
Blog jest o wartościach, które ostatnio trochę zanikają.
Piękno to subiektywne pojęcie, które od wieków zajmuje filozofów. Młody, rozwijający się człowiek dopiero poznaje piękno i łatwo go oszukać. Groźne zjawisko, które dotyka niestety wiele kobiet, ale o tym później.
Ja już dawno zrezygnowałem z telewizji, w sumie z wielu powodów - manipulacje, zniekształcanie informacji, a także wszechobecna moda na głupotę (swoją drogą skąd ona się wzięła?), programy typu Ekipa z Warszawy. Nam młodym takie programy wciskają spaczone wartości życiowe. Niby wszystko fajnie, bo robie to dla śmiechu, ale potem chcąc nie chcąc gdzieś ten schemat powtórzę. Zdecydowanie wolę pismo - tu jestem niezależny od wszelkich niewerbalnych sygnałów, liczy się to co czytam. Mogę przystanąć na moment, przemyśleć, zastanowić się czy ktoś ma rację. Czuje, że to mnie rozwija. Oczywiście nikogo nie namawiam, jeśli ktoś mądrze wybiera to co ogląda, to na pewno na tym skorzysta.
Zauważyłem takie zjawisko - im dziewczyna ładniejsza, tym więcej ma problemów z sobą (oczywiście nie zawsze). Pojawia się problem z akceptacją samej siebie, poczuciem własnej wartości. Niektóre dziewczyny ten problem ukrywają bardzo głęboko, przez co pozornie wydaje się, że jest niesamowicie pewna siebie. Czasami rzeczywiście tak jest - wtedy z dziewczyną bardzo przyjemnie się rozmawia, uśmiecha się dużo, jest stanowcza ale też uczuciowa, bo żadna ciężka sytuacja jej w życiu nie złamała, przez co nie musi przybierać postawy suki. Dziewczyny ładne, ale bez własnej akceptacji, często są śliczne, ponieważ niesamowicie o siebie dbają. Nawet nie zdajemy sobie sprawy jaką moc mają makijaże. Jednak w ich głowie pojawia się "jestem brzydka, czemu on chce się ze mną spotykać, co on we mnie widzi". Z tego właśnie powodu tym pannom nie podobają się szalone eskapady (w końcu mogą wtedy nie wyglądać ładnie), a także pojawiają się problemy z seksem. Albo nie dochodzą, albo mają sucho, albo po prostu nie chcą.
Oczywiście ile dziewczyn tyle charakterów, ale moim zdaniem każdy kiedyś na taką trafił/trafi
Ja spotkałem wiele dziewczyn ładnych i dojrzałych emocjonalnie. Teraz patrząc na dziewczynę, proporcja moich wymagań między charakterem a wyglądem układa się 60/40. Wystarczy, że po prostu będzie mi się podobać. Nie potrzebuje ślicznotki. Potrzebuje dziewczyny, z którą po prostu będzie mi dobrze. Jak już coś do niej poczuje, to jakie znaczenie ma to, czy jest to SHB, czy HB7? To i to dla mnie będzie SHB. Ja będę szczęśliwy. Dobrze też jest pamiętać, że seks może skończyć się dzieckiem. Lepiej mieć je z dojrzałą, inteligentną osobą, niż z pełną kompleksów gówniarą w sensie psychicznym.
Ale jest coś jeszcze, co chcę tu przekazać. Dziewczyny biorą przykład piękna ulepszanego komputerowo, nigdy takiego stanu nie osiągną przez co nie będą w pełni zadowolone i nie zadowolą nas, facetów. Same tworzą sobie iluzje. Ale nie tyczy się to tylko kobiet. Połowa naszych problemów na tle emocjonalnym jest stworzona przez nas samych. Zazdrość, niezadowolenie z siebie, odrzucenie. Wszystko chcielibyśmy eliminować. A niektórych rzeczy po prostu nie trzeba eliminować. Wystarczy zaakceptować.
"Jestem zazdrosny? O, rzeczywiście. Nieźle mi ta dziewczyna zawróciła w głowie, coś w niej jest :)"
albo
"Mówi, że jej się nie podobam.. Mi też się wiele dziewczyn nie podoba. Normalne."
Ja tą metodę stosowałem przez dłuższy czas i daje dobre efekty 
Pewność siebie nie oznacza "wiem, że wszystko robie dobrze", tylko "wiem, że nie jestem idealny, ale mam to w dupie" Chodzi o to, żeby potrafić nauczyć się jak robić dobrze. Nie chodzi o osiągnięcie perfekcji.
Pomagajmy też to zrozumieć naszym kobietom. Bądźmy dla nich przykładem. One wzorują się na facetach do których mają szacunek - swoich facetach, ojcach. Pomagajmy szczególnie tym, które mają z tym problem. Uszczęśliwienie jakiejś kobiety w ten sposób na pewno będzie dla nas powodem do dumy 
Odpowiedzi
Wartościowy wpis. Może trochę
pon., 2014-01-27 22:54 — AlWartościowy wpis. Może trochę nie na temat, ale moim zdaniem za rzadko pada na tej stronie stwierdzenie, że jednak nie można mieć każdej. Nie można w ogóle albo przynajmniej nie można było mieć jej w określonym czasie, okolicznościach, często z powodu choćby przypadkowych zdarzeń. Potem nowy amator podrywania trafia tutaj, chłonie wiedzę jak gąbka, wszystko zaczyna wydawać mu się oczywiste, jego ego jest olbrzymie, po czym dostaje zlewkę za zlewką i czuje się oszukany albo wręcz ma pretensje do tych kobiet. Sam kiedyś zapomniałem, że wiedza =/= praktyka, a praktyka =/= osiągnięcie celu, który wykiełkował nam w głowie.
A autorowi gratuluję zdrowego podejścia
Szkoda , że nie można dać
czw., 2014-01-30 21:28 — MiszczuSzkoda , że nie można dać plusa za wypowiedź na forum
co masz na myśli?
śr., 2014-01-29 11:54 — Sekalekco masz na myśli?
Wpis daje do myślenia. Masz
czw., 2014-01-30 21:27 — MiszczuWpis daje do myślenia. Masz rację trzeba zachować proporcję.
Sam od pewnego czasu spotykam się z kobietą, która właściwie nie wiem dlaczego mi się podoba.
Nie staje mi na jej widok (w ubraniu), ale wystarczy, że się uśmiechnie, zrobi jakąś minę i zaraz człowiek czuje to "coś".
Nie mnie jednak , gdybym miał ocenić to taka HB 6/7, ale wolę naturalne piękno HB7, niż tona tapety na SHB.