Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Nie przyszedł Mahomet do góry... [Betelgeza]

Witajcie Smile

Ostatnimi czasy zacząłem nad sobą pracować.
Chciałbym tutaj BAYT'owi podziękować za wpis u Bubsona i swoją działalność tutaj w ogóle. To on mnie kopnął z progresem do przodu i uświadomił mi, że jestem życiową ciotą (pomimo, że nie powiedział mi tego wprost).

Zacząłem lepiej zarządzać swoim czasem. Stworzyłem sobie folder o nazwie "Zapierdalaj bo zgnijesz w rowie" i zamieściłem w nich kilka plików tekstowych: plan dnia, cele na ten rok, cele długoterminowe, ważne cytaty, obraz siebie, pamiętnik...
Z wykonywaniem planu bywa różnie, ale idzie mi coraz lepiej- w końcu nie tracę całego dnia na pierdoły, odwlekając w nieskończoność to, co ważne. Kiedy siadam po skończonym dniu i patrzę na plan, w którym każdy punkt jest "odfajkowany" to rozpiera mnie duma- przecież tyle dzisiaj zrobiłem! To był dobry dzień...
Kiedy idzie coś nie tak- analizuję dlaczego. Zaczynam myśleć, rozpatrywać za i przeciw... zaczynam być świadomym swojego życia! Skończyło się siedzenie na dupie i myślenie "co by tutaj zrobić...". Nie ma! Przecież masz plan, to wiesz co masz ku*wa robić! Świadome życie jest naprawdę cudowne, daje swojego rodzaju wolność. Wolność wyboru, którego istnienia teraz jestem świadomy Smile
Zacząłem dbać o siebie, o swój rozwój, rzuciłem fajki (to już 5 miesięcy temu Smile )
Pracuję nad dokładnością wszystkiego- wszystko co robię, staram się robić porządnie. Kiedyś mam być inżynierem, więc przyda się schludność. W moim pokoju jest w końcu czysto... Normalnie cuda się dzieją, rodzina mnie nie poznaje. Smile

Całe to działanie zmieniło również mój nastrój, dodało pewności siebie i podniosło poczucie własnej wartości (które kiedyś było naprawdę maaarne...)

Cóż, mając tyle zajęć, niby ciężko wkręcić się w kobiety, bo ciężko z czasem, a tu jednak proszę.

Tytuł bloga nie jest przypadkowy Smile
Założyłem sobie tak- z kobietami dam se siana, ogarnę się trochę, przynajmniej przez parę miesięcy i ruszę do boju. Nie podchodziłem, nawet nie zagadywałem w knajpach, byłem skupiony tylko na sobie.
Idąc dziś do roboty(supermarket), odstawiłem się tak, żeby dobrze wyglądać, troszkę się wyrzeźbiłem na siłowni, więc założyłem koszulkę, która lekko to podkreśla.
Przy pracy zauważyłem grupkę dziewczyn, z czego dwie to były młode nastki, takie HB7-HB8. No mi się podobały :)Razem z nimi były jeszcze dwie, starsze trochę i już mniej urodziwe, ale okazało się później, że bardzo fajne dziewczyny z nich Smile
Kiedy przechodziły obok mnie, uśmiechnąłem się do jednej z tych młodszych (blondyneczki). One spanikowały i gdzieś poleciały, do innej alejki.
Wśród tych dziewczęcych śmieszków usłyszałem "ładny jest". Smile Uśmiechnąłem się do siebie z zadowoleniem (trochę próżny jestem...) i pracowałem dalej.
Za chwilę przychodzi jedna z ich starszych koleżanek z telefonem w dłoni i mówi, że spodobałem się jej koleżankom i czy nie dałbym swojego numeru.

Początkowo chciałem dać, ale zaraz sobie pomyślałem- hola hola, ja się tak męczyłem z numerami, to one niech też się pomęczą.

-Dlaczego same nie podejdą po numer?
-Bo się strasznie wstydzą.
-Aaa, no tak rozumiem. Ale nie daję swojego numeru przypadkowym osobom, niech tutaj przyjdą pogadać na chwilę.

Ona poszła je namówić, no ale nie wyszło.

-Nie podejdą, bo strasznie się boją. Dasz ten numer?
-Skoro nie chcą podejść, to nie dostaną numeru. Niech się nie wstydzą, przecież ich nie pogryzę, naprawdę. Smile Za chwilę mnie tutaj nie będzie, więc niech się zdecydują (to był kit Laughing out loud ).

Ona znowu poszła i długo nikogo nie było. W końcu z boku zobaczyłem jedną z tych dziewczyn- jak popatrzyłem się na nią, to schowała się za regał, potem wyszły obie.

-O, to pewnie wy chciałyście ze mną rozmawiać! O co chodzi? Smile (byłem bardzo serdeczny, bo faktycznie dziewczyny były trochę czerwone)
-Aaaa, koleżanka chodzi i plotki sieje, że niby numer chciałyśmy czy coś... zawsze tak robi jak jest z nami... (coś tam mieszały i kręciły)
-Taak? Koleżanka jakoś inaczej to mówiła Smile
-(zastanawiały się co powiedzieć, nie czekałem dłużej)
-No dobra dziewczyny, jak macie na imię)?
-Jestem X, a to jest Y. I tak sobie tutaj pracujesz, co? (Widać że nie wiedziały co powiedzieć, pociągnąłem to jakoś dalej Laughing out loud )

Gadka szmatka, co tam dzisiaj porabiają. Chciały mnie zaprosić na piwo, ale nie wyrobiłbym się z robotą, więc odmówiłem.

-No dobra, ja zaraz muszę wracać do pracy- wpiszcie mi się do telefonu. Smile

Weszło bez kłopotów. Pożegnaliśmy się i wróciłem do pracy.
Kumpel z monitoringu od razu mnie wezwał do siebie i pytał co to za maniurki Tongue

Do czego zmierzam? Dziwnym, niewytłumaczalnym dla mnie sposobem, od kiedy wziąłem się za siebie, dzieją się rzeczy z kosmosu. Laughing out loud Nie podchodziłem do kobiet, to w końcu same do mnie podeszły.
Po prostu robić swoje, a będzie na pewno dobrze.
Nie nastawiam się na te panny, bo to chyba 18-19 latki- nie wiadomo co to w głowie ma, ale nie omieszkam sprawdzić. Smile

Pozdrawiam i życzę stosunkowo udanej nocy. Smile

Odpowiedzi

Portret użytkownika Johnny Sins

Mógłbyś dodać czas na kobiety

Mógłbyś dodać czas na kobiety do swojego harmonogramu , w koncu na tym polu też sie chcesz rozwijać i nie samymi obowiązkami czlowiek żyje więc trzeba też dac sobie troche przyjemności . Ja np. od poniedzialku do piatku tak jak ty realizuje powierzone sobie zadania , w soboty to tak do południa robie sobie trening brzucha , bieganie i pare innych drobnych obowiązków a po poludniu do konca niedzieli robie to na co mam ochote m.in. na poznawanie kobiet , dyskoteki itp. Jak poznam jakąś to spotykam się z nią najwcześniej w nastepny weekend a takto znów od pon. do pt. wykonuje swoje obowiazki , chyba że sama do mnie przyjedzie to spotkam sie z nią na godzine czy dwie w środku tygodnia jak mam ochote wieczorem .

Portret użytkownika stallion

Czuję się kurwa popularny

Czuję się kurwa popularny Laughing out loud

No masz w tym swój udział,

No masz w tym swój udział, nie powiem. Laughing out loud

Portret użytkownika stallion

Ale muszę przyznać, że

Ale muszę przyznać, że podobnie postępuję, ruszyłem piździsko, rzeczy których mi się w chuj nie chciało nigdy, teraz robię automatycznie, ani mi się nie zdąży włączyć wymówka, pracę sobie znalazłem chwilową, bo tak to nie robiłem, nie jest jeszcze to co chcę robić, ale trzeba od czegoś zacząć no i wypad do Niemiec za jakiś czas Wink.

Portret użytkownika Mendoza

Ciężka praca to nawyk który

Ciężka praca to nawyk który można w sobie wyrobić - tak samo jak lenistwo.

Ciekawy blog.

Można się rozwijać? MOŻNA!