
Klub. Impreza. Trochę wiekowo czuje się nieswojo, nie ma tragedii ale czasami mam odczucia że jestem opiekunem kolonii. Co tam parę drinków i parkiet -tym bardziej że jestem ze swoją najbliższą znajomą.
Na parkiecie mega ścisk, bardzo bardzo dużo ludzi. Zaczyna się mały wianuszek adoracji, tańczą koło nas ( za nami, obok, po przekątnej ..) patrzą się, próbują złapać kontakt wzrokowy. Widzą że nie jesteśmy jakieś mega zainteresowane, dobrze i pewnie się czujemy, kilku z nich jest o wiele niższych i z twarzyczki młodszych ( max 2 rok studiów).
Czuję na sobie wzrok. Nie jestem do końca pewna czy On obserwuje mnie, moją kumpelę czy też kogoś w tle. Poza tym uważam że psiapsióła wygląda bosko i on tańczy za nią ale ją nie dotyka, nie zagaduje. Myślę - po co tańczyłby na wprost mnie , za nami.. ? Szczerze mówiąc zazwyczaj albo po prostu ktoś podchodzi i tańczy albo ustawia się za kobietą i próbuje ją chwycić za dłonie. On prostu tańczy, obserwuje nas i z mojego szybkiego rzutu oka wychodzi iż jest sam - nie towarzyszy mu na parkiecie świta koleżków.
Parę razy krzyżują nam się spojrzenia, bardzo szybko opuszczam wzrok i nie daje się złapać w tą grę obserwacyjną pozostawiając neutralny wyraz twarzy. Mija kilka piosenek.. Podchodzi do mnie nie wiem skąd jakiś typ i pyta jak mam na imię, mega zdziwiona odpowiadam wręcza mi coś w w dłoń i idzie. Dostałam klubowy bryloczek, śmiejemy się bo kumpela pyta ile gigabajtów myśląc że to pendrive. Tak dobrze jeszcze nie ma w tych klubach aby sprawiać takie firmowe podarki 
W czasie tańca, zamieniamy się na miejsca i wychodzi że to ja tańczę przed nim. Czuję dłonie na swojej talii. Jest blisko. Porozumiewawcze spojrzenie moje i mojej kumpeli która teraz tańczy na wprost nas. Nie wiem dlaczego ale śmiać mi się chce, myślę " A niech mnie to o mnie chodziło, pewnie ten typ od bryloka go zmotywował". Trzyma mnie, tańczy za mną blisko, nie wiem czy się odwrócić jakoś mi głupio. Odwracam się, on się uśmiecha. Mówię " Jak już tanczymy razem to chociaż powiedz jak masz na imię". Przedstawiliśmy się sobie. Porozmawialiśmy chwilę o wieku, sprzedaje mu lekki ST " jesteś pewnie sporo młodszy ode mnie". Fajnie odbija bez przesłodzonych komplementów, chyba jego spojrzenie odpowiada że mu jak najbardziej to nie przeszkadza i nie wyglądam na swoją metrykę. W ogóle ostatnio zauważyłam że kilka lat różnicy dla młodych facetów to żaden problem. Nie wiem w czym tkwi to podejście- starsza to bardziej doświadczona? ogarnięta? większy lans bo nie jestem z rówieśnicą? Nie wiem. Proponuje żebyśmy poszli się czegoś napić, idziemy.
ON proponuje coś tam,coś tam. Mowię " wez jedno piwo wypijemy na spółkę bo nie wiem czy dam radę całe wypić teraz na raz". Okej, zamawia. Na jednym się nie konczy. Stoimy, gadamy, ogolnie studia, praca, klub, miasto ,bla bla,bla,bla. Mega miło, te same fale jakby. Oczywiście sprzedaje mi na szybko kilka narcyzowych faktów ze swojego życia jaki jest fajny, wysportowany i takie tam. Nie robi to na mojej mimice specjalnego wrażenia. Okazuje się że przyszedł z ekipą, podczas naszej rozmowy ktoś przechodząc obok nas klepie go po plecach.. Nie wiem jak długo naprawdę, ale śmiem twierdzić że 1,5 godziny przegadaliśmy. On opowiedział mi nawet jakieś historie rodzinne i powiem że słuchało się tego całkiem okej. Nie wiem czy to była po prostu chęć opowiedzenia komuś obcemu o sytuacji czy pokazania go jako troskliwego syna i brata. Pyta mnie się co robie dnia następnego i miło jakbym wpadła w miejsce X, albo pojutrze w miejsce Y bo tam będzie. Po pierwsze zbyt mnie to zaskakuje a po drugie nie pamiętam jakie mam plany. Typ zna mnie kilkanaście minut a proponuje żebym odwiedziła go "na treningu", czy "w pracy". .
Podchodzi klubowy fotograf- ja nie chce zdjęć. On bardzo nalega, przysuwa mnie do siebie. Tak samo gdy ktoś koło nas przechodzi, podchodzi. Mega dużo dotyku, a to muska moje dłonie, a to szepcze mi coś blisko policzka.. Raz wziął nawet moją dłoń i położył na swoim sercu. Miło, miło.
Czas leci szybko, kumpela stwierdza że się ewakuujemy ponieważ wcześnie musimy rano wstać. Ona schodzi a ja się żegnam z nim. Przytulam jak kumpla, on daje buziaka w policzek i mowię " no to pa ". Mega chłodno to wyszło jak dzisiaj o tym myślę. Nie wziął mojego numeru, nos opada mi na kwintę hehe ;(. Idę do szatni. Mowię kumpeli " Fajny. Ty ale wiesz co nie wziął mojego numeru!". Myślę sobie, fajnie się pogadało, popiło ale facet nie jest zainteresowany niczym poza tym. A ona "coooooooo". Ubieramy kurtki a ona mówi
" idz na gorę i go poszukaj, wez w koncu sprawy w swoje rece, a czemu to Ty masz go nie poprosić o numer.. "
" idz, idz " . Wypycha mnie. Przypomina mi się jak ona poznała swojego przyszłego męża .. Sama wzięła numer wtedy i napisała do niego. Kumpela mowi że czekała będzie na dworze na mnie a ja mam lecieć i działać.
Wlatuje w tej kurtce z powrotem na parkiet. Kręci mi się w głowie, tyle twarzy, ludzi, tylu facetów w podobnych koszulach. Klub jest duży i piętrowy, sporo zakamarków. Gorąco mi. Moja podświadoma jazn mowi że go nie znajdę i trzeba było działać jak był czas.
Wychodzę z klubu. Patrzę a on z kumpelą stoją pod klubem. Gadają sobie jak najlepsi znajomi ever. Widzę że typ ma wyciągnięty telefon i prosi mnie o numer. Mowię - "teraz to Ci go nie dam bo pewnie kumpela nagadała a to tak na siłę i w ogóle". Byłam troszkę zła że nie zapytał się o namiar wtedy w klubie a teraz wybiegł i udaje gapę. Zabiera mnie na tzw. stronę i prosi mnie o numer, że to ważne i specjalnie wybiegł i mnie szuka. Podałam mu. Dostałam miłego smsa z pytaniem czy dotarłam do domu i życzeniem słodkich snów. 
Liczyłabym na więcej takich raportów od Panów a nie wiecznych filozoficznych ( czasem ciekawych) rozwijania zawiłości życia.
Odpowiedzi
Bardzo fajnie się czytało.
pt., 2013-03-22 19:56 — Rafał89Bardzo fajnie się czytało. Chociaż lepiej jednak więcej czytać o zawiłościach życia. 'Raporty' wolę przeżywać 'sam'
pokazanie od "drugiej
pt., 2013-03-22 20:10 — Guestpokazanie od "drugiej strony"... świetnie:)
Very nice . Podoba mi się.
pt., 2013-03-22 20:45 — RiseVery nice
.
Podoba mi się. Naturalnie opisane.
Okey, mówisz więcej raportów.
panowie challenge accepted
Fajnie się czyta, no i
pt., 2013-03-22 20:51 — kilroyFajnie się czyta, no i całkiem konstruktywne, bardziej niż niejeden "męski"
Właśnie raporty, a nie
pt., 2013-03-22 22:10 — JaskierWłaśnie raporty, a nie filozofowanie.
No ale wiesz, jak raport udany, to zaraz sa komenty ze to ściema. PUA sie boja pisac o swoicj podbojach ;D
Zajebiaszczo:-).. Podryw
pt., 2013-03-22 22:53 — hades1988Zajebiaszczo:-)..
Podryw widziany oczyma kobiety:-)
"Liczyłabym na więcej takich
sob., 2013-03-23 10:06 — hideoshi"Liczyłabym na więcej takich raportów od Panów a nie wiecznych filozoficznych ( czasem ciekawych) rozwijania zawiłości życia."
ehmmm.. Po co?
Bywały lepsze. I
sob., 2013-03-23 12:25 — VanityFairBywały lepsze. I prawdopodobnie to mój ostatni blog z tej kategorii.
Czy inne blogi nie zdarzają się i tak podkoloryzowane.. Pewnego wietrznego dnia wstałem z krzesła i powiedziałem, idę, idę! Chodzę na siłownie, treningi, z kolegami, bez kolegów, robię 8 kategorie prawka, kobiety nie wypełniają mojego życia, podbijam swoj social bla bla bla bla bla bla. Jeżeli ktoś będzie chciał to i tak będzie pisał fantazję na potrzebę chwili.
Często od razu czuć który raport jest jakiś kosmiczny a który mogłby wydarzyć się naprawdę.
Większość normalnych chłopów z tej strony wcale nie postrzega sukcesu w poderwaniu kobiety zaliczonym FC a nawet KC.
Jak facet Cię podrywa to raczej nie zastanawiasz się w danej chwili co jest zagraniem a co naturalne. Przynajmniej ja tak mam. Refleksje przychodzą po sytuacji gdy mamy obraz całego wieczoru/ podrywania. Zresztą i bez znajomości tej strony, technik kobieta w głębi siebie prowadzi dialog, wyłapuje to co jej się podoba /imponuje i to co wychodzi sztucznie/ drętwo.
Po co? Z tego samego względu dlaczego mój blog czytają faceci. Dla mnie to większy obraz działania, podejścia mężczyzn do wielu kwestii i tego " co się dziać może w ich głowie".
To jak sama widzisz Vanity, w
sob., 2013-03-23 12:44 — hideoshiTo jak sama widzisz Vanity, w naszych głowach, głównie dzieją się wieczne filozoficzne (czasem ciekawe) rozwijania zawiłości życia
Ot co, cała filozofia
Vanity dzięki. Kocham kobiece
sob., 2013-03-23 11:37 — VariatioVanity dzięki.
Kocham kobiece spojrzenie na sprawę. A "raport" pisany przez kobiete? Magnifique!
Teraz panowie czytać,wyciągać wnioski i empatyzować.
Mnie sie nie podobala jedna
sob., 2013-03-23 23:23 — baudelaireMnie sie nie podobala jedna rzecz. Ten sms z powrotem do domu, ze slodkimi snami itd, jakiez to typowe dla facetow.
Przyjemny blog Oby więcej
ndz., 2013-03-24 19:07 — AdikoPrzyjemny blog
Oby więcej takich historii i odczuć z drugiej strony placu boju ;D
A ja mam pytanie: Umówiłabyś
wt., 2013-03-26 08:18 — PoweradeA ja mam pytanie: Umówiłabyś się z nim gdyby teraz się ujawnił, a Ty zobaczyłabyś że jest na tej stronie i ma swoje blogi o podrywaniu?
Po pierwsze na pewno nie
śr., 2013-03-27 10:42 — VanityFairPo pierwsze na pewno nie romantyczne ( sic ! ). Raczej nie trafiłeś w moje kobiece oczekiwania.
Moim zdaniem PRAKTYCZNE to są mało setne blogi jak to nagle wstałem z krzesła i przemienilem swoją osobowość. Napierdzielam 1039409 brzuszków, buduje ekstra pozycje.. Tak naprawdę tylko kilku dobrych wyjadaczy umie w sposób inteligentny, zabawny i naprawdę mądry przedstawić jakieś wewnętrzne rozważania. Reszta jak dla mnie ani nie jest praktyczną wskazówką, narzędziem, instrumentem.. Tak mi się zdaje, nie mam męskiego wyczucia i umysłu. Wyraziłam swoją opinię po prostu.
Co chciałabym wynieść? "odczucia z drugiej strony placu boju".
Świetny wpis,powiem szczerze
pon., 2013-04-01 08:07 — KermiŚwietny wpis,powiem szczerze pierwszy raz czytałem raport od strony kobiety
jak dla mnie słabe to latanie
pon., 2013-04-01 20:41 — Ulrich IIjak dla mnie słabe to latanie za małolatem po numer ... skrajna desperacja ?
najpierw randki internetowe,teraz to, masakra jakaś
niby ci nie zależy a ja tu widze wołanie o pomoc
A ja kojarzę Ciebie głównie z
wt., 2013-04-02 15:47 — VanityFairA ja kojarzę Ciebie głównie z wpisów które mają za zadanie pokazać mi jaka jestem fatalna i słaba
fatalna i słaba nie, bo nie
śr., 2013-04-03 19:59 — Ulrich IIfatalna i słaba nie, bo nie znam ciebie, pisze o twoim postępowaniu, nie wiem ile masz lat bo nie piszesz, nie wiem czemu, pomijam
po prostu znając ta stronę chyba mogę wymagać więcej ?
ty znasz te stronę, a robisz odwrotnie niż tu radzą i oczekujesz cudu, czemu ?
chcesz cos zmienić, tak myslę, chcesz faceta, gdzie na dysce ? na czacie ? na sympatii ? no weź
Po pierwsze to skąd wiesz że
śr., 2013-04-03 21:55 — VanityFairPo pierwsze to skąd wiesz że ja nie mam faceta a te blogi to retrospekcja moich doświadczeń życiowych?
Po drugie dlaczego sądzisz że oczekuje cudu i dlaczego jego oczekiwanie ma być złe?
Na dysce nie można poznać fajnych mężczyzn? Chyba Hoon bez sensu napisał tą książkę bo na balety chodzą jacyś mało fajni..
No wez
Edit- I to moja ostatnia wiadomość dotycząca "nas" ponieważ nie wnosi to nic dla forum ani dla innych użytkowników.
'Po drugie dlaczego sądzisz
śr., 2013-04-03 22:02 — Rafał89'Po drugie dlaczego sądzisz że oczekuje cudu i dlaczego jego oczekiwanie ma być złe?'
Nie wiem czy złe czy dobre, ale na pewno w żaden sposób nie jest bynajmniej efektywne i skuteczne.
"Po pierwsze to skąd wiesz że
czw., 2013-04-04 18:58 — Ulrich II"Po pierwsze to skąd wiesz że ja nie mam faceta a te blogi to retrospekcja moich doświadczeń życiowych?"
etam, myślałem że na poważnie można z tobą pogadać, ale widzę że typowe iluzje, teraz masz faceta, zamek, ferrari, wygląd modelki, a to wszystko to pomyłka ... a ja jestem Daniel Craig tylko piszę z translatora po polsku ...
"Po drugie dlaczego sądzisz że oczekuje cudu i dlaczego jego oczekiwanie ma być złe?"
niczego nie oczekujesz, bo przecież jest super i masz faceta ...
Na dysce nie można poznać fajnych mężczyzn?
uważam że "na dysce" nie, może w klasowym klubie tak, rozmowa w hałasie z podpitymi facetami nie zawsze sprzyja poznaniu się
i tyle se pogadalim, pisać prawdę też trzeba mieć odwagę jak widać, szkoda
A ja Ci powiem jedno. Dobrze
czw., 2013-04-04 20:24 — VanityFairA ja Ci powiem jedno. Dobrze czy zle ale mowią. A więc pisanie tego bloga ma sens. Pozdrawiam. Buziaki.
P.S. Zgadza się z wyjątkiem tego że Alfa Romeo
"A ja Ci powiem jedno. Dobrze
pt., 2013-04-05 23:08 — Ulrich II"A ja Ci powiem jedno. Dobrze czy zle ale mowią. A więc pisanie tego bloga ma sens."
sens czego ? poklasku, ilości komentów ?
to nie pudelek.pl, bravo, chyba tym bardziej anonimowo można szczerze coś napisać ...
ja przynajmniej staram się być jestem szczery, znajdź miejsce gdzie zgrywam superpua to stawiam bak paliwa w tej twojej alfie ...