Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Next Week - jest progres i wyjebane na wszystko

Portret użytkownika Andrix

Witajcie,
po kolejnym tygodniu pracy nad sobą czas na podsumowanie. Przede wszystkim prawie skończyłem z teorią, a zacząłem coraz więcej praktykować. Bo jak zapewne wiecie, od nadmiaru teorii jest tylko gorzej. Ja postanowiłem teraz zając tylko i wyłącznie praktyką i tak w ciągu jednego tygodnia podszedłem do ok. 20 kobiet, z tym, że nie podczas jakiś DG czy NG, tak o po prostu gdy wyszedłem do sklepu, gdy byłem wymieniać olej w samochodzie i nudziłem się przed warsztatem. Zlewki są, oczywiście, ale nie przejmuję się tym. Wczoraj podczas DG podszedłem do laski (tu popełniłem błąd bo ona wydawała mi się ładna, jednak jak podszedłem to osłupiałem, bo była straszna), która stała za lada takie stoiska z rajstopami i bielizną dla kobiet, przez chwilę jej nie było, podchodzę i mówię żartobliwie "hej, słuchaj po pierwsze to gdzie Ty chodzisz, czekam tu przy stoisku już kilka minut, a po drugie, zastanawiam się czy jak tu stoisz tak cały dzień to czy od czasu do czasu nie przymierzasz sobie jakiś rzeczy, bo to było by dla mnie pomocne". Jej odpowiedź była dla mnie zabójczo śmieszna "masz jeszcze jakieś durne pytanie, bo marnujesz mój cenny czas", ja tylko wybuchłem śmiechem. Ona poszła zaraz do koleżanki przy stoisku obok. Ale chuj z nią, poszedłem dalej.
Co do zlewek w stylu "mam chłopaka", staram nadal ciągnąć rozmowę, a nie odchodzić i nie daj boże przepraszać za to że podszedłem. Mówię wtedy "hej, ale dlaczego Ty kwalifikujesz mnie jako potencjalnego partnera, ja chciałem się tylko zapytać o ...", coś w tym stylu. Na zlewkę w stylu "śpieszę się/nie mam czasu" jak na razie sposobu nie znalazłem.
Ale uwodzenie to nie tylko podchodzenie do kobiet, to też randki. I tak jak pisałem we wcześniejszym wpisie, wyciągnąłem numer od kwiaciarki z mojego miasta. W sobotę idę do fryzjera i mijamy się, zaczepiam ją, a raczej to ona mnie i zaczynami chwilę rozmawiać. Ona pyta się jak z ta plażą, ja odpowiedziałem, że wszystkie miejsca są jak narazie zarezerwowane ale zapraszam ją na dzisiaj na spacer. Umówiliśmy się na 17. Poszliśmy na deptak na lody, potem zabrałem ja nad jezioro, to było nie daleko, ale też co najważniejsze, tam jest świeżo zrobiony, bardzo ładny park. Usiedliśmy na ławce i wtedy przypomniał mi się pewien cytat Still', a mianowicie "eskalacja do oporu", postanowiłem to wprowadzić w życie. Przysunąłem się do niej o zacząłem bawić się jej włosami pod pretekstem, że swoimi nie mogę, a bardzo lubię. Zacząłem delikatnie muskać ją po szyi, wtedy nie zastanawiając się dłużej spróbowałem KC, udany! Podczas pocałunku objąłem ją i nie zamierzałem z tego rezygnować. Siedzieliśmy przytuleni i widziałem, że jej to jak najbardziej pasuje. Nadal muskałem ją po szyi, po ramieniu, ręce i wtedy przypadkowo omsknęła mi się ręka i przeleciałem palcami po jej piersi. Ona jakby troszkę zesztywniała, spojrzała na mnie, a mojej głowie tylko jedno "kurwa, chyba przesadziłem", i co? Ha! kolejny KC, tym razem z jej inicjatywy. Ale byłem szczęśliwy. Pierwszy raz całowałem się z taka laską. Całowaliśmy się ponad minutę, potem powiedziałem, że idźmy gdzieś dalej. Wstałem, nadal obejmowałem ją. Ale nie za długo. ta zaraz Spojrzała na moją rękę, złapała ją i zabrała ją ze swojego ciała. Ja się tylko uśmiechnąłem.
Chwilę jeszcze spacerowaliśmy, ale zmierzaliśmy już do końca. Na parkingu kolejny namiętny KC i do domku. Długo nie mogłem ochłonąć. Bo jeszcze miesiąc temu nawet nie marzyłem, że wyjdę z taką kobietą na spacer, a co dopiero, że ją pocałuję.
To była sobota. W ten dzień do południa byłem w mieście, ale co najdziwniejsze we mnie. Mam czasem takie blokady w głowie. Np. jadę samochodem i widzę jakąś śliczną dziewczynę, skręcam w prawo i zaraz na skrzyżowaniem jest pusty parking, i co?? i kurwa nic, zamiast zatrzymać się i podejść do niej, pojechałem dalej. Przecież wiem, że jak choć przed samym podejściem czuję stres, tak po podejściu już nie. To dlaczego nie podchodzę nie raz, dlaczego mam taką blokadę? Nie wiem, przecież co może się stać? No nic, najwyżej coś tam mi odpowie i pójdzie dalej. Mam nadzieję, że z czasem się tego pozbędę.
Wczoraj byłem na Dg z dwoma kolesiami z forum, ale było słabo. Zero potencjalnych targetów. Po chyba trzech godzinach, jak wylądowaliśmy w innym mieście, namierzyłem jedną dziewczynę, podbiegam do niej, łapię za ramię, staję przed nią i mówię:
Ja:Hej, (ona lekko przestraszona)
Ona:yy, hej
Ja:przestraszyłem Cię?
ONa:no tak troszkę
Ja:słuchaj, stałem właśnie tam, zauważyłem, że bardzo seksownie się poruszasz
Ona:ehe, dziękuję
Ja:postanowiłem, że podejdę i zapytam jak masz na imię
Ona: (tego nie pamiętam, chyba Ania, ale nie wiem, bo zapomniałem, zaraz jak odszedłem)
Ja:Ja Tomek, miło mi. Słuchaj bo ja nie jestem stąd, A ty sta jesteś tak?
Ona:Tak
Ja:aha, bo nie znam tej galerii, szukam jakiegoś fajnego sklepu w którym mógłbym znaleźć coś dla siebie, takiego czegoś w czym mógłbym się wyróżnić
Ona:polecam Ci ten, ja często przychodzę tu z bratem, doradzam mu i on właśnie tam ciągle kupuje ciuchy
Ja:yhym, dokąd się wybierasz
Ona:idę właśnie do domu
Ja:ha, słuchaj bardzo mi się podobasz
Ona:dziękuję
Ja:chciałbym z Tobą wyskoczyć gdzieś na kawę
Ona:bardzo chętnie, ale teraz nie mogę
Ja:jasne, że nie teraz, daj mi swój numer telefonu, zadzwonię i się umówimy
Ona:ok
Podała mi numer, ja puściłem jest strzałkę, potem zjebałem, bo miałem ją złapać za ramię i pocałować w policzek, albo chociaż złapać za ramię, a ja podałem jej dłoń. No ale co tam.
Na 10 podejść do kobiety, statystycznie od jednej uda mi się wyciągnąć numer. Jeszcze działam na portalach randkowych, tam też jakieś powodzenie jest.
Zaczyna mi się to coraz bardziej podobać, czuję coraz większy luz i mam wyjebane na to co laska mi odpowie.
Zrzuciłem z siebie presję. Panowie, nie podchodźcie do kobiety z założeniem, że ją poderwiecie. Ja podchodzę z założeniem, że z nią porozmawiam. Dzięki temu jestem wyluzowany, nie czuję presji przed podejściem, że muszę zrobić na niej super wrażenie, żeby ją poderwać. Takie podejście pozwala mi się wyluzować. Muszę jeszcze popracować nad emocjami w moich wypowiedziach, bo czasami mówię tylko puste słowa, zamiast wzbudzać w kobiecie emocje. Ale trening czyni mistrza!!

Powodzenia!!

Odpowiedzi

Portret użytkownika Now

Po 3 miesiącach praktyki jak

Po 3 miesiącach praktyki jak dostawałem 5 zlewek pod rząd, to przechodziłem załamania psychiczne. Wracałem do domu i mówiłem "Jutro napewno jakąś wyrwe", po czym znowu szedłem na DG jak zaprogramowany, bo wiedziałem, że jak będę dobry to i efekty przyjdą.
Ja podchodze z innym nastawieniem do laski niż Ty. Przed podejściem mówie sobie "Ciekawe co się stanie" i zajebsty stan mi się włącza, takiego zaciekawienia.

Portret użytkownika Hoot

Wszystko bardzo fajnie.

Wszystko bardzo fajnie. Powodzenia i Cała na przód !

Portret użytkownika Andrix

Zlewki są i będą. Wydaje mi

Zlewki są i będą. Wydaje mi się, że powodem moich zlewek jest brak spójności ciała z tym co mówię. Bardzo często laski po kilku moich słowach odchodzą. Dzisiaj jak podszedłem do jednej, to na pytanie jak ma na imię, odpowiedziała, że nie powie, ominęła mnie i poszła dalej.
Mnie motywuje jedno, że im częściej będę podchodził, tym lepiej będę się czuł, i może za jakiś czas przyjdą prawdziwe efekty. Za rok może, jak będę wyskakiwał do klubu to faktycznie będę się zajebiście bawił z wieloma kobietami, przytulał je i całował na środku parkietu Laughing out loud

Portret użytkownika Just_Use

Jak już takie efekty widać to

Jak już takie efekty widać to rok to lekka przesada Smile
Jeśli utrzymasz takie tempo to wydaje mi się że to tylko kwestia czasu..

Ja doczekać się miesiąca nie mogę.. rozpocznie się rok akademicki, a wraz z nim przyjdą zagubione antylopy Smile

Portret użytkownika jelon

U mnie skolei było tak że na

U mnie skolei było tak że na 10 podejść od 8 dostawałem prawidłowy numer, lecz byłą niska frekwencja na spotkanie z taką kobietą bo ok 20 - 25% dochodziło do skutku.

Portret użytkownika Andrix

Ja traktuję to tez jako

Ja traktuję to tez jako zmianę swojej osobowości. Pamiętam jak wiele razy byłem gdzieś na domówce itp. i była tam jakaś dziewczyna która była ładna i jej nie znałem. I ja zamiast podejść i zagadać, wolałem pic z kumplami. Teraz zapewne bez problemu bym do niej podszedł. Dzisiaj, spotkałem na mieście koleżankę, której pól roku nie widziałem. Ucieszyło mnie to co mówiła o mnie, jej zdaniem w ciągu tych kilku miesięcy zmieniłem się diametralnie, lepiej jej się ze mną rozmawia i wyglądam atrakcyjniej.
A jak na razie numery same w sobie mnie nie obchodzą, owszem fajnie by było mieć kilka razy z rzędu udane podejście, ale może kiedyś do tego dojdę.