Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Naturalność ?

Portret użytkownika Mizzt

Ostatnio zacząłem się trochę zastanawiać na temat mitycznej naturalności, do której to każdy z nas dąży z utęsknieniem. Przecież tyle się pisze i mówi na temat tego by być sobą oraz nie udawać kogoś kim się nie jest. Ale czy aby na pewno ta owa naturalność jest do osiągnięcia ?

Uważam, że niestety nie. Przynajmniej nie dla nas, dla ludzi którzy wychodzą na miasto by poznawać kobiety oraz czytają liczne materiały w internecie. Bo niby gdzie jest tutaj to bycie sobą ? Gdzie ono się przejawia w tych konkretnych sytuacjach związanych z dziewczynami ?

Chyba nie znam nikogo kto byłby naturalny, ale jednocześnie wiedział o "społeczności".

Często początkujący zadają pytania "Jak podejść do kobiety ?" albo "Co powiedzieć ?", następnie padają odpowiedzi "Podbijasz, mówisz cześć, a dalej samo poleci" lub "Bądź sobą". Kurwa jak ktoś kto po załóżmy miesiącu ma być sobą skoro przez te cztery tygodnie jedynie czytał artykuły i książki (przynajmniej 95% tak zaczyna) ? W ogóle uważam, że nie da się zapoczątkować, a później utrzymać relacji "będąc sobą" jeśli przeczytało się cokolwiek związanego z PU. Może tylko ja nie potrafię pojąć naturalności w kontekście "puasów".

W sumie uważam siebie za ogarniętego, wiem co mówić i tak dalej, i może ktoś uzna to za naturalne, ale gdzie w tym naturalność ? To, że umiem odbić jakiś tekst, przejść shit test i polecieć formułką z nls'u nie czyni mnie naturalnym. Tego wszystkiego się nauczyłem (wiem, że wszystkiego da się nauczyć ble ble ble) i mimo wszystko jak to mówię nie czuje, że to jest takie normalne, standardowe, codzienne. Niby robię to z automatu, nie myślę nad tym co mówię tylko po prostu wiem co powiedzieć. Tak jakbym był czasami krok przed kobietą. I teraz skoro robię to bez zastanowienia to niby powinno to być naturalne, ale nie postrzegam tego w ten sposób bo się tego nauczyłem.

Tak samo nie rozumiem stwierdzenia "bądź sobą" jako takiego żeby nie wzorować się na innych. Kurwa, ciekawe kto pierwszy pieprzenie we mnie kamieniem i powie, że z nikogo nie czerpie wartości ? I jest mi to obojętne czy jest to Barney Stinson z HIMYM, Hank Moody z Californication czy sąsiad mieszkając 20 metrów dalej. Może się mylę, ale uważam, że jak już coś się od kogoś bierze to nie jest się wtedy sobą tylko jakimś zlepkiem różnych teorii i wartości. Podobnie z jak lecimy jakimś patternem.

Na koniec chciałbym napisać, że chcę poznać wasze zdanie na ten temat. Gorąco zachęcam do wyrażania swoich opinii.

Pozdrawiam, Mizzt.

Odpowiedzi

Portret użytkownika Mizzt

Ja myślę, że nawet najlepsi

Ja myślę, że nawet najlepsi cały czas jadą na jakichś rutynach. Przecież chociażby zwykłe "Cześć, zauważyłem Cię jak szłaś i powiem Ci, że wydałaś mi się być ciekawą osobą" już jest rutyną bo tego można użyć i używa się dość często. Ciężko mi sobie wyobrazić kogoś tak na maksa spontanicznego, który powie coś nieschematycznego.

O tak włosy z sutków rządzą .

O tak włosy z sutków rządzą . Jest jeszcze wibrator jako prezent haha

Portret użytkownika wunderwafe

Oj nie... pojechałeś

Oj nie... pojechałeś troszkę... kiedy mój współlokator na studiach podrzucił mi "Grę" N.Straussa to byłem już wtedy po n-związkach, i w trakcie kolejnego w sumie, podszedłem do tego na początku sceptycznie... "Biedacy, muszą hipnozy i manipulacji używać, by cycka dotknąć" Wink

.. Ale potem okazało się, że od kiedy zainteresowałem się tematem to moje związki nagle stały się o wiele mniej kosztowne, zarówno finansowo jak i czasowo, a do tego moje przepiękne wybranki jakby bardziej są jeszcze zadowolone Wink

Naturalność... cóż.. naturalnie rzecz biorąc, to nie powinniśmy mówić wcale, jako potomkowie małp, sam fakt, że operujesz językiem którym wyrażasz myśli i emocje jest już dosyć nienaturalny, a że wykorzystujesz go jeszcze, zamiast siły i zapachu do uwiedzenia samicy... stary.. przy tym odstępstwie od natury to to całe NLS to pikuś Tongue

Ale serio: Jak łączyć naturalność z "Grą"? Prosto! Nie graj, nie używaj tych wszystkich sztuczek które ci nie leżą, ja w sumie olewam te całe chłodniki, to totalnie nie w moim stylu, za to pasuje do mnie bardzo kwalifikowanie, pasuje mi jak ciuch ze sklepu, nie ja go uszyłem, ale ja stworzyłem mój styl, do którego on pasuje.

Portret użytkownika Rafał89

Hehe no dobra Oczywiście, że

Hehe no dobra Smile Oczywiście, że każdy czerpie jakiś wzorzec skądś. Ale tym tokiem myślenia można całkowicie skreślić słowo 'naturalny'. Ponieważ zawsze się kogoś podpatruje już od dzieciństwa. Bo jak niby masz wiedzieć jak się zachować? Na początku są to rodzice/opiekuni/koledzy czy tam inne otoczenie. Jesteśmy sumą doświadczeń w życiu i tak też się ukształtowaliśmy. Natomiast jeśli się chcemy zmienić to najprościej jest to sobie postanowić i robić tak żebyśmy byli tym kim chcemy. Z pomocą tutaj przychodzi nam NLP, czyli programowanie neurolingwistyczne. Jest to temat rzeka, jak chcesz to sobie poczytaj. Ogólnie rzecz biorąc 'zmieniasz się' na skróty i przynosi to szybkie efekty. Ktoś może stwierdzić, że to przecież nienaturalne i co to ma być. Mój pogląd jest taki, że i tak cały czas się zmieniamy/rozwijamy w pewnych sprawach, w innych stoimy w miejscu. Jednak dlaczego miałbym sobie odmówić natychmiastowej pomocy i przechodzić przez męki i trudy, kiedy można to załatwić bez większej spiny. Oczywiście to nie dzieje się jak za machnięciem czarodziejskiej różdżki, bo być może to tak trochę przedstawiłem ale jeśli się naprawdę chce to pomaga w trymiga (kilka miesięcy). Smile

Pozdro

Ja stosowałem wszystkie

Ja stosowałem wszystkie rzeczy opisane w książkach i nieświadomie używałem czegoś podobnego do NLS - przed tym jak przeczytałem, jak to się nazywa (chłodnik, p&p, social proof, kwalifikacje, mirroring...) Nie zgodzę się więc z tezą, że po przeczytaniu czegokolwiek nie można pozostać sobą...jak nie? Było to: hmm zrobiłem to tak i tak - to nazywa się...X ok spoko

Poza tym jak można być kimś innym.
Jesteś sobą cały czas, ale na przestrzeni lat się zmieniasz.
Jesteś sobą nawet wtedy, kiedy robisz dla siebie rzeczy nienaturalne, wtedy jesteś sobą, ale robisz dziwne rzeczy. Ktoś wyżej fajnie napisał, że jesteśmy sumą doświadczeń.

Totalnie się nie zgodzę.

Totalnie się nie zgodzę. Jesteś sobą gdy zachowujesz się w zgodzie ze swoimi ideałami,wartościami,przekonaniami.Przekonania możesz zmieniać,a chodzi tu o twoje przekonania na temat tego co lubisz i co jest dla ciebie normalne. Waląc NLSAMI NIE jesteś sobą, chyba że lubisz tą grę słowną ,obserwowanie reakcji na twarzy. Jeżeli tego nie lubisz i uważasz ,że to głupie to ODRZUĆ TO. Cała filozofia podrywu nie jest po to zebys korzystal z wszystkiego , tylko zebys WYBRAŁ to co lubisz i to co działa.PUENTA moja jest taka,że jezeli czlowiek rozsądny pojawi się an forum , to sprawdzi WSZYSTKO ,a wybierze i zaadaptuje do siebie tylko to co dla niego jest fajne.. inaczej rzeczywiscie nie bedziesz sobą.

Oczywiście walenie otwieraczami jest nieporozumieniem. Bo szydło zawsze wyjdzie z worka ,predzej lub pozniej