O moim bycie słów kilka. Potraktujmy to raczej jako artykuł informacyjny, natomiast bez żadnej profesjonalnej wiedzy- czysta metoda prób i błędów.
Czuje się w obowiązku podzielić się z Wami moimi ostatnimi spostrzeżeniami, nie w celu pokazania się, ale np. dlatego, że jestem częścią tej społeczności- więc wypada dać coś od siebie.
Niecałe dwa lata temu, dostałem pokaźną lekcję tego, co trzeba robić, aby stracić kobietę. Sam na to zapracowałem, mniejsza o to. Od tamtego czasu, postanowiłem, że żeby wnieść coś w swoje życie, muszę powrócić do tego, co tak naprawdę czyni mnie silnym, interesującym i wartościowym człowiekiem.
W moim przypadku nie było latania i szukania lasek na siłę, tylko po to aby jednak utrzymać się w przekonaniu, że jestem wartościowy, a to moja ex zrobiła błąd, że odeszła. Byłoby to kłamstwem. Zatraciłem się w tym, w niej i we wszystkim co mnie otaczało.
Także wracając do meritum. W głowie mojej utworzyłem sobie mały plan. Plan tego, co czyni mnie interesującą osobą dla społeczeństwa i dla siebie samego. Pod uwagę wziąłem kilka kluczowych czynników i podzieliłem je sobie. Postaram je sobie Wam przedstawić.
1. Moje codzienne funkcjonowanie.
Punkty te wydawać mogą się śmieszne, natomiast zadecydowałem, że zacznę od małych kroczków.
- Wstaję sobie rano, nawet te 20-30 minut wcześniej. Czas ten przeznaczam na to, aby porozciągać się, zjeść dobre śniadanie, rozplanować dzień i przy dobrej muzyce zbudować dobry nastrój na czekający mnie dzień.
Wcześniej tego nie robiłem, wstawałem rano na łeb na szyję, zaspany, z bawołami w oczach, prosto do pracy. Zaspany szedłem do pracy, załatwiać sprawy.
W tym momencie nadszedł ten moment, gdy przypomniało mi się powiedzenie- jak Cię widzą tak Cię piszą. Jak osoby mające ze mną styczność, mogły dzięki mnie otrzymywać pozytywną energię? Jak mogłem zainteresować takich ludzi? Czym ich do siebie przekonać? Odpowiedź jest prosta- niczym.
Ciężko jest zrobić dobre wrażenie osobowością, robiąc złe pierwsze wrażenie.
2. Moja osobowość.
Ile to razy słyszałem i pewnie Wy też słyszeliście stwierdzenie- ale gość jest w gazie, ale ma zapał, chęci i pozytywne nastawienie. Oczywiście, istnieje szereg możliwości, przez które Twoje poczucie własnej wartości drastycznie spada i przestajesz wierzyć w siebie. Taka sytuacja spotkała także mnie.
Postanowiłem sobie wtedy, że zacznę pomału się rozwijać, ot tak, dla siebie, od największych błahostek. Masz hobby, ale nie czysto fizyczne, tylko wymagające większej pracy mózgu? Działaj! Twoim hobby jest sprzęt AGD? Interesuj się tym! Lubisz Koparki, ładowarki? Zrób papiery, poczytaj o budowie tych maszyn. Kochasz książki? Czytaj! Czytaj to na co masz ochotę i to co pozwoli otworzyć Ci się przed światem. Lubisz informacje ze świata, konflikty międzynarodowe? Osłuchuj się, dokształć.
Jest duże prawdopodobieństwo, że wiedzę tą będziecie mogli wykorzystać w towarzystwie, a także w przyszłej pracy, a to czyni Was wartościowszymi osobami i z pewnością kogoś zaskoczycie 
3. Mój wygląd zewnętrzny.
Nie jestem zwolennikiem pakowania, białek masy itp. Od kilkunastu lat uprawiam pewien sport, dzięki któremu sylwetka moja jest powyżej przeciętnej, jakieś 7- w skali do 10. I wiecie co? Nawet nie dążę do 10. A to dlatego, że wiem że nie muszę. Wystarczyło mi zadbanie o własne dłonie, paznokcie, które wcześniej nagminnie wyżynałem, zęby które stały się bielsze i już te rzeczy zwiększyły moją pewność siebie. Nie boje się uśmiechnąć, nie wstydzę podać dłoni czegoś przekazać. A sport uprawiam dalej, regularnie.
Nie jestem super przystojny, raczej specyficzny. Wyraz mojej twarzy, i fryzura, nie pozwalają mi na noszenie wszystkiego, gdyż przy mojej posturze wyglądałoby to śmiesznie
Noszę to, co po części nosi się w tych czasach, ale co wyraża moją osobowość, i dzięki czemu czuję się pewnie.
4. Zasoby finansowe.
W tej kwestii dałem sobie jasno do zrozumienia. Z pustego to i Salomon nie naleje. Ale też pracować trzeba. Jest takie fajne stwierdzenie, że pracuje się po to żeby żyć, a nie żyje po to żeby pracować. I tego się trzymam. Ale też mam ku temu predyspozycje, ponieważ mam gdzie spać, nie pochodzę z biednej patologicznej rodziny i zawsze mogę liczyć na pomoc innych, ale przez ostatni rok w ogóle z niej nie korzystam.
Jeżeli jesteście młodzi, otwórzcie się na świat, ludzi i powiążcie przyjemne z pożytecznym. Jeśli macie możliwość, łapcie kontakt z ludźmi, rozwijajcie się, poznawajcie wszystkie typy osobowości, gdyż życie jeszcze nie raz Was zaskoczy. Jeżeli się uczycie, na pracę i poważne pieniądze przyjdzie jeszcze czas.
To w skrócie takie cztery punkty, które ja sobie założyłem i których trzymałem się przez ostatnie dwa lata. I wiecie co? Robiłem to tylko dla siebie, dla nikogo innego, bo moje szczęście jest najważniejsze i jeżeli TY!!! sam o siebie nie zadbasz, to później nikt za Ciebie tego nie zrobi.
Moje podejście do życia zmieniło się diametralnie zacząłem wychodzić na imprezy z wąskim gronem znajomych, (zazdrośników i prostaków odstawiłem) i poczułem się ponownie jak wartościowy człowiek.
Wiecie dlaczego poczułem się jak wartościowy człowiek? Bo zacząłem być człowiekiem 
Wiem, że posiadam szereg umiejętności o których inni mogą tylko pomarzyć, to czyni mnie wyjątkowym, ale to działa także w drugą stronę, pamiętajcie o tym. Bądźcie w życiu pewni siebie, swoich racji, ale także skromni i pełni zrozumienia.
KAŻDY Z WAS JEST NIEPOWTARZALNY I JEDYNY W SWOIM RODZAJU!.
Opiszę teraz moje ostatnie kilka wypadów. I powiem szczerzę, że pamiętałem o tej stronie natomiast nie brałem sobie tego za priorytet w tej sytuacji.
Powiem szczerze, wypiłem 2-3 drinki, humorek zaczął dopisywać, impreza się rozkręca. Moi kumple zachwyceni, że w końcu piję, a nie tylko treningi. Mi też szczerze mówiąc było z tym po drodze, bo trunki były zajebiste. Zerkam sobie na parkiet, tak od niechcenia, widzę kobiety marzeń, te ładne i te nie wyróżniające się spośród innych (BROŃ BOŻE NIE MÓWIĘ GORSZE ALBO BRZYDSZE) gdyż każda kobieta ma w sobie coś wyjątkowego.
Postanowiłem, wjeżdzam na dancefloor. przez ostatnich kilka imprezek nauczyłem się tańczyć do tego zapisałem się na kurs, tak dla zabawy. W końcu zaczęło to mieć ręce i nogi (dosłownie) Tańcząc, tańczyłem dla siebie, cieszyłem się po prostu, że mam możliwość się bawić nie mam nic na głowie i nie każdy jest w takiej sytuacji jak ja.
Nie zerkałem na te najpiękniejsze dziewczyny, bo i po co, tam już stało stado gapiów osłów, którzy tylko pili drinka i się gapili. Z drugiej strony też się nie oszukuję, przyjdzie na to czas, nie od razu Kraków (moją pewność siebie i wartość) zbudowałem.
Tańcząc widzę, że pojawia się koło mnie fajna normalna uśmiechnięta dziewczyna, tańcząca z koleżanką. Wystarczyło jej jedno spojrzenie na mnie, a ja z pozytywnym nastawieniem, podchodziłem do niej i prosiłem do tańca. Zdecydowanie i pozytywnie. Serio, nie odmówią!
Czułem, że to jeden z pierwszych efektów pracy nad moją osobowością. Cóż, każdy zauważa inne.
Dziewczyna może nie była pięknością świata, była ładna i także pozytywna co dodatkowo mnie nakręciło. Potańczyliśmy pogadaliśmy, zachęciłem żeby wróciła ze mną, że mam jeszcze ochotę na fajny afterek. Powiedziała, że chętnie i idzie porozmawiać z koleżanką. Wróciła, mówiąc, że nie będzie miała później jak wrócić że mieszka daleko itp. W tym momencie nie zachowałem się jak bydle które złapało swoją pierwszą zdobycz, powiedziałem jej krótko: Rozumiem, nie będę proponował Ci, żebyś została u mnie, bo prawie się nie znamy, ale podobają mi się Twoje czerwone zmysłowe usta i pieprzyk tuż obok. Powiedziałem, że taniec wyraża osobowość, że tańczyła zmysłowo i chętnie ją poznam żeby pokazała mi kilka ciekawych ruchów. Podałem jej telefon, zapisała swój numer i przytuliła na do widzenia. Umówiony jestem na przyszły tydzień 
Ale wiecie co podobało mi się najbardziej? To, że zatańczyłem jeszcze z dwiema fajnymi dziewczynami, i widziałem wzrok tych super bomb, które zachodziły sobie w głowie, dlaczego one, a nie ja? Na 4 imprezach na których byłem, postanowiłem, że przypatrzę się jakie kobiety bawią się same i wychodzą w środku albo pod koniec imprezy. Oczywiście, że te najfajniejsze, chociaż to dla mnie dziwne, może to nie jest regułą, tylko czterokrotnym wyjątkiem 
Morał jest krótki. Był spontan, zero analizy i typowa naturalność, żadnych wyuczonych tekstów, to nie ma sensu, dziewczyna od razu to wyczuje. Też nie uważam się za takiego kozaka, że na wszystko na poczekaniu znajdzie odpowiedź, na to przyjdzie czas poprzez kolejne lekcje od życia.
Mam także świadomość, że blog pod względem merytorycznym pozostawia wiele do życzenia, zatem liczę na konstruktywną krytykę. Są to suche fakty, w ogóle nie podkolorowane, dlatego ta zwięzłość i prostota. Może kolejne blogi i nieco ciekawsze sytuacje pozwolą mi uwolnić moje pisarskie pióro.
Tymczasem pozdrawiam wszystkich i pamiętajcie! Jesteście wyjątkowi!
Odpowiedzi
Początek drogi. Powodzenia.
ndz., 2016-03-13 15:14 — KonstantyPoczątek drogi. Powodzenia.
Są chęci, jest impreza!
pon., 2016-03-14 11:35 — Paulo90Są chęci, jest impreza! Zdrowe, dobre podejście. Oby tak dalej!
Pamiętaj, że najważniejsza
pon., 2016-03-14 22:17 — MahonPamiętaj, że najważniejsza jest praca nad sobą, luz, doświadczanie tego co jest teraz, niesienie dobra. Otwieraj w kobietach różne osobowości. Pamiętaj, ze zachowania są ściśle skondensowane z wibracją, którą wysyłasz. Mówiąc prościej, emanuj pozytywną energią i optymizmem, bądź sobą.
Jeżeli nie osiągasz sukcesów to znaczy, że prawda, ktora się na co dzień posługujesz jest nieaktualna.