„A przecież jest on (mózg) podobny do maszyny , w której nie zainstalowano wyłącznika. Jeżeli nie dasz mu jakiegoś konkretnego zajęcia, działa bez przerwy dopóki się nie znudzi"
(...)Jeżeli nie dasz twemu umysłowi konkretnego zadania, to po pewnym czasie sam je sobie znajdzie, nie troszcząc się zbytnio, jakie to będzie zajęcie. Ciebie może to obchodzić, ale jemu jest dokładnie wszystko jedno.
Zresztą większość ludzi na tym nie poprzestaje. Ilu z was nadal rozpamiętuje coś, co zdarzyło się bardzo dawno temu? Zupełnie jakby twój umysł mówił: „Przeżyjmy to jeszcze raz! Mamy wolną godzinkę przed obiadem — pomyślmy więc o czymś, co naprawdę wpędzi nas w depresję. Może uda nam się tym zdenerwować o trzy lata za późno?
Czy słyszałeś kiedyś o „niezamkniętej sprawie"? Ona jest zamknięta — po prostu nie podoba ci się sposób, w jaki zo¬stała kiedyś załatwiona”
Często słyszymy że powinniśmy się zmienić że nasze postępowanie jest głupie, ale nikt dokładnie nie mówi nam co, czasem już chcemy cos zmieniać ale w końcu nie wiemy jak. Heh a czasem wystarczy usłyszeć że mam władzę nad własnym umysłem w odpowiedniej formie. 
W chwilach kryzysowych zapominamy że to my jesteśmy panami własnego umysłu. Często ktoś opisuje nam jak możemy się zachowywać, ale sami musimy odkryć co podziała na nas, bo każdy przypadek jest inny chociaż podobny, każdy co innego przeżył, i co innego go ukształtowało, jeden wyraz może zmieniać znaczenie całego zdania które każdy może odebrać w inny sposób. Żeby coś osiągnąć trzeba się do tego zabrać w odpowiedni sposób. Posiadamy narzędzie którym nie potrafimy się posługiwać, pozwalamy naszemu umysłowi na samowolkę a co z tego wychodzi, na pewno nic dobrego, a przecież możemy dać mu konkretne zadanie do wykonania.
Zacznij myśleć samodzielnie i skup się na swoim celu do którego dążysz.
Tylko, że tak bardzo skupiamy się na drodze do celu że zapominamy o samym celu przez co nawet nie jesteśmy w stanie zauważyć iż znowu zboczyliśmy z drogi.
Mówimy masz zrobić to i to i nasz umysł to wykonuje, tylko czasem trudno to sobie uświadomić, bo przez lata braku dyscypliny się rozleniwił i nie chce nas słuchać, przejął nad nami kontrolę i robi co chce. To chyba właściwie jak z rozpuszczonym dzieckiem nad którym rodzice nie panują i spełniają jego zachcianki. I tu jest tak samo My spełniamy zachcianki naszego umysłu, a powinno być tak że to umysł spełnia Nasze zachcianki. Kto tu jest panem? Ja! Tak??? Skoro Tak to weź sprawy w swoje ręce, a nie pozwalasz żeby otoczenie robiło to za ciebie!!!
Nikt nie mówi że zmiana nastąpi zaraz po przeczytaniu tego bądź czegokolwiek z tej strony. Do tego potrzeba ciężkiej pracy, skoro przez tyle czasu źle myślałeś i jeszcze nieraz się to zdarzy, to nie spodziewaj się że odmiana przyjdzie od tak.
Pomyśl ile wysiłku włożyłeś w to żeby zachowywać się jak ciota. Myślisz że to przychodziło samo. Ta jasne, wmawiaj to sobie. Mów mi tak jeszcze... Teraz włóż tyle wysiłku w to żeby odrosły ci jaja, żeby stać się lepszą wersją siebie, a jeśli naprawdę tego chcesz to włożysz w to więcej wysiłku niż w cokolwiek innego i to naprawdę się stanie. Przypomina mi się jakaś historia którą niedawno gdzieś przeczytałem, a brzmiał miej więcej tak (z naciskiem na więcej
:
Pewien młody chłopak stawiał sobie za wzór pewnego starszego faceta który odniósł sukces (miał pieniądze, cudowne życie, kobiety jednym słowem co tylko chciał). I ten chłopak poszedł do tego faceta i prosił go o to żeby go trenował. Ten się zgodził i kazał mu przyjść na plażę o 4 rano. Wraz z pierwszymi promieniami słońca dzieciak zjawił się pełen energii do treningu. Facet kazał mu się rozebrać i wejść do morza. Chłopak wykonał polecenie i wszedł do pasa, ale facet mówi do niego idź dalej, młody poszedł w wodę po szyję, ale facet mówi idź dalej( młody pomyślał stary oszalał ale zrobił to), wszedł całkowicie zanurzając się w wodzie. Stał w tej wodzie pomimo że zaczynał się dusić, i gdy miał już zemdleć facet wyciągnął go z wody i zapytał. Czy chcesz tego sukcesu tak bardzo jak chciałeś oddychać?
To nasze myślenie nas ogranicza. Często odkładamy cos na później na jutro a gdyby tak na później odłożyć złe samopoczucie wywołane niepowodzeniem, nie chce mi się nic teraz, nie chce mi się teraz źle czuć. Często czytamy wieczorem jakieś fajne motywujące teksty a rano nie mamy na nic siły, a przecież wieczorem skoro nie chce nam się wychodzić np. do klubu , to możemy wyjść pobiegać, a może będzie jakaś fajna laska również pracować nad sobą? 
Zróbmy coś co utrwali ten stan na dłużej niż tylko do zaśnięcia. Nie ma lepszego momentu na zaczęcie zmian jak właśnie ten obecny, nie koniecznie trzeba od razu gdzieś wychodzić i coś robić ale zacząć zmiany od własnego umysłu. Często robimy sobie jakieś wyobrażenia na temat jakiejś sytuacji z dziewczyną że będzie super fajnie i w ogóle, stwarzamy halucynacje. A jak jest naprawdę zwykle wychodzi lipa bo to co widzieliśmy różniło się od tego co sobie wyobrażaliśmy. Niepotrzebnie zainwestowaliśmy energię w halucynację.
Po co ci o tym myśleć? Było warto?
Lepiej dostosowywać się do sytuacji, a jeszcze lepiej je tworzyć
Nnajlepiej jest mieć czysty umysł, być otwartym na nowe sytuacje i uczyć się nowych rzeczy. Dobrze gdy mamy pasje w którą możemy się zagłębić gdy dopadają nas niepotrzebne myśli. Umysł musi mieć co robić bo inaczej znajdzie sobie zajęcie które nie koniecznie będzie dla nas korzystne, on zawsze pracuje, nawet gdy śpimy, o czym świadczą sny.
„Inteligentni ludzie uczą się na cudzych błędach, mądrzy
na własnych, a idioci w ogóle.” A Ty którym jesteś?
Zamiast myśleć o czymś co nie było by dla mnie zbyt przyjemne, zamiast tracić energię na bezsensownie głupie myśli, halucynacje bądź excusy (jak zwał tak zwał, ale słowo halucynacje szczególnie mi się spodobało), lepiej zainwestować tą energię w coś pożytecznego.
Niszczymy się własnym myśleniem. W naszej podświadomości utrwaliły się złe przekonania co do niektórych sytuacji i gdy gdzieś idziemy lub chcemy coś zrobić nasza podświadomość uruchamia program obronny który akurat nie jest potrzebny a wręcz utrudni nam codzienne życie. Że cos wiemy lub rozumiemy nie znaczy że jesteśmy tego świadomi!.
Jeśli naprawdę chcesz być wolny, uwolnij się od strachu!!!
Mamy niezwykłe, zadziwiające narzędzie z którego nie korzystamy.
Przejmij nad nim kontrolę i bądź gotów na to że będzie próbował cię sabotować gdy rano wstaniesz, będzie próbował sprawić że źle się poczujesz.
Ciągle inwestujemy w coś energię, więc sprawmy żeby
zainwestować ją w cos pożytecznego
„Bowiem zawsze warto skupiać się na tymczasowym dyskomforcie, ale w myślach mieć wizję sukcesu, niż żyć komfortowo, a później obudzić się z ręką w dupie.”
Dodam jeszcze że bardzo podoba mi się zależność o której pisał dickinson może nie w temacie ale siedzi mi to w głowie i tak na przyszłość dla przypomnienia i żeby umysł miał robote
"TY DĄŻYSZ DO SEKSU, A ONA DO ZWIĄZKU" a wiadomo już że jeśli
TY DĄŻYSZ DO ZWIĄZKU, TO ONA UCIEKA
Odpowiedzi
I to właśnie jest irytującą
pon., 2012-04-30 14:49 — AshkaelI to właśnie jest irytującą cechą ludzkiej podświadomości: podsuwanie najgorszego z możliwych obrazów przyszłości. Grunt w tym, by to zwalczyć i cieszyć się życiem.
Ciekawy tekst.
Pozdrawiam.
A najlepsze że czasem coś
pon., 2012-04-30 16:36 — czesio199029A najlepsze że czasem coś tylko widzisz i już narastają negatywne emocje, wtedy najważniejsze to się nie dać.
Nie zawsze podświadomość podsuwa najgorszy scenariusz, często najlepszy, ale się nie sprawdza i wtedy też jest źle.
Trzeba się pilnować żeby za dużo nie myśleć o przyszłości i przeszłości tylko zająć się czasem teraźniejszym, rozwijaniem własnej osobowości .
Co mogę zrobić TERAZ żeby w przyszłości było lepiej.
Mądrze napisane. Przydatne
pon., 2012-04-30 16:27 — GeraltMądrze napisane. Przydatne informacje oparte o wartościowe cytaty. Tą historię już kiedyś słyszałem, ale fajnie, że ją tutaj przytoczyłeś. Pozdro.
Heh "halucynacje":D dobre...
pon., 2012-04-30 19:30 — KERMITHeh
"halucynacje":D dobre... w ostatnim czasie stworzyłem z nich serial
Dobry motywujący wpis:) Pozdrawiam.
Złe nawyki myślowe poprostu
śr., 2012-05-02 09:59 — SzejpiZłe nawyki myślowe poprostu wpędzają nas w nieodopwiedni nastrój i zazwyczaj negatywny nastrój odpuszcza sam, po jakimś tam okresie czasu. Skoro jednak negatywne stany emocjopnalne pojawiają się w naszych umysłąch mimowolni , to fajnie byłoby nauczyć się , żeby mimowolnie pojawiały się stany przyjemne, te któe dodawałyby nam energii i wiary we własne siły. Ma ktoś jakiś pomysł , żeby skutecznie i długofalowo być optymistą , zawsze usmiechniętym ? Pozdrawiam
Robić to co sprawia nam
śr., 2012-05-02 15:50 — czesio199029Robić to co sprawia nam przyjemność, a do rzeczy mniej przyjemnych zmienić punkt patrzenia, potrzeba do tego trochę zaparcia i czasu, ale się da. Inaczej spojrzeć na daną sprawę, potrzeba wyrobić sobie do tego dystans.
Ale przede wszystkim pozytywne myślenie