Moja historia, jest trochę inna niż wszystkie, wiec postanowiłem sie z
wami podzielić abyście nie popełnili takich błedów jak ja. Jestem chyba przystojnym chłopakiem ( tak przynajmniej wnioskuje po zachowaniu dziewczyn
i tego co mi mówią koleżanki itp.) i dużo ładnych dziewczyn zawsze zwracało na mnie uwage, ale nie zawsze wiedziałem co z tym zrobić jak pewnie wielu z was. I kiedyś w II klasie liceum, wyrwałem jedna z lepszych dziewczyn w szkole , nasz związek trwał 6 miesiecy. Lecz poźniej sie
okazało , że ona wcale nie jest taka idealna i zaczeło sie wszystko psuć i w wakacje przed maturalna klasą nastapiło rozstanie.Później wiele razy
mnie prosiła abym wrócił , ale nie nie byłem do tego chętny. W połowie września już 3 klasie maturalnej zacząłem sie spotykać z inną i robiłem wszystko aby moja była sie o tym nie dowiedziała !!! bo nie chciałem aby ją to bolało. Następnie przestałem flirtować z innymi
stwierdzajac, że nie porzebuje bycia w związku, a na studniówke poszedłem z ze swoją była(wiem może wydać to sie głupia historia i mało jasno pisze ale koniec bedzie ciekawy). I w okolicach marca zaczęło sie coś
dziać bardzo dziwnego, tyle fajnych dziewczyn dawało mi znaki , a ja zaczynałem coraz bardziej myśleć o swojej byłej (kiedyś nawet napisała
do mnie z pretensjami że flirtuje z Ania ze szkoły i że to jest największa szma... i mnie stać na lepszą dziewczyne, wyjaśniłem ze tak nie jest ;p)Po maturze stwierdziłem że chcę być ze swoja była bo jednak coś do niej czuje.Zacząłem się do niej odzywać i wogóle jakiś bajer i ona mi mówi że ma chłopaka, nawet mnie to tak za bardzo nie zaskoczyło
mając na uwadze fakt że dziewczyna ładna i samej takiej być nie wypada.I wtedy postanowiłem o nią zawalczyć. Napisałem że ja nadal kocham i wogóle , ale ona powiedziała że jest z nowym i nie chce tego psuć, ale jednak sie zepsuło i to już po mniesiącu, nie wiem ile było w tym mojej zasługi . Po kilku tygodniach wróciliśmy do siebie i tu już zaskoczenie
dla mnie. To nie była ta dziewczyna która poznałem, stała sie wyrachowana, ciągle mną manipulowała. Po prostu zaczeła robić ze mnie frajera,a co gorsza ja sie na to godziłem, bo uwazałem ze pierwszy nasz zwiazek to ja zepsułem. Zaczeła mi urządzać gierki, ja głupi robiłem to co ona chciała, miała mnie w garśći, rzecz nie do pomyslenia gdy byłem z
nią pierwszy raz gdzie to ja rozdawałem karty.Dwa tygodnie przed jej studniówką sie rozstaliśmy i ona na poszedła z kimś innym . Moje życie w tamtym momencie zawliło sie byłem załamany, ciagle rozpaczałem ,jeszcze dodajac fakt , że źle wybrałem studia i postanowiłem je przerwać , aby października zaczać studiować cos innego. Moje życie to było jedno wielkie dno! Prosiłem ja abyśmy wrócili do siebie i tak sie stało, lecz ten związek był już chory, robiła ze mną co chciała byłem frajerem, a jeszcze nie tak dawno byłem pewnym siebie chłopakiem:/. Jak zaczynały sie
matury pisała że mnie potrzebuje i cieżko jej beze mnie i w tym momencie zaczeliśmy planować nasze wspólne studia. Byłem szczęsliwy z tego powodu, myślałem , że sie już ułoży. Dawałem jej wsparcie wtedy kiedy tego chciała i byłem przy niej jak chciała. jednak w połowie maja
pokłóciliśmy sie o byle gów.... i zapadła cisza na 4 dni. Po czym napisałem do niej , a ona powiedziała mi że wróciła do tego typa co rozstała sie z nim w wakacje. Dla mnie szok załamanie, rozpaczliwe wiadomości, spotkanie z nia gdzie lecą mi łzy, proszę o powrót, oczywisćie nic nie daje. W mojej głowie same mysli samobójcze, miałem wspólne plany które pekły jak banka mydlana.Byłem przez miesiac w takim
stanie , że nie miałem ochoty żyć,w pewnym momencie zdecydowałem że wybiore inna uczelnie i inne miasto aby nie spotykać jej i jej chłopaka bo on też z tej samej uczleni będzie.Poźniej ona już tylko karmiła moją nadzieje że bedziemy razem co jakis czas napisała,dawała mi znaki , że
możemy być jeszcze razem. I jak zobaczyłem na jej profilu na portalu jej zdjecia z jej chłopakiem i opisy o miłości to se uświadomiłem że tak naprawde przez ten rok byłem cioto nie chłopakiem i zdecydowałem sie na te uczelnie co ona. I sie zdecydowałem, teraz nałogowo uwodzić dziewczyny,
wcześniej czekałem aż to one zrobią pierwszy krok. Nie wiem czemu i tak myśle że bedzie do mnie chciała wrócić, ale ja już nie będe chiał bo sie skończyło, ja po pierwszym związku nie poleicałem do nastepnej
laski, a ona perfidnie wbiła mi nóz w plecy i jeszcze sprawiało jej to przyjemność. Tak wiec mam prośbe do was nie popełnijcie moich błedów.
Nie wchodzi sie dwa razy do tej samej rzeki, i nigdy nie można dać się dać manipulować sobą tak jak to zrobilem to ja. Dałem jejwsparcie a ona potraktowała mnie jak śmiecia. Dzisiaj patrze już na te sytuacje z dystansem, czas jednak leczy rany. Był to mój pierwszy wpis i zapewne
ostatni , przepraszam za jego forme bo pewnie jest nie chlujna ;p, ale nie o to mi chodziło. Uwazam , że ma sie tylko jedna szanse z dziewczyną bo poźniej to sie skonczy tak jak napisałem .
Panowie w życiu przede wszystkim miejmy do siebie szacunek i nie pozwólmy aby jakaś kobieta nas owijała wokoł palca!!
PS. Najlepsze uczucie jest teraz, gdy poczułem sie wolny od swojej eks i ten etap mam za sobą.
Ach jak dobrze było odebrać dzisaj po połodniu telefon od niej i na pytanie jakie plany na dzisiaj odpowiedzieć , że nie mam czasu rozmaiwać 

Odpowiedzi
I sie zdecydowałem, teraz
sob., 2012-08-04 16:05 — durrrI sie zdecydowałem, teraz nałogowo uwodzić dziewczyny,
wcześniej czekałem aż to one zrobią pierwszy krok. Nie wiem czemu i tak myśle że bedzie do mnie chciała wrócić, ale ja już nie będe chiał bo sie skończyło, ja po pierwszym związku nie poleicałem do nastepnej
laski, a ona perfidnie wbiła mi nóz w plecy i jeszcze sprawiało jej to przyjemność.
Jak chcesz podrywaj inne żeby zrobić jej na złość a to wnioskuje po tym tekscie to lepiej sobie odpuść i przemyśl wszystko jeszcze raz
zły wniosek, własnie na
sob., 2012-08-04 18:32 — marcelo9205zły wniosek, własnie na poczatku taki miłem zamiar, teraz już jetsem uwolniony od niej i nie musze nic nikomu udowadniać
tutaj jest ważna przemiana
sob., 2012-08-04 18:35 — marcelo9205tutaj jest ważna przemiana jaką sam przeszedłem, uwodzenie kobiet fajna sprawa, ale to nie jest mój piorytet
Why not? Też bym podrywał
sob., 2012-08-04 17:21 — TrinityWhy not? Też bym podrywał inne, i to szczególnie dla własnego ego.
Nie było czasem tego na
sob., 2012-08-04 19:27 — OrbitNie było czasem tego na forum?
było na faorum , ale była
sob., 2012-08-04 19:39 — marcelo9205było na faorum , ale była sugestia , że lepiej takie cos na blog wrzucić
Wiesz co ? Współczuję ci i
sob., 2012-08-04 19:36 — BlackenedWiesz co ? Współczuję ci i chyba wiesz - jedziemy na tym samym wózku ! Mam coś podobnego, też w tej chwili nie wiem, nie mam pojęcia, co mam zrobić z " swoim przypadkiem " . A wszystko przez te cholerne sidła uczuć..
no ja już mam to na szcześćie
sob., 2012-08-04 19:41 — marcelo9205no ja już mam to na szcześćie za sobą, nic na to nie można poradzić, w takich wypadkach pomaga tylko czas ( w moim wypadku 3 miesiace), poźniej już sie patrzy na to chłodnym okiem i sie dostrzega rzeczy , których wczesniej sie nie widziało
Hehe standart, takie sa
ndz., 2012-08-05 09:07 — BAYTHehe standart, takie sa kobiety
no tak, to było na forum i
wt., 2012-08-07 12:54 — Jayno tak, to było na forum i dobrze żę jest na blogu..
no ale wpadłeś w niezłe bagno, setki manipulacji i gierek, takie przykłady właśnie pokazują, jakie to wredne istoty są z niektórych kobiet!