
NIEŚMIAŁOŚĆ
Walkę z uf czortem zacząłem około 2011r. Sam zaczołem, miałem dosyć pewnych krępujących sytuacji. Prawie mi się udało tylko że to prawie zrobiło się największym problemem. Nie jestem w stanie podejść do obcej HB7, HB8, HB9, HB10 i SHB. Z innymi kobietami nie mam problemów to tak jak powiedziała w badaniach nad nieśmiałością, prostytutka, która co noc ma tuzin klientów, ale twierdzi, że jest nieśmiała gdy „jest z kimś, kto jej się podoba”. Postanowiłem zaczerpnąć wiedzy bo sam nie mogę sobie poradzić. Po przeczytaniu paru ks i artykułów z wujka Google zrozumiałem parę rzeczy i przy okazji podzielę się wiedzą.
Brytyjski psycholog, piszący w 1927 roku, proponuje spojrzenie na zalety nieśmiałości w taki sposób:
„Nieśmiałość jest tak powszechna, przynajmniej w tym kraju, że skłonni jesteśmy akceptować ją jako coś wrodzonego, jako cechę typową dla uroku młodości, a gdy utrzymuje się w późniejszych latach, jako przejaw pewnej subtelności charakteru. Wydaje się nawet, że jest to cecha składająca się na temperament narodowy, i może nie należy nad nią tak do końca ubolewać". To była dobra wiadomość. Przeczytajmy tą średnią:
„Chorobliwa nieśmiałość, tę cechę przypisałoby sobie zapewne tak wielu ludzi, że ich liczba musiałaby zadziwić. Niejedna osoba, która lęka się kontaktów z innymi, uważa, że tylko ona ma taki problem. Tymczasem fobia społeczna – tę nazwę nadano nieśmiałości patologicznej – zajmuje wśród zaburzeń psychicznych trzecie miejsce pod względem częstotliwości występowania, po depresji i chorobie alkoholowej". ( „NIEŚMIAŁOŚĆ. Czym jest i jak ją pokonać” Bandelow Borwin )
Ta zła wiadomość to w „najgorszych przypadkach nieśmiałość może przerodzić się w poważną postać nerwicy, paraliż umysłu, którego efektem może być depresją i który może znacząco wpłynąć na decyzje, o samobójstwie” ( P.G. Zimbardo „Nieśmiałość” ) lub też to zrobienia krzywdy innym. Ze statystyk wynika że ludzie młodzi którzy dopuszczają się strasznych czynów np. gwałt lub zabójstwa bywają osobami nieśmiałymi. Zobaczcie jak w TV podają że młody chłopak zabił swoja pannę bo coś tam i zaraz jest wywiad z sąsiadami. Pytają jaki był? Przeważnie mówią że spokojny chłopaka, zamknięty w sobie. Nikogo nigdy nie skrzywdził a bynajmniej nic o tym nie wiemy. W dużej mierze odpowiedzialność ponoszą rodzice + normy społeczne. Oczywiście zdania są podzielone na ten temat bo w większości ks mówią o tym że osoby nieśmiałe nie ranią innych tak jak mogą to robić osoby apodyktyczne. Leczmy się panowie...
Jedną z moich barier która pokonałem było jedzenie przy ludziach np. w zatłoczonym pociągu. Pamiętam jak kiedyś wracałem ze studiów i byłem bardzo głodny. Kupiłem jedzenie i do pociągu. Oczywiście nie zjadłem bo się wstydziłem. Prawda jest taka, że gdy jemy publicznie to inni nam zazdroszczą i dla tego się gapią. Sami są głodni i chcieli by być na naszym miejscu jedząc tego kebaba.
Nie raz tak miałem, że coś kupy wałem i sprzedawca wciskał mi coś i nie byłem w stanie odmówić albo kupiłem po czym nie byłem zadowolony lub się popsuło i wstydziłem się oddać. Wmówiłem sobie stwierdzenie: płace to wymagam. I za każdym razem jak sprzedawca cos mi wciska i czuje ten mały ucisk w brzuchu mówię sobie w myślach płace to wymagam i nie kupuje, normalnie odmawiając. Idę do cukierni i pokazuje palcem dokładnie ta ciastko które chce. W rzędzie jest ich z dziesięć. A ta mi daje pierwsze jakieś nadgryzione. Mówię jej że chce tamto a ona że nie ma wybierania to ja jej mówię to nie ma płacenia, płace to wymagam .
Za młodych lat dziewczyn uważały mnie za faceta nie do wyrwania. Nigdy nad tym się nie zastanawiałem, do teraz. Ja po prostu byłem nieśmiały. Nieśmiałość sprawia, że robimy wrażenie dyskretnych, poważnych introspektywnych. Wielu nieśmiałych gdy czuje, że może być nowy związek po prostu nic nie robi. „Przedkładają oni bezpieczne życie w izolacji nad ryzyko bycia odrzuconym. Żeby jednak nawiązać w życiu jakieś istotne związki z innymi ludźmi, wszyscy musimy takie ryzyko ponieść.” ( P.G. Zimbardo „ Nieśmiałość” ) . Od 17 roku życia miałem kobiety lecz problem był z zapoznaniem obcej. Jeżeli dziewczyna była mi zapoznana przez kolegów itp. to nie było problemów.
Czy wiesz, że: „spotykając kogoś nowego, wszyscy w dużym stopniu polegamy na tym, co widzimy i słyszymy. Podejmując decyzję o tym czy powiedzieć „Cześć", „Idziesz w moją stronę?", czy „Zatańczysz?", bierzemy pod uwagę następujące czynniki: atrakcyjność fizyczną, sygnały niewerbalne (zamkniętą lub otwartą pozycję ciała, zrelaksowaną lub spiętą postawę i wyraz twarzy), sygnały na temat ciepła i przystępności wyrażane uśmiechem lub uściskiem ręki, cechy głosu zdradzające zapał, nudę, wrogość lub pewność, a także oczywistą reakcję tej drugiej osoby na nas.” ( „Chyba jestem nieśmiały” Barbara Cain )
W wielu książka są ćwiczenia, mi osobiście spodobały się dwie ale za nim opowiem o nich opowiem wam o swoim ćwiczeniu na spontanie. Wyobraź sobie! Wawa, wianki, noc, most Śląsko-Dąbrowski. Tłum ludzi wraca do domu idąc prawie że środkiem. Jest korek. Gaszę światła i włączam głośniej muzykę w aucie. Spowodowało to że ludzie zaczęli zwracać uwagę. Prawie każdy kto mnie zauważył to machał. Niektórzy podchodzili i zagadywali żebym włączył światła. W prosty sposób nawiązałem kontakt z obcymi osobami. Poczułem się jak ktoś znany – miłe uczucie + sporo pozytywnej energii.
1. Aleksander Łamek w swojej książce "Nieśmiałość. Ja się jej pozbyć" mówi o ćwiczeniu z afirmacjami. Wiemy że afirmacje musza mieć pozytywne znaczenie „jestem zajebisty” a nie „ nie jestem nudny”
Oto przykłady afirmacji związanych z wychodzeniem z nieśmiałości:
– Jestem osobą pewną siebie.
– Potrafię porozumiewać się z innymi ludźmi.
– Inni ludzie lubią moje towarzystwo.
– Dobrze czuję się w towarzystwie innych ludzi.
– Potrafię panować nad swoim stresem.
2. P.G. Zimbardo. Fajne ćwiczenie jak dla mnie.
Weź ich w krzyżowy ogień pytań
Sporządź listę osób, wobec których czujesz się nieśmiały, lub które cię odrzucają. Następnie weź dwa krzesła i ustaw je jedno naprzeciw drugiego. Usiądź na jednym z krzeseł i wyobraź sobie, że na drugim siedzi pierwsza osoba z twojej listy.
Mów do tej osoby, krzycz na nią, obwiniaj ją o wszystkie swoje problemy spowodowane nieśmiałością. Następnie usiądź na drugim krześle i odpowiedz tak, jakbyś był tą drugą osobą. Wróć na pierwsze krzesło i wyjaśnij, dlaczego czujesz się nieśmiały w obecności tej osoby. Następnie znów zmień krzesła i odpowiedz tak, jak twoim zdaniem odpowiedziałaby ta osoba.
Uważam iż w 70% pokonałem nieśmiałość wmawiając sobie że za rok umre i nie mam czasu na jebanie się ze sobą. Umrę, czemu mam tego nie zrobić? Będę jadł przy ludziach i się ujebie tym ketchupem, popracuje w wolontariacie, ubiorę się tak na imprezę żeby palcem mnie pokazywano, wykonam ważny telefon, poproszę o pomoc w ważnej sprawie, oleje HB10, wezmę udział w wystąpieniu publicznym, naładuje cały koszyk zakupów w sklepie i przy kasie powiem „przepraszam, zapomniałem kasy”, zrobię coś głupiego przy sporej grupie ludzi i wiele innych rzeczy. Po przełamaniu tych barier nabrałem większej pewności siebie. Z badań które przeprowadził Paul Pilkonis wynika: „gdy poziom nieśmiałości jest wysoki, poczucie własnej wartości jest niskie, gdy poczucie własnej wartości jest wysokie, nieśmiałość przestaje istnieć”. To ja ustalam co robie ze swoim życiem a nie moja nieśmiałość która zubożała moją jakość życia. Zostało mi tylko ostatnie. Te 30% to podejdę do HB7,8,9,10 „Przezwyciężając nieśmiałość, sławimy samo życie, odkrywamy w sobie zdolność do kochania i energię życiową, której dawniej nie mieliśmy odwagi dostrzec. Takie odkrycie w nas samych, w naszych dzieciach, partnerach i przyjaciołach warte jest każdego wysiłku. Zacząć trzeba tu i teraz, a osobą, która poprowadzi wyprawę przeciw nieśmiałości jesteś ty. ( P.G. Zimbardo „Nieśmiałość” ). Dam rade i teraz myślę sobie, że jak za rok mam umrzeć to musze jeszcze poznać mnóstwo pięknych kobiet. Gdy będę umierał to przed oczami ma mi przelecieć 1000 kobiet a nie 20. Czas na wielkie zmiany...
George Orwell powiedział: "Nie bój się kobiet, po prostu spróbuj znaleźć taką, która ci się podoba i działaj jak mężczyzna, a nie jak dziecko"
Odpowiedzi
"Uważam iż w 70% pokonałem
ndz., 2012-09-09 15:14 — thoor"Uważam iż w 70% pokonałem nieśmiałość wmawiając sobie że za rok umre i nie mam czasu na jebanie się ze sobą" . Daje motywacje Ja mam tak ze teraz klasa maturalna , i odrazu po niej Out z polski , poniewaz wiekszosc rodziny pracuje za granica w tym rodzice. Dlatego mam jeszcze rok na zabawe
.
Świetny blog, jakbym widział
ndz., 2012-09-09 15:26 — M_CobrettiŚwietny blog, jakbym widział sam siebie. Identycznie zachowywałem się w sytuacjach z zakupem jakiegoś towaru albo byłem potocznie mówiąc "niedostępny" dla innych dziewczyn właśnie przez tą cholerną nieśmiałość. Na dzień dzisiejszy moja nieśmiałość powoli ustępuje, chociaż czasami wraca. I tutaj jak użyłeś fajnej afirmacji "płacę to wymagam", tak ja używam "chuj mnie obchodzi co sobie o mnie pomyślą". Zawsze i wszędzie jak coś robiłem miałem na uwadze tylko i wyłącznie to, co mogą o mnie pomyśleć inni. Było to silne do tego stopnia, że nawet potrafiłem chodzić głodny. Ja pierdole, jak teraz to pisze to chce mi sie śmiać
Ale pomyślałem "jebie mnie to" i od jakiegoś czasu nie mam oporów żeby napierdolić cały talerz jedzenia ze zgórkiem i beztrosko sobie to konsumować 
Myślę, że nieśmiałość jest
ndz., 2012-09-09 17:43 — IoSonoCampioneMyślę, że nieśmiałość jest spowodowana tylko i wyłącznie przez siebie. Gdy byłem mały byłem w stanie zagadać do każdej. Później się zamknąłem w sobie - przez pewne problemy. I bałem się jechać nawet autobusem. Dlaczego ? By myślałem, że wszyscy się na mnie patrzą i śmieją, myślałem, że jestem gdzieś brudny itp. Bałem się również jeść w miejscu publicznym. Głównie w jakimś McDonaldzie czy innym KFC. Bałem się, że się na mnie patrzą, że się zaraz ubrudzę itp.
Nie mówiąc o kontaktach z dziewczynami. Już bałem się podejść do jakieś dziewczyny czy nawet zapytać się coś koleżance z klasy o byle gówno. Ale to się zmienia. Ćwiczę nad sobą. Np. w moim towarzystwie kumple boją się podejść do dziewczyn. Dlaczego ? Bo z tego samego miasta (miasto 40tyś ludności)to się boją, że ich wyśmieją powiedzą innym i będzie z nich beka. Więc co jest najlepsze na początek ? Pojechać do większego miasta (akurat ja mam blisko do ponad półmilionowego miasta) i tam zagadać. Nikt Cię nie zna, pewnie się też nigdy nie zobaczycie później ani nic. Nawet można sobie 2 piwa na początek walnąć dla odwagi. I stopniowo pić mniej aż w ogóle i podchodzić i w końcu w swoim rejonie plażować
Sporo ludzi ma problemy z
ndz., 2012-09-09 19:21 — BBSSporo ludzi ma problemy z jedzeniem przy innych hheeh. Jest jeszcze jeden problem o którym nie wspomniałem żeby nie robić tasiemca. Czerwienienie się gdy jesteśmy zawstydzeni i nie tylko. Jest parę metod w necie ale jeszcze nie próbowałem. Trzeba ćwiczyć. Sport, ruch wyzwala endorfiny, a szczęśliwy człowiek mniej się czerwieni.
Na czerwienienie się polecam
ndz., 2012-09-09 20:21 — panxyzNa czerwienienie się polecam poszerzanie strefy komfortu W CHUJ (tj misje socjalne) + podejście do tego z dystansem.
Ja kiedyś strasznie sie tego wstydziłem a teraz się śmieje "o patrzcie, jestem czerwony jak rewolucja październikowa" "ale ze mnie burak" no i co się złego stało ?