Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

O wnoszeniu czegoś do poprawy bytu społeczeństwa

Portret użytkownika Hammersmith

W odpowiedzi na "Bycie facetem obliguje do tego - by ten wkładał swoje starania również na poprawianie bytu społeczeństwa w którym żyje. To jest jego zasrany obowiązek i zarazem przywilej.".

Nie zamierzam narzucać swoich racji czy czepiać się autora. Wyrażam swoje własne nieskromne zdanie na temat społeczeństwa. Zapraszam.

Społeczeństwo jest głupie. Powiesz, że przemawia przeze mnie ignorancja czy pycha. Mów co chcesz. To co myślą inni ludzie przestało mnie obchodzić, ale mam nadzieję, że wyciągniesz z tej treści własną naukę. Społeczeństwo jest ogłupiałe i mało tego chce ogłupić też i ciebie. To co masz w głowie. Przeróżnego rodzaju upodobania, uprzedzenia, nawyki, poglądy i opinie przejąłeś od innych od urodzenia - świadomie bądź nie. Można powiedzieć, że sam do siebie nie należysz. Kiedy zrozumiesz jakie społeczeństwo stwarza dla ciebie zupełnie niepotrzebne problemy, wtedy ty staniesz się poważnym problemem dla społeczeństwa. Nie będzie już potrzeby osiągnięcia statusu społecznego, zrozumiesz swoje maski dane ci od społeczeństwa, zaczniesz robić, to co naprawdę chcesz i nikt nie będzie w stanie ci przeszkodzić. Staniesz się wrogiem publicznym numer jeden: nie obchodzi go czyjaś opinia, przyjmuje krytykę, mówi bezpośrednio i brutalnie o rzeczywistości. Kiedy przyjdzie to zrozumienie, miłość, bóg, oświecenie (nie dbam o to jak to nazwiesz, dla mnie to jedno i to samo) przyjdzie też ochota pomocy innym w osiągnięciu lepszego. Nie daj się zwieść. Za tym też kryje się jakaś korzyść dla ciebie. Wciąż mamy do czynienia z pojęciem pomagania dla korzyści, a pomagania przez miłosierdzie. Miłosierdzie jest wtedy, gdy komuś coś przekazujesz i nie oczekujesz wobec niego działania w tym kierunku. To jest miłosierdzie! Dajesz komuś podstawy do działań i cieszysz się wewnętrznie, że spełniasz dobry uczynek, ale odpowiedzialność za siebie zostawiasz tej osobie. Kiedy w społeczeństwie jednostka zmieni się, wtedy zacznie przekazywać "prawilne" podstawy nieprzepełnione do szpiku kości korzyściami nowym pokoleniom.

Więc czy facet ma obowiązek pomagać, zmieniać społeczeństwo? Nie! Mówi się: człowiek jest zwierzęciem stadnym. Potrzebujesz poznać innych ludzi, żeby móc poznać samego siebie. Po to tworzymy społeczeństwo, by konfrontować z nim własne poglądy. Ludzie robią tak: najpierw rzucają się w wir pracy nad sobą, czyli czytają książki, słuchają różnych wykładów. Potem, gdy teoria zaczyna już nużyć, dochodzą do punktu, gdy mówią, że wszystko już wiedzą. Rozkładają się w fotelu i szukają w sobie problemy do naprawy jak gdyby dostali jakieś specjalne narzędzia do naprawy własnej głowy. Tylko kontakt z żywą istotą daje zderzenie z rzeczywistością.

Widzę bardzo wyraźnie, że wielu ludzi zrzuca całą winę za swoje wady na innych. Chłopcy na tatę, bo nie nauczył ich o relacjach z kobietami. Dziewczyny na matkę, bo wpoiła im złe przekonania na temat mężczyzn. Jeśli to będzie dalej trwało, to naszym dzieciom przekażemy nasze inne, ale dalej złe przekonania. Weź życie w swoje ręce. Od ludzi dostajesz tylko podstawy i każde z nich, nawet te które nie są warte przemyśleń jak może się wydawać są ważne dla nauki o samym sobie. Znowu się posłużę jego cytatem, ale był to niesłychanie mądry człowiek.

Mądry nauczy się więcej z głupiego pytania, niż głupi z mądrej odpowiedzi ~ Bruce Lee

Odpowiedzi

Portret użytkownika Kołboj

''Konformizm rodzi miernotę''

''Konformizm rodzi miernotę'' - Marlon Brando.

Portret użytkownika baudelaire

Ty sam jesteś społeczeństwem

Ty sam jesteś społeczeństwem i jego częścią.

Portret użytkownika baudelaire

Młody możesz sobie popisać

Młody możesz sobie popisać tyle ze Ty niewiele wiesz tak o wkładaniu w społeczeństwo jak i byciu mężczyzna. Jesteś na to za młody i z wiekiem będziesz się śmiał z głupot jakie w wieku 18 lat skrobales. Nie pisze tego ani trochę złośliwie, po prostu niewiele masz pojęcia o takich sprawach jeszcze.
Oczywiście ze mężczyzna powinien dawać coś dla społeczeństwa. W przeciwnym razie jest słabym mężczyzna. Jak zaczniesz płacić podatki, będziesz odpowiedzialny za rodzine, często za rodziców własnych zrozumiesz co i po co jest społeczeństwo.

Portret użytkownika baudelaire

Jego wybór, jego tez prawo

Jego wybór, jego tez prawo wyboru gdzie żyje. Jeśli jednak jesteś częścią jakiejś społeczności przestrzegasz zasad powszechnie przyjętych. Jeśli chcesz o tych zasadach w społeczeństwie stanowić, musisz dać z siebie nieco więcej niż inni.
Nie możesz tez powiedzieć ze ktoś mieszkający z dała od ludzi nie wnosi nic do społeczeństwa.
Ale np pijaczek bez pracy, bez ubezpieczenia, bez planów i przyszłości nie wnosi nic dobrego i temu nie zaprzeczysz ze daleko mu do mężczyzny? Zatem jednak coś sobą prezentować wypada.

Portret użytkownika Kołboj

Nie, nie chłopie ... silnym

Nie, nie chłopie ... silnym facetem jest ten kto idzie swoją drogą, kto robi to co uważa za stosowne ze swoim życiem a nie ten kto robi coś bo tak a nie inaczej trzeba pod jakieś tam społeczeństwo bo inaczej się jest słabym mężczyzną. Silny mężczyzna ma wyjebane w presje społeczeństwa.

Bzdura totalna Smile

Portret użytkownika BarT

Kłócicie się o to, czy ten

Kłócicie się o to, czy ten jest mężczyzną, co siedzi w wielkim mieście, czy ten, który z dala na uboczu w zapomnianym świecie, a Ja wam powiem tak: Zarówno ten w mieście musi działać jak mężczyzna i tam umieć się odnaleźć, pozbierać, ogarnąć sytuację w rodzinie, by zapewnić jej lepszy byt itd., jak i ten który zabrał rodzinę na ubocze, bo tam również musi ogarnąć sytuację, by jego rodzina miała zapewnione przetrwanie. Wszędzie podejmuje decyzje. Moim zdaniem mężczyzna powinien umieć zadbać o wszystko wokół siebie niezależnie od tego gdzie się znajduje. To się zdaje nazywa jakoś.. "zaradność" czy jakoś tak...

Jakby się tak ktoś lubił czepiać to hasło "rodzina" możecie sobie również zamienić na inne np. osoby/a mu bliskie/a.

Społeczeństwem dla mężczyzny powinno określać się jego najbliższych znajomych, z którymi spędza czas, a nie wszystkich ludzi. Że niby ma ich uszczęśliwiać na siłę?! Po co i w jakim celu? Nie będzie mieć na nic czasu i tak straci ten czas, który przeznaczy na ludzi, bo go będą mieć w dupie.
Ja ostatnio chciałem wyciągnąć z domu paru moich przyjaciół. Jeden marnuje życie grając w grę, drugi twierdzi, że lubi siedzieć w domu i oglądać mecze (zarówno z gier jak i piłki nożnej), a trzeci mnie wysłuchał, widać po nim, że jest zagubiony i nie umie się odnaleźć, ale chciałby coś zmienić. Jeden mnie olał (bo do niego nie dociera), drugi stwierdził, że mam syndrom mesjasza i chce ratować cały świat na siłę, a trzeci mnie obraził ostatnio. Ja powiem tyle. Chciałem ratować, bo można tak to nazwać, ale nie wiem czemu. Może z powodu dobrego wychowania, może mam syndrom M., może chciałem, by było mi raźniej podczas mojej metamorfozy, którą właśnie przechodzę. Stwierdziłem, że nic na siłę i nie będę nikogo uszczęśliwiał, bo i tak mnie ktoś albo oleje, albo obrazi albo dosra jakimś hasłem w towarzystwie.

Wniosek? Rodzina to rodzina, tu należy walczyć, ale znajomym to ja już nie pomogę, bo na prawdę za dużo się nagadałem (sam chciałem!!!) i nasłuchałem żeby potem zostać na pozycji zjebanego z góry na dół psa, który stracił swój czas, a tego czasu już nie odzyskam.
To cały mój pogląd na te wielkie "społeczeństwo". Nikt tak na prawdę nie zrozumie jak się sam nie przejedzie lub jest zamknięty we własnym świecie i nie otwiera się na innych. Strata czasu...

Wszystko super tylko jest

Wszystko super tylko jest jeden problem. Mozesz mi wskazac palcem owe "spoleczenstwo"? Albo dac wskazniki jego "oglupienia"?

Portret użytkownika Hammersmith

baudelaire- Gdybym teraz

baudelaire- Gdybym teraz napisał, że mam 2-3 razy tyle więcej lat, to nagle byś spokorniał, więc po co ci ocena na mój temat? Sam sobie krzywdę wyrządzasz. Chyba rozumiesz, że nie ma sensu bym się bronił?

BarT - Rodzina nie jest naszą własnością, nie ponosimy odpowiedzialności za ich życie. Małe dziecko można wychować, ale prędzej czy później się wyprowadzi jak dorośnie i nie możemy z tym nic zrobić. Matka rodzi dziecko, ale dziecko należy do świata. Na przykładzie. W rodzinie syn alkoholik oskarża swojego ojca o własny alkoholizm, bo pił w domu. On woli zrzucić cierpienie na kogoś innego, a ten drugi nie może sobie poradzić z tym cierpieniem i próbuje zadość uczynić za czyjeś grzechy, które ktoś mu oddał. Takie sytuacje mogą zaistnieć w każdym naszym kontakcie z drugim człowiekiem, więc nie ma związku czy to członek naszej rodziny, przyjaciel czy partnerka.

veriusas - Nie może być wszystko super, skoro twoim problemem jest pojęcie, które zajmuje cały blog. Nie zrozumiałeś niczego z treści.

Portret użytkownika baudelaire

Hammersmist ja już dawno

Hammersmist ja już dawno spokornialem a tym bardziej wyleczyłem sie z takiej chłopskiej filozofii jaka tu prezentujesz na temat spoleczenstwa Wink

Portret użytkownika marine_trooper

"Bycie facetem obliguje do

"Bycie facetem obliguje do tego - by ten wkładał swoje starania również na poprawianie bytu społeczeństwa w którym żyje. To jest jego zasrany obowiązek i zarazem przywilej."

Lol, fakt posiadania penisa ma niby jeszcze nakładać jakieś dodatkowe obowiązki.

Portret użytkownika BarT

Hammer... Nie ponosisz

Hammer... Nie ponosisz odpowiedzialności za całe życie. To jasne! Ale Twoim obowiązkiem jest zadbać o nich. O kobietę, z która jesteś żeby miała się należycie, o dzieci żeby coś z nich było. Twoim obowiązkiem jest zająć się nimi żeby nie zdechli w głodu i zostali w jakiś sposób poprowadzeni. Nie mówiłem o kontroli całej rodziny całe życie tylko o zapewnienie bytu. A co do znajomych to chodziło mi o to, żeby wyprowadzać ich z błędu. Nie możesz przecież za nich przeżyć życia.

Portret użytkownika Hammersmith

Zgadzam się. Mówię cały czas

Zgadzam się. Mówię cały czas o dobrobycie mentalnym, który nie jest żadnym obowiązkiem, a rzeczami materialnymi jak pożywienie, ubrania i tego tam różne, które musisz zapewnić swojej rodzinie. W każdej rodzinie są jakieś obowiązki jak wynoszenie śmieci, gdy jesteś dzieckiem i dbanie o to, by żona miała co do garnka włożyć, gdy jesteś dorosłym zarabiającym na życie człowiekiem. Nawet mnisi w klasztorach nie żyją za darmo, bo ich obowiązkiem jest nauka mądrości jakiegoś guru. Próbowanie wyzbycia się wszelkich obowiązków toruje nam drogę powrotną do egoizmu.

Portret użytkownika Guest

Hamm, piszesz, ze

Hamm, piszesz, ze społeczenstwo jest głupie. A nie uważasz, ze żeby się poz­nać, trze­ba się przyj­rzeć so­bie w działaniu z innymi? Z tymi "głupolami"?

Portret użytkownika Hammersmith

Przecież o tym piszę. Nie ma

Przecież o tym piszę. Nie ma znaczenia jak te społeczeństwo nazwę - i tak z nim będę obcował.

Portret użytkownika Guest

tylko, ze ja z durniami się

tylko, ze ja z durniami się nie porównuję, bo łatwo moglbym stracic punkt odniesienia
wobec tego musi byc ci ciężko w życiu

Portret użytkownika Hammersmith

Nie rozumiem do końca czy

Nie rozumiem do końca czy próbujesz uchwycić mój obraz czy pisząc chcesz odnieść się, rozpoznać swoją przeszłość. Jesteś indywidualnością. W środku jesteś taki sam jak inni ludzie tego świata. Tam w środku może być dusza, Bóg, Kriszna, świadomość czy jakkolwiek to nazwiesz - tam jesteś prawdziwy ty. Twój wyraz siebie jest różny. NIC NIE ZDARZA SIĘ DWA RAZY TAK SAMO. Sam jesteś jednakowy, a jednocześnie tak bardzo niepowtarzalny, ale brzmi to tak bardzo banalnie i tak pięknie, że trudno w to uwierzyć, bo tak już jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że jeśli coś jest niesamowite, to myślimy że żeby to osiągnąć, to trzeba wykonać kawał ciężkiej roboty i porzucamy to, w końcowym rezultacie - nic nie robiąc. Brzmi podobnie do problemu w kontaktach z kobietami co?