienie na tę konkretną co na pewno nam sprzyja. No normalnie jakaś teoria tysiąclecia. I tak do obalenia, że aż szkoda na to patrzeć. Moja obecna dziewczyna to jedyna dziewczyna z jaką rozmawiałem od momentu poznania jej. Zero parcia. Kompletnie zero.
Żeby nie było, nie krytykuję wszystkiego, bo są pozytywne rzeczy do wyciągnięcia, pewność siebie czy myśl, że nie można być jamnikiem co przychodzi z różą w ryju pod drzwi i prosi o spojrzenie w oczy.
Ale plusów jest o wiele mniej niż minusów. Mistrzostwem jest temat bycia chujem. I przy tym bycia sobą. Rozumiecie? Dzisiaj ją rozpalasz, cztery dni się nie odzywasz, znowu rozpalasz, przestajesz się odzywać. Ona wariuje!!! Kolego, ona prędzej znajdzie sobie bolca niż Ty się naprawdę za nią weźmiesz. Czekam w tym miejscu na ripostę, że to Ty jesteś nagrodą a nie ona to normalnie wyśmieję chyba. Serio? Ty jesteś nagrodą? Ty, który biega za 4 dziewczynami na raz by opisać to w blogu by połechtać sobie ego a nie dziewczyna, do której pisze 30 facetów dziennie? Chyba, że jesteś milionerem i tak naprawdę jesteś Don Juanem w co wątpię.
Rozpal, zgaś, rozpal, zgaś, zaneguj, dotknij, rozpal, spójrz w prawe oko, rzuć dwuznaczny tekst, o kurde. Ile rzeczy trzeba robić. Przy rozpalaniu erekcja, a przy gaszeniu ból jąder. Nie jesteś jednym z wielu. Ty potrafisz ją niemal olać by była rozpalona. Jak jesteś jedynym adoratorem to to przejdzie. Bierze co jest. Te wasze HB10 to rzeczywiście może tylko z wami rozmawiają. Prawdziwe HB10 by was olało puszczając oczko do waszego kolegi.
Zmień siebie. Dla siebie. Najpiękniejsze kłamstwo na świecie. Nie masz powodzenia? Nie ruchasz? Zmień siebie, wtedy będziesz ruchał. Ale pamiętaj, robisz to dla siebie, nie dla dziewczyn. Te zainteresowania co szukasz by zająć sobie czas to wcale nie po to żeby oderwać głowę od dziewczyny i po to by na spotkaniu opowiedzieć jakim to jesteś sportowym świrem bo na siłkę chodzisz i rano biegasz co ,,otwiera szersze perspektywy w patrzeniu na świat".. Załóż jeszcze notatnik i notuj co robisz źle. To już jest w ogóle jakiś hit. Powiedz dziewczynie, że siedzisz na forum dla podrywaczy i analizujesz co robisz źle byle jej się przypodobać. No normalnie piękniejsza sprawa niż elaborat prosto z serca przy wygłaszaniu przysięgi na swoim późniejszym ślubie. Pamiętaj, podejdź pod tym kątem, ale nie pod tym idioto! 3 stopnie mniejszy bo ją wystraszysz, stań lekko bokiem by jej nie spłoszyć. Dotknij nadgarstka!!! Idioto, nadgarstka a nie piersi!
Możesz wszystko, możesz poderwać piękną dziewczynę. Tylko jeśli masz odpowiednie nastawienie. Co z tego, że masz 170 centymetrów wzrostu i jesteś blondynem skoro ona woli napakowanych 2 metrowych brunetów? To tylko jej wymysł. Ona podświadomie wie, że Ty jesteś taki dynamit w łóżku, że ona już rozkłada nogi na myśl o Tobie wariacie. Co z tego, że ona woli wydziaranych facetów a Ty masz tylko róże na przedramieniu? Już rozkłada przed Tobą nogi wariacie!!
Zejdźcie na ziemie. Każecie innym ruchać by zapomnieć o byłej? Każecie im się zmieniać dla siebie by dymali dziewczyny? Idziecie w złą stronę. Wyuczone tekściki, schemaciki i Ty jeszcze mówisz, że jesteś spontaniczny i jesteś sobą? Kłamczuszku jeden z drugim. Lecąc tyle metrów nad ziemią, upadek będzie boleśniejszy niż przy twardym stąpaniu po ziemi.
Odpowiedzi
Kwestia zapatrywań. Nie ma,
sob., 2018-04-21 12:43 — AleusKwestia zapatrywań. Nie ma, co się spierać. Piona:)
Wiem o czym mówisz Eklasz.
czw., 2018-04-19 13:23 — LudwikXIVWiem o czym mówisz Eklasz. Żadnej kobiety nie poderwałem trzymając się ściśle podrywajowych schematów. Kiedy zacząłem być ortodoksem w tym temacie moja skuteczność drastycznie spadła. Myślę że trzeba wrócić do podstaw. One są naprawdę niezłe, ale rozwijanie tych teorii i zagłębianie się w nie zbyt mocno prowadzi na manowce. Prawdziwych uwo którzy mają jakieś wyniki można policzyć na palcach jednej ręki. Prosty przykład; w jednym z wątków napisałem userowi co robić kiedy kobieta się opiera. Dostałem chyba z 10 minusów. Tylko na chuj mi te plusiki, skoro u mnie to działało i rzeczywiście prowadziło do seksu? Po tej sytuacji nabrałem dystansu do wpisów innych użytkowników. Mam wrażenie że te plusiki są trochę demoralizujące, bo sprawiają że sporo osób bredzi pod publikę, zamiast dawać rady które rzeczywiście wypróbowali w praktyce X razy , a jeśli takich nie mają, to lepiej aby nie dawali wpisów w ogóle.
Forum idealnego jednak stworzyć się nie da, a póki co, podrywaj.org wciąż rządzi i jest najlepszą stroną z jaką się spotkałem. Co do zasad które w praktyce sprawdzają się słabo, będzie o tym blog w przyszłym tygodniu.
Reasumując, bardzo dobry wpis Eklasz i będzie fajnie jeśli swoją myśl rozwiniesz. Czekam na ciąg dalszy, który mam nadzieję nastąpi.
Dzięki, będzie rozwinięcie, w
czw., 2018-04-19 15:00 — EklaszDzięki, będzie rozwinięcie, w ciągu kilku dni, może dzisiaj w nocy już to napiszę i jutro wleci.. Sam nie wiem
LudwikXIV, wklej link do
czw., 2018-04-19 17:32 — AleusLudwikXIV, wklej link do tematu to zobaczę, osądzę, może dam plusa, może mi się spodoba to zrobię Ctrl+S.
Grzmi jak ksiądz z
czw., 2018-04-19 17:30 — AleusGrzmi jak ksiądz z ambony…
„Moja przygoda z tą stroną zaczęła się kilka lat temu...”
To przyznaj się kim jesteś.
Generalnie to jesteś typem mężczyzny, który bezrefleksyjnie chłonął wiedzę z tej strony, aby nie powiedzieć bezmyślnie. Popadłeś we frustrację. Byłeś jak Japonia na początku swojej drogi, która wstydziła się siebie zamiast łączyć to, co swoje z tym, co nowe. Poza tym powinno się sprawdzać w boju zagrywki, eksperymentować i tworzyć swoje nowe reguły.
Huka ma rację, chyba nie było czasów lepszych do seksu na potęgę i gorszych do tworzenia związków na dłuższą metę.
„Jakim trzeba być małym człowiekiem by tak myśleć? Ja np. rozmawiam ze swoją byłą i jestem w związku z inną. Da się? Da się”.
Tylko pytanie po co? Można ją przerobić na koleżankę, tylko po co? Po pierwsze na początku rozstania jedną stronę ten fakt bardziej boli i lepiej o sobie zapomnieć, uciąć kwestię i podążać ku nowym szlakom. Najszybsza recepta na to, to właśnie odcięcie się od ex. Później jest nie lepiej, bo zazwyczaj takie trzymanie się exów może przynosić opłakane rezultaty w nowych związkach – ktoś na kogoś patrzy, jak na opcję rezerwową, nowe osoby czują się zagrożone, zwiększone prawdopodobieństwo zdrady (mniejsze opory, bo już się to razem robiło, alkohol, sentyment i płacz), nic dobrego z tego nie wynika. Zatem można, ale czasem są rzeczy, które warto zrobić i są opłacalne i są rzeczy, które są opłacalne i nie warto zrobić. W tym wypadku ani nic nie jest opłacalne, ani nic nie jest warte zachodu. Więcej szkód niż pożytku takie podtrzymywanie relacji może przynieść.
"Świat jest okrutny. HB10? Chyba w followersach na instagramie, bo w łóżku to masz maksymalnie 7. Bolesne? To dopiero początek".
A co Ty chcesz od 7? Zazwyczaj jest to optymalne połączenie między urodą i charakterem u kobiety. Nie nosi się jeszcze i nie trzeba zakładać flagi na głowę.
Pół żartem pół serio polecam ten film: https://www.podrywaj.org/blog/hb...
Poza tym ja osobiście jestem za podobnym doborem między osobami pod względem atrakcyjności. To wg mnie najlepiej działa. Przy czym ja optuję za tym, że kobieta zazwyczaj chce mieć od siebie lepszego min. +1. Jak jesteś 7 to wyrywasz spokojnie 6, czasem 7. Natomiast, gdy jesteś 7 to rzadko wyrywasz 8. Poza tym kobiety lubią się przeceniać i nierzadko 2 latają za 9. Wtedy próbują przekupywać seksem. Dlatego im bardziej atrakcyjny facet tym ma większy dostęp do kobiet. To też tłumaczy, że jak jesteś 5 to masz problem z 8 oraz wyżej. Po prostu dostosuj swoje oczekiwania do swoich notowań. Z tym ludzie mają największy problem i to przedstawiciele obu płci, przy czym kobiety większy, bo facetom powiedzieć: jestem brzydki, to żadna ujma, dla kobiety to tragedia. Wystarczy być ładniejszym od diabła, śmiejąc się.
„ Masę. Wiecie, im więcej możliwości tym mniejsze ciśnienie na tę konkretną co na pewno nam sprzyja”.
Ja tego nie popieram, ale to jest efekt skali. Im częściej coś robisz tym częściej możesz uzyskać pożądany rezultat. Nigdy nie grałeś na „save and load”?
Poza tym ja nie jestem zwolennikiem tego rozwiązania. Wolę podryw incydentalny, o wiele mniej frustrujący i o wiele bardziej naturalny. Tutaj pisałem o tym: http://www.podrywaj.org/blog/z_s...
„Rozpal, zgaś, rozpal, zgaś, zaneguj, dotknij, rozpal, spójrz w prawe oko, rzuć dwuznaczny tekst, o kurde”.
Chodzi o wzbudzanie emocji. To ma być naturalne. Jak masz ochotę jej podopiekać to robisz to, jak przytulić to przyciągasz do siebie. Facet ma generować emocje. Ja zawsze mówię dla kobiety nie jest ważne, czy emocje są dobre, złe, ważne, żeby były silne. Dlatego kobiety mieszkają i są wierne ze swymi damskimi bokserami. One wiedzą, że to wszystko jest do kitu, ale dostają taką dawkę emocji, że to na niektóre działa jak narkotyk. Emocje, klucz do kobiet. To jest też wytłumaczenie dlaczego w ogóle kobiety lubią badboyów. Te wszystkie z pozory ich niewytłumaczalne i głupie zachowania są bardzo logiczne.
„Ale plusów jest o wiele mniej niż minusów. Mistrzostwem jest temat bycia chujem. I przy tym bycia sobą. Rozumiecie? Dzisiaj ją rozpalasz, cztery dni się nie odzywasz, znowu rozpalasz, przestajesz się odzywać. Ona wariuje!!! Kolego, ona prędzej znajdzie sobie bolca niż Ty się naprawdę za nią weźmiesz.”
Jak robisz to teatralnie to wiadomo, że nie zadziała, ale większość facetów jest podstępnie przemiła,a w rzeczywistości taka nie jest. O to w tym chodzi. W tym chodzi by pokazywać od razu swoją prawdziwą twarz, przynajmniej w 90%. Może od razu przy niej nie będziesz drapał się po jajkach, bo to walkower, ale po pół roku to już norma:D
Poza tym takie zagrywki ala dzwonienie po 3 dniach i niech się namyśla są wg mnie poronione. O tym pisałem tutaj: https://www.podrywaj.org/blog/ra...
Odwrotna strategia: kuj żelazo póki gorące więcej wg mnie daje.
„ Czekam w tym miejscu na ripostę, że to Ty jesteś nagrodą a nie ona to normalnie wyśmieję chyba. Serio? Ty jesteś nagrodą? „
Ja tak mówię do „swojej” czasem i jakoś się nie śmieje i jakoś ze mną nie kończy. Ba, nawet sama tak czasem mówi z siebie. Po prostu tego nie kumasz. Na początku to facet więcej wkłada. Potem się to normuje, a jak jesteś ogarnięty i się pokażesz z dobrej strony to właśnie tak na Ciebie patrzy dziewczyna. Do tego się powinno właśnie dążyć. Jasne, że na początku to Ty tam biegasz i więcej się starasz o nią, ale zaczynasz ją przeciągać na swoją stronę, aż ją podbijasz całą.
Na wejściu w byciu nagrodą chodzi o to, że nie jesteś needy, znasz swoją wartość i starasz się, ale pokazujesz najpierw subtelnie a potem mocno reguły.
„Zmień siebie. Dla siebie. Najpiękniejsze kłamstwo na świecie. Nie masz powodzenia? Nie ruchasz? Zmień siebie, wtedy będziesz ruchał”
Zmieniasz dla siebie, bo z sobą jesteś 24/7, a z dziewczyną kilka, góra kilkanaście godzin na dzień. Zresztą moim zdaniem najpierw się kogoś pyta, czy robi coś, ma pasję, by określić, czy prowadzi ciekawe życie. Uświadamia mu się, że nie i stąd się biorą jego problemy. To, że ma niskie powodzenie u kobiet jest tego wypadkową. Ma nudne życie, nie jest zadowolony, jest sfrustrowany, nie będzie generował ciekawych emocji.
„Załóż jeszcze notatnik i notuj co robisz źle. To już jest w ogóle jakiś hit. Powiedz dziewczynie, że siedzisz na forum dla podrywaczy i analizujesz co robisz źle byle jej się przypodobać”.
W ogóle prowadzenie notatników, rozpisek dnia zwiększa efektywność. Chociaż ja nigdy do kobiet nie prowadziłem, bo to aż takim priorytetem u mnie nigdy nie było. Właśnie problem jest taki by się jej spodobać a nie przypodobać. Być na tyle fajnym, by się podobać samoczynnie tym kobietom.
Co do preferencji, to po co się nimi przejmować. Szuka się dalej takiej kobiety, której się spodobasz. Dla której będziesz odpowiedni. Chociaż, kobiety jedno mówią, drugie robią, trzecie myślą. Pytanie na ile jej preferencje są ugruntowane i an ile chcesz to sprawdzić, chce Ci się pomęczyć.
"Zejdźcie na ziemie. Każecie innym ruchać by zapomnieć o byłej? Każecie im się zmieniać dla siebie by dymali dziewczyny? Idziecie w złą stronę".
Nikt nikomu nie każe tylko radzi. Ty masz ewidentny problem z filtrowaniem wiedzy i jej sprawdzaniem na własny użytek. Tym samym popadałeś we frustrację. Byłe to zło i Ci to wyłożyłem w kilku słowach.
To krzyczenie o teoretyzowaniu zawsze mnie bawi. A co jednemu z drugim stoi na przeszkodzie, by zabawić się w empiryka i sprawdzić to, co ktoś napisał? Większość nim sprawdzi zaczyna rzucać oskarżenia i kalumnie.
,,To przyznaj się kim
czw., 2018-04-19 19:57 — Eklasz,,To przyznaj się kim jesteś."
Nie mam takiej potrzeby.
,,Tylko pytanie po co? Można ją przerobić na koleżankę, tylko po co? Po pierwsze na początku rozstania jedną stronę ten fakt bardziej boli i lepiej o sobie zapomnieć, uciąć kwestię i podążać ku nowym szlakom. Najszybsza recepta na to, to właśnie odcięcie się od ex. Później jest nie lepiej, bo zazwyczaj takie trzymanie się exów może przynosić opłakane rezultaty w nowych związkach – ktoś na kogoś patrzy, jak na opcję rezerwową, nowe osoby czują się zagrożone, zwiększone prawdopodobieństwo zdrady (mniejsze opory, bo już się to razem robiło, alkohol, sentyment i płacz), nic dobrego z tego nie wynika. Zatem można, ale czasem są rzeczy, które warto zrobić i są opłacalne i są rzeczy, które są opłacalne i nie warto zrobić. W tym wypadku ani nic nie jest opłacalne, ani nic nie jest warte zachodu. Więcej szkód niż pożytku takie podtrzymywanie relacji może przynieść."
Już tłumaczę. Tyle się mówi o tym by szukać w kobiecie tych wyjątkowych cech, to rozumiem, że ktoś takie znalazł w swojej ex. Moja ex jest świetna. Jest wyrozumiała, pomocna, da się z nią pogadać i potrafi wstrząsnąć kiedy trzeba. Ma takie cechy charakteru, że z taką osobą warto się przyjaźnić. Z jakiegoś powodu została moją dziewczyną więc to, że nie wyszło nie znaczy, że jest osobą, której nie potrzebuje. Potrzebowałem wtedy to czemu nie potrzebować teraz?
,,A co Ty chcesz od 7? Zazwyczaj jest to optymalne połączenie między urodą i charakterem u kobiety. Nie nosi się jeszcze i nie trzeba zakładać flagi na głowę."
Czytanie ze zrozumieniem. Nie napisałem, że coś do nich mam, tylko że ocena podrywajów jest zawyżona. Chodziłem po mieście czy klubach z wieloma osobami. Może 2 osoby w tym wszystkim mówiły prawdę co do swoich ocen, reszta zawyża. Nie tylko te które podrywali na moich oczach, ale też te które mi pokazywali w rozmowach na fb czy tutaj.
,,Chodzi o wzbudzanie emocji. To ma być naturalne. Jak masz ochotę jej podopiekać to robisz to, jak przytulić to przyciągasz do siebie. Facet ma generować emocje. Ja zawsze mówię dla kobiety nie jest ważne, czy emocje są dobre, złe, ważne, żeby były silne. Dlatego kobiety mieszkają i są wierne ze swymi damskimi bokserami. One wiedzą, że to wszystko jest do kitu, ale dostają taką dawkę emocji, że to na niektóre działa jak narkotyk. Emocje, klucz do kobiet. To jest też wytłumaczenie dlaczego w ogóle kobiety lubią badboyów. Te wszystkie z pozory ich niewytłumaczalne i głupie zachowania są bardzo logiczne."
Mogę się zgodzić w pewnym procencie z tym. Tylko to musi być naturalne jak sam zaznaczyłeś. Nie jest naturalne, że dzisiaj ją rozgrzewasz tak, że chce Ci zrobić najlepszego loda w życiu, by na drugi dzień przestać się odzywać bo tak mówi podręcznik. Ja często wzbudzam ogromne emocje a za godzinę walnę, że w sumie to tylko koleżeństwo whatever, ale w sytuacji gdy ona rozumie, że to żąrt i się droczymy. A te rozpalanie i lodówka to jest mega sztuczne.
,,Jak robisz to teatralnie to wiadomo, że nie zadziała, ale większość facetów jest podstępnie przemiła,a w rzeczywistości taka nie jest. O to w tym chodzi. W tym chodzi by pokazywać od razu swoją prawdziwą twarz, przynajmniej w 90%. Może od razu przy niej nie będziesz drapał się po jajkach, bo to walkower, ale po pół roku to już norma:D
Poza tym takie zagrywki ala dzwonienie po 3 dniach i niech się namyśla są wg mnie poronione. O tym pisałem tutaj:
...
Odwrotna strategia: kuj żelazo póki gorące więcej wg mnie daje."
Pełna zgoda
,,Ja tak mówię do „swojej” czasem i jakoś się nie śmieje i jakoś ze mną nie kończy. Ba, nawet sama tak czasem mówi z siebie. Po prostu tego nie kumasz. Na początku to facet więcej wkłada. Potem się to normuje, a jak jesteś ogarnięty i się pokażesz z dobrej strony to właśnie tak na Ciebie patrzy dziewczyna. Do tego się powinno właśnie dążyć. Jasne, że na początku to Ty tam biegasz i więcej się starasz o nią, ale zaczynasz ją przeciągać na swoją stronę, aż ją podbijasz całą.
Na wejściu w byciu nagrodą chodzi o to, że nie jesteś needy, znasz swoją wartość i starasz się, ale pokazujesz najpierw subtelnie a potem mocno reguły."
O to mi chodzi, po jakimś czasie można tak sobie mówić, sam czasem mówię swojej, że jak się postara czy coś to coś ode mnie dostanie. Ale to i tak pół żartem, pół serio bo jestem wyznawcą, że każdy daje z siebie po równo. Nie Ty więcej, nie dziewczyna więcej, po równo.
W tym momencie chodziło mi trochę o inną stopę relacji. Nie związek a początek znajomości, na samym początku, stawianie siebie jako nagrodę, tak jakby to ona w ogóle za Tobą biegała.
,,W ogóle prowadzenie notatników, rozpisek dnia zwiększa efektywność. Chociaż ja nigdy do kobiet nie prowadziłem, bo to aż takim priorytetem u mnie nigdy nie było. Właśnie problem jest taki by się jej spodobać a nie przypodobać. Być na tyle fajnym, by się podobać samoczynnie tym kobietom.
Co do preferencji, to po co się nimi przejmować. Szuka się dalej takiej kobiety, której się spodobasz. Dla której będziesz odpowiedni. Chociaż, kobiety jedno mówią, drugie robią, trzecie myślą. Pytanie na ile jej preferencje są ugruntowane i an ile chcesz to sprawdzić, chce Ci się pomęczyć."
Tu mój przyjacielu (z przymrużeniem oka żeby nie było, że nie jesteśmy przyjaciółmi i jak mogę tak do Ciebie się zwracać ;p) jest cały sens strony. Słowo klucz. Spodobać a nie przypodobać. Podrywanie to nic innego niż przypodobanie się. Wyuczone regułki, które się wali na początku by dziewczyna na nas spojrzała łaskawiej. Gdzieś tam odnosząc się do początku gdzie nie zrozumiałem idei. Na początku nie, mało kto to rozumiał, później gdy to zrozumiałem, stwierdziłem, że this is not my real face. Trzeba się przypodobać. A co później, mam być aktorem? Gdzieś popełnię błąd, ona zobaczy, że jestem za maską i co?
Stąd w ogóle ten wpis. Chcę przekazać, że ludzie starają się przypodobać a nikt nie chce się naprawdę spodobać. Ba, powiedziano, że Twoja wersja obecna cofając się wstecz to główny powód dlaczego Tobie nie wychodzi. Zamiast zmienić 2,3 a może i 4 cechy, zmieniłeś całe życie, albo udajesz, że je zmieniłeś.
,,Nikt nikomu nie każe tylko radzi. Ty masz ewidentny problem z filtrowaniem wiedzy i jej sprawdzaniem na własny użytek. Tym samym popadałeś we frustrację. Byłe to zło i Ci to wyłożyłem w kilku słowach.
To krzyczenie o teoretyzowaniu zawsze mnie bawi. A co jednemu z drugim stoi na przeszkodzie, by zabawić się w empiryka i sprawdzić to, co ktoś napisał? Większość nim sprawdzi zaczyna rzucać oskarżenia i kalumnie."
Co do sprawdzania, spokojnie, mam w domu książki o NLP, NLS, różne techniki sam stosowałem. Wszystko jest sztuczne. Porzucone dawno temu. Nie wiem skąd myśl, że kiedyś tego nie sprawdziłem, ale okej, no tak to widzisz, nie będę wnikał.
Reasumując, szanuję za dobre odniesienie się, konstruktywną opinię. Gdzieś można się zgodzić, gdzieś indziej nie, ale na plus. Pozdrawiam
"Świat jest okrutny. HB10?
czw., 2018-04-19 20:22 — Aleus"Świat jest okrutny. HB10? Chyba w followersach na instagramie, bo w łóżku to masz maksymalnie 7. Bolesne?"
Mogły być Twoje inne intencję, ale to dla mnie nadal brzmi jakby 7 to było coś strasznego i bolesnego w łóżku:P W alkowie nie liczy się tylko wygląd, a zgranie, doświadczenie. Co po HB10, jak to przy okazji kłoda 10/10:P
Co do przeszacowania, każdy lubi się czasami po przechwalać. Poza tym gusty są różne. Dla jednego panna 10/10, dla innego 7/10, a jeszcze dla innego ledwo 5/10, a jak człowiek jest zakochany to już w ogóle mu percepcja siada, zatem bym na to przeszacowanie patrzył takim pobłażliwym okiem.
Zresztą ja nie lubię koncepcji wizytówki - panna ma być wizytówką mężczyzny. Ona jest dla mnie. Musiałbym mieć nierówno pod sufitem, jakby mi ktoś powiedział: Twoja panna to 2/10 i przestała mi się z tego powodu podobać lub też bbym się obrażał na tego gościa. Gusty i guściki, tyle.
Też pozdrawiam:)
Chętnie Cię sprawdzę i inni
pt., 2018-04-20 04:04 — AleusChętnie Cię sprawdzę i inni też mogą dołączyć. Nie chcę mi się tematu zakładać na forum, ale zróbmy eksperyment społeczny.
5 aktorek, skala od 1-10, skupiamy się tylko na urodzie.
Angelina Jolie - 7/10
Natalie Portman - 8/10
Megane Fox - 10/10 (brunetka, niebieskie oczy, wysoka, my type).
Julia Roberts - 6/10 (okrzyknięta swego czasu najpiękniejszą kobietą świata).
Emilia Clarke - 8/10.
Aleus, przy każdej aktorce
pt., 2018-04-20 08:59 — Łysiejący grubasAleus, przy każdej aktorce podaj rok.
Julia Roberts dzisiaj ma 50-tkę, nie postawisz jej koło Emilii.
Bonus. Moja dziesiątka. Sandra Bullock (z 90-tych) 10/10.
Łysiejący trafna uwaga o
pt., 2018-04-20 10:25 — AleusŁysiejący trafna uwaga o Julii, ale któż nie lubi milfów. Asazar kolejna trafna uwaga, bo dobrze byłoby wybrać odpowiednie foty. Ja chyba założę ten temat, najwyżej moderacja go zdejmie. Podajcie oprócz Megane Fox i Emilii Clarke jeszcze ze 3 laski, które są topowe z urody. Najlepiej na PW:)
Quest nie lubi milfów, sam
pt., 2018-04-20 12:04 — hukaQuest nie lubi milfów, sam pisał
Za starych dobrych czasów
czw., 2018-04-19 20:24 — GRUNWALDZa starych dobrych czasów liczyło się partnerstwo,aby jedno na drugie mogło liczyć wspierać się a sex był jak amen w pacierzu.
Nie polecam niczego udawać bo to widać i wychodzi lipa,ale jestem zwolennikiem nie skłamać i prawdy nie powiedzieć.
Gdybym nie dostawał oznak
pt., 2018-04-20 10:34 — DominikkowGdybym nie dostawał oznak zainteresowania i to od naprawdę świetnych lasek i to często mojego wzrostu, to po przeczytaniu tego "felietonu" popadłbym w przygnębienie i pierdolnął ten cały podryw. Sorry za to zdanie wielokrotnie złożone. To, że ona chce 2 m bruneta to jej preferencja i nie oznacza to, że nie może się zmienić.
Aleus dajże spokój
pt., 2018-04-20 14:25 — lukas198820Aleus dajże spokój stary.Troche ci sie dziwie frustrata nie napristujesz a Asazar troche odleciał..Autor bloga ma troche racji w tym co mówi.To o byłych to milionach podejsc.To o byciu sobą gdy to bycie sobą chuja daje typowi co woli kompa i gry niż dupy, albo chlanie i lolki...Bolączką forumowiczów tej strony oczywiście nie każdego, jest brak rozumienia i czytania ze zrozumieniem.Powoli glupota tu postępuje.W podrywie trzeba znaleźć zloty sridek, znać swoje możliwości.Masz tyle i tyle wzristu to graj tym.Nie masz graj uwodzeniem i pasja.Masz ryj jak świnia, graj intelektem i pewnością siebie..Podryw każe myśleć kombinować.Nigdy nie bedzie ktoś miał samych 10,każdej sie nie bedzie podobał.
Dominikow pije twoje
pt., 2018-04-20 14:28 — lukas198820Dominikow pije twoje zdrowie☺...
A co do aktorek i oceny ich.Może zagrajmy w zabawe bez ich tapety?Sadze ze tapeta winduje laska nawet o 3 poziomu wyżej.Gramy tak?
Kolego ale nawet od nadmiaru
pt., 2018-04-20 18:14 — infreakKolego ale nawet od nadmiaru wody można umrzeć, bodajże 8 litrów w ciągu dnia to już dawka śmiertelna. Każdy przychodzi tutaj i początkowo zatraca się w tym całym bagnie uwodzenia. Problem w tym że forum tworzą ludzie a ludzie mogą się mylić. Przykładowo ktoś może zaliczyć 50 lasek na 200 podejść ale może nie być świadomy, że to wina tego że ma ojca milionera i wygląd modela, on w swojej głowie może być przeciętny.
Rozumiesz do czego dążę? To że ktoś daje złą radę niekoniecznie musi wynikać z tego że jest słaby, czasami po prostu brakuje komuś świadomości co działa według niego a co działa "realnie". Komuś się wydaje że "realnie" zadziała gadka a w rzeczywistości to był "wygląd" ale daje radę o siłce - i nie ma w tym nic złego przecież.
Nikt nie jest expertem uwodzenia od A do Z, nawet do Adepta, który siedzi w tym biznesie X lat mam wiele braków do zarzucenia.
Tutaj już jest kwestia odbiorcy - czy umie wyciągnąć wnioski i oddzielać prawdę od fałszu czy nie. Jak ktoś bierze wszystko za 100% prawdy to czytając podrywają skończy na dnie. Kwestia selekcji informacji.
Twierdzisz, że tylko tutaj jest tak, że są nowi co źle radzą. No ja bym powiedział, że cały internet to jest takie miejsce. Idziesz sobie właśnie na forum kulturystyczne a odpowiada ci 16 letni małolat który naoglądał się warszawskiego koksa. Czytasz jakieś poradniki do programowania pisane przez studenta 1 roku programującego 3 miesiące. Czytasz jakieś artykuły naukowe oparte na dowodach niewiadomego powodzenia. To nie jest wina forum - cały Internet taki jest ale i nie tylko.
Przecież nawet jak kupujesz książkę to nie powiesz że jest dobra po okładce co nie? Byle Janusz może napisać książkę jak zostać milionerem w 3 dni albo sprzedać kurs bycia milionerem za 3000 złotych i nie masz pewności że to expert tylko jakiś oszust.
Każdą radę tutaj trzeba testować na własnej skórze. Żadne słowo nie może być brane za pewnik bo może skończyć się kalectwem albo śmiercią. Zaczepiając w zły sposób laskę jakiegoś lokalnego gangstera(nieświadomie) możesz zostać pocięty maczetą
Ale czy to jest wina ludzi dających rady czy odbiorców? Odpowiedz mi na to pytanie.
Kolejna kwestia to odbiór: ktoś może ci powiedzieć jak przekręcić licznik w starym pasacie a ty pomyślałeś o liczniku w rowerze - no kurde przecież nie wszystko piszemy dosłownie, czasami używamy skrótów myślowych a dana osoba źle go odbierze. Ta sama rada - 2 inne podejścia.
Oczywistą oczywistością jest że większość facetów bzyka kobiety 5-7/10 - ale to nie jest wina "Skillsów" tylko doboru społecznego - ludzie dobierają się na podobnym poziomie atrakcyjności a przecież osób 5/10 jest cała masa, 10/10 to nieliczni. Trudno żeby każdy user tutaj bzykał same modelki. Tak samo śmieszy mnie fakt, że po związku trzeba od razu bzykać inne albo bycie "nagrodą". Też się często śmieje z tych porad ale po prostu filtruje informacje i testuje co działa co nie. Nie mam żalu do osób dających "złe" porady bo nie ma porad złych i dobrych - to wszystko jest kwestia percepcji. Ale do takiego podejścia musisz dojrzeć.
Ja zawsze powtarzam żeby za uwodzenie brać się gdy:
a) przerobi się przekonania
b.) podrasuje wygląd na maksa
c.) ogarnie dobry status i perspektywiczną pracę lub biznes
d.) ogarnie siatkę znajomych(co powinno być dla większości naturalnym źródłem podrywu a nie jakieś ulice, tindery i sklepy)
e.) Rozwiąże problemy kwestii społecznej, nałogi.
Wiele osób tak naprawdę nie potrzebuje kursu uwodzenia tylko dobrego psychologa/psychoterapeuty, trenera personalnego, fryzjera i winga. To tyle i tylko tyle.
Nie ma co się oszukiwać - jak jest się przeciętnym trzeba zadowolić się przeciętnymi, ładny ładnymi, model modelkami. Ale zawsze warto się starać o poprawę a sukcesy w uwodzeniu powinny wynikać z fajnego i godnego życia a nie "gry i sztuczek" uwodzenia. Najlepsi gracze w życiu nie słyszeli o takich stronkach a obracają dziewczyny 10/10 bez problemu. Bo według starej zasady: na 1 godzinę teorii powinno przypadać 3-5 godzin praktyki. Jeśli u kogoś ta proporcja jest zaburzona to sam jest sobie winien.
Zgodzę się że te sztuczki, gra i schematy są ch**** warte jeśli masz rozwalone życie, słabą pracę, beznadziejny wygląd i brak perspektyw. Najważniejsza powinna być naturalność i naturalna pewność siebie wyrobiona na własnych błędach a nie porad ze strony.
To się tak dobrze
pt., 2018-04-20 18:24 — AleusTo się tak dobrze czytało.
Update: rejestracja 2017. Niemniej widać, że czujesz klimat tej strony i filtrujesz wiedzę.