Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

odc 2 randki internetowe

Portret użytkownika VanityFair

Nie jestem zwolenniczką spotkań z internetu. Przepraszając wszystkich którzy poczują się urażeni to uważam te portale ze zbiorowisko w większości ludzi zdesperowanych, bardzo samotnych, potrzebujących tylko i wyłącznie seksu, infantylnych, mało zaradnych w realnych relacjach i tak dalej.. ( oczywiście to MÓJ subiektywizm, może staroświecka natura i spore uogólnienie- bo chcę wierzyć w świetnych ludzi). Założyłam kiedyś konto na jednym z portali ponieważ byłam bardzo chora, musiałam siedzieć w domu a poza tym ciekawość wzięła górę. Dołożę do tego małą nadzieję, że poznam tam kogoś wartościowego czy ciekawego nawet na stopie czystko koleżeńskiej. Nie wyszukiwałam Panów - odpisywałam na wiadomości, ciągnęłam rozmowę. W opisie zaznaczyłam , że nie będę pocieszać żonatych, nie szukam sponsorów, nie interesuje mnie seks bez zobowiązań ale chciałabym poznać zdecydowanych, ambitnych i wartościowych facetów..

LANSERSKI MISIU

""Nie imponują nam pieniądze/więc weź o nich nie mów/
wolimy wiedzieć co myślisz i czemu ""

Świetnie się rozmawiało, czułam te same fale, miał "normalne" zdjęcia, troszkę starszy, po studiach. Wzbudził moje zaufanie i sympatię. Denerwowało mnie tylko to jego "słoneczkowanie" i "kotkowanie". Prosiłam żeby tak nie mówił bo mam imię, ale nie było zmian. Uparł się i od pierwszego słowa byłam słoneczkiem. To był w ogóle Pan i Władca rozpieszczony do potęgi - no taki misiu jak później się okazało.. ale trafiła kosa na kamień. Mniej więcej po 1,5 tygodnia rozmów na necie, smsów na początek dnia i długich rozmów telefonicznych spotkaliśmy się..
Wybrał miejsce, które w moim mieście jest dość prestiżowe i stosunkowo drogie. Z góry podziwiać można całą panoramę miasta, głownie wabik dla turystów. Umówiliśmy się pod budynkiem... No cóż wyglądał trochę inaczej, zdjęcia które udostępnił w sieci były zrobione parę lat temu. Trochę kilogramów się nazbierało i trochę zmarszczek Wink.
Czekał na mnie około 10 minut pod budynkiem bo był wcześniej. Przywitaliśmy się i powiedział, że musi wypłacić kasę z bankomatu ( bankomat stał za nim - wmontowany w ścianie budynku). Czemu nie wypłacił kasy jak na mnie czekał? Albo w ogóle wcześniej? Albo w ogóle po co, skoro można płacić kartą? Może to Panowie widać się dziwne, że się czepiam lecz ja uważam za lekko niestosowne przed samą randką wypłacać przy lasce kaskę. Są takie czasy, że posiadać kartę bankomatową nie jest trudno i to żaden lans. Poza tym to też pokazuje jakieś przygotowanie do spotkania że zadbało się o to wcześniej. Dostałam chorego skojarzenia ( -"okej zobaczyłem jak wygląda a teraz stosownie do tego biorę kasę z konta"- ;p ) Ale okej, jestem tolerancyjna i w minutkę już było po sprawie. Jechaliśmy windą do góry, podczas wjazdu czułam tzw "mierzenie". Oho zaczyna się..
Zajęliśmy stolik i przyszło zamawianie. Fajnie że zaprosił mnie w takie miejsce, ale jest druga strona medalu.. Ja preferuje na 1 spotkanie miejsce neutralne także cenowo. W razie chęci i musu pokrycia kosztów jest to rozsądne, a tutaj nie za bardzo wiedziałam na czym stoję. Kawałek ciasta za 20zł jak dla mnie brzmi drogo. No ale dobra on jest facetem i wybrał miejsce.
Trochę zawyżył sobie wzrost bo byliśmy równi. Gdybym założyła szpilki byłby najzwyczajniej w świecie niższy. Mi to przeszkadza i niech sobie mówią co chcą, ja lubię facetów wyższych. On się zdawał tego nie zauważać. Czy facetowi nie przeszkadza, że laska będzie wyższa??
Neutralne temaciki, chwila moment.. I zaczął się teatr próżności. Gdzie on nie pracuje, że on to w ogóle nie musi pracować bo przejmie interes po rodzicach. ( A co mnie to kurde obchodzi!, tym bardziej na 1 spotkaniu).
Ciągle zarzucał mi, że unikam kontaktu wzrokowego. Po pierwsze nie lubię. Po drugie nie znam człowieka żeby mu się wpatrywać prosto w oczy. Po trzecie jego wzrok który zjeżdżał kilka cm w dół od moich ust w pewien sposób mnie peszył. Jestem na tyle taktowna że nie powiem "ejj nie patrz się na moje cycki", ale z drugiej strony dekolt to mój świadomy wybór.
Ubrana byłam na czarno akurat. Lubię stonowane, standardowe kolory. Zaczął się chyba droczyć, że ubrałam się jak na żałobę i że ciekawe jak mi np. w zółtym kolorze. Wytłumaczyłam Misiowi, że tak lubię, tak się noszę i nie zobaczy mnie nigdy w kolorach tęczy. Zrobił słodką minkę "nawet dla mnie tego nie zmieniłabyś?". Miałam chęć krzyknąć- Nie! kurde! Ciekawe czy dla mnie wyszedłby w rajstopach na miasto!? Takie głupie, bzdurne dialogi, które niczemu nie służyły. "Modliłam się" by nie przeszło na typ bielizny jaką lubię nosić bo na pewno nie zasłużył na takie opowieści. Lepiej jak u Małpy "pozwól mi nie mówić nic" niż gadać o kolorach ciuchów.
Zaproponowałam że zapłacę połowę, ale on stwierdził że mnie zaprosił więc on płaci i najwyżej kiedyś tam ja coś postawię. Dostrzegłam napiwek dla kelnera który zostawił. Nie wiem czy to moja wybujała spostrzegawczość czy to była jego premedytacja- czytaj lans lans lans.
Męczył mnie żebyśmy pojechali do takiej alejki pełnej róż, która jest niby miejscem spotkań par. Nastawiłam się na kawę i ciasto to po pierwsze, po drugie nie chciałam wracać późno do domu a spotkanie pewnie wydłużyłoby się o parę godzin, po trzecie to spotkanie o charakterze rozpoznawczym. Kawa i rozmowa mi wystarczyła na "pierwszy szok". Był zszokowany że odmawiam. Nie wiem z czego to wynikało, może nie był przyzwyczajony że kobieta ma swoje zdanie. On mnie odwiezie, on ma taki plan, on tak chce, a dlaczego nie, ale on decyduje bo jest facetem, a będzie miło, a on to zaplanował, a on ma auto pod lokalem.... Bla,bla bla.. Wyszedł kompromis, krótki spacer nieopodal.
Spacer go wciąż pogrążał i rozbijał moje iluzje. Krytykując moją pracę i studia gość po prostu okazał się ignorantem. Jest on a reszta to plebs. Mało tego dzwonił kiedyś do mnie gdy był nad morzem i obiecał mi przywieść muszelkę, ale chyba zapomniał.. Moja kobieca natura zapamiętała ten fakt. Kolejne słowa rzucone na wiatr, gadanie bzdur..
Usilnie chciał mnie odwieść do domu, ale ja odmówiłam. Jego szok chyba rósł coraz bardziej. Smutna mina i tysiąc pytań -dlaczego!?! Tekst " mam stuningowane auto, zajebisty silnik ale nie będę szalał", "dla mnie paliwo to nie problem", " będę wiedział na przyszłość gdzie mieszkasz" pogrążały... Po prostu jestem niezależna, chce wrócić sama i nie widzę potrzeby żeby mi podwoził tyłek pod dom. Odprowadzając mnie na przystanek podzielił się ze mną istotnym przemyśleniem -" nie jeździłem autobusem odkąd mam prawo jazdy"... Nawet jeśli tak jest, to po co mi ta wiedza? Zabrzmiało to jak jakaś pierd%^%^ burżuazja.
Wysłał mi wieczorem smsa, ale nie z podziękowaniem za miły wieczór. "Obudź mnie rano kotku bo wcześnie wstaje do pracy". Haloo!?! Ja mam swoje odczucia i nie będę ani kotka ani słonka ani misia budzić. Nie obudziłam go, nie obudzę go już nigdy. Nie ta chemia i nie ta ziemia.
Zyskałby o wiele więcej gdybyśmy poszli na zwykłą kawę do jakiegoś Starbucksa czy innego taniego lokalu, pogadali po prostu o życiu i rozeszli się w swoje strony..
"lepsze jest wrogiem dobrego".

PAN KAMERKA

"i jawnie prawdę zamieniamy na sitcom i wszystko ma być nagle i wszystko ma być blisko.."

Sympatyczny chłopak, ale ciągła prośba "wejdź na kamerkę" mnie irytowała. Po co? Jak nadejdzie czas/ okazja pozna mnie na żywo. Po drugie znów czuje się testowana czy moja gęba jest wystarczająco okej na to by inwestować czas w rozmowę. Po trzecie w domu chce leżeć w dresie, rozczochrana a nie robić dzióUóbki do kompa ( w przeciwieństwie do innych dam mi za to nie zapłacą). Żenujące opisywanie jak panna na pierwszym spotkaniu przespała się z nim a wręcz rzuciła mu do łóżka. A co mnie to obchodzi?? akurat to nie jest na jego zapulsowanie a wręcz rozpala mi inne lampki czerwone nad głową. Dodając do tego całkowitą dowolność miejsca i czasu spotkania a od siebie proponując bym wpadła ewentualnie jak będzie na baletach z kumplami to pogadamy.. Po czym zarzuca mi brak czasu i ignorancję. No ja nie będę organizować spotkania. Niech sobie wydziara na czole jedno - """""" Thinking outside the box """""""" . Ja już wiem, że my się nie spotkamy.

MĄŻ NIE MĄŻ SPRAWCA WIELU CIĄŻ

""Wiem, że twoje myśli są teraz tam gdzie mój fiut
a mój język na twej szyi jest szybszy niż twój puls""

Każda rozmowa sprowadzana do seksu. Każda. Spotkaliśmy się. Pogłaskanie mnie po brzuszku - " jak tam nasze dziecko", a w ogóle to czas się zabrać za powiększanie rodziny.. Myślałam jak wiać! Stawianie mnie na murku bo wygodniej będzie się kiedyś całować.(sic!) I szereg innych żenujących rzeczy! Najpierw trzeba seks zacząć w kobiecej głowie, na pewno nie usilnym skierowaniem spaceru do swojego domu. Ja naprawdę nie chce oglądać jego pierzyny. Ta seksualność spada do 0. Jeśli pragnie się seksu tu i teraz to lepiej oznajmić to na początku znajomości bo potem seksualność tylko się kończy. Jak wiem że mam faceta na seks tu i teraz i na telefon to nie mam ochoty nawet chodzić z nim za rękę. Jakieś małe wyzwanie dla kobiety też musi być! My też już się nie spotkamy. Nie chce spać z facetem, który nie wie o mnie wiele więcej niż sama powiem.

Był to wybór różnych przypadków w celach dyskusyjno- refleksyjnych.

Odpowiedzi

Portret użytkownika vision

Fajne spostrzeżenia,

Fajne spostrzeżenia, spodobało mi się w jaki sposób to opisałaś, trafiłaś na chłopczyków a nie na prawdziwych facetów

Portret użytkownika Horseq

Bo w necie sami popierdoleni

Bo w necie sami popierdoleni dewianci seksualni, śmią się zwać mężczyznami...och urocze. Blog jest ok Wink

Portret użytkownika Smuel

Co do hipokryzji i

Co do hipokryzji i dekoldów.
Możnaby to potraktować jako ST. Czy masz nad sobą na tyle kontrolo by w te wyeksponowane cycki nie patrzeć.
Znajomy jak żucił palenie nosił przy sobie paczkę, bo " żadna sztuka nie palić jak się nie ma."
Próba woli?

A blog, po komentarzach widzę, że warty przeczytania. Później.

Pozdrawiam serdecznie.

Portret użytkownika VanityFair

Trzeba rozróżnić delikatny

Trzeba rozróżnić delikatny dekolt od wulgarnego wywalenia cyców.
Dlaczego?
Ja noszę bo lubię. Nie przepadam za golfami i czymś zapinanym pod szyją. Po drugie lubię swój biust. W pewien sposób eksponuje swoją kobiecość. Dobrze się z tym czuję. Ładnie leżą swetry, ładnie układają się koszule. Naturalnie jest w tym pewne poczucie smaku. Nie widzę tutaj nic co miałoby charakter braku szacunku do siebie.

W moim blogu chodziło mi o to, że typ w ogóle bez żadnego ""żenua""schodził mi z wymiany spojrzenia na dół. Nie robił tego dyskretnie, mniej dyskretnie.. Wiadomo że jak ludzie widzą się 1 raz obserwują się, oglądają, patrzą. Jednak schodzenie w ten sposób wzrokiem nie jest fajne i druga osoba czuje się z tym zle. Tak jakbym patrzyła prosto w oczy facetowi (wymiana spoojrzen) schodząc pomału w dół do krocza.

Portret użytkownika Guest

naprawdę tacy gwiazdorzy

naprawdę tacy gwiazdorzy jeszcze istnieją? Przerażające...

Portret użytkownika ColdPlay

Wystarczy podać się za

Wystarczy podać się za dziewczynę na jakimś portalu typu fotka - po prostu aż wstyd za niektórych desperatów.

Portret użytkownika Senior LEX

Jak przeczytałem, to

Jak przeczytałem, to zastanowiłem się - gdzie się tacy uchowali??? No jakby ich z lasu wypuścili. Najlepszy był Miś-Samochwała (tekst o spokojnej jeździe w tuningowanym samochodzie: +100 do żenady).
Dzięki VanityFair za "girly point of view" Smile

Pozdrawiam

Portret użytkownika Rise

Taka prawda... a dlaczego oni

Taka prawda... a dlaczego oni tam są? Bo z takim debilnym podejściem do życia i prostackim charakterem nie znaleźli jeszcze w normalny sposób na żywo żadnej szanującej się kobiety, która była by nimi zainteresowana. A przecież oni mają kasę, rzekomą "wartość" no to byle kogo nie będą chcieli.. To jest żenada po prostu.. ręce opadają.

Dlatego autorko tego bloga - na prawdę odradzam poznawanie kogoś przez neta - to jest dla mnie kiepska droga... Jest jakiś ułamek procenta szans, że poznasz tam kogoś wartościowego owszem, ale gra i tak nie warta świeczki, nie warta świeczki - to też działa w drugą stronę, wiem bo sam kiedyś spróbowałem i na żywo dziewczyny nie takie jakie wydawały się wymieniając wiadomościami Smile Dawno już wywaliłem konta z takich portali.

Ewentualnie na forum poświęconym jakiejś pasji, snowboard czy coś co Cie interesuje - można poznać kogoś o podobnych ambicjach, zainteresowaniach choć to i tak niczego nie gwarantuje. Ale zdecydowanie bardziej polecam po prostu bycie towarzyskim wśród znajomych, imprezy, domówki, czy może taneczne imprezy, w latynoskich klubach można poznać fajne osoby Smile ale no nie będę tu się rozpisywał gdzie kogo można poznać.

Co tu więcej dodać - rozpieszczeni, kiepsko wychowani zdesperowani faceci, na których trafiłaś.

Ale w fajny sposób blog napisałaś Smile !

Pozdrawiam.

Portret użytkownika Rafał89

Hehe no nie gadaj, że przez

Hehe no nie gadaj, że przez neta nie można ciekawego faceta spotkać, kiedyś sam tam działałem Wink Szczerze powiedziawszy to szkoda zachodu, dużo pierdolenia się z gadką, a potem i tak właściwie nie wiadomo co jest po drugiej stronie monitora. A tak to normalnie od razu się rozmawia i wiadomo na czym człowiek stoi Smile

Portret użytkownika baudelaire

Ja mysle ze i tu takich

Ja mysle ze i tu takich gwiazdorow nie brakuje jak widze pytania typu "co mam robic na pierwszej randce?". Moim zdaniem kazdy mlody powinien przeczytac Twoje przemyslenia ku przestrodze. Potwierdzam tez, ze sa one spojne z przemysleniami wiekszosci kobiet z ktorymi rozmawialem na ten temat. Dobry blog.

Mnie ten blog sie nie podoba.

Mnie ten blog sie nie podoba. Nie potrafie tego niestety rozwinac. Dziwnie mi sie go czytalo.
Uwazam ,ze w internecie mozna znalesc normalna kobiete/faceta.

Portret użytkownika VanityFair

Nikt nie mówił, że nie można.

Nikt nie mówił, że nie można. Ale blog o udanych randkach nie byłby chyba taki ciekawy, więc skupiam się na nieudanych historiach.

Portret użytkownika expat

Dzień dobry, a mnie się

Dzień dobry, a mnie się świetnie czytało natomiast jest to stereotypowe podejście kobiet, na którym zresztą moim zdaniem często tracą. Pozerstwo, kamerka, tatuś itp, to wszystko żenada i to prawda, ale przyznaj się przed samą sobą ile razy straciłaś szansę na normalną relację z wartościowym facetem, bo oceniłaś go po pozorach? Tak już jest, że ten komu zależy bardziej (a facetowi na początku najczęściej bardziej zależy) przegrywa. Ileż razy mogło być tak, że ktoś zauroczony Twoją osobą zmienił się w puszącego się pawia przestając być sobą? Wiem, wiem...powinniśmy być silni i nie okazywać słabości, ale iluż jest pozerów,którzy pokażą iluzję siły na początku aby w dojrzałej fazie związku okazać się gówniarzami. Poddaję pod rozwagę i pozdrawiam.

Portret użytkownika Jaskier

Kolejny blog typu: " Jestem

Kolejny blog typu: " Jestem kobietą, znam swoją wartość, chodzę na randki, podziwia mnie milion facetów i jestem szczęśliwa, że urodziłam się idealna."

Portret użytkownika VanityFair

Nie to miałam w zamyśle.

Nie to miałam w zamyśle. Opisuje tutaj WYBRANE sytuacje i aspekty, które mogą dać jakiś % edukacyjny, refleksyjny i dyskusyjny. Blog o tym jak było wspaniałe i jak maślane oczy do siebie robiliśmy nie byłby ciekawy. Nie znaczy to też że w swoim życiu nie mam różnych historii, także tych w których ja coś źle robię.

Tak znam swoją wartość i każdy z nas powinien ją znać. Mam wiele wad i do ideału mi daleko.

Fajnie sie czytalo Ciekawe

Fajnie sie czytalo
Ciekawe masz te przygody w necie

W internecie jest wiele

W internecie jest wiele fajnych mężczyzn , sam mam konta na kilku portalach i mam wiele do zaoferowania ale dziewczyna też powina dać od siebie też coś a nie tylko narzekać , wiele desperatek siedzi na portalach narzekają

vanityfair gdybyś ze mną się umówiła by było inaczej żadnego szpanowania samochodem i pieniędzmi czy drogim jedzeniem

Portret użytkownika VanityFair

Właśnie to może odpowiesz mi

Właśnie to może odpowiesz mi na nurtujące mnie pytanie, czemu fajny facet ma konto na portalu(ACH) internetowych??

To zabrzmialo troche tak

To zabrzmialo troche tak jakbys mówila ze nie jestes fajna bo sama mialas/masz konta na takich portalach...

Ludzie ,jak chcecie szukac dziewczyn w necie to po jaka hole*e macie tu konta!?!?!?

Portret użytkownika czortas

Czytalo sie dobrze i wcale

Czytalo sie dobrze i wcale mnie nie dziwi krytyka tych osobnikow. Jezeli tacy istnieja na swiecie napewno powinni przeczytac ten artykul bo to sie w glowie nie miesci ze tacy istnieja ...

Portret użytkownika expat

A dlaczego mają nie istnieć?

A dlaczego mają nie istnieć? Rozumiem, że Ty się urodziłeś doskonały? Wink Miałem parę udanych tematów przez sieć i nie uważam, żeby ta droga była kompletnie do dupy. Poza tym konto np na FB trzymam z powodów czysto komercyjnych Smile
Pozdrawiam
PS:Panowla, spokojnie...piszecie,że sieć jest bee a ja wyczułem tu już kilka haczyków zarzuconych na autorkę bloga.