
Blog jako danie upustu swoim odczuciom... Nie wierzę że może się on przydać komuś kto chociaż raz dobrze wczytał się w treść tej strony. Potraktuję ten wpis więc egoistycznie- jak kartkę z pamiętnika.
Pan A - 27 lat, powtarza jakiś rok studiów więc kończy je za rok, mieszka w akademiku gdy ma zajęcia a ma je 1-2 razy w tygodniu ( nie wiem czemu nie pracuje.?!- nie moja sprawa ) , pochodzi z miasta oddalonego ok 70 km .
Szuka żony..
Pan A często się do mnie odzywał, głównie pisaliśmy. Często drażnił mnie swoją "gadką" ale za jakiś czas znów podbijał i " mi przechodziło". I teraz walnij się w łeb VANITY! Jak ktoś na samym starcie Cię irytuje- drażni to nie rozwijaj tego... Mieliśmy się spotkać ale ciągle coś wypadało- głównie mi. Bywało że nasza rozmowa się potoczyła tak iż sądziłam że jest ostatnią. " Kiedy nasze spotkanie", "spotkajmy się", "mieliśmy się spotkać w Nowym Roku". Naszło mnie.. Myślę sobie- a czemu nie? Nie można zamykać się na świat. W necie każdy pisze jak pisze a na żywo bywa różnie. Miałam dla niego cały dzień a on bardzo się z tego cieszył, pytał ile dokładnie, czy będę samochodem .. Dobra.
Umówiliśmy się w centrum handlowym, na samej górze gdzie rozmieszczone są pośród sklepów żarełka i kawiarnie. Miejsce dokładne wyznaczyłam ja gdyż on podał tak enigmatyczny punkt że na pewno byśmy się szukali.. Więc pod empikiem. Około 30 minut przed czasem wysłał smsa -" czy aktualne bo wychodzi z domu?".
O wiele szczuplejszy w rzeczywistości niż wyobrażałam go sobie ze zdjęć. Nie do końca w moim typie ale należy obiektywnie przyznać że przystojny z twarzy.
Przytulił mnie na przywitanie, to było tak szybkie i spontaniczne że odwzajemniłam ten uścisk chociaż jestem bardzo zdystansowaną osobą na początku. Uważam to jednak za spoko gest bo bardzo naturalny i miły. W późniejszej rozmowie sam przyznał, że zdziwił się że tak zrobił bo na ogół tak nie robi.
Pytam- " to w którą stronę idziemy?;)" A on - " może tam zobaczymy co jest". Po czym słyszę - " Chcesz coś jejść/ pić- bo ja nie- mogę popatrzeć jak Ty pijesz ewentualnie". Zatrzymał mi się w tym momencie czas bo ja bym takie zdanie nie skleciła do drugiej osoby ale okej..
Docelowo usiedliśmy na ławce w centrum handlowym , obok nas przechodzą ludzie. Gadamy.. Miło, sympatycznie, również zadaję sporo pytań. Chamuje się aby nie obijać jego tekstów. Słyszę że jestem sympatyczna i ciepła ( wow!).
"wyglądasz lepiej na żywo niż na fotkach"- akurat akurat..
" Mój brat ma 20 lat, mieszka u naszych rodziców ze swoją dziewczyną, ona nie pracuje, nic nie robi tylko tyje. Stała się taka gruba". - Co mnie to obchodzi? Sądzisz że kobieta siedząca w domu nie jest w stanie o siebie dbać? Nie mów innej kobiecie że inna jest gruba/szczupła/ładna/mądra.. Nie na 1 spotkaniu.
"spotykałem się z 30-latką, miała własne mieszkanie, auto, jakbym chciał to bym się ustawił ale nie było chemii" - okej, okej fajnie ale po co mi to mówisz??
"A Ty nie szukasz męża prawda?.. Szkoda". - Szukam, nie szukam.. Nie będę rozwijać tej kwestii komuś kogo nie znam nawet jak dobrego kolege..
"Wysoka jestes"- nie! to inni nie urośli. Mam 168 cm. Dla jednego wysoka dla innego normalna.. On był wyższy ode mnie. Po co takie stwierdzenia!? Oczywistości oczywiste.
" masz łaskotki?" -po czym mnie dotyka.. Zwracam mu uwagę, żeby mnie nie dotykał, nie chce tego, nie na tym etapie. Powtarza to za parę minut. Po czym zakładam ręce już tak, że mnie nie dopadnie.
"Lubię długie włosy u kobiet"- i dotyka moje włosy. Okej, stara się nawiązać kontakt zmysłowy, dotyk.. Ale ja nie lubię jak ktoś mi dotyka włosów. To jest pierwsze spotkanie i nie otwieram mu swojej granicy dotyku.. Powinien to wyczuć.
Mówię, że muszę pomału iść bo mam coś do załatwienia. Idę, odprowadza mnie do drzwi. Przytulam go. On jest zdziwiony, łapie mnie jeszcze raz i mowi " mam nadzieje do zobaczenia".
Nie zdążyłam przejść na parking już sms " jak wrażenia". Nie zdążyłam zebrać mysli, zawiązać szalika a ten już.. Dla mnie to już zbyt nachalne, naciska. Facet jeśli chce powinien zaproponować dalsze spotkanie, wyczuć mnie w rozmowie po spotkaniu ( ale nie w rozmowie po spotkaniu w 50 minut). Nie odpisuję mu . Połączenie nieodebrane i wiadomość na fb. Piszę mu że jest nachalny zbyt a on - " lepiej żebym milczał po spotkaniu"?
Mogłabym napisać wiele innych przemyśleń ale i tak większość napisze że to iluzje.
Tak jestem wymagająca, trochę rozpieszczona i szukam pewnego rodzaju dominatora. Tak - bo daję i chcę dać sporo od siebie.
Edit- trochę mi zajęło wyczyszczenie nazwisk. Daje to jako przestrogę.! Żaden facet w swoim blogu nie wklei takiej rozmowy bo to publiczne linczowanie a jestem przekonana że 80% taką ma gadkę. rozmowa wieczorna ( jeśli rozmawiasz w ten sam sposób to mi nie wysyłaj PW czemu ona ucieka, milczy , nie daje znaku życia .) :
A
zamęczyłem CIe juz?
Vanity
jakos jeszcze żyje ;p
A
wszystko przez to że przypadłas mi do gustu
Vanity
to miłe
A
szkoda tylko że ja Ci nie przypadlem do gustu
Vanity
jak do mnie piszerz w ten sposbób to zastanawiam sie czasem, ile Ty masz lat..
A
takie odniosłem wrazenie
ale zawsze mozesz mnie poprawic ;P
Vanity
Bo chyba zbyt duzo odemnie oczekujesz, Spotkalaismy sie, chwile pogadalismy nie oczekuj jakis deklaracji
I wymuszasz na mnie żebym Ci opisała Ci jak sie czuje.
A
nie wymuszam
powiedzialas ze mozemy sie lepiej poznac wiec jest ok
tak?
Vanity
.................
!!
A
Vanity kurde
Ciebie te moje pytania az tak wkurzaja?
i co znaczą te kropki?
Vanity
Napisałam Ci juz wyzej co i jak
A
no ok
to kiedy teraz mozemy sie zobaczyc?
Vanity
zobaczymy jak nam sie uda dograc
A
wiesz ze ja mam duzo czasu
wiec jak bedziesz miala chwile i bedziesz w centrum to sie spotkamy ;P
Vanity
ok
A
a jakie plany na wieczor masz?
Vanity
dzisiaj?
A
nom;) relaks czy pisanie pracy?
Vanity
zaraz wychodzę z domu
A
ciekawe gdzie
Vanity
Dobra A.. nie ma co lece ;*pa
A
baw sie dobrze
Odpowiedzi
VanityFair ... poznajesz
pt., 2013-01-18 11:16 — Ulrich IIVanityFair ...
poznajesz kolesia przez sieć, ma 27 lat, mieszka w akademiku, walczy jeszcze ze studiami, nie pracuje
czego oczekiwałaś ?
Jamesa Bonda podrywu ?
który ciebie obezwładni czarem i urokiem ?
no bez żartów ...
Nie będe tłumaczył jak ja to widzę bo nie chcesz tego, ale chyba jeszcze wiele pracy przed tobą.
Wrzucanie dialogu rozmowy uważam za słabe, jednak to prywatne konwersacje, chyba nie jesteś takim ideałem jak ci sie wydaje ...
Hmm powiedz mi gdzie Ty
pt., 2013-01-18 11:18 — RiseHmm
powiedz mi gdzie Ty wynajdujesz takie "egzemplarze" ?
Zaśmiałem się parę razy, jednak przeważająco miałem wyraz twarzy pełen politowania dla tego delikwenta.
Desperacja, umiarkowane frajerswto i nachalność wieje na kilometr.
Na prawdę nie warto czasem robić dobrej miny do złej gry - bo jak pokazujesz że jesteś miła to gość myśli że postępuje dobrze i dalej będzie podobnie postępować. Dla niego takie wyżej wspomniane "Pa :*" to faktycznie światło w tunelu, tylko że złudne, i po tym co opisałaś nie ma się co dziwić.
Ja jednak jestem za tym żeby wprost mówić i wyrażać swoje zdanie, nie podoba się koleś, czujesz dyskomfort na spotkaniu - mówisz "Wybacz kolego, nie jesteś w moim typie, nic z tego więcej nie będzie, Na razie!" I koniec. Po co owijać w bawełnę? Teraz Cię będzie nękał dopóki wprost nie dasz mu do zrozumienia że nie interesuje Ciebie.
I tak jak Bauder - takie blogi powinny być wplecione w podstawach gdzieś, żeby "nowicjusze" widzieli jak NIE zachowywać się.
@ Ulrich II. Nie szukałam
pt., 2013-01-18 15:51 — VanityFair@ Ulrich II.
Nie szukałam Bonda podrywu ale normalnego, spokojnego faceta. Nie wiedziałabym jaki jest gdybym się po prostu nie umówiła. W żadnej swojej wypowiedzi nie opisałam się jako ideał. Mam wiele wad i zdaję sobie sprawę z ich istnienia
@ Rise
No chyba nie chcesz mi wmowić że gdy piszę " pa ;* " facet uznaje że prawie wbił gola??
heh.
@ Vimes
Tak opisuję tylko ciekawsze przypadki, które mogą coś ukazać / zachęcić do dyskusji / być ciekawym raportem od tej drugiej strony. Tak , puszczam Ci oczko
P.S Mam nadzieję że mój kolejny blog będzie fajną opowieścią o tym jak należy robić żeby wyszło sympatycznie.
Dobra dobra panowie, nie
pt., 2013-01-18 16:10 — ZefDobra dobra panowie, nie kozaczcie tak. Chłopak tej strony nie zna, a niech ten który nie zaczął swej historii tutaj od pieskowania i zastanawiania się "czemu od 5 minut ona nie odpisuje na mego 125-tego smska?" pierwszy rzuci kamień.
Polecam zapodać mu tę stronę, chłopakowi należy się uczciwa szansa by się wyrobił zamiast robić z niego polewę. A reszta użytkowników tu obecnych też może tu być od dwóch dni i sporo do nauki zanim wszystko zatrybią. Zapomniał wół jak cielęciem był..
Pomnik mu postaw jeszcze.
sob., 2013-01-19 01:25 — baudelairePomnik mu postaw jeszcze.
Jako że Ja mam doktorat z
pt., 2013-01-18 17:26 — ikmenJako że Ja mam doktorat z chujwego podrywu i lipnych spotkanek...wyjasnie Ci o co mu w poszczegulnych zdaniach chodziło
"wyglądasz lepiej na żywo niż na fotkach" - na 100% tak uważał. Poprostu mowil kąplemant w orginalny sposob naormalnie by szczelił ze jestes aniołem albo jakieś inne gówno...
" Mój brat ma 20 lat, mieszka u naszych rodziców ze swoją dziewczyną, ona nie pracuje, nic nie robi tylko tyje. Stała się taka gruba" - w tym miejscu ci klasyfikacje robił.
Jestes pewna ze nie wspomniał w tym momencie że mu sie to nie podoba?
"spotykałem się z 30-latką, miała własne mieszkanie, auto, jakbym chciał to bym się ustawił ale nie było chemii" - tu pokazywał że ma branie i lecą na niego ustawione lachony a ty masz szczescie że mozesz z nim rozmawiac..
Powinas juz sikac z radosci to normalnie zawsze działa.
"A Ty nie szukasz męża prawda?.. Szkoda"- upewniał sie że będzie miał wolną ręke i nie będziesz mu po miechu łokcia wbijała aby się oświadczał. To "szkoda" było tylko dodane na wszelki wypadek jakbyś szukała...
"Wysoka jestes"- to był neg. Facet ewidetnie lubi małe dupki...twoja pewnosc siebie w tym mejscu juz powina byc rozbita na malutkie kawalki
" masz łaskotki?" nadal cie klasyfikuje w swoj sposob.. gosc nie lubi kobietek ktore mu sie glupio zaczynaja cieszyc jak je dotyka z boku
"Lubię długie włosy u kobiet" znowu klasyfikacja...facet ewidetnie lubi czymac kobietke za wlosy jak ona mu robi loda...chcial sprawdzic czy nie jestes taka ktora tego nie lubi...chodzi o trzymanie za wlosy nie robienie loda, to kazda lubi i 24 na dobe o tym marzy.
Co do waszego pozegania...nie przeszlas klasyfikacji...nie chciał cie przytulac, przytulias go i zobaczyl twoja desperacje.
Wasza rozmowa bardzo dobrze to pokazuje, ewidętnie widac że prubuje ciebie splawic. N
Naprawdę świetnie to rozgrał, Sam nie rozgrał bym tego lepiej;)
"czymać"?.... kur... "czymać"
pt., 2013-01-18 17:41 — Guest"czymać"?.... kur... "czymać" ??????????? i "kąplement"???
dajcie mi ondansetron, bede rzygał!
A własnie jeszcze parę
pt., 2013-01-18 17:52 — ikmenA własnie jeszcze parę rzeczy...
Jak facet ci pisze " czy aktualne bo wychodzi z domu?" to sie w tym momencie wacha czy wogule dupe ruszac i a ochote cie wystawic...najwidoczniej go sumienie ruszyło... jednak sie pojawił.
"Pytam- " to w którą stronę idziemy?;)" A on - " może tam zobaczymy co jest"."- To też był test.Piewrszy raz był w tym centrum handlowym, chciał abyś go oprowdziła. Nie zajarzyłas aluzji.
" Chcesz coś jejść/ pić- bo ja nie- mogę popatrzeć jak Ty pijesz ewentualnie".- znowu test... sprawdzal czy jestes materialistka ktura go chce wykozystac. To akurat udało ci sie odbic
Jeśli chodzi o mnie to gdy o
pt., 2013-01-18 20:28 — VanityFairJeśli chodzi o mnie to gdy o to już zdecyduje się pytać to zazwyczaj " po coś". Zwykle oczekuję że druga osoba sama z siebie zechce w odpowiednim czasie opowiedzieć o swej przeszłosci.
To w jaki sposób się wypowiada o swojej ex świadczy o jego osobie- poziomie kultury, szacunku do kobiet, stosunku do swoich związków.
Ponadto każdą ciekawi z czyjej winy się nie udało czy facet ma złamane serce lub został oszukany a może wręcz sam zostawił wybrankę. Wtedy na pewno każda będzie dociekać dlaczego!! Sprawdza się też czy mówi o niej z jakąs nostalgią czy też pogardą..
Jeśli pada pytanie to jasne że odpowiedz na niie jest spoko.
Mi się wydaje że zazwyczaj facet opowiada na randce o innej kobiecie także " po coś". Sprawdza moje podejście do jakiś spraw- jak ja to skomentuje i skwituje. Kiedy nie komentuje jego opowieści albo tylko się uśmiecham to wręcz często pada " a co Ty nic nie skomentujesz", " a Ty jakie masz do tego podejście".
A mnie właśnie drażni, to
pt., 2013-01-18 21:02 — pentisA mnie właśnie drażni, to wypytywanie o byłe/byłych. Osobiście ucinam każdy temat, związany z ex. z szacunku dla tej osoby, za wspólnie spędzony czas.
no nie mogę a szukasz męża ?
pt., 2013-01-18 20:12 — 2zanino nie mogę a szukasz męża ? ^^
Kloszu... Czy uważasz ze
pt., 2013-01-18 21:13 — SangatsuKloszu...
Czy uważasz ze naprawdę fer jest oceniać ich i skreślać po samej 1 randce...nadal mało o nich wiesz...prawda ze większość z nich jest jak dla mnie hm...dziwna...ale każdy człowiek ma wady(a także zalety)a Ty oceniłaś ich po 1 spotkaniu,ledwo ich znając dając się ponieść pierwszym wrażeniom i wadom...oczywiście masz do Tego prawo...i oceniasz podstawowymi kryteriami jak każdy człowiek,ale czy tak powinnaś?Jak byś się czuła jakby ktoś Ciebie tak ocenił i skreślił prawie natychmiast za 1 razem za Twoje błędy charakter,przekonania,zasady czy wygląd?
Jedyna co to po prostu się teraz zastanawiam...
A czy nie warto polegać na
pt., 2013-01-18 21:50 — VanityFairA czy nie warto polegać na swoich odczuciach? A czy warto ciągnąc coś na siłę- to jak dawanie litości, nadzieji i rozbudzanie w kimś uczuć kiedy my już wiemy, że chemii nie ma, wspolnych celów/fali nie ma. Wbrew pozorom pierwsze wrażenie i rozmowa jest ważna. Czy uważasz że spotykajac się z nim czy z innym typem , wykorzystując jego czas, zaangażowanie byłoby to fair?
A jakimi kryteriami mam oceniać według Ciebie?
Uznałabym wtedy że tak miało być, nie pasujemy do siebie i tyle.I byłabym wdzięczna że ktoś się mną nie bawi i nie udaje że jest zafascynowany moją osobą. Na 2, 5 spotkaniu ja się nagle nie zmienie ani z wyglądu ani z charakteru.
Poza tym nie odnosiłam się tutaj do kwestii wyglądu ani w poprzednich blogach. Jeden z poprzednich bohaterów naprawdę fizycznie mi się podoba i to bardzo. Ale piękna facjata to nie jest wszystko.
Jaki klosz?
pt., 2013-01-18 21:18 — VanityFairJaki klosz?
Nie ważne jaki tam miałaś
pt., 2013-01-18 21:52 — SangatsuNie ważne jaki tam miałaś kiedyś nick,nie zwracam uwagi na takie błahostki...

P.S:Fajny ten kawałek Małpy...
Fajny gość, zrób coś dla
pt., 2013-01-18 21:22 — Hektor84Fajny gość, zrób coś dla niego, zostań matką miłosierdzia VanityFair.
Wyślij mu SMS-em adres strony podrywaj.org
Niech odda tytuł "Miszcza" jednej randki komuś innemu,ha,ha...
O kurde chłopy, dlaczego się
pt., 2013-01-18 21:54 — PontoonO kurde chłopy, dlaczego się czepiacie Vanity???
Kobita szczerze i bez ogródek opowiedziała o nieudanej (dla niej osobiście co zaznacza) randce. Podejrzewam, że jej jedynym zamiarem było uświadomienie nam niektórych kobiecych reakcji na żałosne zachowania mężczyzn. I co z tego,że cutyje treść dialogu??? już nie bądźmy tacy delikutaśni! Chyba jedynym wytłumaczeniem oburzenia niektórych jest to, że po prostu boją się co będzie jak trafi na nich i kiedyś przeczytają na portalu podobnym do tego historię z własnym udziałem hahaha
Vanity czyżbyś swoją historią zachwiała pewność siebie niektórych tu PUA??? hehehe
Powiem krótko:
PA!
Dzięki za odp... Już
pt., 2013-01-18 22:06 — SangatsuDzięki za odp...
Już mowie...niekoniecznie...uczucia są względne...to czy ktoś ci się podoba zależy od Twoich myśli...przekonałem się o tym...poznałem kobietę która od razu zakwalifikować jako ,,tylko kolezanke"...potem poznałem ja z moim kumplem który zaczął gadać ze ,,do siebie pasujemy" na początku wiadomo znegowalem go i olałem...ale czas i jego słowa robiły swoje i zmieniłem swoje myślenie o niej i poglądy na jej temat(może to moja słabość)...jak to wytłumaczysz?
Owszem to byłoby nie fair...ale spotkać się żeby tylko z nimi pogadać przecież możesz prawda?Jeśli będziesz im pokazywała ze to TYLKO na stopie koleżeńskiej spotkania a z czasem może zmienisz zdanie?I wtedy ich czas nie będzie zmarnowany...
Hmm...charakter,osobowość,wartości,przekonania,inteligencja?
Z pewnością żadnego z nich nie bronie bo nie mam takiego powodu ani oni sami nie są tego pewnie warci...wole podyskutować o tym...
Po tytule sądziłem ,ze to coś
pt., 2013-01-18 22:07 — kamillomiPo tytule sądziłem ,ze to coś lepszego ...
Okej zakwalifikowałeś ją jako
pt., 2013-01-18 22:10 — VanityFairOkej zakwalifikowałeś ją jako koleżanką... Na pewno dobrze Ci się z nią rozmawiało, uznałeś ją za sympatyczną i na pewno nie naciskała super na Ciebie. Płynnie pozostaliście luznymi znajomymi. W tym przypadku nie ma takiej opcji. Oczywiscie że jest możliwe że pewnego dnia w koledze/ przyjacielu dostrzeże się kogoś więcej.. Ale wtedy do tanga trzeba dwojga i zaczynają się dramaty i złamane zauroczenia.
Nie jestem jakaś super stara ale mam też swoje lata, doświadczenia i pojęcia czego szukam , co chce , co jestem w stanie na tym etapie życia dać i czego nie zniosę bo to przerabiałam.
Vanity ty jesteś dokładnie
pt., 2013-01-18 23:19 — Black HawkVanity ty jesteś dokładnie taką kobietą jakie lubię.
Masz jasne zasady.Trzymasz dystans i nie pozwalasz się dotknąć.
Niech zgadnę;
Masz wysokie poczucie własnej wartości , jesteś niezależna i wymagasz aby facet był wyzwaniem dla ciebie.
Kiedy widzisz że mu zależy to się dystansujesz.
Pontoon. Dokladnie tak. Wg.
sob., 2013-01-19 10:48 — RisePontoon. Dokladnie tak. Wg. mnie te oburzenia niektórych i próby "bronienia" owego bohatera opisanego w blogu biorą się z własnej niepewności siebie i dość niskiej samooceny połączonej ze słabym doświadczeniem z płcią piękną.
.
Wydaje mi się że czytając tego bloga w jakiś sposób utożsamili się z tym panem, może kiedyś podobne gesty, zachowania teksty mieli i trochę próbują obronić
No cóż. Każdy jest jaki jest. Niemniej koleżanka tutaj jasno i dokładnie to wszystko opisała - jej oczekiwania są inne niż tego gościa - stąd szybka weryfikacja czy nadaje się na potencjalnego kolegę, przyjaciela, kochanka czy partnera. I to jest zajebiście ważne - po to się ludzie spotykają żeby na żywo się poznać, wzajemnie ocenić no chyba nie?
Ja też w wakacje przez 2 tyg. poznałem kilka kobiet na portalach jakichś randkowo-społecznościowych. Po prostu chciałem wypróbować też taką drogę poznawania, poza naturalnymi sytuacjami w życiu codziennym, w mieście, na imprezie, domówce itp.
No i z 2 umówiłem się. Jedna z nich - oczywiście w necie zdjęcia jak najlepsze podkreślające jej zalety urody - i tak uchwycone że wydała się całkiem ładna. Do tego interesujący opis - wydawał się w miarę wiarygodny, nie podpadło mi tutaj skopiowanie czyichś mądrości więc uznałem że warto się spotkać i poznać lepiej.
Na spotkaniu? No tak, na żywo już nie wyglądała tak ładnie, widać ewidentnie że ma dobrą rękę do kamuflażowego fotografowania. No ale dałem szansę żeby porozmawiać poznać się. No i w rozmowie również totalna sprzeczność z tym co miała w opisie i jaki ogólne wrażenie sprawiała jak wymienialiśmy wiadomości. Tutaj ona nadawała w 90% - przeważnie o jej współlokatorkach jak długo w łazience siedzą i się pindraczą, że hałasują po nocach, że to że tamto. W pewnym momencie sam zmieniałem temat bo już mnie nudziło słuchanie o jej 'psiapsiółach' więc pytałem o pasje; 'noo lubię chodzić do kina, trochę rysuję (ale głównie bazgroły w notatniku na wykładach i "śmiech hihihih"...), no i na rowerze jeździć latem.
Męka.. męka totalna - przez 2 godziny (sam się dziwię że tyle wytrzymałem) pijąc jedno duże piwko.
W pewnym momencie wiedziałem że jak nie wymyślę czegoś żeby zakończyć to spotkanie to ona by najchętniej siedziała i nawijała naokrągło o rzeczach, które mnie totalnie nie interesowały - więc wymyśliłem że muszę w domu jeszcze parę projektów dosłać szefowi dlatego muszę już iść. No i odprowadziłem kawałek i cześć!
I teraz co - też mi napiszecie że oceniłem pochopnie, że mogłem dać drugą szansę - lepiej poznać, że może spięta była?
Sorry, ale jednak pierwsze spotkanie jest BARDZO ważne. Jeżeli dana osoba przynajmniej nie zainteresuje choć trochę, to jaki jest sens ciągnąć to dalej? Liczy się to jaki kto jest, jego osobowość charakter, pasje, zainteresowania - przecież nikt nie zmieni się o 180 stopni na kolejnym spotkaniu. Owszem, czasem może być tak że ktoś jest skryty zamknięty w sobie i można nie poznać kogoś z tej lepszej strony - ale to też czymkolwiek ta osoba powinna nas zainteresować. Piszecie że są koleżanki, których poznaliście i po czasie coś więcej zaiskrzyło - ale to dlatego że na początku już trochę ta osoba wzbudziła w Was zainteresowanie i gdzieś tam podświadomie była kwalifikacja tej osoby jako kogoś fajniejszego niż zwykłe inne znajome, koleżanki, które znacie
.
Więc według mnie warto jednak dokonywać szybkiej weryfikacji i nie owijać w bawełnę! Bo życie jest kurde jedno ;D
Pozdro
Takie rzeczy na moim
sob., 2013-01-19 11:26 — SunLightTakie rzeczy na moim terenie... Az czasem wstyd sie przyznac, ze w Szczecinie urzeduje. Dajcie go mi, zajme sie nim, hehe.
Staral sie, nie spodobal Ci
sob., 2013-01-19 11:50 — skautStaral sie, nie spodobal Ci sie, udawal kogos kim nie jest - zgrywa cwaniaka, a jest needy w pizdu... Tak mial prawie kazdy.
Pisz wiecej, chlopakom sie przyda.
Jednak nie polecalbym Ci porywania sie na napisanie 'idealnej (lub chocby sympatycznej) randki... Wlasnie z takich wpisow, jak powyzej, mozna najwiecej wyciagnac - klarownie widac kazdy blad. Bo jak napiszesz mi jak bys chciala zeby bylo, to ja sie usztywnie i bede trzymal schematu, bede robil rzeczy na ktore nie do konca w danym momencie bede mial ochote, i z gory bede zakladal, ze jest ok, bo 'przeciez robie wszystko jak nalezy'.
Moja ostatnia 'pierwsza randka': przytulenie i buziak, empik, przegladanie, ocenianie i kupowanie ksiazek (zainteresowanie jej osoba i tym co ma do powiedzenia), mala 'kafejka' i po duym piwie (zainteresowanie jej osoba i tym co ma do powiedzenia, draznienie sie, jedno-dwa opowiadania co do swojej osoby, delikatne 'przydkowe' kino, szeptanie czegos'dyskretnego'do uszka i SZCZERZE napawanie sie jej zapachem, slimak
[na poczatku niesmialy, ze wzorkiem utkwionym w jej przymglonych oczach]), winda i przytulanie, kino i film (zdziwieni? Hehehh.), a tam ONA, ONA, ONA... (Tzn. 'Ogladaj sobie film, a ja skupie sie na czyms innym - tj. w skrocie kino takie jakie byc powinno,bez dotykania miejsc intymnych, a doprawadzajace ja do drzenia - done , z klasa, a nie obsciskiwanie sie jak 'jakies malolaty' hehehe).
Po kinie spacer na przystanek.. i do domku...
'Albo wiesz co ? Ja jeszcze ide cos zjesc, idziesz ze mna, pobedziemy jeszcze ze soba troche, a jest troche rzeczy o ktore chcialbym Cie zapytac, jak i chcialbym jeszcze na Ciebie sie na patrzec, jezeli mamy sie 'tyle czasu nie widziec'?'
'pewnie!'- szczesliwa, zarumieniona.
Kebab... Wyluzowanie, normalne tematy. Wspomnienie o jej mieszkaniu. Rzucenie dla zartu, ze jestem ciekaw jak mieszka... Pozniej dla zartu, ciekawe jakie robi sniadania, potem dla zartu, ze chetnie bym jej poczytal na dobranoc,potem dla zartu 'zbieraj sie, jedziemy do Ciebie', potem powazne sluchanie jej 'o nie, nie, nie', potem krok w tyl, zainteresowanie na nowo, skupienie sie na tym jak sie ze soba czujemy, 'no dobra, jedziemy juz, chodz bo pozno' - 'ale ja mam balagan w domu' - I AM IN !!!!!!!
Dalej wiadomo... Czy takie to bylo trudne ?
Bylo fajne, spontaniczne i malo mnie to obchodzilo czy jej sie podobalem od poczatku czy nie. Wiedzialem czego chce i do tego dazylem. Chcialem zebysmy sie swietnie bawili, a, ze wyszlo tak jak wyszlo i bawilismy sie przezzajebiscie, no to kurwa, sorry
P.s jakby to wszystko powyzej nie brzmialo, tu nie bylo gry, a pelen spontan, nad niczym nie zastanawialem sie ani sekundy, robilem to naturalnie. Dziewczyna mi sie podoba i jest zajebiscie to i ja robilem co czulem i nikogo nie udawalem. Nikt by nie powiedzial, ze to jaki teraz jestem jest wynikiem ciezkiej pracy i tego wszystkiego sie nauczylem, odkrylem w sobie na nowo, czy tez poprostu wyjebalem caly ten syf, ktory wjebano mi za dzieciaka do glowy i poprostu zaczelem robic tak jak mi sie podoba.
Pierwszy raz czuje sie troche hujowo piszac o dziewczynie z ktora sie spotykam. Cos sie dzieje ? Heheh. Jakbys to kiedys przeczytala to wiedz, ze opisuje to tylko i wylacznie dlatego by chlopaki czegos sie nauczyli i mogli dostarczac innym kobietom (ktore rowniez na to zasluguja) takich emocji i przyjemnosci jakich ja dostarczylem Tobie, bo taki usmiechjaki goscil na Twojej twarzy, chcialoby sie widziec na oczach wszystkich ludzi...
P.s 2 zapomnialbym dodac, ze byla tam rowniez KUPA SMIECHU. Bo to jest kluczem...
Bardzo fajny blog. Obnażasz
sob., 2013-01-19 14:32 — VimBardzo fajny blog. Obnażasz podstawowe błędy i wpadki (nie tylko w tym wpisie), powinno się to znaleźć gdzieś w jakichś lekcjach ; p
"Nie wierzę że może się on
sob., 2013-01-19 14:55 — mnk"Nie wierzę że może się on przydać komuś kto chociaż raz dobrze wczytał się w treść tej strony. Potraktuję ten wpis więc egoistycznie- jak kartkę z pamiętnika."
Właśnie to bardzo dobry materiał, dla wszystkich tych którzy
ciągle nie wiedzą "gdzie popełniłem błąd".
Z mojego punktu widzenia fajne, odmienne spojrzenie na spotkanie z perspektywy kobiety i jej przemyślenia.
Każdy może wyciągnąć coś dla siebie.
Przy tym całkiem dobrze się to czyta, język dość humorystyczny masz.
Jak dla mnie blog na plus
Skaut przez twoje opowiadanie
ndz., 2013-01-20 12:04 — VegoSkaut przez twoje opowiadanie nagle mi sie wlaczylo tysiac pomyslow na randke i zacieszam sam nie wiem z czego, widac nacpalem sie twoimi emocjami ze spotkania ;] ale tak wlasnie powinno byc z nie przymuszonej woli, bardzo wielka chec sprawdzenia jak to wyjdzie w praniu z dana kobieta, a potem gdy wracasz do domu i wspominasz jej blyszczace oczy jakby oglupiala, az chcesz sie poklepac po plecach i powiedziec"dobra robota" emocje jak narkotyk tyle daja ;] pamietajcie zeby nie brac pod uwage jej slow, a wlasnie jej zachowanie czy jej sie robi goraco, mokro czy co tam jeszcze, wtedy bedziecie miec pewnosc ze robicie jak trzeba, cos czuje ze teraz bedzie fala randek ;]
A nikt nie zwrócił uwagi, że
ndz., 2013-01-20 21:24 — PrzemoA nikt nie zwrócił uwagi, że ten Pan był po swojemu naturalny, spontaniczny, był po prostu SOBĄ. Robił to na co miał ochotę, miał odwagę mówić to na co miał ochotę. Nie przejmował się, co sobie o nim ona pomyśli. Tego się zaprzeczyć nie da, a większość osób tutaj w kółko mówi przede wszystkim BĄDŹ SOBĄ, a kobieta to doceni
To, że jego zachowanie było cholernie nieatrakcyjne to już inna sprawa
To, że miał tak naprawdę kupę szczęścia doprowadzając do tego spotkania i to tak długiego, to też trzeba zaznaczyć, bo klasyczna kobieta by spierdoliła dawno
Tak był sobą, był naturalny.
ndz., 2013-01-20 22:41 — VanityFairTak był sobą, był naturalny. Zgadza się. Tak miał kupę szczęścia. A wiesz dlaczego było tak długie ( 25 minut) bo moja kultura / wychowanie/ jak chcesz to nazwij może i litość nie pozwoliła wziąć torebkę i odejść. Pracuję nad swoją asertywnością. Było mi po prostu głupio powiedzieć " słuchaj ale nie będę przesiadywać na ławkach w centrum handlowym o suchym pysku, wysłuchiwać twoich opowieści z zielonego lasu.." i tak dalej. To jest wygrana faceta??Myślisz że to tak łatwo? Wcale nie. Nikt nie jest cyborgiem bez emocji i uczuć.
Porozmawiałam z nim i sprawa jest już jasna .
? Rly ? bo ja widze u niego
ndz., 2013-01-20 23:09 — skaut?
Rly ?
bo ja widze u niego tylko proby cwaniakowania z wielkiem placzacym potrzebujacym w tle... zreszta, nie chce mi sie..