Witam wszystkich. To mój pierwszy Blog i opisałem tutaj moją ostatnią relację z kobietą. Proszę o nie usuwanie go, bo myślę, że to, co tutaj napisałem pozwoli niejednemu użytkownikowi spojrzeć inaczej na relację: Przyjaźń – Seks – Związek – Zakończenie. Przyjemnej lektury.
Ja – 24 letni mężczyzna, po dwóch nieudanych związkach z młodszymi od siebie o 2-3 lata kobietami. Prowadzący relacje, rozdający karty i z dnia na dzień spuszczony w kiblu. Myślałem, że gorzej być już nie może… owszem może.
Ona – 27 letnia kobieta, z dzieckiem. W momencie naszej bliższej relacji kończąca swój 4 letni patologiczny związek.
Poznaliśmy się właśnie 4 lata temu, gdy ona wiązała się z pewnym facetem (moim dalekim znajomym). Zwykle cześć, cześć, od słowa do słowa… Rozumieliśmy się doskonale, po pewnym czasie zostaliśmy przyjaciółmi – tylko i wyłącznie, na nic więcej nie chciałem liczyć, bo wtedy ta kobieta mi się po prostu nie podobała (duża otyłość wynikająca z ciąży). Nasza przyjaźni trwała w najlepsze, wiele razy zwierzaliśmy się sobie, oboje wskoczylibyśmy za siebie w ogień.
Mijały lata nasza przyjaźń trwała w najlepsze, aż do stycznia tego roku, gdy wylądowaliśmy razem w łóżku. Wspomnę, ze panna miała duże opory, bo stwierdziła, ze ma do mnie zbyt duży szacunek, nie chce żeby to zepsuło nasza przyjaźń itp. Wspomniałem jej o tym, ze nie jestem leszczem i nie zakochuje się „od pierwszego włożenia”. Ja się nie zakochałem, ale ona tak…
Miał być tylko seks miedzy nami, ale z jej strony zaczęło wychodzić dużo, dużo więcej, aż do kompletnego uwłaszczenia mnie dla niej i związku. Nasze spotkania nie ograniczały się tylko do seksu, ale do wspólnego spędzania czasu w inny sposób, wspólnych wyjazdów. Ileż to Ja się nasłuchałem deklaracji, ze jestem tylko jej, ze traktuje mnie poważnie, nie jak kogoś tylko do łóżka, ze nie wytrzymuje beze mnie godziny z tęsknoty, ze jak dostałbym prace w innym mieście, to by mnie zatrzymywała. Jej chora zazdrość doprowadzała do tego, ze każdy SMS, którego dostałem od zwykłej KOLEŻANKI z zapytaniem, co słychać kończył się kłótnią. A tam słowa… Panowie czyny są ważne, a czynami pokazywała, ze jestem całym jej światem… a Ja w to uwierzyłem, bo przecież moja do niedawna przyjaciółka miałaby mnie okłamywać ?!.
Trwało to przez 4 miesiące, 4 miesiące bajki i sielanki, aż tu nagle z dnia na dzień koniec… Byłem 4 dni w innym mieście na szkoleniu, nie widzieliśmy się, ale oczywiście rozmowy i zapewnienia, ze tak tęskni, ze jej źle beze mnie itd. Wróciłem, mieliśmy się spotkać wieczorem, dzwonie, a tu cisza. Po chwili SMS: „Wybacz, ale nie spotkamy się dzisiaj, bo jestem w tragicznym stanie, mam problemy, nie chce żebyś mnie taka oglądał. Tęsknie, odezwę się po świętach, jak wrócę. Całuje”.
Zapakowałem się w auto i pojechałem pod dom, gdzie wynajmowała mieszkanie, żeby nie zostawiać jej mimo wszystko samej (może tu jest mój błąd ?). Drzwi mi nie otworzyła, kazała stad iść, żebym jej nie oglądał. Okej prosił nie będę, pojechałem.
Na drugi dzień, jak i przez cały okres świat próbowałem dzwonić, pisać (1-2 razy dziennie). Chciałem się dowiedzieć, czy u mojej kobiety wszystko w porządku. Na darmo, bez odzewu. Miała się odezwać, jak wróci. Nie zrobiła tego, wiec Ja zadzwoniłem. Pytam, czy wszystko okej, czy się spotkamy. Ona na to, ze nie, bo nie ma, po co się ze mną widzieć i o czym ze mną rozmawiać. Że odjebałem jakaś psychopatyczna akcje przyjeżdżając wtedy do niej i miedzy nami to koniec. Odnosiła się do mnie chamsko, jakbym zrobił coś jej dziecku, jakąś krzywdę. Traktowała mnie jak gówno. Nie pisz do mnie, nie dzwon krzyczała. Pytałem, o co jej chodzi, skąd taka agresja w niej do mnie, skąd taki wrogi stosunek i nagła zmiana zdania do mojej osoby. Pytałem, pytałem, pytałem (Wiem nie powinienem, ale domyślałem się ze kogoś ma i chciałem, żeby się do tego w końcu przyznała). Nie zrobiła tego, dalej twierdziła i twierdzi do dziś, ze to moja wina, ze to przez to ze przyjechałem. Spotkać się nie chciała i do dzisiaj nie chce. Proponowałem zakończyć to jak dorośli ludzie, podać sobie ręce i powiedzieć cześć. Nic z tego, nie ma tyle odwagi…? Twierdzi, ze jestem żenujący i jeszcze bardziej się pogrążam… Ja ? Ja się pogrążam i zachowuje się jak gówniarz ?
Odpowiedzcie Panowie…
Mijają dwa tygodnie… wiem już ze ma innego 40 letniego faceta, z którym miedzy innymi spędzała czas w święta wśród znajomych i z którym była w majówkę. Pochwaliła się tym na FB, ale dalej twierdzi, ze sobie coś ubzdurałem, ze nikogo nie ma, ze ona jest fair, a to Ja zjebałem.
PODSUMOWUJĄC:
Dwa razy w życiu zostawiła mnie kobieta dla innego faceta. Kobieta o 2 i 3 lata młodsza ode mnie. Można by rzec gówniary, a potrafiły się spotkać twarzą w twarz i powiedzieć wprost, ze miedzy nami się wypaliło, maja innego i to niestety koniec.
A kobieta 27 letnia, kobieta, która znalem tyle lat, której tak bezgranicznie ufałem, wskoczyłbym za nią w ogień, moja przyjaciółka potraktowała mnie w ten sposób, po chamsku, bez zasad. Zostałem potraktowany, jak koleś poznany jednej nocy w klubie, wykorzystany w nocy w łóżku i nad ranem pożegnany słowami NARA.
Doświadczony porzuceniem nie przeżyłbym tak tego, gdyby nie to, ze to była kobieta, która tyle lat znalem i nigdy bym się po niej tego nie spodziewał, ze może w ten sposób to zakończyć. Zimna Suka ?
P.S. Proszę o komentarze, sugestie. Czy uważacie, ze gdzieś popełniłem błąd ? Ze to na prawdę moja wina ? Czy po prostu to zachowanie typowej zimnej suki…?.
Odpowiedzi
standard... a pytania
wt., 2014-05-06 15:13 — Gueststandard...
a pytania potraktuję jako retoryczne
Guest, prosze mozesz cos
wt., 2014-05-06 15:19 — TheSpecialOneGuest, prosze mozesz cos wiecej ?
stary... reakcja obronna,
wt., 2014-05-06 15:32 — Gueststary... reakcja obronna, trzymanie przez jakis czas dwoch gałęzi, zrzucanie winy celem usprawiedliwienia się. Wie, ze jest delikatnie mowiąc nie fair i robi dobrą minę do złej gry... Choćbyś się szczerym złotem posrał bedziesz tym złym.
Scenariusz tez łatwy do przewidzenia: panience/nowemu partnerowi sie odwidzi i znów laska zobaczy w zasięgu wzroku poprzednią gałąź... Przygotuj się na wielki come back z całą romantyczno-emocjonalno-tragiczną otoczką... Obyś nie uległ, bo będziesz mógł sobie do nicka dodać "deja vu".
Guest nie wiem, czy jej sie
wt., 2014-05-06 15:41 — TheSpecialOneGuest nie wiem, czy jej sie jeszcze odwidzi, z reszta po co ? Kurwa jaki bajer by mi musiala wcisnac, zeby mnie rzekonac po czyms takim...
uuuuuuuuu, stary:) biorąc
wt., 2014-05-06 15:49 — Guestuuuuuuuuu, stary:)
biorąc pod uwagę twoje rozkminy i aktualny stan psychiczny niewiele jej by bylo potrzeba:) Wiem, wiem... ty jestes twardziel... Ale ta strona to sami tacy płaczący "twardziele";)
No dobra, rozgryzles mnie.
wt., 2014-05-06 15:51 — TheSpecialOneNo dobra, rozgryzles mnie. Ale do tego czasu, az jej sie odmieni bede juz wyleczony, obiecuje sobie to !
yhy, taaaaaaa, jaaaaasne...
wt., 2014-05-06 15:52 — Guestyhy, taaaaaaa, jaaaaasne...
Guest, you made my day
wt., 2014-05-06 17:21 — mgkGuest, you made my day
standard w sensie że to
wt., 2014-05-06 15:36 — Ulrich IIstandard w sensie że to zawsze przy rozstaniu jest głównie twoja wina
tak jest łatwiej dla kobiety, w ten sposób pozbywają się z automatu poczucia winy i mogą ucinać bajerkę, w tym wypadku ze starszym gościem, czyli w jej mniemaniu bardziej stabilną wersją odpowiednią do wychowu dziecka
naprawdę nie ma sensu tego rozkminiać, u ciebie to raczej może nie problem w młodszych dziewczynach, tylko może za szybko sie angażujesz (tutaj po 4 miesiącach) bo wiek to sprawa drugorzędna ...
Zaczalem sie angazowac prawie
wt., 2014-05-06 15:40 — TheSpecialOneZaczalem sie angazowac prawie po 4 miesiacach a i tak ona mi jeszcze wypomniala, ze niby za dlugo... To byl jej kolejny argument do zakonczenia tego.
Kolego - ta panienka od
wt., 2014-05-06 15:50 — genKolego - ta panienka od początku trzymała dwie gałęzie (lub raczej fiuty) w ręce lub gdzie indziej.. brałeś udział w castingu nawet o tym nie wiedząc... a kiedy Ciebie nie wpuściła do domu, to z oczywistego powodu - tamten ją popychał... zdarza się, olej to i tyle... przynajmniej obcego bachora nie będziesz musiał niańczyć...
Gen tamtego na pewno nie
wt., 2014-05-06 15:52 — TheSpecialOneGen tamtego na pewno nie bylo, bo jest z innego miasta - oddalonego o 300 km.
zdejm te różowe okularki -
wt., 2014-05-06 15:58 — genzdejm te różowe okularki - przypuszczam że tamten musiał też komuś ściemniać, w końcu ma 4 dychy - i co to jest 300 kilosów?, aha, niby z dnia na dzień się spotkali, zerżnęli, zakochali i wspólną przyszłość zaplanowali???
Znali sie wczesniej. Musieli
wt., 2014-05-06 16:00 — TheSpecialOneZnali sie wczesniej. Musieli sie zgadac na fb i zaplanowali wspolny wyjazd we swieta.
taa, jasne, czterdziestolatek
wt., 2014-05-06 16:03 — gentaa, jasne, czterdziestolatek w ciemno przez fb święta zaplanował... otrzeźwiej...
Jak koledzy wyżej piszą. Mało
wt., 2014-05-06 16:00 — AlJak koledzy wyżej piszą. Mało która kobieta potrafi zakończyć coś z klasą. Ja po około pół roku potrafiłem usłyszeć, że np. ona nie planowała nikogo poznawać, tak wyszło po prostu. Do tego zapewnienia, że bardzo chciała rozwijać naszą znajomość
Widzicie jakiś brak logiki - ecie pecie, pieprzenie dla pieprzenia, mam cię totalnie w dupie, ale a nuż się przydasz itd. Jak to kiedyś powiedział podobnie pewien polityk: kobiety nie poznaje się po tym jak zaczyna, ale jak kończy. Czasami zastanawiałem się, czy to aby na pewno ta sama osoba.
"Ze to na prawde moja wina ?
wt., 2014-05-06 16:43 — Wiarus"Ze to na prawde moja wina ? Czy po prostu to zachowanie typowej zimnej suki…?."
Takie po prostu są baby. Przecież człowieku to ona jest w CZARNEJ DUPIE, a nie Ty. To ona musi się bujać i szukać tatusia dla bękarta, a latka jej lecą. To ona ma problem, a nie na odwrót. Dziękuj Panu, że to się teraz skończyło. Pomyśl co by było, gdybyś jej kolejnego bachora zrobił. Fiu fiu ...
Kobiety nie nadają się do
wt., 2014-05-06 17:31 — KonstantyKobiety nie nadają się do przyjaźni. Nie ważne, czy facet, czy kobieta. Nawet wśród przyjaciółek, im większa psiapsiółka, tym większy huk i smród przy 'rozstaniu'. I nigdy żadna nie jest winna, zawsze to ta druga strona jest tą złą.
Kiedyś dużo o tym gadałem z koleżankami i o dziwo przeważająca większość przyznawała mi rację, że kobiety nie potrafią się tak między sobą przyjaźnić jak faceci.
Psychologia ewolucyjna.
Przyznaję, sam kiedyś to łykałem jak głupi, ale własne życie i doświadczenia oraz obserwacja otoczenia nauczyły mnie, żeby kobiece zapewnienia o wielkiej, pięknej, nieskończonej i wyjątkowej przyjaźni dzielić przez 3 i pamiętać o tym, aby zawsze zachowywać zdrowy rozsądek.
Wszystko się zgadza. Baby są
wt., 2014-05-06 18:44 — KołbojWszystko się zgadza. Baby są jebnięte
To brzmi jak coś w stylu:
wt., 2014-05-06 21:56 — Lucky LukeTo brzmi jak coś w stylu: "nie miałeś dla mnie czasu to Twoja wina bo chciałeś dla mnie jak najlepiej i wziąłeś 3 zmianę by zarabiać na nasze dzieci dlatego postanowiłam Cię zdradzić - jak mogłeś jesteś żałosny."
Moim zdaniem wszystko co mówi kobieta powinno się dzielić przez 3. gen ma racje wtedy mogła być z nim to jedyny powód dlaczego miałaby Cie nie wpuścić, bo jaki miałby być inny dostała opryszczki i bała się Ci otworzyć drzwi? Zamiast tego wolała Cię pogonić jak psa? Wymyśliła głupią ściemę. Jedna panna też jak kiedyś chciała dać sobie ze mną spokój i przestawała się odzywać jak gdyby nic usprawiedliwiała to tak, że "ma problemy". Wg mnie po pocałowaniu klamki (czego przyczyna była raczej oczywista - bo tak się nie traktuje ludzi, których się tyle zna) powinieneś to zakończyć krótkimi słowami, wyrażającymi Twoje niezadowolenie z wielką kropką. "Zawiodłem się na Tobie zegnam."
Panny prostackiego zachowania
czw., 2014-05-08 05:39 — TheSpecialOnePanny prostackiego zachowania ciąg dalszy - widziałem ją na mieście, powiedziałem zwyczajnie bez żadnej obrazy "Cześć", to w odpowiedzi machnęła mi ręką jak coś w stylu spieprzaj. Po powrocie do domu, na FB zauważyłem, ze usunęła mnie ze znajomych. Napisałem jej tylko wiadomość po tym wszystkim, że nie spodziewałem się po tak dorosłej kobiecie, tak żenującego i kompromitującego zachowania. W odpowiedzi mogłem przeczytać, że to Ja jestem żenujący...
Po tym wszystkim temat z nią oczywiście zamknięty, nie chcę już mieć z nią kontaktu. Na prawdę nie spotkałem się nigdy życiu z tak prostackim i szczeniackim zachowaniem.I to kobieta 27 letnia, gdzie powinna być już dojrzała emocjonalnie.
P.S. Zapomniałem dodać na Blogu informacji, że kobiecie się tak zaczęło we łbie przewracać jak dostała dobrze płatną prace po znajomości i się wylaszczyła. Ego poszło do góry, bo wielu adoratorów je jej z ręki i stała się wielką buisnesswomen...
"Proszę o komentarze,
czw., 2014-05-08 09:30 — Katmandu"Proszę o komentarze, sugestie. Czy uważacie, ze gdzieś popełniłem błąd ? Ze to na prawdę moja wina ? Czy po prostu to zachowanie typowej zimnej suki…?."
Odpowiedzi:
- Jedyny błąd jaki popełniłeś to dałeś się wciągnąć w całą tą relację. Złapała cię na biedną, pokrzywdzoną myszkę potrzebującą oparcia i pomocy do dziecka. Tak jak napisał Guest, zebyś szczerym złotem srał i żebyś sobie flaki wypruł dla tego związku to i tak chuja byś ugrał.
- W żaden sposób to nie twoja wina. Jesteś na etapie obwiniania się, bo przyjechałeś - to pewnie błąd, bo chciałeś wyjaśniać, tez pewnie błąd i cała masa innych. Jakbyś tego nie robił to i tak dowiedziałbyś się, że jesteś przechujowy bo tego nie zrobiłeś. Bo się nią nie interesowałeś i Bóg jeden wie co. Odpowiadałbyś nawet za gradobicie i koklusz. Zostaw to.
- tak, to typowe, wręcz encyklopedyczne zachowanie zimnej suki.
Komentarze:
Dlaczego tak się stało, odpowiedzi udzieliłes sobie po części sam:
"Zapomniałem dodać na Blogu informacji, że kobiecie się tak zaczęło we łbie przewracać jak dostała dobrze płatną prace po znajomości i się wylaszczyła. Ego poszło do góry, bo wielu adoratorów je jej z ręki i stała się wielką buisnesswomen..."
to było najistotniejsze w tym wszystkim. Pani wydaje się, ze złapała Boga za nogi i ma wszystko w dupie. Moc adoratorów moze przebierać, wybierać i grymasić. Ego jak stąd do Portoryko.
Sugestie i podsumowanie:
Chłopie ciesz się, bo teraz tego nie widzisz ale ktoś czuwał nad tobą. Idź do kościoła, daj na msze, do meczetu i synagogi. Straciłeś nędzne 4 miesiące aby przekonać się o czymś, o czym inni przekonują się po latach. Tym, że wierzyłeś, że kobieta 27 letnia powinna być dojrzała emocjonalnie rozbawiłeś mnie do łez. Zapewniam, że są o wiele starsze od twojej i zachowują się identycznie. Z tego się nie wyrasta ale takim się jest i już na całe życie. Taki typ to klasyczny schemat. Znajdziesz sobie inną, z która bedziesz miał swoje dziecko i za jakiś czas sam się z siebie uśmiejesz, jak zobaczysz w coś się dał wpierdolić. Mówie ci ciesz się i jednocześnie uważaj, bo jej obecny 40 letni, lada moment się zmyje, a pani przypomni sobie o tobie.
Katmandu dziękuję bardzo za
czw., 2014-05-08 10:08 — TheSpecialOneKatmandu dziękuję bardzo za wyczerpującą odpowiedź.
Wiesz to, że jakbym nie przyjechał, to też byłoby źle, to wiem. Chodzi mi o to, jak zaczęła mnie traktować po tym wszystkim. Nie dało się z nią normalnie porozmawiać, cały czas agresywna i wulgarna, jakbym jej ostatniego kotleta z talerza opierdolił. Non stop pretensje, co Ja niby chce, że nie ma ochoty mnie widzieć i nie ma po co, że nie mamy o czym rozmawiać, później nawet nie było jej stać, aby powiedzieć normalnie cześć, aż do żałosnego momentu usunięcia mnie ze znajomych. To mnie najbardziej boli, że zrobiła to osoba, która znałem tyle lat i jak sama mówiła, zabiłaby za mnie. Ale teraz właśnie widać, że to były kłamstwa z jej strony i nieszczera przyjaźń.
A czy się odezwie ? Wątpię, przecież już się nie znamy...
Chłopie teksty o zabijaniu
czw., 2014-05-08 11:54 — KatmanduChłopie teksty o zabijaniu się przedwczoraj słyszał ten co jej dziecko zrobił, wczoraj słyszałeś ty, dziś słyszy je 40 latek, a jutro znowu ktoś inny. Myślisz, że ona się zmieni dla kogoś innego - to taki charakter i już. A, że tak cię potraktowała. Ten typ pani mimo, że zawsze będzie larwą, obecnie wydaje się, że z poczwary stała się pięknym motylem. Ma stanowisko, dobrze zarabia, pnie się w górę, ma tylu adoratorów i jest teraz taka mądra. Jej ego obecnie jest tak wielkie, a ty przy tym tak mały i nędzny dla niej, że nie zasługujesz na nic innego jak pogarda.
Wiem, że się nie zmieni.
czw., 2014-05-08 12:26 — TheSpecialOneWiem, że się nie zmieni. Chciałbym tylko, aby kiedyś życie sprowadziło ją w brutalny sposób do parteru.