Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Nauka na błędach

Zacznę od tego że jest to mój pierwszy blog, nie mam zdolności pisarskich, więc chcę przedstawić wszystko tak jak ja to widzę.

Na początku chcę przeprosić wszystkich którzy mi próbowali pomóc za to że nie posłuchałem, że wiedziałem lepiej i mimo tego że sam zgłosiłem się po waszą pomoc to olałem wasze rady, z całego serca szczerze PRZEPRASZAM WAS

A teraz przejdźmy do tego co chce przekazać w swoim artykule, ale żeby to miało sens zacznę od początku całą moją historię

Ja
Zwykły szary "kowalski" w wieku 22 lat żyjący pełnią życia, mający pasje i marzenia, dążący do ich realizacji pomimo wysiłku który trzeba stawić, nigdy nie mający problemu z kobietami (a przynajmniej tak mi sie wydawało). Chodzący na siłownie, biegający, inteligentny facet, lider w swoim stadzie.

Ona
Piękna osiemnastoletnia dziewczyna za którą latają faceci, bawiąca się życiem i facetami, lubiąca imprezować, stojąca w miejscu bez żadnych ambicji i priorytetów, typ egoistki, nigdy nie martwiąca się problemami, żyjąca z zasadą "mam wyjebane".

My
Poznaliśmy się trzy lata temu, kiedy ona miała 15 a ja 19 lat, rok przebywania w podobnym towarzystwie ze względu na jej siostrę która ma 20 lat. Po roku znajomości na wakacje rozpoczęliśmy związek, początek związku totalna wyjeba z mojej i jej strony, tak przez jakieś trzy miesiące, po tym czasie ona się wkręciła a po jakimś czasie i ja się w to wkręciłem, no i tak przeżyliśmy ze sobą do stycznia tego roku kiedy to ja zerwałem, ale nie potrafiłem utrzymać tej decyzji i kiedy pod dwóch dniach przyszła do mnie z płaczem wróciłem do niej. Ale nie na długo Smile Bo w lutym to ona ze mną zerwała, po czym ja latałem za nią jak głupi, spotykałem się z nią ścierałem jak pies, a ona zaczęła się spotykać z innym, a Ja mimo wszystko nadal się z nią widywałem, robiłem wiele głupot żeby ją odzyskać, po tygodniu koleś ją kopną w dupę i okazało się że była tylko "zakładem", no i Ja oczywiście musiałem za nią dalej ganiać, trzymanie za rączki, tulenie, seks, całowanie, ale tylko przez parę dni. Parę dni później "księżniczka" znalazła sobie kolejnego "faceta" z którym jest do dziś. Mimo to przez pewien czas dalej ganiałem za nią aż w końcu wyszło tak że ją obgadywałem i mówiłem na nią różne niestworzone historię (co oczywiście nie było prawdą, szanuję ludzi i nigdy nie gadam za ich plecami jak coś mam do powiedzenia to mówię to wprost) No i kontakt się urwał.

Zmiany
Ja przestałem o niej trochę myśleć i spotykałem się z innymi laskami, wyjechałem z miasta za pracą no i tak zleciały trzy miesiące. Przez ten czas czasami przyjeżdżałem na weekendy na imprezy itp, czasami Ją spotykałem, ale nie wiem czemu żywiłem ją nienawiścią, każda odpowiedź moja do niej jak i jej do mnie była ironiczna bądź chamska, więc raczej nie rozmawialiśmy i mi ona nie zaplątała głowy myślami (teraz wiem że tak powinno zostać już na zawsze).

Czas który nie wróci Sad
Ponad tydzień temu wróciłem do miasta ze względu na urlop, no i niestety spotkałem moją byłą na imprezie na którą nie chciałem iść. Lekko się upiłem Ona też, z początku jak coś mówiła w towarzystwie to szybko Ją "gasiłem" kiedy Ona próbowała przerwać mi w rozmowie ignorowałem, a w momentach kiedy ona chciała mnie poniżyć mocno ripostowałem przez co się wkurwiła i wyszła z baru. Miałem to w dupie, stwierdziłem że to nie jest laska na którą warto tracić czas.

Niewyjaśniona Sytuacja
Jak wyszła moja przyjaciółka wyszła do niej, po 10 minutach wróciła i poprosiła żebym poszedł z nią pogadać. Powiedziałem że nigdzie nie idę i że mam ją w dupie i to nie moja sprawa, pomimo tego że inni też mówili żebym poszedł powiedziałem że nie pójdę i chuj. No i tak sobie siedzieliśmy gadaliśmy aż przyszła moja była i poprosiła żebym dał jej 2 minuty, odpowiedziałem że nie chce mi się z nią gadać skoro i tak wierzy innym a nie mi (nawiązanie do tego obgadywania) wtedy powiedziała że o tym chciała by ze mną porozmawiać, powiedziałem żeby mówiła przed wszystkimi i powiedziała jasno kto tak powiedział i co powiedział. Zacytowała moje rzekome słowa że jest w łóżku jak drewno, że jest dziwką, że nie wiem jak mogłem z nią być, że byłem z nią tylko po to żeby ją jebać. Kiedy powiedziała kto to powiedział to okazało się że to znajomy który siedział przy stoliku, on oczywiście wszystkiemu zaprzeczył i powiedział że wymyśla, później moja przyjaciółka też powiedziała że słyszała jak on o tym mówi. Wybuchła kłótnia i każdy na każdego najeżdżał, wiec się wkurwiłem i kazałem się im wszystkim uspokoić powiedziałem że mnie to pierdoli i mam to w dupie, tylko że nie życzę sobie żeby więcej ktoś gadał co ja mówiłem kiedy tego nie powiedziałem.

Największy błąd
Zdecydowałem się iść porozmawiać z byłą, poszliśmy do mnie do samochodu (padał deszcz a w klubie było za głośno) Najpierw mnie przepraszała, później powiedziała że chce zerwać z chłopakiem, później że podoba się jej ktoś inny. Powiedziałem że jak chcesz zerwać to zerwij i tyle. Chwila gadki i poprosiła żebyśmy poszli na tylne siedzenie bo jej nie wygonie. Przesiadłem się ona też, przytuliła się do mnie i chwile wspominaliśmy, chwile masowałem jej plecy i smyrałem po głowie, no i od tego czasu zaczęło się całe to pierdolone piekło z którym do teraz nie mogę sobie dać rady.

Krótko jak to wyglądało
Od tamtego czasu zaczęliśmy się częściej widywać, przyjeżdżałem do niej na fajkę, wychodziliśmy na spacery, byliśmy na imprezie, jeździliśmy do znajomych, z początku miałem wyjebane na to i trzymałem dystans do tego wszystkiego, no ale niestety pękłem. W Sobotę chwile ponarzekała mi na swojego chłopaka mówiąc że chce z nim zerwać. Pojechaliśmy do jej przyjaciółki do domu domu, byłem Ja, Ona, Jej przyjaciółka i jej chłopak. Siedzieliśmy na kanapie i rozmawialiśmy, wtedy obojołem byłą, widząc że jej to nie przeszkadza, zacząłem ją smyrać po głowie, masować. Później pojechałem ją odwieźć, całą drogę trzymałem ją za udo, na pożegnanie pocałunek. Następnego dnia znowu pojechaliśmy do jej przyjaciółki, w drodze coś zaczęliśmy rozmawiać o okularach i wszedł temat tego że jej chłopak ma jej okulary i że jutro się z nim widzi i jej ma oddać, dodała że napisał do niej i ją za coś tam przepraszał i powiedziała że mu wybaczyła i nie chce z nim zrywać. Trochę mnie to wkurwiło no ale cóż, pojechaliśmy dalej przez cały dzień nie pozwalała mi się nawet objąć. Ale zlałem temat i postanowiłem to pierdolić, stwierdziłem że muszę grać na czas. W poniedziałek się do mnie nie odzywała, siedziała ze swoim chłopakiem. We wtorek spędziliśmy czas ze z moim kumplem i jego dziewczyną zero inicjatywy (ale czułem że mi na niej znowu zależy) W środę znowu siedzieliśmy najpierw razem a później ze znajomymi znowu chciała zerwać z chłopakiem. Wieczorem pojechaliśmy wszyscy do mnie oglądać film, znowu pozwoliła mi na dotykanie, masaż itp. Czwartek od południa do wieczora u mnie znowu ze znajomymi, z początku nie pozwoliła mi się dotykać, wziąłem ją na osobność i powiedziałem jej że mam dosyć tego że tak ze mną pogrywa i że kończę tą zabawę, że możemy zostać jedynie znajomymi ona powiedziała że o to jej tylko chodzi. Wróciliśmy oglądać film, po chwili przyniosłem sobie koc, ona się na siłę pod niego wbiła i położyła moją rękę na jej piersiach, sądziłem że może coś ją ruszyło, macałem jej piersi, później palcówka (oczywiście doszła) całowanie po szyi ale oczywiście znowu zero jej inicjatywy Smile Dzisiaj znowu się spotkaliśmy z początku pozwoliła na masaż i jakieś obściskiwanie a później , znowu nie pozwoliła się dotykać i znowu wszystko pięknie ładnie jest w jej związku. Całą ta sytuacja zaczęła mnie totalnie wkurwiać kiedy wyszliśmy na fajkę powiedziałem " Wiesz co, przepraszam cię za to wszystko, przesadziłem, Ty masz chłopaka, a ja się za bardzo wkręciłem, to się już więcej nie powtórzy obiecuję" Ona odpowiedziała "No właśnie". Wróciliśmy i do końca dnia zero kontaktu fizycznego.

Obietnica złożona samemu sobie
Postanowiłem że "Do czasu jak mam urlop zagram w jej grę ale na moich zasadach, poczekam aż to ona będzie próbowała nawiązać jakiś kontakt fizyczny, nie będę ze swojej strony wykazywał żadnej inicjatywy, nie będę z nią pisał, proponował spotkań, ignorował a w momencie w którym zapragnie wrócić powiem jej zostańmy przyjaciółmi
Nie robię tego żeby się zemścić, robię to dla siebie, aby udowodnić sobie że potrafię osiągnąć każdy cel nawet tak ciężki do zrealizowania, będzie ciężko, miał chwile zwątpienia, ale wiem DAM RADE !

Jak wy to widzicie
Zastanawia mnie też jak wy widzicie zachowanie tej dziewczyny. Ja widzę to tak:
- Jest rozchwiana emocjonalnie, ma problem z podejmowaniem decyzji, lubi bawić się emocjami innych, i szuka koła ratunkowego w przypadku gdyby zerwała z chłopakiem.

Dzięki za poświęcenie czasu na przeczytanie mojego bloga, mam nadzieje że nie była to dla was strata czasu.

Pozdrawiam

Odpowiedzi

Portret użytkownika Matelus

Fajnie napisany artykuł, miło

Fajnie napisany artykuł, miło się go czytało.
A co do całego tematu to rzeczywiście zjebałeś ponawiając tą relację, ale tak jak mówisz człowiek uczy się na błędach. Co do tej dziewczyny to rzeczywiście masz racje jest rozchwiana emocjonalnie, zapewne jest w chorym związku który nie spełnia jej oczekiwań, ciebie owinęła sobie wokół swojego palca i lubi jak za nią ganiasz, widząc że mogła by stracić tą adoracje pozwala ci na kontakt fizyczny a ty lecisz do niej i się tak bawi, i pewnie sprawia jej to zajebistą frajdę. Co do obietnicy którą sobie dałeś to powiem ci jedno NIE WARTO, odpuść sobie tą dziewczynę pozwól żeby życie przez ciebie przepływało i ciesz się każdą chwilą.

arons123 nie warto.

arons123 nie warto. Naprawdę
Nawet głupi harcerzyna jak już "skończy" w lesie, to to zakopuje. Bo inaczej smród, i przypadkowo wdepnąć można. Bo ciężko tak co chwilę zmieniać las :
)

Portret użytkownika NiCo

"Ona. Piękna osiemnastoletnia

"Ona. Piękna osiemnastoletnia dziewczyna za którą latają faceci, bawiąca się życiem i facetami, lubiąca imprezować, stojąca w miejscu bez żadnych ambicji i priorytetów, typ egoistki, nigdy nie martwiąca się problemami, żyjąca z zasadą "mam wyjebane"."

Po przeczytaniu tej charakterystyki postanowiłem zostawić sobie Twój blog do poduszki. Dbam o dobry humor za dnia. Najgorsze jest to że ten chwast ciągle się rozmnaża. Typ księżniczki bez żadnych ambicji za którą biega banda zfrajerzonych facetów nie mających za grosz poczucia własnej wartości.. Za to pogoda dzisiaj idealna! Laughing out loud

Portret użytkownika UncleSam

Bardzo fajnie napisany

Bardzo fajnie napisany artykuł, dobrze się go czyta.

Co do problemu, tak jak pisali koledzy wyżej, powinieneś olać to po pierwszym zerwaniu. Takich "księżniczek" jest dzisiaj kurewsko dużo i cały czas rośnie ich liczba.

Nie wiem co z tymi kobietami, albo może z facetami? Mam wrażenie, że Polki, szczególnie te młodsze, mają wyjebane bo wiedzą że i tak wystarczy jeden ich uśmiech i zaraz wszyscy za nimi latają... No cóż.

Co do twojej obietnicy. NIE WARTO. Oglądałem wczoraj Podziemny Krąg i ten cytat powinien ci pomóc:

"Odnalazłem wolność. Utrata nadziei wyzwoliła mnie."

Możesz być super pewny siebię

Możesz być super pewny siebię i ma wyjebaniu podejść do modelki na parkiecie bo masz taką akurat ochotę, podnosić 200 kg na klatę, mieć nawet własną firmę, ale jak tak się będziesz zachowywał to będziesz pospolitą ciotą. Popatrz co robisz, marnujesz urlop na relację pozbawioną sensu z dziewczyną pozbawioną normalnych ludzkich zachowań i mózgu przez facebooka i koleżanki. Do tego dostosowujesz się do jej widzimisię, da się dotknąć to może pomacam nie to się na nią fochnę albo żeby być super alfa to pogadam z nią jak to ona sobie ze mną pogrywa. Żebyś ty ją jeszcze posuwał to rozumiem ale tak ? Widzę tu słabego mentalnie człowieka który na domiar złego wie co robi źle ale nic z tym nie robi. Coś jak alkoholik który zdaje sobie sprawę z nałogu ale z nim nie walczy.