Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Odkupienie

Portret użytkownika Kratos

Lata pracy w zawodzie nauczyciela nauczyły mnie jednego. Dystansu. Dystansu, którego zawsze brakowało mojej żonie. Mówi się, że przeciwieństwa się przyciągają. Ten, kto to powiedział, powinien usadowić się wygodnie na krześle elektrycznym. Nigdy nikomu nie życzyłem śmierci, ale poglądy bywają jak kobiety. Są cholernie zmienne.
- Wynoś się bydlaku! - właśnie brałem gazetę do ręki, kiedy w twarz dostałem zmiętą kartką papieru - Wynoś się!
Z początku miałem w głowie kompletną pustkę. Próbowałem poskładać coś w logiczną całość, co pomogłoby mi zrozumieć zachowanie Lucy. Jasne, miała prawo mieć lekką nerwicę. Tyle lat z alkoholikiem, hazardzistą i, jak to uwielbiała mówić moja teściowa, śmieciem robi swoje, ale od pół roku nie tknąłem żadnego trunku, a karty ograniczałem do kilku razy w miesiącu i niech Bóg mi świadkiem, za śmiesznie niskie stawki.
- Co jest? - niezrozumiały bełkot. Tylko tyle mogłem wykrztusić, jak zobaczyłem pozew rozwodowy. Pieprzony pozew rozwodowy - Dla... Dlacz... Dlaczego?
Zaschło mi w gardle, a żołądek przewracał się do góry nogami. Na szczęście siedziałem w fotelu, bo chwilę później nogi zmieniły się w dwa rulony waty.
- Duszę się człowieku, rozumiesz?! Duszę!!! - brązowe, długie, lśniące włosy opadały jej na twarz. Teraz, naznaczona delikatnymi zmarszczkami, zmieniła się nie do poznania. Grymas gniewu, bólu, rozpaczy, być może świadomości utraconych lat przysparzał mnie o ból serca - Wcześniej były dzieci! Tyle lat! Przez tyle lat dusiłam się, skurwielu! Wiec zdychaj ze swoimi dziwkami, kartami i wódą!
- Luc...
- Pierdol się i wynoś się stąd - niemal szepnęła, co uderzyło mnie jeszcze bardziej - po prostu się wynoś.

*

Warkot autobusowego diesla był dla mnie jak uderzenie młotkiem w głowę. Jest 1:20 w nocy. Siedzę na przystanku. Cholera, chyba się zlałem. Za pazuchą mam jeszcze resztkę whiskey. Trzeba się ogrzać. Wypijam do dna. Znów tracę świadomość.
-----------------------------------------------------------

Człowiek się gubi. Popełnia błędy. Niszczy to nad czym pracował. Robi z siebie głupka. Ma do tego prawo. Życie to taki nauczyciel etyki. Daje swoim uczniom materiał pod postacią doświadczenia i codziennych sytuacji. Wszyscy dobrze wiemy, jak wyglądają lekcje. Dzieciaki nie zawsze odrabiają zadania domowe i często oblewają klasówki. Poza tym nie zawsze od razu rozumieją temat.

Cenię ludzi, którzy potrafią spojrzeć prawdzie w oczy i pójść na poprawkę. Nie wspominając o tych, którzy miast wykłócać się i obrażać są skorzy do powtarzania roku. A bywa i tak, że po lekcji zostać trzeba i wszelkie wątpliwości rozwiać.

Bez tego nie ruszysz do przodu. Albo będziesz żył w fałszywym przekonaniu swojej racji, albo zrezygnujesz z dalszej edukacji ściągając sobie na głowę kupę problemów. To tak odnośnie ostatnich tematów na stronie.

Jakiś czas temu spotkałem się z dziewczyną. Panna przyjemna dla oka, nie zaprzeczę. Jednak, gdy otworzyła usta, miałem ochotę uciekać jak najdalej.

- Czym zajmujesz się w życiu? - zapytałem po wstępnych grzecznościach. Savoir Vivre nie był mi obcy.
- Jak możesz zadawać tak osobiste pytania na samym początku? - reakcja dziewczyny trochę zbiła mnie z tropu. Pomyślałem zrazu, że po prostu ma dziwne poczucie humoru. Zmieniłem zdanie, gdy ponownie spojrzałem jej w twarz. Maska oburzenia i zniesmaczenia wbijała we mnie zimny wzrok.
- Chodzi mi o twoje zainteresowania, pasje, ewentualne studia czy pracę - uśmiechnąłem się tylko i delektowałem smakiem papierosa - przecież nie dobieram ci się do majtek.
- Już się tak nie wymądrzaj. Studiuję ochronę środowiska i czytam książki.

Starsza kobieta właśnie karciła swojego męża za źle dobrane spodnie. Litania na temat bezguścia i ogólnej nieporadności gwałciła mi uszy. Staruszek brnął przed siebie niewzruszony rzucając co chwila okruszki dla gołębi. "Tak tak, gadaj sobie dalej" zdawała się mówić jego rozbawiona mina.

- Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia o tym kierunku. Co chciałabyś po nim robić?
- Magisterkę - skwitowała krótko i poważnie. Miałem ochotę podejść do babuni i poprosić, by swoje kochane kazania skierowała w stronę delikwentki. Sądzę, że znalazłbym z dziadziuniem wspólny język. Kto wie, może i ja zacząłbym karmić ptaki?
- Tak... Mówiłaś, że lubisz czytać książki. Mamy wspólny temat. Jaki gatunek najbardziej cię wciąga? - niczym nieustraszony kowboj brnąłem dalej w tę pojebaną rozmowę.
- Książki inspirujące - cholera. Babcia z dziadkiem zniknęli z pola widzenia. Już po ptakach.
- Czym są książki inspirujące - słyszałem o thrillerach, dramatach, fantastyce naukowej, klasykach, ale o książkach inspirujących?
- To nie wiesz? - spojrzała na mnie z oburzeniem - to takie, które przekazują wartości i skłaniają do refleksji.
- No tak... Nawet bajki Jana Brzechwy się tym charakteryzują.
- Nie rozumiem.

W końcu mogę się uwolnić. Nie mam zamiaru siedzieć w towarzystwie tego człowieka ani sekundy dłużej. To nie ma sensu. Nie znajdziemy linii porozumienia. Nie odpowiada mi. W końcu mam możliwość wyboru i selekcji.

- Wiesz - spojrzałem na zegarek - miło się rozmawia, ale niestety muszę już lecieć. Na śmierć zapomniałem, że jestem umówiony.
- Ale...
- Tak, zadzwonię. Pa.

Powoli kończę moje wywody, które po raz kolejny przejdą bez echa. Dystans. To naprawdę fajna sprawa. Miast spinać się na zaliczenie obojętnie jakiej panny, z którą się umówiliście, zacznijcie zważać na samych siebie. Macie w końcu możliwość wyboru i selekcji. I dobierajcie sobie takie panny, które wam odpowiadają. A nie usilnie spinajcie się na domknięcia tylko po to, by udowodnić coś sobie. Dystans, luz, klasa. W końcu tego uczy nas ta strona. By również być ponad szarością.

Pozdrawiam.

Odpowiedzi

"W końcu tego uczy nas ta

"W końcu tego uczy nas ta strona. By również być ponad szarością."

jak można być ponad szarością w towarzystwie orłów???

Portret użytkownika Kratos

Gen to takie ogólne

Gen to takie ogólne stwierdzenie. Coś jak rządowy plan 30-letni.

chcesz się wybić ponad

chcesz się wybić ponad szarość??? czyli wpierw musisz się w nią wpakować... Gdzie sens???

Portret użytkownika Kratos

Sens w umiejętności pracy nad

Sens w umiejętności pracy nad sobą i budowaniu własnego ja.
Określiłbym to inaczej. Wpierw jesteś w szarość wpakowany, chcesz się wybić ponad nią? Pracuj nad sobą, bądź otwarty, miej jaja by robić i mówić cokolwiek na co masz ochotę, nie bój się krytyki, etc.

Gen, Czytelnik nie jest idiotą. I dobrze o tym wiesz. Reszta zależy od interpretacji. Ah ta wieloaspektowość. Aż łezka w oku się kręci.

to może doprecyzujmy co to

to może doprecyzujmy co to jest ta mityczna "szarość", bo dla jednych to punkt odbicia, a dla innych docelowy sens egzystencji, taki Eden swoisty... To tak jak z panienkami - dla jednych pasztet, dla innych Wenus... i zmień to...

Portret użytkownika Kratos

Czyli po prostu kwestia

Czyli po prostu kwestia spojrzenia, jak sam dobrze to ująłeś.
Nie ma prawd uniwersalnych. Są tylko konteksty. Jako marny grafoman swój punkt widzenia jedynie przedstawić mogę.

Jako marny grafoman swój

Jako marny grafoman swój punkt widzenia jedynie przedstawić mogę.
-----------
Nie pierdziel Wink Dawno nie czytałem w necie tak doskonale skonstruowanego i napisanego krótkiego opowiadania. Masz bardzo duży talent, wrażliwość i kunszt pisarski.

Portret użytkownika Kratos

Dzięki za miłe słowa! Zawsze

Dzięki za miłe słowa! Zawsze się cieszę, kiedy moje bazgroły do kogoś trafiają. Nawet jeśli ma to być jedna osoba.

Pozdrawiam!

Szkoda, że tylko 2 osoby

Szkoda, że tylko 2 osoby skomentowały twój blog. To świetnie pokazuje, czego ludzie szukają w życiu, bylejakości.
Temat wiedźmy z 1000 komentarzy, a tu gdzie coś ciekawszego jakby mniej tłoczno może i dobrze że tak jest. pozdro

Większość ludzi z

Większość ludzi z podrywaj.org już dawno przestała szukać czegokolwiek. Teraz bardziej liczy się sensacja, skandal, blask rekflektorów i inne takie. Im większy tłum na portalu tym więcej tego typu zajawek.

Często zdarza się tak, że jak już coś napiszesz z sensem - bardzo wyraźnie mówiącego o jakichkolwiek relacjach międzyludzkich, czy innych wartościowych przemyśleniach - usłyszysz od gościa, który jeszcze wczoraj był cipą, a dziś zachłysnął się wiedzą z podrywaj.org:
"Po co te farmazony, idź lepiej na NG lub DG", nie wiedząc nawet, że ruchałeś i podrywałeś dupy w czasie gdy on uczył się czytać i pisać.

Bo każdy jest najmądrzejszy i nie potrzebuje już rad. To co napiszesz do kogokolwiek to atak, zła wola albo bzdury, bo nie użyłeś zwrotu NG, DG, anglosaskie media. Poza tym nie spisałeś raportu z akcji jak to zrobiłeś z siebie kretyna w galerii handlowej wychodząc ze strefy komfortu.

A blogi takie jak ten? Wpadają do szamba i już nie wypływają na powierzchnię...

Trafiło i zrobiło wrażenie ->

Trafiło i zrobiło wrażenie -> ulubione acz na główną nie zgłoszę bo ch...by mnie strzelił po tym "wysypie" komentarzy.

Któryś z rodziców powiedział mi kiedyś "jeśli chcesz coś w życiu osiągnąć to stawiaj sobie cele i ponoś za nie odpowiedzialność" myślę, że dobrze pasuje to do tego bloga, przynajmniej w moim odczuciu tak sobie jakoś to wspomniałem.

Blog świetny