
Oglądałeś kiedykolwiek film "Spread"? Albo jak genialnie przetłumaczyli to polscy wirtuozi translacji - "Amerykańskie ciacho"? Ja kilka razy. I za każdym razem japa jednakowo mi się szczerzy, gdy widzę Ashtona gdy wychodzi z imprezy z Samanthą... I to wszystko, co dzieje się później. Amerykański gniot z odrobiną naszego pua-świata, polecam.
Gdy oglądałem go pierwszy raz nie miałem jeszcze pojęcia o tematyce PUA. Nie wiedziałem, że takiego postępowania z kobietami można się nauczyć. Wtedy trafiłem tutaj, a gdy kolejny raz natknąłem się na tenże film oglądałem go pod zupełnie innym kątem. Nie czas teraz jednak na filmową krytykę. Opowiem Wam coś.
Fantazje o gorących milfach miewa pewnie 9 z 10 nastolatków. Z wiekiem ta liczba nie maleje, no może do momentu aż stają się one naszymi rówieśniczkami
Uganiamy się za tymi nastolatkami, ściągamy je na afterki po akademikach, studenckich mieszkaniach. Lubimy to, tak, lubimy. Ale czy... nie marzyłeś nigdy o starszej?
Nie takiej z wielkimi obwisłymi cyckami, o zmarszczkach przypominających system melioracyjny Starożytnego Egiptu czy dłoniach jakości hybrydy kamieniarza z kretem. O takiej starszej, dojrzałej kobiecie, wiedzącej czego chce, pachnącej drogimi perfumami, ustawionej, dobrze ubranej, zadbanej.
Ja marzyłem...
Gdzieś na moim profilu znajdziecie mój forumowy wątek, gdzie pytałem o taką właśnie akcję z "trochę starszą". Udało się wtedy i złapałem bakcyla, o ile można tak to nazwać. Była to szybka akcja, poszło to tak szybko, że nawet nie zdążyłem się nacieszyć. Tym razem postanowiłem kontrolować sytuację, "uwieść", zrobić to po swojemu. W tamtej sytuacji zostałem bzyknięty, fajnie, ale nie miałem wiele do powiedzenia
Miałem tylko wykonywać ruchy frykcyjne.
Jakiś czas temu postanowiłem znaleźć sobie kolejną "starszą" i wypróbować swoje umiejętności, a także utrzymać relację nie tylko na fizycznym poziomie.
Możecie mnie shejtować, nie dbam o to, ale kopalnią fajnych starszych pań jest... Internet. Udałem się na jeden z serwisów i zacząłem szperać. Przeglądałem i znalazłem. Strzał, pierwsza próba. Trafiony zatopiony.
W historię będę wplatał moje komentarze co do działania, może ktoś wyciągnie coś dla siebie.
Przejrzałem jej fotki, lat 38. Wygląda znakomicie jak na tyle wiosen, jest świetna. Czytam opis, a wymagania tam jak u królowej angielskiej. Nie pasowałem pod żadną z wytycznych, jakie księżniczka wyznaczyła. Od "Niepalący" po "40+",z jakimiś banałami po drodze. Na takie damulki rada jest jedna - potężny neg, prosto w żebra. I poleciało - "Z takimi wymaganiami to wylądujesz w Ciechocinku".
Powiem Wam tak, każda moja interakcja z dojrzałą panną zaczynała się od nega. Uważam to za potężne narzędzie. Na gówniary to tak nie działa, one są znudzone, mają olewczy stosunek, i paradoksalnie więcej dystansu. A te starsze uwielbiają na to odpowiadać, chcą się odegrać, utrzeć młokosowi nosa.
Rybka połknęła haczyk, a jakże. Po paru minutach odpowiedź, oczywiście również neg, wymieniliśmy kilka wiadomości, w których rozmowa zaczęła się ocieplać. Od samego początku trzeba zejść z tematów doczesnych. Żadnych pytań co robi w takim miejscu, przecież to logiczne, że jest samotna. Żadnych pytań o męża, dzieciaki, pracę i resztę jej nudnego już życia. Tutaj musi wkroczyć młodzieńcza fantazja, która ją porwie.
Nasze rozmowy zaczęły się rozkręcać. Oczywiście początkowo miała mnie za kolejnego napalonego gówniarza, ale... zbiłem to. Stara szkoła mówi, by z takimi od razu pójść na seksualne tematy, a ja poszedłem w zupełnie inną stronę. Dałem nutę zaufania, pokazałem, że nie jestem kolejnym małolatem ze sterczącą kitą. I to sprawiło, że wszedłem na podatny grunt.
Nasza rozmowa ją wciągnęła, dużo mówiła o sobie, to dobry znak. Okazało się, że fascynuje ją tematyka samorozwoju, więc tak naprawdę szybko znaleźliśmy wspólny język. Bingo. Kiedy sama zaczęła wplatać dwuznaczności wiedziałem, że mogę wkroczyć do gry. Mnogość tematów sprawiła, że pojawił się komfort. Zauważyła we mnie nie gówniarza, ale przystojnego faceta, z którym może pogadać na swoim poziomie. Zrobiło się późno w nocy, po pociągnięciu dość podsyconego erotyzmem wątku pożegnała się słowami "Niespokojnej nocy". Byłem w domu...
Po paru dniach sama się odezwała. Wymieniliśmy trochę wiadomości, po czym napisałem, że nudzi mnie taka forma komunikacji. Zaproponowałem spotkanie. Konkretne miejsce, konkretna godzina. Co ważne, żadnych nudnych kaweczek! Tylko propozycja aktywnego spędzenia wolnego czasu, to ważne. Wahała się trochę, to była dla niej chyba nowa sytuacja, zgodziła się.
Przyszła. Zwaliła mnie z kolan. Sylwetka 17-latki, biust 20-latki, z twarzy spokojnie przed 30-tką. Gładka pogodna twarz, jestem ciekaw ile przeszło po niej ton kosmetyków. Nieważne, zrobiły efekt. Podjarałem się w duszy. Początkowo lekko speszona zaczęła się ośmielać. Dotyk, dotyk, dotyk. Ważne by pokazać, że się jej nie boisz. Twardo, z jajami, podstawa w takich kontaktach. I traktować jak rówieśniczkę, one muszą się czuć przy nas odmłodzone.
Na nasze spotkanie wybrałem ściankę wspinaczkową. Musiała jej się spodobać taka forma spędzania czasu. I jak ta uprzęż opinała jej pośladki... Adrenalina to sprzymierzeniec podrywu.
Po wyjściu zapytała co robimy. Zasugerowała, że skoro razem się zmęczyliśmy, to może i byśmy razem odpoczęli. Jasne, mała, czytasz mi w myślach. Muszę tylko skoczyć do Empika, po książkę dla brata. Poszliśmy do sklepu, kupiłem co trzeba, jeszcze trochę materiałów biurowych, uzbierała się tego wielka torba.
I teraz banał. "Pójdziemy gdzieś na kawę, tylko wiesz co, muszę odwieść to do pokoju bo nie będę po mieście biegał z taką torbą. Jedziesz ze mną, czy spotkamy się później?". W sumie trochę nie wiedziała co robić, bo wcześniej nawet za KC się nie brałem i nie do końca wiedziała jak to wszystko odbierać... Może to i lepiej, bo stwierdziła, że pojedzie ze mną.
I jak już pojechała ze mną, to już tam zostaliśmy... Jak one doskonale wiedzą, co robić na pościeli, ahh... A gdy leżeliśmy już rano przyznała się, że tak naprawdę ma 42 lata. Szok.
To jest fajny układ. Spotykamy się raz na 2-3 tygodnie, robimy coś fajnego na mieście, a później jedziemy do niej. Mieszka sama, mąż odszedł do młodszej, rozwiedli się rok temu. Czasami dzwoni się wyżalić na swoje ustabilizowane już życie, czasami chce się pośmiać, a mnie doskonale wychodzi jej rozśmieszanie.
Nawet nie musieliśmy rozmawiać, że nic grubszego z tego wyjść nie może. Przecież to takie logiczne. Kwestia czasu, aż jedna ze słuchawek zamilknie. Póki co - bawmy się 
Odpowiedzi
"Sylwetka 17-latki, biust
sob., 2015-01-03 23:35 — Guest"Sylwetka 17-latki, biust 20-latki, z twarzy spokojnie przed 30-tką."
a tak naprawde 42...
no troche przesadziłeś, ale.... co się nie robi na potrzeby, no nie?
generalnie temat jest mi obcy bo starsze nigdy nie wchodziły w rachubę, ale...
"Sylwetka 17-latki, biust
ndz., 2015-01-04 12:42 — Ulrich II"Sylwetka 17-latki, biust 20-latki, z twarzy spokojnie przed 30-tką."
a tak naprawde 42...
toż to Jennifer Lopez !

meżatka, grubo ponad 30 lat,
ndz., 2015-01-04 01:00 — Smartmeżatka, grubo ponad 30 lat, hmm brzmi znajomo
wesoło
Witaj w klubie;)
ndz., 2015-01-04 01:21 — Psotny wiatrWitaj w klubie;)
"To jest fajny układ.
ndz., 2015-01-04 10:24 — Elba"To jest fajny układ. Spotykamy się raz na 2-3 tygodnie, robimy coś fajnego na mieście, a później jedziemy do niej. Mieszka sama, mąż odszedł do młodszej, rozwiedli się rok temu. Czasami dzwoni się wyżalić na swoje ustabilizowane już życie, czasami chce się pośmiać, a mnie doskonale wychodzi jej rozśmieszanie."
Wobec tego gratulacje, że tak świetnie się dobraliście, chociaż w kontekście wydarzeń z filmu "Ciężkostrawne Ciacho" można się zastanawiać, jak się skończy. Nie wiem też czy życie tej kobiety można nazwać ustabilizowanym, IMHO jest wręcz odwrotnie.
Wobec tego gratulacje, że tak
ndz., 2015-01-04 17:48 — zivetarWobec tego gratulacje, że tak świetnie się dobraliście, chociaż w kontekście wydarzeń z filmu "Ciężkostrawne Ciacho" można się zastanawiać, jak się skończy.
Mam nadzieję, że inaczej niż w przypadku tego filmu. Nie mam zamiaru skończyć jako dostawca jedzenia ;x
Nie wiem też czy życie tej kobiety można nazwać ustabilizowanym, IMHO jest wręcz odwrotnie.
Czy ja wiem. Wstaje rano do pracy, robi kawę, idzie do pracy, wraca, czasami wyskoczy na fitness czy wino do koleżanki. Ciągle to samo. Żali się, że to nuda. Czasami pewnie ktoś ją bzyknie, ale ogólnie jednak już stabilizacja.
"Czy ja wiem. Wstaje rano do
ndz., 2015-01-04 18:03 — Elba"Czy ja wiem. Wstaje rano do pracy, robi kawę, idzie do pracy, wraca, czasami wyskoczy na fitness czy wino do koleżanki. Ciągle to samo. Żali się, że to nuda."
Niech śpi w dzień, wstaje wieczorem, pije kolę zamiast kawy, zmieni pracę na taką w trybie nocnym (są zawody, że będzie miała i wino, i fitness i bzykanie
).
Masz nega dla niej
No dobra, to sobie pożartowaliśmy
Nie mów jej tego, bo się jej przykro zrobi.
Miłego bzykania.
BTW niech Cię licho
- obejrzałam ten film, za co pięć i półka na FW? Nie pojmuję. Max 2 - 1pkt za żabę (końcowa scena) plus drugi za scenę z laską wychodzącą z restauracji (mina kolesia bezcenna).
I trzy razy to oglądać? Za pokutę?
Musiałeś strasznie nagrzeszyć.
A ja ten film lubię i u mnie
ndz., 2015-01-04 18:11 — zivetarA ja ten film lubię i u mnie ma 8.
No i git
ndz., 2015-01-04 18:28 — ElbaNo i git
"To ostatnia
ndz., 2015-01-04 10:43 — Donatello"To ostatnia niedziela
dzisiaj się rozstaniemy
dzisiaj się rozejdziemy
na wieczny czas
to ostatnia niedziela
więc nie żałuj jej dla mnie
spojrzyj czule dziś na mnie
ostatni raz"
A czy nie będzie Ci smutno, gdy koleżanka kiedyś zamilknie?
Znikała pierwsza, piąta,
ndz., 2015-01-04 17:49 — zivetarZnikała pierwsza, piąta, dziesiąta. Znikałem też ja, raz, piąty, dziesiąty. Już się na to uodporniłem
Gratulacje, świetna akcja.
ndz., 2015-01-04 10:56 — misiuraGratulacje, świetna akcja. Zaniedbane ok. 40-stki potrafią być gorące, napalone, wyuzdane i wiedzą jak dogodzić mężczyźnie
Inna bajka niż z małolatami.
@Donatello - zamilknie to zamilknie, taka kolej rzeczy.
Tak, to prawda, ale czy nasz
ndz., 2015-01-04 11:01 — DonatelloTak, to prawda, ale czy nasz kolega nie zaangażuje się w coś więcej, znam przypadek takich spotkań, po których młodzieniec stracił głowę i chciał z taką Panią rodzinę zakładać. Ona natomiast po długim smyraniu przestała mieć na niego ochotę. Trzeba się na to nastawić Mam nadzieję, że jemu się to nie przytrafi. Poza tym bardzo pozytywna akcja
Wtedy Zivetar doświadczy
ndz., 2015-01-04 11:33 — misiuraWtedy Zivetar doświadczy czegoś nowego
Zaangażowanie nie wchodzi w
ndz., 2015-01-04 17:50 — zivetarZaangażowanie nie wchodzi w grę. Nic grubszego pomiędzy nami nie jest możliwe, z wielu przecież względów.
No jest ogień, no jest kurwa
ndz., 2015-01-04 18:12 — DoktorStyleNo jest ogień, no jest kurwa ogień
mi sie raz tylko jedyny trafiła taka mamuśka, starsza od Twojej ale rownie zadbana i po rozwodzie, ale z tej relacji to mogę powiedzieć tylko że to ja zostałem poderwany i wyruchany ale co grzmotnąłem to moje i kropka a swoje fantazje ( które btw zaczeły od gimnazjum kiedy fantazjowałem ) o byciu matkojebcą spełniłem także jest dobrze.
Blog mega pozytywny i na wielki +