
Nie mam weny ostatnio, ale ten wpis oparty na klasyce literatury dedykuję młodym romantykom, Werterom XXI wieku...Obudźcie się, póki nie jest za późno!
"Spłycanie "Lalki" jest tak nagminne, że aż ujmuje Prusowi. Izabela wiedziała co sie kroi, że Wokulski myślał, że będzie miał ją (albo nawet jej serce) robiąc te wszystkie głupoty. Tak się nie zdobywa serca kobiety i nie można jej winić za nieporadność Wokulskiego. Nice guys finish last, jak to się mawia. Rozpalanie miłości to nie gra w SIMS, gdzie sie to staje po przekroczeniu granicy punktów. Izabela miała prawo go nie szanować: mężczyzny, ktory błaga o miłosc, nigdy kobieta nie wybierze."
Odpowiedzi
Hah, czytałem ostatnio Lalkę.
wt., 2013-08-27 21:21 — FreddieHah, czytałem ostatnio Lalkę. Przyszły mi na myśl podobne wnioski. W końcu problem pieskujących facetów nie jest nowy
Ale się powtarza jak bumerang
wt., 2013-08-27 21:23 — expatAle się powtarza jak bumerang na forum. Poza tym tacy ludzie robią złą robotę normalnej części populacji. Im nic po chwilowym sukcesie (choć czy eksploracja waginy za zasoby to sukces?) a reszta ma przez to pod górkę

Trzymać ramy panowie, bez względu na "fszytsko"
Ehh.. a ja z Izabeli zrobiłem
wt., 2013-08-27 22:08 — Neal CaffreyEhh.. a ja z Izabeli zrobiłem dziwkę..
Stary, jak spotykasz laskę co
wt., 2013-08-27 22:10 — expatStary, jak spotykasz laskę co ją zjebali pieskujący koledzy to co robisz albo co radzisz innym? Odpuść ja sobie. Wiesz ile fajnych dziewczyn ma zrytą psychę?
Nie zapomniał wół jak cielęciem był. Wół stara się jak może przekazać młodym byczkom to czego sam się nauczył idąc przez życie!
"choć czy eksploracja waginy za zasoby to sukces?" - wszystko zależy od interpretacji słowa sukces.
Dla mnie to nie sukces. Lepiej już chyba iść do burdelu, zapłacić i wyjść. Śmiem twierdzić, że większość małżeństw w tym kraju to zawoalowana prostytucja...
...i teraz, jeżeli trafiasz
śr., 2013-08-28 06:44 — expat...i teraz, jeżeli trafiasz na księżniczkę HB10, która przerzuciła w ten sposób stado facetów, to siłą rzeczy musisz się zmierzyć z duchami przeszłości. Zapewniam Cię, że w przypadku egzemplarza przekonanego o własnej wartości zbudowanej głównie na wyglądzie(a o takich chyba dyskutujemy - czyli mega trudnych targetach - a nie o Zosi z drugiej klatki) postawienie zasady rzucam wędkę i czekam nic Ci nie da, bo ona doskonale wie, że na Twoje miejsce jest kilku innych, których można doskonale wykorzystać. Podkreślam raz jeszcze, piszę o kobietach, które z niejednego pieca chleb jadły, są poukładane materialnie (często dzięki facetom) itp. Wtedy masz trzy opcje:
1)Odpuszczasz - tłumacząc sobie, że to nie Twój poziom i że tak naprawdę to nie chcesz tej relacji (jesteś pewien?)
2)Wpadasz w ramę znajomego, gdzie będziesz wykorzystywany do cna a jak nie dasz się bo będziesz widział, że coś tu nie halo i spróbujesz byś asertywny to usłyszysz, że np jesteś płytkim gówniarzem.
3)Zaakceptujesz fakt, że laska bawi się w najlepsze z haremem podobnych Tobie.
Jeszcze raz podkreślę, piszę o kobietach, które są świadome jak to działa a nie o Zosiach z drugiej klatki. I teraz dochodzimy do utopii
Gdyby ojcowie przekazywali synom wiedzę jak się nie dać wykorzystywać, pozostać asertywnymi w relacjach z kobietami, jak nie należy postępować, czego się wystrzegać i gdzie jest prawdziwa strona tego świata to problemów byłoby znacznie mniej.
Ten krótki wpis jest odpowiedzią na kolejny wątek pod tytułem "czy ona powinna za siebie choć raz zapłacić?".
Uwierz mi, że takich Wokulskich jest na pęczki. Szkoda mi takich ludzi, bo sam taki byłem. Świat oparty na prostych relacjach byłby dużo lepszy i wielu ludzi w to wierzy, niestety to wszystko jest tak skonstruowane, że jak coś dajesz to jesteś frajer a jak bierzesz, wykorzystujesz, nie masz serca - to jesteś Bogiem.
Abstrahując już od wątku, to mnie przeraża nadal że każda kobieta, którą poznaje podchodzi do mnie z rezerwą (zresztą nie tylko do mnie) doszukując się w moich/naszych intencjach drugiego dna.Swoją drogą w późniejszym etapie relacji okazuje się zazwyczaj, że to ona chce czegoś ode mnie a nie ja od niej
Czy nie prościej byłoby dać każdemu na wjazd kredyt zaufania (to nie znaczy, że należy się kompletnie rozebrać wewnętrznie) i obserwować? Byłoby ale się nie da - w związku z tym trzeba się albo dostosować albo mieć własną ścieżkę życiową, ale płacić za to dość wysoką cenę.
Każdy młody człowiek jest białą kartką, która staje się zamazana dopiero po kontakcie ze światem a ten zamiast stawać się lepszy a narzędzia, które są ogólne dostępne dla wszystkich zamiast być wykorzystywane do poprawy relacji miedzy ludźmi służą do lepszego wykorzystywania jednych przez drugich. Smutne to, ale tak to właśnie działa - ważne, żeby widzieć taki rzeczy i nie brnąć w jakąkolwiek relację bez względu na koszty. Za taką postawą stoi głównie strach - przed samotnością, przed odrzuceniem, alienacją. Dlatego tak bardzo ważne jest, żeby zaakceptować siebie i nauczyć się cieszyć własnym życiem. Reszta ma być do niego dodatkiem...
Obserwuję na FB profil pewnego trenera osobistego, facet napakowany, sport, odżywki, zesraj się nie daj się itp, kupa zdjęć z laskami. Od jakiegoś czasu jego wrogowie, czy ludzie, którzy zwyczajnie mu zazdroszczą tego co osiągnął za wszelką cenę próbują zdezawuować jego osiągnięcia. Po co to robią? Ano po to, żeby poprawić sobie swoje chore ego, aby obniżyć jego wartość. Kupę tego typu technik jest promowanych też tu na zasadzie jebnij jej chłodnikiem, sprowadź ją do parteru itp. To droga do nikąd, bo jak pisał kiedyś MrSnoofie, utrzymywanie relacji nawet z HB10 jeżeli ma polegać na ciągłej kontroli relacji przez "precyzyjne odpalanie chłodników" nie ma sensu! To jest zwykła strata czasu a tak właśnie funkcjonuje 90% kobiet!
Wracając do przykładu, otóż tenże trener osobisty widocznie opuszcza gardę oczekując wsparcia ze strony swoich fanów, które zresztą dostaje ale rysa jest...rysa jest, bo gość nie rozwinął się bo TAK CHCIAŁ i było MU to potrzebne, ale zrobił to dla POKLASKU. Owszem osiągnął wiele, zyskał poklask, kobiety, wygląd, pieniądze ale przegrał to co najcenniejsze - własne życie. Założę się o grubą kasę, że w przypadku nieszczęścia i konieczności zmiany trybu życia na ten bez poklasku facet skończy w morzu wódki!
Rozpisałem się z rana, sorry za chaos i przeskakiwanie z tematu na temat, ale mam od zawsze problemy z przekazaniem własnych przemyśleń - czasem ciężko mnie zrozumieć
Pozdrawiam
A ja nadal mam wrażenie, że
śr., 2013-08-28 10:54 — expatA ja nadal mam wrażenie, że się nie rozumiemy. Daje mi to ostatnio mocno do myślenia bo mimo, że nawet pracę mam związaną z częstymi wystąpieniami publicznymi to coraz częściej ostatnimi czasy mam wrażenie, że mam problem z przekazaniem tego co bym chciał wyrazić
Opcje są dwie, albo nie złapałeś przekazu, albo ja nieczytelnie się wyrażam
Jako, że wpis nie odnosił się do mojej osoby a Ty mimo to piszesz tak jakby problem dotyczył mnie to napiszę co JA o tym myślę i jak to widzę, wtedy może będzie jaśniej.
Na początek uporządkujmy jednoznacznie pewne fakty, bo mimo iż piszesz, że „nie masz o czym dyskutować” to z mojego punktu widzenia robi się ciekawie
JESZCZE RAZ PODKREŚLAM – TO CO PISZĘ PONIŻEJ NIE JEST ODNIESIENIEM DO WPISU NA BLOGU TYLKO DO MOJEGO ŚWIATOPOGLĄDU.
W takim razie pierwsza część tak:
„ale nie ona wolała kolesia, który na nią nie miał w ogóle czasu: siłownia i mecze. „ - PRAWDA
„ty naprawdę myślisz ze te "księżniczkę HB10" nie pragną przeżyć swojej miłość? - PRAWDA ŻE CHCĄ.
„Twierdzisz ze, one nie lubią wyzwań? „ - PRAWDA ŻE KOCHAJĄ WYZWANIA
„ Ze gdy pojawi sie ktoś na poziomie i Ona nie będzie w centrum jego uwagi” - PRAWDA pozostaje kwestia co jest poziomem ale o tym dalej
„Sorki ale stereotypowo myślisz o tych fajnych niuniach” - FAŁSZ wynikający pewnie z niezrozumienia przesłania wpisu
„a ty byłeś zawsze rzucany do tej pierwszej grupy. „ - PRAWDA – był taki czas w moim życiu jak w życiu każdego z nas
„Jeśli z samego początku sie zdradzisz to masz przesrane.” - PRAWDA
„I świat jest oparty na prostych relacjach tyle ze ty ich jeszcze nie rozumiesz.” - FAŁSZ – rozumiem ale się z nimi NIE UTOŻSAMIAM
„Komu mniej zależy i to pokaże ten ma przewagę. „ - PRAWDA – mechanizm jasny i zrozumiały - mechanizmu NIE AKCEPTUJĘ
„A kobiety szukają facetów szczególnie te HB10, tyle ze zawsze napotykają cipeczki, które za nimi od początku latają.” - PRAWDA – mechanizm chory z gruntu rzeczy, ale wisi mi to bo nie ja jestem po tamtej stronie barykady. Dlaczego? O tym dalej...
„ Jeśli dziewczyna będzie widziała ze nie masz złych intencji” - PRAWDA – co to znaczy złych intencji? Właśnie to jest chore, że większość ludzi uważa iż inni mają wobec nich ZŁE INTENCJE – życie w czymś takim to musi być piekło.
„Kobiety robią to na co im faceci pozwalają ale kiedyś dla ciebie to nie będzie miało znaczenia.” - FAŁSZ – wszystko zależy od układu odniesienia aczkolwiek ziarnko prawdy w tym jest.
„ gdzieś tak do połowy jest białą kartką” - PRAWDA – nie mniej jednak poważne badania naukowe wykazały niezbicie, że programując człowieka od dziecka jesteś w stanie ukształtować go tak jak będziesz chciał bez względu na to jaki miał pierwotny materiał genetyczny.
Ale po kolei...rozumiem zasady, stosuję je w życiu od czasu gdy dostałem po dupie za swoje widzenie świata. Nadal podkreślam, że mojego dawnego punktu widzenia nie oceniam jako błędnego tylko NIE DOSTOSOWANEGO do rzeczywistości. W życiu są najogólniej rzecz biorąc dwie drogi - pójść z prądem albo iść pod prąd. Obecnie idę z prądem bo mam dość walenia banią w ścianę
Mimo to miewam bardzo często dysonans poznawczy, bo pewne rzeczy robię WBREW SOBIE! I teraz niech pierwszy rzuci kamieniem, kto zawsze jest w zgodzie ze sobą
choć i takich wpisów się spodziewam.
Ty czujesz się świetnie, żyjesz harmonijnie bo za tym jak funkcjonujesz idą sukcesy w relacjach z kobietami - innymi słowy walisz po najniższej linii oporu - pasuje Ci to? GIT!. Sukcesy przychodzą, bo muszą przyjść - stosujesz sprawdzoną kalkę, płyniesz z prądem, nabrałeś przekonania, że tak jest prawidłowo i dobrze. Chwała Ci za to, musisz jednak przyjąć do wiadomości, że są jeszcze co najmniej dwie grupy ludzi (prócz Twojego światopoglądu)
:
1)Tacy jak TY idą z prądem, mają utarty schemat działania, znają mechanizmy – nagrodą są dla nich sukcesy w wybranym polu działania – to im wystarczy i wszyscy są happy (no może poza tymi przewalonymi panienkami - w sumie to ich problem - o tym dalej). Naprawdę nie widzę w tym NIC złego, jeżeli TY jako człowiek, który tak żyje jesteś w harmonii ze samym sobą. Co więcej szczerze Ci gratuluje i zazdroszczę.
2)Tacy jak JA, którzy też idą z prądem, wpisali się w utarty schemat działania, bo łeb już bolał od walenia w ścianę, znają mechanizmy ale sukcesy nie są dla nich nagrodą – są Pyrrusowym zwycięstwem.
3)Ludzie, którzy żyją wg programu wrzuconego im w dzieciństwie – najprościej rzecz ujmując – bądź miły, dobry, nadskakuj, kupuj dziewczynkom kwiaty, otwieraj drzwi, bądź zawsze dostępny, opiekuj się itp. Ci ludzie pełni rozpaczy (znam ten stan z przeszłości) zakładają wątki w stylu czy ja mam zawsze za nią płacić?(podświadomie już czują, że coś tu nie gra) albo powieszę się przez nią itp. - do nich był kierowany ten wpis pokazujący, że to tak nie działa.
Teraz rozważmy racjonalnie to co wypisałem powyżej:
„ale nie ona wolała kolesia, który na nią nie miał w ogóle czasu: siłownia i mecze. „ - zamiast "pizdy" czyli Ciebie wówczas
Zapytam brutalnie? Kurwa i co z tego? Czym Ty dziś się różnisz od typa co wolał siłownie i mecze? Grasz w Polo? Nic personalnego pytam z ciekawości
Masz co chciałeś i jeżeli daje Ci to satysfakcję to GIT. Mnie nie daje bo działam wbrew sobie – niestety. Mimo, że dziewczyna jest to ja widzę bezsens swojego działania polegający na STEROWANIU kimś, kto KURWA powinien MYŚLEĆ a nie kierować się PODŚWIADOMOŚCIĄ
Hahaha – sam się z siebie teraz uśmiałem bo widzę jaka to utopia – za to jestem spójny ze swoim tokiem myślenia – myślę, że znów zagmatwałem – jak tak się stało to proszę o feedback. Idąc też tym tokiem rozumowania to większość kobiet należałoby UBEZWŁASNOWOLNIĆ a już na pewno odsunąć od zawodów typu sędzia np w sądzie rodzinnym 
„„ty naprawdę myślisz ze te "księżniczkę HB10" nie pragną przeżyć swojej miłość?
TAK CHCĄ! KAŻDY człowiek chce harmonii życiowej, spokoju itp. Problem z tym, że ONE nie mają szans na przeżycie takowej bo idąc swoim PODŚWIADOMYM tokiem działania pakują się w chore degenerujące ich życie związki. Fakt, że pełne emocji, ale również fakt, że te emocje nie wychodzą ani JEJ ani JEMU na zdrowie. Ile znasz poukładanych związków z HB10 – pieprzyć małżeństwa, ile jest wolnych związków z naprawdę atrakcyjnymi fizycznie kobietami?
„ Ze gdy pojawi sie ktoś na poziomie i Ona nie będzie w centrum jego uwagi” -
jeżeli taki mechanizm jest dla Ciebie naturalny to zajebiście. Dla mnie nie jest bo uważam, że granie emocjami jest dziecinne. Działa na kobiety ale jest KURWA dziecinną stratą czasu i energii!
Nauczyłem się maskować te początkowe objawy zbyt intensywnego zainteresowania, ale nie zmienia to postaci rzeczy, że jest TO CHORE (w moim światopoglądzie).
Dla mnie naturalne jest, że jak kogoś darzę jakąś tam sympatią to to OKAZUJĘ a nie udaję, że jest mi obojętny. Niestety, życie nauczyło mnie, że aby odnosić sukcesy w relacjach z kobietami muszę znów działać wbrew sobie
„„I świat jest oparty na prostych relacjach tyle ze ty ich jeszcze nie rozumiesz.”
Jeszcze raz. Rozumiem zasady – nie zgadzam się z nimi wewnętrznie bardzo mocno. Są irracjonalne a sprytniejsza część z nas dostosowała w procesie ewolucji swoje zachowania dla osiągnięcia określonych celów. Prowadzi to owszem do dużej skuteczności ale w dłuższym czasie zawsze kończy się fuckupem albo zmianą targetu.
„„A kobiety szukają facetów szczególnie te HB10, tyle ze zawsze napotykają cipeczki, które za nimi od początku latają.” „
To jest wkurwiające mimo że z punktu widzenia selekcji może się wydawać racjonalne (można się zesrać od nadmiaru chętnych rzucających co chwila – ładnie wyglądasz). Dlaczego? Już tłumaczę, otóż jako na wskroś wrażliwy facet uważam, że filtrowanie poprzez wrzucenie do wora zarówno ludzi wartościowych jak i leszczy jest MARNOTRAWSTWEM. W ten sposób traktujemy innych przedmiotowo (przy tym wielu ludzi stosujących te mechanizmy potępia w czambuł np innych ludzi oceniających kogoś np po wyglądzie), zresztą te mechanizmy filtracyjne, które mają nasze kochane panie nie są wcale takie doskonałe jak niektórzy tu piszą. Jeszcze raz podkreślę – sam jestem zwolennikiem taśmy w niektórych przypadkach ale nie dlatego, że mechanizm jest poprawny tylko dlatego, że inaczej się NIE DA
I na koniec jedno pytanie odnośnie techniki, którą tu opisałeś. Jest na wskroś logiczna więc działa, ale to też jest pójście w ilość (nawet biorąc pod uwagę wyselekcjonowaną grupę kobiet) bo tak naprawdę to NIE TY wybierasz tylko czekasz aż zostaniesz wybrany. Pracujesz, dbasz o siebie, budujesz socjal, kariera, pasje itp. po to żeby potraktować na wjazd HB10 jak koleżankę a Ty jesteś tak zejebisty, że ona zaczyna gonić króliczka. Super, tylko jaką masz skuteczność w konkretnym przypadku? U mnie to jest może 10% - być może mamy inną grupę docelową być może długa droga przede mną?
Pozdrawiam
Oj kuuurcze, dobry post,
śr., 2013-08-28 18:04 — armOj kuuurcze, dobry post, dałeś mi grubo do myślenia...
Po co to robi ten trener
czw., 2013-08-29 18:41 — kilroyPo co to robi ten trener osobisty? o tu:
https://www.youtube.com/watch?v=...
@Expat ja jestem
wt., 2013-08-27 22:15 — lucyfer11175@Expat ja jestem romantyczny(bo romantyk-to wiecznie niesczęśliwie zakochany) zaś nie pieskuję.
Zmień ten opis, że dedykujesz to dla młodych romantyków XXIw. .
Co ma bycie romantycznym-kupywanie od czasu prezentów, robienie miłych niespodzianek tj. kolacja przy świecach, serce ze świec,noc pod gwiazdami na kocu, czy chociażby piknik ?
Jeśli ktoś nie robi tego 7x na tydzień i nawet jak kobieta nie zasługuje to jest w porządku. Wbijcie sobie wreszcie do swego łba tzw. PRAWDZIWI , MĘSCY FACECI, że romantyczny nie oznacza- PIESEK.
Przyznaję, że kiedyś byłem taki, ale już pieskiem nie jestem to pierwsza kwestia. Drugą jest fakt, że nadal jestem romantyczny, ale pewny siebie i umiem trzymać swoją ramę, przekonania i zasady. Jak ktoś umie pogodzić romantyczność z innymi, odmiennymi cechami, z dalekich biegunów to nie będzie pieskiem.
Autorze polecam Ci napisać nowy blog, tym razem pod wpływem weny, ale na temat tego, że kobiety wymagają romantyczności, czułości i bycia wrażliwymi dla nich, a tak naprawdę coraz mniej ostatnio jest takich kobiet.
Sam jestem bardziej wrażliwy, romantyczny(ale kiedy trzeba to trzymam za smycz- bo to ja tutaj rządzę) niż duża rzesza(nie mylić z rzeszą hitlera...phu wypluć to nazwisko)
, niż duża rzesza kobiet.
Pozdrawiam
.
Niepotrzebnie odniosłeś w
śr., 2013-08-28 04:57 — expatNiepotrzebnie odniosłeś w takim razie wpis do siebie. Wokulski akurat jest sztandarowym przykładem romantyka w literaturze, dlatego też użyłem go jako nieco wyświechtanego przykładu (a przy okazji znanego niemal każdemu) do pokazania dokąd prowadzi walka o kobietę na zasadach, które on właśnie wyznawał.
Ja kiedyś byłem romantyczny.
wt., 2013-08-27 22:58 — KołbojJa kiedyś byłem romantyczny. Generalnie kiedyś byłem grzeczny i ułożony tak w miarę.
Kiedyś wierzyłem w miłość.
Kiedyś się kilka razy zakochałem.
Kiedyś dałem kwiatka, kiedyś ... wyruchałem.
Generalnie kiedyś miałem dobre serce, pełne nadziei.
A dziś ...
A dziś nie ufam kobiecie. Żadnej.
A dziś wole być samotnym wilkiem.
A dziś wole poruchać po imprezie i paaaa.
Dziewczyno ma.
No proszę ... napisałem wierszyk niezamierzenie
A ja myślę że po części
śr., 2013-08-28 09:22 — Ulrich IIA ja myślę że po części problem jest w waszym wyborze, może wybieracie jakieś "mega-sucze" czy inne "dychy" którymi można świecić na salonach, a potem płacz ...
Ja zawsze wybierałem normalne, zwykłe dziewczyny,ładne w taki nie narzucający się sposób, nie jakieś cuda w supermini, mało tego znam kilka naprawdę fajnych normalnych dziewczyn (nie mówię że bez wad) z którymi gdyby nie odległość (inne miasto) można by było stworzyć normalną relację bez większego problemu (nawet z lekkim pieskowaniem, czy błędami), ja tam rozumiem, można trafić raz, czy dwa źle, ale kurde bez przesadyzmu
Wokulski nieporadny? Nie
śr., 2013-08-28 11:09 — peperWokulski nieporadny? Nie wahał się płacić najwyżej ceny za ideały w które wierzył - w młodości nie bał się podejmować niebezpiecznych działań w celu walki o ojczyznę, w kilka lat powiększył swój majątek wielokrotnie, wiele przy tym ryzykując, następnie był bliski zerwania z całym swoim dotychczasowym stylem życia na rzecz poświęcenia się nauce - jak zauważył Rzecki, całe jego życie było niczym wydobywanie się z tej piwnicy, podczas gdy inni próbowali go zahamować i zabierali mu drabinę...
On po prostu nie potrafił właściwie ocenić osoby Izabeli - zwykłą idiotkę uznał za nosicielkę wyższej świadomości, ona w dodatku umiejętnie potrafiła ukrywać swoje prawdziwe oblicze. Cały trud zdobywania jej uznał za demonstrowanie swej wartości równie wartościowej kobiecie - która jego zdaniem skutecznie do tej pory odrzucała zaloty dotychczasowych adoratorów czekając na właściwego mężczyznę - kilkukrotnie widać, jak Wokulski mocno wierzył w tą iluzję i jak nerwowo reagował, gdy ktoś iluzję tą obalał ( zwolnienie Mraczewskiego, wyjście z koncertu skrzypka Molinarima, wreszcie ostateczne przejrzenie na oczy po "incydencie" ze Starskim )
"Izabela miała prawo go nie szanować"
Izabela nie dorastała mu do pięt, nie potrafiła pojmować otaczającego ją świata nawet w kilku procentach tego stopnia, w jakim pojmował go Wokulski ( co właściwie zauważyła prezesowa Zasławska ). Jedyne pytanie jakie sobie stawiam, to dlaczego Wokulski nie potrafił właściwie ocenić jej osoby - może brakowało mu obycia z kobietami?
Wokulski był wartościowym człowiekiem i potrafił wzbudzić zainteresowanie innych wartościowych kobiet ( jak chociażby Helena Stawska, a także kilka innych, choć ta wd. mnie była najwartościowsza ) niestety, w przypadku oceny wartości jednej kobiety się pomylił...
Peper bdb
śr., 2013-08-28 15:53 — septoPeper bdb
"Wokulski nieporadny? Nie
śr., 2013-08-28 17:56 — expat"Wokulski nieporadny? Nie wahał się płacić najwyżej ceny za ideały w które wierzył - w młodości nie bał się podejmować niebezpiecznych działań w celu walki o ojczyznę, w kilka lat powiększył swój majątek wielokrotnie, wiele przy tym ryzykując, następnie był bliski zerwania z całym swoim dotychczasowym stylem życia na rzecz poświęcenia się nauce - jak zauważył Rzecki, całe jego życie było niczym wydobywanie się z tej piwnicy, podczas gdy inni próbowali go zahamować i zabierali mu drabinę..."
Wg mnie był fantastycznym gościem, jednak za swe poglądy zapłacił. Czym? Niezrozumieniem i samotnością. Podobno to cechy wielkich. Teraz skonfrontuj to z tym co napisał wyżej PUA. Wg tamtej filozofii, Wokulski był cipą totalną bo umiał wszystko prócz zdobycia tej jedynej. Gdyby poszedł taśmą podejrzewam, że nie dałby rady fizycznie obsłużyć tych wszystkich kobiet, które chciałby wejść z nim w relację. Celowo napisałem komentarz w cudzysłowie. Daje do myślenia i wskazuje wyraźnie, że ktoś widzi w kimś ciotę a ktoś inny coś głębszego
"On po prostu nie potrafił właściwie ocenić osoby Izabeli - zwykłą idiotkę uznał za nosicielkę wyższej świadomości, ona w dodatku umiejętnie potrafiła ukrywać swoje prawdziwe oblicze. Cały trud zdobywania jej uznał za demonstrowanie swej wartości równie wartościowej kobiecie - która jego zdaniem skutecznie do tej pory odrzucała zaloty dotychczasowych adoratorów czekając na właściwego mężczyznę - kilkukrotnie widać, jak Wokulski mocno wierzył w tą iluzję i jak nerwowo reagował, gdy ktoś iluzję tą obalał ( zwolnienie Mraczewskiego, wyjście z koncertu skrzypka Molinarima, wreszcie ostateczne przejrzenie na oczy po "incydencie" ze Starskim )"
I co z tego? Nie osiągnął celu na którym naprawdę mu zależało. Lubił wyzwania, sprawdził się w życiu. Jest mnóstwo facetów podobnych jemu, którzy z pewnej perspektywy są frajerami. Dla mnie nie są...
"Izabela nie dorastała mu do pięt, nie potrafiła pojmować otaczającego ją świata nawet w kilku procentach tego stopnia, w jakim pojmował go Wokulski ( co właściwie zauważyła prezesowa Zasławska ). Jedyne pytanie jakie sobie stawiam, to dlaczego Wokulski nie potrafił właściwie ocenić jej osoby - może brakowało mu obycia z kobietami? "
Izabela była piękną idiotką, która pod płaszczykiem elegancji, dobrych manier i pochodzenia kryła szambo. Znam mnóstwo takich współczesnych Izabel oraz znam mnóstwo Wokulskich. Sam nim byłem - czułem się z tym źle, dziś nim nie jestem i też...nie czuję się dobrze
Reasumując. Panowie - jeżeli ktoś ma ochotę na sukces z kobietą a nie zależy mu na głębszej analizie tego co trzeba robić aby go osiągnąć to droga jest prosta, jasna i usłana medalami.
Jak ktoś woli pod górę, to ma przesrane
Expat, rozjebałeś system na
czw., 2013-08-29 12:36 — kilroyExpat, rozjebałeś system na drobne !!
a na marginesie taką interpretacje Lalki powinni omawiać w szkole, to by może na zdrowie wyszło niejednemu:)
"Znam mnóstwo takich współczesnych Izabel oraz znam mnóstwo Wokulskich. Sam nim byłem - czułem się z tym źle, dziś nim nie jestem i też...nie czuję się dobrze" - pytanie; czy można sie jeszcze poczuć dobrze? Chciałbym..
Tak jest. I nie można mówić
śr., 2013-08-28 18:28 — Carlito90Tak jest. I nie można mówić (ktoś poprzednio tak twierdził), że Wokulski był romantykiem, bo romantykiem był właśnie Rzecki, a Wokulski jest klasycznym przykładem pozytywisty.
Poza tym Wokulski był po prostu dobrym człowiekiem, nie był aż tak zachłanny jak Żydzi w tamtych czasach, wielokrotnie pomagał innym. Po prostu odjebało mu na punkcie Izabelki, która wierzyła w swoje pochodzenie (notabene mało znaczące już w tamtych czasach). Ona mu nie dorastała do pięt pod każdym względem. Po prostu Stachowi brakowało statusu społecznego (mimo że majątek miał bardzo duży)i miał tzw. "czerwone ręce", bo był zwykłym bogatym mieszczaninem.
Miał po prostu za miękką dupę. A mógł przecież ożenić się z zajebistą dupą, jaka była Stawska i rozwijać się dalej,ale miał syndrom jedynej i chuj.
Ja pisałem, że Wokulski był
śr., 2013-08-28 19:33 — expatJa pisałem, że Wokulski był romantykiem. Częściowo masz rację, był pozytywistą w życiu ale w relacji z Izabelą był właśnie romantykiem i to niepoprawnym.
pozytywizm miał wygrać z
śr., 2013-08-28 19:34 — Guestpozytywizm miał wygrać z romantyzmem...
Był skazany na sukces -
śr., 2013-08-28 19:48 — expatBył skazany na sukces - podobnie jak bejsbol w starciu z gołą ręką. Czy to dobrze? Zależy dla kogo
ciekawe co by bylo, gdyby
śr., 2013-08-28 19:51 — Guestciekawe co by bylo, gdyby Wokulski był rasowym futurystą
Narobiłby Izce bajzel, jak pijany zając w kapuście:P
expat you made my day dobry,
śr., 2013-08-28 12:49 — septoexpat you made my day
dobry, krótki, jak zwykle celny i gorzki tekst - dla niespełnionych nieszczęśliwych nauczycielek z liceum jak kubełek zimnej wody. Sama prawda. Fakt, że trochę inne czasy były i generalnie gdyby Wokul nie miał brudnych łap, to by była jego (generalnie głupi był, że se nie kupił tytułu szlacheckiego w tej Turcji, czy gdzie to on tam biznes kręcił)
dlatego powinno sie czytac
śr., 2013-08-28 14:12 — Jaskierdlatego powinno sie czytac literature piekna
Panowie "Lalka" to temat
śr., 2013-08-28 21:01 — peperPanowie "Lalka" to temat rzeka, napisałem przed chwilą długi komentarz ale przypadkowo mi się usunął więc przejdę do konkluzji: na pewno nie zgodziłbym się z oceną, że Wokulski był "frajerem", niewątpliwie był jednostką wybitną, tym bardziej paraliżuje mnie świadomość, że nawet tak wybitne jednostki są w stanie w życiu wpaść w takie bagno jak w/w syndrom jedynej...
Tak gwoli ścisłości, prawie nikt na to nie zwraca uwagi i wszyscy mają Wokulskiego za mieszczanina - a on jednak wywodził się ze szlacheckiej rodziny, co prawda zubożałej, a co za tym szło, musiał podejmować się zajęć, które wśród szlachetnych rodów uważane były za hańbiące ( np. właśnie subiekt ) - i pewnie dlatego arystokracja z lalki nie szanowała jego szlachectwa / nie wiedziała o nim.
Swoją drogą, taki Prus/Głowacki to musiał mieć łeb, żeby samemu wymyślić to wszystko, ten to dopiero musiał mieć bogate mechanizmy poznawcze świata...
Noooo, nie spodziewałem się,
śr., 2013-08-28 22:31 — Rafał89Noooo, nie spodziewałem się, że znajdę tutaj omawianie lektury szkolne, z której nota bene pisałem maturę. W momencie kiedy ją czytałem nie myślałem o takich rzeczach, o których teraz piszecie...
To sie nazywa czytanie ze
czw., 2013-08-29 16:21 — JaskierTo sie nazywa czytanie ze zrozumieniem. Uważam, że połowę lektur można zrozumieć dopiero po 30, a nawet po 40.
Według mnie Wokulski
sob., 2013-08-31 09:45 — Stary CapWedług mnie Wokulski wygenerował w swojej głowie jakby scenariusz, że w taki to a taki sposób zdobędzie taką to a taką kobietę.
Tak to jest, że tworzymy sobie jakieś scenariusze a potem jest płacz, bo ci którym powierzamy odegranie głównej roli, albo zupełnie się do tego nie nadają, albo nie mają na to ochoty.
Jako następną, proponuję analizę związku Barbary i Bogumiła Niechciców.