Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

napisane po rozstaniu

Portret użytkownika septo

Słowa pieprzonej goryczy, ale też nadziei, które przerzucam tutaj, na wypadek gdyby miały mi gdzieś zginąć. Napisałem to, tej nocy której, po tym jak położyłem córkę spać, po nagraniu na dyktafon kilku sekund jej spokojnego oddechu, wyszedłem z jedną torbą z mojego mieszkania dokładnie według słów "jak się rozstaniemy zostawię ci wszystko, spakuję swoje rzeczy i po prostu wyjdę" Wrześniowa noc dokładnie rok temu, ustawiłem sobie przypomnienie, żeby to po roku przeczytać.

pisałem słuchając: http://www.youtube.com/watch?v=G... - ostatnia partia krzyku od 7:00 to coś, co pozwoliło mi wywalić z siebie całą negatywną energię, aż wszystko, co do tej pory było zmieniło się w film, który pamiętam jak przez mgłę, wszystko poza nią moją słodką małą uczennicą klasy pierwszej (od dziś)..

#Nie wiem, nic nie wiem, nic kurwa nie wiem… pytania, pytania bez odpowiedzi, żadnej - poza nie wiem, dalej nic nie wiem, nie wiem, powinienem wiedzieć, ale nie wiem, nie wiem, tylko dlaczego nie wiem ? mimo pytań nadal nie wiem, nie wiem i się nie dowiaduję, nie wiem i nic nie słyszę, nie rozumiem, nie wiem skąd ? dlaczego ? jak ? po co ? i dlaczego nie wiem ? i cały czas nie wiem, nie wiem - choć inni wiedzą albo przeczuwają że wiedzą, i pewnie wydaje im się, że wiedzą coraz więcej, to ja nie wiem, tak jakby to „nie wiem” było tylko moim nie wiem, tylko ja nie wiem: tutaj, teraz, zawsze, od zawsze - kurwa od dawna, od wczoraj, jutro rano, jutro miesiąc temu, jutro za rok, nie wiem wieczorem, nie wiem na śniadanie, nie wiem w lodówce, nie wiem zamiast herbaty, nie wiem zamiast wiem. Ale może właśnie wiem? Tylko nie wiem skąd to prawdopodobnie wiem, a może wcale nie wiem? Ale skoro może wiem – to może tylko nie chcę wiedzieć że wiem ? może myślę, że nie wiem właśnie po to, żeby specjalnie nie wiedzieć, żeby móc patrzeć tak żeby nie widzieć, żeby się zatrzymać i żeby patrzeć i myśleć że nie widzę, żeby patrzeć albo się snuć, żeby patrzeć i się po prostu patrzeć, żeby gapić się, żeby patrzeć i pytać, cicho pytać i nie słuchać tego, że jednak wiem, że wiem jak się nie skaleczyć - żeby nie bolało, tylko że jak boli to wiem, że boli, jak boli nie jestem głodny, jak boli wiem, że żyje, czyli to wiem na pewno.. czyli jednak na pewno wiem – kiedy boli, czyli wiem że kurwa jeszcze żyję, a dopóki żyję wiem, że mogę dalej pytać, pytać i patrzeć, patrzeć i chcieć wiedzieć więcej, bo po to właśnie teraz nie chce wiedzieć, że wiem, żeby kurwa dalej bolało i żebym dalej wiedział, że żyję, nie wiedzieć – teraz - żeby żyć.. A co jeżeli naprawdę nie wiem ? przestanie boleć ? czy zaboli bardziej za karę, że nie wiem uznałem za wiem pochopnie… Nie wiem, ALE SIĘ DOWIEM,

Odpowiedzi

Portret użytkownika expat

To będzie strzał w potylicę!

To będzie strzał w potylicę! Nie ma litości, sorry...
Jesteś frajerem, zasiliłeś system, nakarmiłeś schemat, który te kanalie tworzą od lat. Pociesz się, że nie byłeś pierwszy i nie ostatni. Masz dbać o córkę - reszta się nie liczy! Nie dbać tak jak tworzy to wizja chorego społeczeństwa tylko zabezpieczać ją korzystając ze swojej inteligencji! Posypuj rany solą! Walcz! Nie daj się wmanewrować w walizkę plus trzy kartony! Dziś jesteś wrogiem a to jest wojna, w której najbardziej oberwie dziecko a Ty jesteś tylko i wyłącznie jedną ze stron. Od Twojej inteligencji zależy jak bardzo pokiereszowana wyjdzie z tego Twoja córka.

Portret użytkownika septo

Wiem expat, wiem to teraz.

Wiem expat, wiem to teraz. Wtedy nie wiedziałem kim jestem. Rok temu, nie wiedziałem co i po co robię i do czego dążę. Uświadomiłem to sobie czytając po roku to co wrzuciłem powyżej, a wrzuciłem to dlatego, żeby jednocześnie pogrzebać wizerunek tamtego człowieka, który jednak czuł, że da radę, ale zachować to żeby mieć go w pamięci.

Co do córki, kiedy się podniosłem to ogarnąłem sprawę na tyle, na ile może prawnie liczyć w tym kraju ojciec. Jestem z nią codziennie bez żadnych ograniczeń. Godzinowo pewnie na równi z matką, nie licząc nocek (pracuję od 7 i nie mam serca jej budzić o 5 w normalne dni tygodnia) We wszystkim uczestniczę i o wszystkim wiem, dużo z małą gadamy. Jest mądra jak cholera.

Byłem frajerem. Frajerem do tego stopnia, że ratując swój toksyczny związek, w którym już była mała, dla jej dobra się zaręczyłem z kobietą, która te zaręczyny przyjęła mając już romans..

Opisywane tutaj na forach i blogach moje obecne przemyślenia, czy drobne problemy z "dziewczętami" to mały chuj. Konfrontuje je z publiką, żeby tępiła moje frajerstwo na każdym poziomie, nawet tym jeszcze nie uświadomionym i dotyczącym spraw jednak kategorycznie mniej ważnych, od tej najważniejszej.

Portret użytkownika Tee Hee

Po rozstaniu ze swoją

Po rozstaniu ze swoją pierwszą panną napisałem jej list. Jej odpowiedzią były 3 kropki na gadu. Nie warto się wysilać i szukać odpowiedzi u niej. Warto poszukać błędów po swojej stronie..... TYLE. Pora iść dalej, znaleźć jaja w swoim kroczu i realizowaniu celów( w tym szukanie dobra dla swojej córy) plus budowanie własnego, twardego, męskiego JA. Jesteś facetem i powinieneś się odciąć od tego ( jak czytając -zrobiłeś to). Nic więcej. Patrz przed siebie. To się liczy. Przeszłość była, teraz liczy się teraźniejszość i to co przed Tobą przyjacielu. Okres frajerstwa zostaw daleko za sobą i buduj własne twarde JA.

"Tylko weź się nie zatrać w tym wszystkim za bardzo".

Portret użytkownika Fan

Było minęło, a nauka została.

Było minęło, a nauka została. Pozdrawiam i trzymam kciuki. Jakby co, to możesz na mnie liczyć Wink Myślę, że u każdego, kto czyta to to ci kibicuje Smile

POZDRAWIAMY Smile

Portret użytkownika baudelaire

zamiast filozofowac wez sie

zamiast filozofowac wez sie za zycie zeby je ogarnac bo balaganu masz tyle samo w nim co w tym wpisie.

Portret użytkownika septo

wpis jest historyczny,

wpis jest historyczny, napisany wtedy jednym tchem, a teraz przywołany ku pamięci. Żeby nie zapomnieć jaki pył i gnój był w mojej głowie zaledwie rok temu. Jakie durne wybóry zostały przeze mnie podjęte i co tak naprawdę do nich doprowadziło. To co się w nim dla mnie kryje to informacja jak przewegetował mój umysł przez jakieś 5 lat związku, ile poświęceń i bezesnsownych oczekiwań wygenerował i ile syfu z tego zostało. Dużo trudu i wysiłku kosztowało mnie osiągnięcie stanu, w którym jestem teraz.

Życie mam już poukładane (z tych klocków, których nie pogubiłem z zestawu) - nie wiem na jakiej zasadzie wnioskujesz, że jest inaczej. Gdybym napisał to teraz - fakt można by tak twierdzić.

Oczywiście, nie liczę ciągłego rozwoju w kontaktach z kobietami, z którymi przez 10 lat nie miałem zbyt dużego kontaktu. Teraz nadrabiam, parząc się co krok, i w tym zakresie autorytetami są tutaj dla mnie nawet niektórzy goście po dwadzieścia parę lat. Coraz bardziej ogarniam i te mechanizmy, poza tym nie rozpatruje niepowodzeń w kontekście porażek, bo już wiem co to znaczy porażka.

Także dzięki za wpis i peace.

Portret użytkownika baudelaire

No jestem ciekaw jak sobie to

No jestem ciekaw jak sobie to wszystko ułożyłeś po roku i chodzi mi o podstawy a nie takie trochę stawianie połamanego drzewa.
Nie chciałem Cię urazić pisząc o bałaganie, ale nie trafia do mnie ten sposób rozliczania się z przeszłością i przekazywania tego, jak się czasem ktoś czuje. Mam nadzieję że widzisz jak żałosne jest takie słowotwórstwo, brakuje tylko żebyś zaczął pisać wiersze jak Twoja dusza cierpi i jak bardzo jesteś skrzywdzony.
Wedle mnie(powtórzę raz jeszcze, jakby ktoś nie kumał- wedle mnie) szkoda czasu na robienie z siebie pizdopiórka, na robienie zdjęć kwiatkom o zachodzie słońca i na wiersze połamanego życiem wrażliwca- bądź chłopie twardy i ciosany to takie same będą Twoje jaja.

Portret użytkownika Ulrich II

baudelaire ale to jest coś w

baudelaire ale to jest coś w rodzaju retrospekcji, moim zdaniem fajne, na pewno przyda się innym "pokrzywdzonym" którzy zakładają temat po temacie, tu mają przykład z życia że jednak można.
Nie wiem co masz do wierszy i zdjęć, to się nazywa sztuka, osądzasz po własnych ograniczeniach ?
myślę że na tej stronie powinniśmy właśnie propagować rozwój również i w tym kierunku, nie każdy przecież musi chlać piwo przed tv i oglądać mecz ...

Portret użytkownika septo

baudelaire - chodzi o to, że

baudelaire - chodzi o to, że ten frajer sprzed roku, który to napisał, sypiał w weekendy do dziesiątej, zawalał terminy w robocie, nigdzie nie wychodził (bo się prawieżona nie zgadzała), marnował swój talent, nie miał pasji, wiecznie narzekał, zaczynał ale nie kończył, lubił sobie posiedzieć z piwkiem i pomarzyć, dla prawieżony prawie rozjebał stosunki z rodziną.. nie wspominam o seksie, który był już słaby skoro prawieżona dymała się na boku, a dla niepoznaki raz na tydzień położyła się jak kłoda. A septuś wierniak, marnował okazje w delegacjach bo wierny był..

Przez rok:
- zmiana roboty (na satysfakcjonującą)
- "wzięcie się za dupę" i zdanie na aplikację radcowską
- "wzięcie się za dupę 2" i przebiegnięcie półmaratonu, za dwa tygodnie drugiego, później do końca roku jeszcze dwóch
- ograniczenie ilości snu do maks 6h dziennie żeby mieć czas na naukę, pracę, codziennie córkę, spotkania z kumplami, mecze itd.
- odnowienie relacji z kobietami, co jak tu od czasu do czasu przytaczam nie jest dla mnie łatwe, bo zaskakują mnie nowe sytuację i nie potrafię np. w odpowiednim momencie kończyć relacji, ale spoko grunt to się rozwijać - dlatego siedzę na stronie (od pojęcia pieskowania zaczął się gruntowny remont mojego myślenia w tym zakresie)

Także nie jest źle. Odzyskałem oddech. Da się - rok to kupa czasu.

Portret użytkownika kilroy

Powodzenia Stary i gratule

Powodzenia Stary i gratule zarazem; przeszedłeś długą droge i jakby wróciłeś już z dalekiej podróży.

No i fajnie że tu jesteś, bo napewno sporo wnosisz na tą strone swoim doświadczeniem

Dasz rad. Ważne że masz

Dasz rad. Ważne że masz wspaniałą córkę i jej poświęcaj jak najwięcej czasu.
Pozdrawiam:)