Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

odc 1 "ja wiem że Ty wiesz że to jest okazja ale ja nie szukam dup chodząc po gimnazjach"

Portret użytkownika VanityFair

W zasadzie to nie miałam większej ochoty iść na balety. W zasadzie to nie liczyłam na wielkie miłosne uniesienia, ubrałam się całkiem zwyczajnie. Kilka drinków, kilka dobrych piosenek na parkiecie i adios. I zazwyczaj kiedy nie chcesz nic dzieje się cos. Nie wiem jak długo tam był, czy wcześniej mnie obserwował czy po prostu spojrzał i podszedł. Na parkiecie dostrzegłam znajomego, ot tak luzny kolega, sporo młodszy. Jako dobra ciotka złapałam go za nosek jak matka karząca krnąbnego urwisa. Uśmiechnął się, zaczał przy mnie tanczyc, na parkiecie był istny ścisk. Dobra aura dla wszelkich obmacywaczy. Nie lubię tłumów, nie lubię tłoku , nie lubię jak ktoś bezkarnie może dotykać mojego tyłka. Oparłam się tyłem o bar, żeby popatrzeć na parkiet, na moje tanczące znajome i napić się chłodnego piwa. Nagle spod ziemi po prostu wyrósł on, stanąl centralnie na wprost mnie, całą swoją osobą zasłaniając mi widok, podał rękę, podał imię. Chwile porozmawialiśmy.. Moj znajomy rozmawiał z moją kolezanką ( w sensie oczyszczał mu pole Tongue , okazało się że on jest z ekipy tego mojego znajomego) on patrzył mi się prosto w oczy, ograniczając zakres moich ruchow.. Poczułam coś w stylu " albo ze mną gadasz tu i teraz albo jeśli idziesz musisz mnie odsunąć i sprawa jasna). Spodobał mi się i z wyglądu i z gadki. Zaskoczyło mnie pytanie „masz faceta”, .Ale z drugiej strony chłopak chce mieć jasność sytuacji. Był sporo młodszy ode mnie ale wygląd tego nie zdradzał. Zaczęliśmy tańczyć, z każdą minutą zdobywał moje zaufanie, mój dotyk. Raz się drocząc, raz się odsuwajac, raz pokazując „jesteś moja”. Ktokolwiek na mnie spojrzał, otarł się powodował że on przyciągał mnie bliżej siebie. Chyba widział że taka lekka zaborczość mi się podoba. Ciałko miał swietne.. czuć było te godziny siłowni. I on doskonale miał świadomość tego że podoba się płci pięknej albo dobrze grał pewnego siebie kozaka. I ta mała blizna na policzku, damn it jak to mnie kręci. Chłopak umiał grać w te klocki mimo młodego wieku, wyjęłam telefon aby napisac smsa kumpeli gdzie jest, gdyż zniknęła mi z pola widzenia a mamy zasadę „dobra impreza= brak straty w ludziach”. On mi wyrwał tel, wpisał swoj numer i powiedział „zrobisz z tym co uważasz”. Myślę sobie -” to ja mam pisac pierwsza, to ja mam po imprezie rozdawać karty, o nieee” i wysłałam mu momentalnie swój numer. Mysle 50/50. Poszłam do toalety poprawić trochę make-up, trochę pogadać z kolezankami, trochę ochłonąc. Wychodzę a on stoi pod wc , zapaliła mi się czerwona lampka,rzadko mi się zdarza żeby ktoś aż tak pilnował narybku w lokalu. Pytam się czemu mnie pilnuje, czy nie wierzy ze wroce do niego a on szybko i cicho rzekł ” ja nie bede Cie szukał” złapał mnie za rękę i prowadzi na parkiet. Myslę okej, chce mi przewodzić.. wielki alfa ;] Pocałowalismy sie na parkiecie.. zreszta tego chyba chcialam. Chyba? Kurde chciałam. Tak długo patrzył mi się w oczy, zbliżał, zaczynał od policzka.. Nie potrafiłam walczyć z sobą. Czy załuje? Nie. Nawet umknął mojej kobiecej sknerskiej uwadze tekst „idz kup piwo bo nie mam juz kasy”. Myslę, dobra wypijemy razem piwo, potem były piwa, a potem były drinki. No coż – chciałyśmy uprawnienie to mamy. Wyszłam wcześniej od niego, został z kolegami. Nim wstalam po imprezie już mialam zaproszenie w sieci do grona znajomych. Trochę poklikaliśmy -odbijał piłeczke, że to niby ja go wyrwałam a on po prostu tanczył swobodnie jak rusałka na wietrze a tak poza tym to zapraszałam go do siebie na imprezie na jakieś wspólne oglądanie filmów. Odwracał sytuację o 360 stopni. Dwa rozne swiaty.. On lekcje, przygotowania do matury, mieszkanie z rodzicami.. za mną ten okres jest już dawno. W kwestii bajerowania kobiety trochę cwaniakował – „a myslisz ze nie spotykałem sie ze starszymi”, ” nie gadaj jakbyś miała 40 lat”, „nie bedziesz musiała gadac z moimi rodzicami”,”przyjedz na noc, filmy pooglądamy”. Jak nic marzył mu się ostry seks ze mną bo tych podtekstów było bardzo dużo to nie było zaproszenie na miłe pogawędki i patrzenia w gwiazdy, krotko i na temat, aczkolwiek bystrzak nie zamykał mozliwosci „cos z tego mogłoby byc”. On myslał że steruje sytuacją, ale oprócz fajnego tyłeczka i pieknych oczek nie mogł mi dać nic wiecej, to czego na dany moment szukałam. Tak naprawdę całą sytuacją sterowałam ja ; ode mnie zależało czy się spotkamy, ode mnie zależało czy zostanę na noc czy wypije kawę i odjadę. Zdradzał się pytaniami dlaczego nie odpisuje, dlaczego tak pozno odpisuje i co robię że nie odpisuje.. No kurde ! Czasem cięzko zrozumieć ( szczególnie gdy jest się needy) że człowiek ma odpalonego kompa ale nie siedzi jak w ławce szkolnej przy nim i nie monitoruje czerwonych alertów. Ciągnęło mnie coś do niego, ale rozum mowił -” i tak nic z tego nie będzie, nie ciągnij tej znajomosci”. Walczyłam trochę ze sobą.. W koncu stwierdziłam że podjadę do niego i pogadamy. Ale stos podtekstów seksualnych na temat tego co będziemy mogli robic w moim samochodzie, stos pytan na temat ułożenia kanapy.. i tekst w stylu „jestes za bystra dla mnie”. A co na to mam odpowiedzieć? „znajdz sobie głupszą”? Laughing out loud Damn it ile mozna, szukam emocji, intelektualnego uniesienia a potem dobrego , ostrego seksu. On nie był w stanie mi dac poczucia bezpieczenstwa, coś co na tym etapie oczekiwałam od faceta. Napisałam mu że to nie ma sensu. I niech nikt nie sądzi że tego nie odchorowałam. Odchorowałam i to bardzo. I sądzę że wiekszosc bab na moim miejscu wykorzystałaby okazje i poszła z nim do łozka, pociągneła tą relację. Nie wiem czy kiedys on mi podziekuje za ten kubeł zimnej wody, za odstawienie w kąt. Może tak a może nie. Czy jeśli trafimy na siebie na mieście to podejdzie do mnie czy będzie omijał mnie szerokim łukiem? Naprawdę nie wiem. Nie odezwał się od momentu, gdy stwierdziłam że nie ma w tym grama sensu. Zaczął swietnie ale nikt jeszcze samą dupą swiata nie zdobył. Jakie błędy popełnił w tej znajomości? Niech swieżaki sobie wypunktują jako praca domowa..Laughing out loud Fajnie podbudowałam sobie swoje ego że zainteresowałam takiego młodzieniaszka, miło że ktoś rozkojarza się na lekcjach bo o mnie mysli ( chwila braku mojej skromności Laughing out loud ) ale czułam że mogłoby to przerodzić się w coś bardzo złego. Staram się z kazdej znajomosci wyciągać naukę z którą pojde dalej i myslę nad morałem tej...

Odpowiedzi

mam nadzieje ze na Ciebie

mam nadzieje ze na Ciebie trafie Xd

Portret użytkownika Fan

Co ma tytuł do tego bloga?

Co ma tytuł do tego bloga?

Tytuł tego bloga z tego co

Tytuł tego bloga z tego co się domyślam wziął się od kawałka Pezeta "5-10-15", w którym to autor chodząc po barach spotyka dziewczyny w wieku np. 14 lat.

Portret użytkownika VanityFair

tak wzieło się to z kultowego

tak wzieło się to z kultowego kawałka mesa i pezeta

najwidoczniej będzie cały

najwidoczniej będzie cały sezon

Przeczytam 2. odcinek, jesli

Przeczytam 2. odcinek, jesli zaczniesz stosowac akapity. Dobrze zaczelas. ;]

Portret użytkownika thexx

Cóż... błędy młodości,

Cóż... błędy młodości, pieprzyłem sprawę w identyczny sposób - z imprezy zawsze wyciągałem fajną sztukę, a potem "coś się psuło" Laughing out loud

Szkoda, że 10 lat temu nie było takich stron Wink

Pozdr

Ciekawa...z Ciebie kobieta że

Ciekawa...z Ciebie kobieta

że też ja trafiam ostatnio na takie mniej inteligętne...

Dzięki za blog. Fajnie jest

Dzięki za blog. Fajnie jest zobaczyć całe te podchody z przeciwnego bieguna Smile

pozdrawiam!

Portret użytkownika Rise

Bohater tegoż bloga

Bohater tegoż bloga charakteryzuje się stricte schematami, utartymi wzorcami, wpojonymi do głowy regułami. Po prostu był pewien że to wszystko czego się dowiedział o uwodzeniu zadziała, jednak nie był elastyczny. Trafił na inteligentną kobietę, która poza tańczeniem w klubie i ruszaniem fajnie tyłeczkiem ma coś znacznie więcej do zaoferowania i podobnie z resztą oczekiwania niż większość klubowych panienek [tak przynajmniej idzie wywnioskować po tym jak piszesz :)].

Nie był przygotowany na pewne Twoje zachowania, nie miał asów w rękawie - gość prawdopodobnie odbył kilka sukcesów w klubie z innymi pannami, stąd wszystkie wrzuca do jednego worka i był przekonany o tym że tym razem też się uda. Przecież robił wszystko jak poprzednio, wg. "schematów", "reguł".

Ten blog idealnie pokazuje że trzymanie się wlasnie tych schematów i jakichs tam wzorców promowanych w filmach czy mediach- ogólnie nie działa w rzeczywistości, przynajmniej nie zawsze.

Dlatego tak istotnym jest żeby być sobą, być naturalnym, szczerym ze sobą a nie udawać nikogo.

Bardzo fajny flow w pisaniu blogów, ale fakt akapity by się przydały dla "oddechu".

Pisz więcej, bo umiesz Smile!

Pozdrawiam

Portret użytkownika expat

Przekombinowane. Część druga

Przekombinowane. Część druga bez zarzutu.
Pozdrawiam

he

he

Portret użytkownika VanityFair

Do zainteresowanych ponieważ

Do zainteresowanych ponieważ pytali się jak to dalej jest.. Utrzymujemy ze sobą fajny, sympatyczny kontakt. Odzywa się, czasem ja.