Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

o powrotach, pozerstwie i doskonaleniu się..

Portret użytkownika radzik89

Witam wszystkich.
Na wstępie chciałbym podziękować Gracjanowi za możliwość napisania artykułu na blogu Wink Przez pewien okres nic nie pisywałem na blogu i nie wiedziałem, że konieczne są jakiekolwiek punkty, także dzięki stary.

Blog ten będzie troszkę o powrotach, troszkę o pracy nad sobą, troszkę o szczerości wobec samego siebie a także o błędach, które na szczęście się przydarzają ( jeśli przeczytacie dalej zobaczycie co mam na myśli). Zaznaczam, że nie jestem żadnym ekspertem w sprawach podrywu. Dla was jestem osobą, którą znacie tylko pod nickiem radzik89 i tak zapewne zostanie. Blog zawiera tylko i wyłącznie moje subiektywne wnioski. Zapraszam do lektury..

Na stronę trafiłem jak w przypadku 90% użytkowników. Nie ma sensu się nad tym rozpisywać bo każdy doskonale wie jak to wygląda. No ale dobra, przeczytałem oczywiście kilka artykułów z serii „Jak wrócić do byłej..”. Po przeczytaniu wniosek oczywisty: olać ją! Bądź szczęśliwszy od niej, no dawaj, pokaż to. Pokaż jak się zajebiście bawisz. Teraz zadajcie sobie pytanie: czy o to w tym chodzi ? Czy dobrze zrozumiałem artykuł ? Przemyślcie sobie a dalej ja wam odpowiem jak to jest w mojej ocenie. No dobra, olałem swoją byłą. Czas sobie leciał i leciał, a ja czytałem masę artykułów. Czytałem sporo więc stawałem się coraz lepszy i lepszy ( w moim odczuciu oczywiście). Czasem trafił się jakiś numer telefonu. Tak starałem się doskonalić..

Po 2 latach od rozstania moja była odezwała się do mnie. W moje urodziny złożyła mi życzenia i napisała „brakuje mi Ciebie”. Tak Panowie, po 2 latach. Ja oczywiście wniebowzięty. Parę spotkań i wielki powrót…

Przetrwało to 3 miesiące. Nie chciałbym tu opisywać dokładnie jak ja się zachowywałem i jak ona się zachowywała. W skrócie można napisać, że ona zachowywała tak jak każda dziewczyna mająca chłopaka frajera… Na pewno większość z was ma już ten obraz przybliżony. Prawie mi się obrona inżynierska przesunęła o rok z powodu tego rozstania, ale jakoś się udało. Dobrze, że mam to już dawno za sobą Wink

Odpowiedzieliście sobie na zadane wcześniej przeze mnie pytanie ?

Popełniłem błąd który być może z wielu z was także popełnia. Mój rozwój, moje doskonalenie się, moją zmianę uzależniłem od mojej byłej. Cały czas kierowałem się tym by zmienić się po to by ona była zazdrosna. Cały czas moje myśli krążyły gdzieś tam wokół niej. Swoje własne doskonalenie nie może kierować się powrotem do byłej. Musicie kierować się sobą i tylko sobą. W innym przypadku jeśli była do was napisze będziecie podjarani tak jak tymi trzema słowami. Wrócicie do niej na pstryknięcie palców. Możecie sobie tłumaczyć, że to ona wychodzi z inicjatywą i chce wrócić, no cóż.. U mnie też tak było na początku a po 3 miesiącach sami już wiecie. Przez 2 lata tak naprawdę nie zrobiłem nic w kierunku własnego rozwoju. Samo czytanie artykułów nic wam nie da. Trzeba naprawdę ostro zapier***. Zrobiłem z siebie pozera, który myślał że po przeczytaniu artykułów jest zajebistym podrywaczem i jest facetem z jajami ( jaja miałem ale te fizyczne, na mentalne trzeba sobie zapracować). Te trzy słowa łyknąłem jak młody pelikan. Przez 2 lata zrobiłem z siebie pozera, a ona za pomocą jednego sms-a tylko to udowodniła. Nie mówię, że nie należy wracać do byłych. Każdy ma swoje życie i za nie odpowiada. Mam na myśli, że po rozstaniu trzeba sobie zadać to zajebiście ważne pytanie z filmu, który każdy zna. Swoją byłą trzeba wykasować. Nie iść na siłownie dla niej, lecz dla siebie. Trzeba stać się po prostu mega szczęśliwym kolesiem. Jeśli ten blog czytają ludzie po rozstaniu to powiem wam szczerze, że wasza była będzie chciała do was wrócić. Tak, ona do was wróci. Prędzej czy później ale będzie chciała to zrobić. Jak ktoś napisał na blogu „one lubią odchodzić, ale prawie zawsze wracają”. Zadajcie sobie jednak pytanie czy tego na pewno chcecie. Czy celem ma być powrót do byłej, czy celem ma być swój własny szeroko pojęty rozwój. Czy chcecie być pozerem takim jak ja, czy może chcecie się naprawdę zmienić i doskonalić. Oczywiście nie mam pojęcia jakbym zareagował na całą sytuację jeśli przez te 2 lata wykonałbym solidną robotę. Zapewne są ludzie, którzy wykonali taką pracę i są z powrotem ze swoimi byłymi. U mnie wyglądało to jednak inaczej.

Wiem, że okres po rozstaniu jest ciężki. Wiem, że „ona” miała taką fajną pupę. Wiem, że miała takie ładne dołeczki gdy się uśmiechała. Jej śmiech był też taki słodki. Wiem że fajnie było popatrzeć jak zza spodni wychodziły jej lekko majteczki. Wiem, że zajebiście wyglądała w czerwonych paznokciach. Wiem także, że używała takich seksownych perfum. Wiem także o tym, że miała ładne piersi mimo iż były małe. Wiem, że zapach jej włosów przywoływał najlepsze wspomnienia. Wiem także, że wyglądała słodko gdy strzelała sobie focha. Prawda jest jednak brutalna, ona was kopnęła w dupę i tam was ma. Frajer nie jest jej potrzebny. Musicie zaakceptować jej decyzję, uśmiechnąć się i ruszyć do przodu (będzie wam łatwiej bo przecież dostaliście kopa w dupę). Życie oferuje nam tak wiele. Możecie iść na siłownię, a jeśli nie masz pieniędzy to ćwicz w domu. Próbowałeś kiedyś coś ugotować? Jeśli nie to ugotuj. Przeczytaj jakąś książkę lub poucz się angielskiego. Idź pobiegaj lub popływaj. Jeśli nie umiesz pływać to się naucz.

Nie próbuj, po prostu rób.

Realizacji niektórych celów trwa bardzo długo, ale ten czas i tak nam będzie upływał. Jak go wykorzystasz to już twoja sprawa. Popełnianie błędów to dobry znak. Oznacza, że działasz. Błędów nie popełniają tylko ci, którzy nic nie robią. Musicie tylko działać bez żadnego pozerstwa.

Cytując słowa piosenki:
„ ale żyj każdą chwilą jaka właśnie cię otacza!
ale żyj, bo to co mija to już twoja własna strata!”

Pozdrawiam Wink

PS: dziś piję wasze zdrowie Panowie

Link do utworu:
http://www.youtube.com/watch?v=W...

Odpowiedzi

Portret użytkownika GM

jednym tchem sie czyta,

jednym tchem sie czyta, podobalo mi sie najbardziej napisanie o tym, ze wiesz jak sie wspomina, doleczki, pupa, w tym momencie zapragnalem wychylyc z Toba;)

Każdy odpowiada za swoje

Każdy odpowiada za swoje życie sam i nim kieruje. Dwa lata to bardzo dużo czasu żeby się otrząsnąć zapomnieć i isć dalej. Jednym przychodzi to łatwiej drugim trudniej ale naprawde nie rozumiem czemu, jak to napisałes jeden sms przekreślił dwa lata. Chłopie miałeś wiedze, wiedziałes co robić jak sie zachować, a poppłynąłeś jakbyśbył zielony w temacie..., no ale nie ma co płakac nad rozlanym mlekiem. Moje zdanie po 3ch miesiącach po rozstaniu nie ma szczesliwych powrotów na dłuższą metę. Jest tylko brak lepszej opcji, albo ostry kop w dupe od nowego kochasia i chęć powrotu do tego co pewne i nie trzeba sie o to starać no ale to tylko moje zdanie, każdy robi jak chce.

Portret użytkownika Eternal

"Wiem, że okres po rozstaniu

"Wiem, że okres po rozstaniu jest ciężki. Wiem, że „ona” miała taką fajną pupę. Wiem, że miała takie ładne dołeczki gdy się uśmiechała. Jej śmiech był też taki słodki. Wiem że fajnie było popatrzeć jak zza spodni wychodziły jej lekko majteczki. Wiem, że zajebiście wyglądała w czerwonych paznokciach. Wiem także, że używała takich seksownych perfum. Wiem także o tym, że miała ładne piersi mimo iż były małe. Wiem, że zapach jej włosów przywoływał najlepsze wspomnienia"

Za te słowa należy Ci się nobel Laughing out loud. Akurat pije Harrego, więc Twoje zdrowie kolego.

Portret użytkownika saverius

"Dwa lata to bardzo dużo

"Dwa lata to bardzo dużo czasu żeby się otrząsnąć zapomnieć i isć dalej."

Chyba chciałeś napisać dwa tygodnie.

To naprawdę świetny wpis!

To naprawdę świetny wpis! Dzięki. Czytałem go już dużo wcześniej ale sam widzę teraz po sobie 1,5 roku po rozstaniu że to prawda.

"Realizacji niektórych celów trwa bardzo długo, ale ten czas i tak nam będzie upływał. " - dokładnie

Mi czas zleciał piorunem patrząc wstecz i teraz żałuję że mogłem wykorzystać go lepiej. Naprawdę panowie zaakceptujcie to rozstanie i skupcie się tylko na sobie. Jak się zmienicie po pewnym czasie (sprawa długoterminowa) i odzyskacie spokój wewnętrzny, wtedy będziecie mogli zdecydować czy chcecie spróbować powrotu czy tyż już nie. Nic na siłe.

Dodam że jeśli tak bardzo kochaliście swoje byłe to czemu nie pozwolicie im w spokoju odejść? Jeśli jest szczęśliwsza bez Ciebie to czemu jej tego zakazujesz? A może to nie miłość tylko egoizm? Może to Ty jej potrzebujesz by czuć szczęście :> Nic na siłe, bo do niczego jej nie przekonasz. Samoobserwacja i praca nad sobą. Chyba każdy musi to przejść samemu.

Pozdrawiam